RSS
 

Archiwum - 2004

Wesolych Swiat!

24 gru

Wspanialych Swiat moim kochanym gejom zyczy Nina2

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Moja odpowiedz

22 gru

O co tu chodzi.

Krzyś w tej rozprawce, napisanej w 3 dni, w pośpiechu, „na kolanie”, rozwiązuje minimum 2 koany: „kim jestem?” i „jak wyglądała moja twarz przed narodzeniem się moich rodziców?” .

Rozprawka Krzysia porusza 3 poziomy rzeczywistości , które Alan Watts wyróżnia w „The Ultime Reality”: 1- materialny (fenomenologiczny świat zjawisk zewnętrznych czy fizycznych 2 – całość psychiki 3 – „The Ultime Reality” o której najwspanialsi mistycy nie mogą nic powiedzieć , niemniej dotarcie tam nawet na chwilę („doświadczenie mistyczne”, „satori”, „przebudzenie” ) zmienia nam znacząco punkt widzenia na poprzednie dwie.

Alan Watts nazywa to poziomami rzeczywistości, ja „poziomami duchowymi” (test wkleję niżej) – chodzi o to samo.

Proponuję, abyśmy trzymali się tego podziału – dla jasności. Chcemy przecież przekazać informację tak, aby nas zrozumiano; tymczasem wg moich doświadczeń między poziomem 2° a 3° mojego testu następuje zmiana jakościowa. Informacja z poziomu 3° dla osób pozostających na poziomie 2° jest niemożliwa do zrozumienia. Muszą tu « wierzyć », doświadczalnie zrealizują potem.
(Wiara = pewność bez dowodów, najczęściej oparta na słowach autorytetu.)
(Przykład: na poziomie 3° istnienie Boga jest silniejsze od naszego własnego istnienia. Rozróżnienie między ens a se i ens ab alio tzn. Bytem Koniecznym i bytem wzglednym, « przypadłościowym » jest natychmiastowe bo aktualnie doświadczane. Na poziomie 2° mamy tylko wiarę w Boga , który na poziomie rozumienia 1° jest już tylko niezrozumiałą abstrakcją. ) Przypominam, że nasze słowa i cały aparat pojęciowy , zarówno do opisywania i badań zewnętrznego świata (nauka ) jak i naszej psychiki czy nawet sprawozdań ze stanów mistycznych – pochodza z poziomu 2° (ogół zjawisk psychicznych) i nie zawsze są adekwatne. Niestety, lepszym narzędziem przekazu rzadko dysponujemy (ta słynna „bezpośrednia transmisja” lamów). A spójrzmy, jak męczą się i jąjają i szukają słów mistycy, próbując nam przekazać doświadczenie.

Rozprawka Krzysia zawiera wiele informacji pochodzących z poziomu 3° . (Przyjmij moje najszczersze gratulacje, Krzysiu.)
Widzę w niej wspaniałe odkrycie, że „Ja” jest jedno. Nie chodzi o małe zewnętrzne „ja” oznaczone dowodem osobistym ale o to centrum świadomości, co w każdym i wszędzie. To „Ja” jest jedno. „Nie jestem ciałem, ciało nie jest mną; jestem czystą świadomością” (Upaniszady).A Czit(Swiadomosc)to jedno z bezosobowych Imion Boga w sanskryckiej zbitce „Sat-Cit-Ananda. „Bóg jest na dnie duszy mojej” (św. Teresa z Avila). „Om mani padme hum” tzn jest klejnot (zaspokajający wszystkie życzenia) w lotosie (umyslu/serca) – mantra hinduska i buddyjska.
Tu – wszystkie religie mówią to samo. „Mistyka jest jedna, religii wiele”. Gdyż na poziomie 3 mamy mistykę (bezpośrednie doświadczenie) a na poziomie 2 – różne religie mające do niego doprowadzić.

Co dalej? Oczywiście, na poziomie 3 w „wiecznym teraz” gdzie „nic procz Boga nie istnieje” (LOL, jeszcze raz to rozróżnienie jakości Bytu) czy „Bóg jest wszędzie” – było tu także świetne słowo w sanskrycie, szkoda, że zapomniałam, może ma ktoś słownik pod ręką? znaczenie: „Jeden bez drugiego” tzn nic poza Nim nie istnieje, odszukajmy to słowo, pls –
na poziomie 3 problem reinkarnacji (jak i wszystkie inne) upada. Tak zresztą twierdzą i buddyjscy mistrzowie; pojęcie „reinkarnacja” pochodzi z wiary popularnej.
Gdyż na codzień żyjemy i działamy na poziomach 1 i 2 tzn w zewnętrznym świecie, zanurzonym w czasie i podległym prawu przyczynowości (buddyjska Samsara). Prawdy obowiązujące tu są prawdami względnymi, niemniej tu lokalnie istnieją. (Czy rozróżniasz Prawdę Absolutną od względnej? Piłat o nią zapytał Chrystusa. )
Problem reinkarnacji widziany z poziomu 2 (o ile Cię ten szczegół jeszcze interesuje) – do rozwinięcia.
Moja odpowiedź na koan « Jak wyglądała twoja twarz przed narodzeniem się twoich rodziców ? » brzmiała : « W pośpiechu, bez wprawy ani doświadczenia – byle co można zalapać. Ale czy to JA ? » Chodzi o to, że w moich « dziwnych wspomnieniach » jest parę wspomnień o śmierciach w innych ciałach, czasach i miejscach. (Przeżywanych « od wewnątrz » z siłą sennego koszmaru. Nic przyjemnego, ale – już załatwione, już nie przeraża ni boli. Już mogę o tym mówić, już tylko martwe wspomnienie.)
Więc – co się reinkarnuje (widziane z 2-giego poziomu)? Ciało – wróci do « prochu z którego powstało ». Duch jest tożsamy z Bogiem (Atman jest Brahmanem).
Moje porównanie : jesteśmy jak dziurawe garnki zanurzone w oceanie świadomości. Chwilowe wrażenie, żeśmy odrębną, indywidualną jednostką to właśnie ta « zasłona Mayi » którą mamy usunąć aby się obudzić. Lub nawet (skoro « nic prócz Boga » – nawet nasza skorupa w tym porównaniu raczej z lodu niż z gliny.) Cóż, większości ludzi całe życie się wydaje, że ich (nasza dziurawa już) skorupa to swcwelna stal pancerna łodzi podwodnej.

Pozostaje dusza. Psychika – lub jej części. Hinduisci mówią, iż przenosi się « kleśa » – zanieczyszczenia, aby je w następnym życiu prawidłowo usunąć. Gdyż bezosobowy Brahman (nie znam tu europejskich terminów, sorry) jest nirguna tzn bez żadnych cech a tu każde niemowlę ma już inny charakter.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Don is genious

22 gru

„Czym jest reinkarnacja, czy istnieje i / lub czy warto w ogóle o niej mówić?” – rozprawka z filozofii – Krzysztof A., III rok informatyki, V semestr, WS.. . 19.12.2004 r.

1) Błędne podejście
2) Czego może dotyczyć reinkarnacja?
3) Próba zgłębienia znaczenia pojęć.
3) Kim jestem?
4) Jaki z tego wniosek?

Pytanie o reinkarnację jest pytaniem o duszę.
- Zastanówmy się nad tym, co religie i filozofie Wschodu mają nam do powiedzenia w tym temacie, zakłądając, iż wywodzą się ze świadomego zalążka oraz że nie zatraciły wpisanego w nie kiedyś poznania.

Na wstępie należałoby tu jednak zaznaczyć pewien fakt, którego nie uświadamia sobie wielu zachodnich entuzjastów wschodnich filozofii. Rzecz w tym, że wielu z nich postrzega hinduistyczne czy buddyjskie zagadnienia z punktu widzenia własnej – zupełnie odmiennej kultury. Mało kto widzi, jak głeboko symboliki (systemy symboli związane chociażby z wyznaniem, w którym człowiek został wychowany) wpisane są w aparat jego postrzegania i w ogóle w jego bycie i że są w pewnym sensie strukturami zamkniętymi, tzn. stanowią do jakiegoś stopnia zamknięte figury, co z kolei implikuje fakt, że próby wybiórczej absorbcji pewnych części obcego systemu zawsze przebiegają w kontekscie natywnego i mogą grozić „wykolejeniem”. Europejczyk – wychowany w potocznym duchu katolickim nie znający za dobrze prawdziwej wartości i wymowy chrześcijaństwa, wzrastający w strachu przed potępieniem wynikającym z zaimplementowania w jego rozumowaniu zagadnień trudno osiągalnego nieba i być może grożącego mu piekła, bez odpowiedniego wyłożenia zagadnienia zbawienia – ktoś taki spotkawszy na drodze swych poszukiwań systemy religii Wschodu, może zostać niejako „skuszony” zagadnieniem reinkarnacji znajdując w niej po prostu ucieczkę od strachu przed potępieniem. „Życie po życiu” staje się wówczas jakby ratunkiem, czy ucieczką, co samo w sobie dobitnie przeczy korzennej wymowie idei „powtarzania”. Otóż, jak wiemy z opowiadań o życiu Siddharty, historyczny Budda nie zapragnął kolejnego wcielenia, lecz oświecenia jako właśnie też wyzwolenia od klątwy konieczności kolejnych narodzin. Widzimy tu dużą różnicę w podejściu do tego zagadnienia między sympatykami, a autorami tych filozofii. Dla tych drugich „wcielanie się”, jako wieczne życie „w ciele” nie jest czymś na co należy mieć nadzieję i w co należy wierzyć, ale raczej zagadnieniem wyjściowym związanym z ludzką niedolą. Pozostawanie „na Ziemii” mogło być tylko skutkiem współczucia wobec istot nieprzebudzonych.
Błąd w rozumieniu tej idei, czy też niewłaściwy do niej stosunek bywa czynnikiem utwierdzającym człowieka w fałszywym przekonaniu, że „wszystko z nim w porządku” i może wywoływać bierność, czyli podejście do życia jak do „wiecznych wakacji” bez wrażenia żadnej większej konieczności pracy nad sobą, kiedy to właśnie człowiek nie zauważający bezsensowności swojego aktualnego położenia nie jest kimś szczerze poszukującym duchowo, a czyni z danej doktryny raczej „styl życia”, a zatem coś bardzo powierzchownego. Chociaż oczywiście nie twierdzę, że tylko ofiary chronicznej depresji są osobami szczerymi wobec siebie, bo powinno być wręcz przeciwnie. Chciałem jedynie wskazać na zjawisko częstego oszukiwania siebie, które wiąże się z omawianym zagadnieniem, a zarazem świadczy o niekonsekwentnym przyjmowaniu pewnych idei, tzn. o przyjmowaniu fragmentów bez zrozumienia całości. A taka właśnie konsekwentność będzie nam bardzo przydatna w dalszych rozważaniach.

Jak dotąd nie poruszyłem w tej pracy rzeczy dla niektórych osób najważniejszej. Jedno z pytań zawartych w temacie brzmi „czy (reinkarnacja) istnieje?” Wydawałoby się, że jest to kwestia zasadnicza, bez rozwiązania której dalsze rozważania są całkiem bezcelowe. Mimo wszystko nie zamierzam od niej zaczynać, ani nawet za bardzo się nad tym rozwodzić, a przynajmniej nie na zasadzie próby rozwiązania sporu „czy reinkarnacja istnieje, czy nie?”. Sam ten spór mnie średnio interesuje, gdyż uważam, że sprowadza się do operowania wyświechtanymi stwierdzeniami. Dla mnie inna kwestia jest tą zasadniczą, po rozważeniu której da się, być może, w jakimś stopniu odpowiedzieć na pytanie wcześniejsze. Nie chcę więc przytaczać żadnych relacji ludzi którzy twierdzą, że mają dowody na jej istnienie lub nieistnienie, bo zawsze będą to argumenty takie, które pewnie dałoby się wytłumaczyć jakoś inaczej. Według mnie, jedynym sposobem na rozważenie tej sprawy jest próba jak najdokładniejszego pojęcia tego, co twórcy tej idei mogli, mówiąc o niej, mieć na myśli – zakładając, że „posiadali” oni „obiektywne poznanie”. Sugeruję tu potrzebę odejścia od potocznego zrozumienia terminu. Drugą koniecznością, z resztą i tak wynikającą z pierwszej, jest lepsze zrozumienie tego czym się samemu jest i zmniejszenie poziomu abstrakcyjności wielu słów, używanych w odniesieniu do człowieka i konkretnie do siebie.
Zastanówmy się więc nad tym czym reinkarnacja jest. Jednak, żeby samo występowanie w poprzednim zdaniu słówka „jest” nie wywoływało zgrzytów w związku z kwestią „czy jest, czy nie ma”, wyjaśnię, że chodzi mi raczej o wyjaśnienie „czym mogłaby być gdyby istniała” lub „co można przez nią rozumieć” czyli na zasadzie znalezienia możliwego znaczenia tego słowa – znaczenia w ustach ludzi którzy używając go, że tak to określę, wiedzą o czym mówią. Tak więć pytanie „czy istnieje reinkarnacja?” jest tak na prawdę pytaniem „czy istnieje to co ja sobie wyobrażam jako reinkarnację?”, natomiast pytanie „czym jest?” jest jakby próbą odejścia od tego fantastycznego wyobrażenia. Zacznijmy więc nasze rozważania. O co chodzi z „wiecznym powrotem” – kto miałby powracać – ja? Ale „ja” – czyli tak na prawdę co? Wiadomo, że nie ciało. Co zatem? Narzucają się tu takie określenia jak „duch”, czy „dusza”. Coż, żeby nie poruszać na razie kwestii różnicy między jednym a drugim, powiedzmy może, że chodzi o „jakaś formę niematerialną”. Ale właśnie w tym miejscu rozważań pojawia się pułapka „przeabstrakcyjnienia”, gdyż z reguły mówiąc np. „dusza”, odwołujemy się do czegoś dla większości z nas empirycznie mało konkretnego. A nie zapominajmy, że jakkolwiek nazywamy „to coś”, to jednak mówimy nadal O SOBIE! Mimo innego określenia wziętego dla ułatwienia, dalej, to JA niby miałbym się „reinkarnować”. Wspomniane ułatwienie jest pewną tendencją umysłu do szukania jakby „zaspokojenia” przez wymyślenie słowa dla czegoś, co trudno pojąć. Natrafiliśmy tutaj na problem różnicy między wiedzą a rozumieniem. Jak to mówił Gurdżijew:
„W potocznym myśleniu ludzie nie odróżniaja rozumienia od wiedzy. Myśla oni, że większe rozumienie zależy od większej wiedzy. Gromadzą zatem wiedzę, czy też to, co nazywają wiedzą, ale nie wiedzą, jak gromadzić rozumienie i wcale ich to nie niepokoi. (…)
Różnica pomiędzy wiedzą i rozumieniem staje się jasna, gdy uświadomimy sobie, że wiedza może być funkcją tylko jednego centrum, podczas gdy rozumienie jest funkcją trzech centrów. Tak więc aparat myślowy może coś wiedzieć, ale rozumienie pojawia się tylko wtedy, kiedy człowiek czuje to i doznaje tego, co jest z tym związane. (…)
Gdy ludzie zdaja sobie sprawe, ze czegos nie “rozumieja”, to przewaznie usiluja znalezc nazwe dla tego, czego nie rozumieja, i kiedy znajda nazwe to mówia, ze “rozumieja”. Ale “znalezc nazwe” nie znaczy to samo co “rozumiec”. Niestety zazwyczaj ludzie zadowalaja sie nazwami. Czlowiek, który ma ogromny zasób nazw, to znaczy ma ogromny zasób slów, uznawany jest za kogos, kto bardzo duzo rozumie – oczywiscie, jezeli nie brac pod uwage sfery dzialalnosci praktycznej, gdzie jego niewiedza bardzo szybko wychodzi na jaw.”
Nie wgłębiając się tutaj w psychologiczną terminologię stosowaną przez Gurdzijewa, można upraszczając powiedzieć, że musimy jakby „poczuć”, umieć wskazać w sobie to „coś”, powiedzmy „duszę” – podmiot, który miałby się reinkarnować. Inaczej nasze rozważania pozostaną zbyt teoretyczne, zbyt abstrakcyjne, czy fantastyczne.
Tylko czy jest to możliwe, czy możemy „poczuć” duszę w sobie? Co to by miało oznaczać? Ale podobno jest jeszcze duch, który według nauczań Wschodu, ale także i z teologicznego punktu widzenia, nie jest tym samym co dusza. Skoro więc chcę się dowiedzieć „jak to jest z tą reinkarnacją”, czyli na czym miałoby polegać to, że ja się, załóżmy, znowu „inkarnuję” po śmierci, to nieuchronnie muszę się czegoś dokładniej dowiedzieć o sobie. Jak zostało powiedziane, składam się z trzech „części” – ciała, duszy i ducha. Tylko, w takim razie, która z nich jest tak na prawdę mną? Albo którą z nich jestem najbardziej? Dochodzimy tym samym do najważniej kwestii w buddyzmie zen, to znaczy do pytania „kim jestem?”. Nie „znając” odpowiedzi na to pytanie nie możemy odpowiedzieć na pytanie o reinkarnację. Zastanówmy się nad tym. Czy jestem swoim ciałem? Ale, ponoć, ciągle się rozpadamy. Miejsce jednej komórki przychodzi inna. Więc czy jesteśmy może duszą? Tutaj znowu stajemy przed koniecznością wyjaśnienia sobie tego, co oznacza słowo dusza. Jednak ludzie mają zazwyczaj bardzo mgliste pojęcie na ten temat. Zwykle „rozumieją” je oni tylko na zasadzie pobudzonej wyobraźni. Słysząc „dusza” przychodzą im do głowy przeróżne, niemal Hollywoodzkie skojarzena. Automatycznie widzimy ją jako jakąś na wpół przeźroczystą postać, jednocześnie przypominając sobie kwestie związane z tajemniczym i bliżej nieokreślonym światem paranormalnym zaporzyczone z seriali telewizyjnych, albo slogany z książek typu „życie po życiu”, czy chaotyczne sentencje nt. kary za grzechy usłyszane np. kiedyś na katechezie w szkole podstawowej. Co bardziej wyćwiczonym w fonetycznych skojarzeniach mieszkańcom Częstochowy może co najwyżej na słowo „dusza” jeszcze zabrzmieć w głowie „tusza”, albo „to mnie nie rusza”. Ale wcześniejsze tendencje będą statystycznie przeważające.
Spróbujmy więc nie pozostawiać naszej wyobraźni na pastwę „siły bezwładności” i przyjmijmy, jak głosi wiele nauczań, że jako duszę określa się w człowieku ogół sfery emocjonalnej i intelektualnej. Ale czy jestem swoimi uczuciami i myślami? Raz myślę i czuję jedno, innym razem coś zupełnie innego. Fakt, że ogółem moja umysłowość i emocjonalność mają jakiś swój charakter, lecz i tak trudno powiedzieć jakoby były czymś całkowicie stałym i niezmiennym. Mają one jakiś swój „kształt”, czy charakter, jednak nadal się zmieniają. Tak jak kiedyś byłem emocjonalnie i intelektualnie inny niż teraz, tak też mogę być inny później. Czy więc słowo „dusza” jest dobrym określeniem na „esencję mnie”? Czy dusza to na prawdę ja? A co z duchem? Duch jest czymś, czego podobno nie da się określić słowami… Może jestem właśnie tym duchem? A więc poprzez dedukcję przyjmijmy, że „Ja” jest duchem, przypominając jednocześnie, że duch nie jest duszą. Duch mógłby być tą niezdefiniowaną świadomością, obserwatorem – tym, który doświadcza wrażeń cielesnych, który doświadcza swoich uczuć i myśli lub też jednocześnie jest tym doświadczaniem w ogóle, bez podziału na „przedmiot i podmiot”. I tu pojawia się niespodzianka. Hindusi bowiem twierdzą, że właśnie ta jaźń – nieuchwytna i nie posiadająca formy, to coś co jest w człowieku prawdziwie niezmienne – prawdziwe Ja „moje” i „osoby czytającej nieniejszą pracę” jest tym samym co jaźń wszechświata. „Atman is Brahman” – „Moje centrum świadomości jest Centrum Wszechświata”. Nie ma to jednak implikować jakiejś chorej megalomanii, lecz wspaniałe stwierdzenie, że w esencji swej prawdziwej istoty ja, Pan czytający tą pracę, jak i każdy człowiek, jest tym samym. Ja jestem nim, on jest mną. Ma to wielkie znaczenie w kontekscie tematu na który zdecydowałem się pisać. Mianowicie, przynajmniej u mnie, wywołuje to powątpiewanie w sensowność powagi przy podchodzeniu do tematu reinkarnacji. Gdyż skoro, jak mówi z kolei buddyzm istnieje tylko ta wieczna chwila „teraz” i tak na prawdę nie ma nic poza nią, reszta jest złudzeniem, świadomość istnieje tylko w „tu i teraz”, więc, co za tym idzie, nie ma „świadomości kiedyś” (za wcześniejszego „żywota”) i „świadomości potem” (w „następnym wcieleniu”), lecz jest świadomość po prostu. Operując znowu terminem z hinduizmu – jeśli „ja jestem jaźnią teraz” i „Ty jesteś tą samą jaźnią teraz” oraz „tą samą jaźnią „będę” za 200 lat”, to w takim razie nie ma żadnej potrzeby mówić na temat samej reinkarnacji, gdyż ten termin ma sens jedynie o tyle, o ile nadal tkwimy w złudzeniu podziałów, które są w istocie iluzoryczne, jak mówią filozofie Wschodu.

Dochodzimy więc na koniec do konkluzji, że owe coś, co zowie się reinkarnacją i na czym, jak mi się wydaję, tak bardzo skupiają uwagę ludzie interesujący się orientalnymi filozofiami na zachodzie – to coś nie może być reinkarnacją prawdziwego „Ja”, gdyż ono jest ciągle we wszystkim, natomiast sama nadmierna, moim zdaniem, waga przypisywana temu tematowi wynika z braku zrozumienia esencji nauczań Wschodu. Tak więc co miałoby się reinkarnować? Wywnioskować można, że jedynie tak zwana „karma”, bądź też powiedzmy jakieś fragmenty „pamięci”. Może coś w rodzaju pamięci genetycznej?

Jako źródła przy pisaniu tej pracy wykorzystałem własne przemyślenia, zainspirowane głównie twórczośćią Alana Wattsa, buddyzmem zen w ogóle oraz lekturą książki „In Search of the Miraculous – Fragments of an Unknown Teaching” / P.D. Ouspensky – z której to też pochodzą zacytowane sentencję G. I. Gurdżijewa (Gurdjieff).

 
Komentarze (16)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dzis

22 gru

Dobra, napisalam Krzysiowi recenzje i odpowiedz. (Ja tez cos potrafie.) Warto by jakies forum na to.
Z ta Polska to niestety, samochod idzie przez Czechy i Krakow. Za zimno i nie mam czasu. Polska zaczeka. Na razie robie tutaj. To bardziej pasjonujace.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

DON IS GENIOUS

21 gru

Stracilam kontakty (i archivum) gg. Zglaszajcie sie !
Don (16-12-2004 12:57) czesc ) tu krzysiek ) donteflon
Don ) a nr gg advena to 2…..3 ) pozdr.
Ja ) Donie, thx! ) ) )
Don ) aha masz pozdr od amora tez
Ja ) jego gg?
Don ) on sie wyprowadzil z domu i ma teraz u babki pokoik ) ale bez netu
Ja ) aha, szkoda ) archiwa tez stracilam ) a tam swietnie gadal
Don ) nr amora to 3…..0 ) ale on bez netu aktualnie
Don ) mam takie male cos do zrobienia ) niby nic wielkiego ale nie moge sie zdecydowac na temat ) mam do napisania taka rozprawke na filozofie ) (na studiach informatycznych dolozyli nam filozofie)
Ja ) aha, a ja na forum www.psychologia.edu.pl puscilam moj test poziomu duchowego , looknij
Ja ) podaj temat, moze cos wiem? ) ja moderuje o smierci na zgonie
Don ) aha fajnie
Don ) wlasnie nie moge sie zdecydowac na zaden temat ) temat mam sobie sam wymyslec heh ) moze cos zaproponujesz?
Ja ) na filozofie?
Don ) tak
Don ) ale wiesz jak to bywa… to takie formalnosciowe… ma byc w/g schematu „wstep”, „czesc wlasciwa”, „podsumowanie” ) i cytaty
Ja ) Zaulek i kleska filozofii europejskiej!
Don ) buehehe ) to by bylo dobre! ) tylko zeby to jakos dobrze ugryzc ) rzuc jakis poczatek to juz pociagne dalej
Ja ) bo od rozszczepienia religii z nauka (w renesansie) obie kuleja a pelno ziemi niczyjej! ) a w innych cywilizacjach tego nie ma! ) i teraz tybetanskie lamy nas ucza jak operowac paranormalem – a u nas od tego kto?
Don ) aha ) musialbym to jakos ladnie rozwinac
Ja ) aha, to wlez na www.schizofrenia.info forum – tam od 2 tyg tez jestem i zobacz moje posty ) i zaraz ci tu wkleje moj list do admina z dzis
Don 3) tak w ogole chetnie poczytam tylko teraz jestem zdeterminowany, powiedzmy, ta rozprawka, bo mam ostateczny termin w niedziele ) a bez tego nie ma zaliczenia ) wiesz… ten system
Ja 3) na ile? ) stron?
Don 3 ) wlasnie musze sie dowiedziec (zaraz sie dowiem) ale chyba ze 8 stron ) zaraz przegladne nr telefonow i znajde kogos kto mi powie
Ja 4) zaraz skontaktuje, ten nusquam z filozofii moze cos gotowego ci odstapi? on jest na gronie w moich znajomych jako paradox czy paroksyzm… ) to op na #filozofia
Don 4) fajnie gdyby pomogl ale jakis gotowiec (nawet na wzor) tez bylby fajny ) nie pisalem nigdy takich rasowych rozprawek z filozofii
Ja 5) na pewno sa, w pomocach szkolnych, na kazdy temat ) ma byc na niedziele? spytam o linka do
Don 5) nom, na niedziele ) ale nie moge czekac do soboty-wieczor ) skoro mam to w niedziele rano oddac
Ja 5) jasne ze widzialam, juz gotowe najlepsze prace na temat, sciagi, poszukaj sam na necie i spytaj ) he he ) popytam i do wieczora odpowiedz ) znajdziesz co ci pasi
Don 6) znaczy mam po stronka typu sciaga.pl polazic, tak? ) ale, jak mi sie wydaje, te przykladowe tam beda troche debilne ) ja chcialem cos fajnego napisac skoro juz sie za to biore ) nie jakas lipe ) tym bardziej ze koles nie jest debilem i on bedzie z kazdym o tej pracy rozmawial ) bo on chce zeby ludzie mysleli i troche sie rozwineli (i dobrze) ) wiec nie chce jakiejs kaszany dac bo o czym potem bede z nim gadal?
Ja 7) o tym co sam najlepiej znasz, i tu go mozesz zagiac ) daj czas do wieczora ) mam tez paru gejow pyskatych…. zaraz popytam
Don 8 ) no tak, wiec chce sie poruszac raczej w klimatach ktore znam… tylko ze on wiesz fan tych niemieckich filozofow i tych starozytnych typu sokrates, platon… a ja ich slabo znam
Don 8) huehue ok ) luzior, dzieki za pomoc w ogole
Ja 9) ach, taka samopomoc miedzy nami… ;- ))
Don 9) mozna powiedziec ze problem jest po prostu taki, ze dawno nie rozprawialem tak wiesz „filozoficznie”, wypadlem z wprawy, w sensie kiedys mialem lepsza „gadane” ) heh ) jak sie duzo na ircu nie gada i nie pisze na jakies listy dyskusyjne to „gadana” slabnie ) ostatni rok mialem straszny zastoj od strony intelektualnej… ale rzucam prace i bede nadrabial zaleglosci
Ja 9) zaraz! ) a przeciez jak ja Cie poznalam i zauwazylam ) to wykladales komus ) roznice ) miedzy Bytem Koniecznym a przypadlosciowym wlasnymi slowami!
Don 0) huehue, no chyba tak ) pamietam
Ja 0) wazny prob teologii sredniowiecznej ) i co nawet dla teologa niezrozumialy – wiec pomyslalam ze mowisz z wlasnego doswiadczenia ) i ze taka wiedza to juz po oswieceniu
Ja 1) moze pisz o tym? ) podlap pare terminow a reszte sam rozumiesz?
Don 2) no wlasnie, ja nie twierdze ze nie mam rozumienia bo mam, tylko chodzi wlasnie o latwosc w zonglowaniu slowkami ) that’s a problem ) no i dawno nie czytalem i nie gadalem
Ja 2) dla nas oczywiste, a oni wymyslili mase trudnych slow
Don 3) no ale, damy rade
Ja 3) a co robiles ostatnio?
Don 3) jakies durnoctwa ) tzn. i tak i nie
Ja 3) tzn?
Don 3) z jednej strony doswiadczenie takie typowe, „zyciowe”
Ja 3) bla ) zbyt ogolnie, donie
Don 3) ale szedlem troche inna sciezka
Don 3) wiesz… praca, praca, praca
Ja 3) nie wiem ) ale niech ci bedzie, nie chcesz gadac; to nie
Don 3) jakies jazdy w pracy, brak czasu
Ja 4) jazdy? nowe oswiecenia duchowe?
Don 4) no dluga historia ) no pewnie tez
Ja 4) no wlasnie, a gdzie teraz gadasz i kiedy masz czas? rozrzucilo nas
Don 4 wszystko nas czegos uczy
Don 5) ja ostatnio nie gadam ) wlasnie o to chodzi ) na necie mnie prawie wcale nie ma ) teraz jestem w cafe
Ja 5) kazdy wokol siebie
Don 5 ) czasem o czyms porozmawiam, znajdzie sie tu pare osob w Kaliszu ) ale malo
Ja 5) uhum, szkoda, przetrawiasz czy ujmujesz w slowa?
Don 5) w tym momencie? nie wiem… moze i przetrawiam i ujmuje w slowa
Ja 5) kiedys sie spotkamy
Don 5) no
Don 6) fajnie ze masz tam tych znajomych od filozofii
Don 6) jak cos sie dowiesz to daj moze jakos znac?
Don 6) mozesz wysyklac smsy z netu?
Ja 6) te, wiesz co? moze po prostu omow ten moj test? Wkleje ci tu:
Don 6) dobra, daj
Ja 6) nie, niby moge ale nie wiem jak
Ja 6) lap ten text: !
Ja 6) tu: ) to list do psychiatry, admina forum schizofrenia, ale wytnij co trzeba, podpisz ze twoje (daje ci) i moze przejdzie? ….. ) cholera, nie wkleilo sie i siadlo? ) wysylam mailem then
Don ) musze na chwile zniknac ) wroce ) dzieki
Ja ) ok,pa

Don 3) dowiedzialem sie przynajmniej ze ta rozprawka to moga byc wlasne przemyslenia, nie musi byc cos „profesjonalnie” filozoficznego
Ja ) na razie masz sciage, a poprosilam theologusa (ktory chyba jest ksiedzem) zeby dal slowa to tych rozroznien w Bycie
Don 5) no to super
Ja 5) he he
Ja 5) wiemy lepiej od teologow, no nie? oni tylko powtarzaja wykute , jak papugi
Ja 6) a ze sami nie rozumieja, to i jezyk zawiklany niemozliwie
Don 6) w sumie to nie wiem,… niewielu znam teologow raczej ) osobiscie
Ja 6) no fakt, na necie tez rzadcy
Ja 8) albo tylko po teologii? takich znam 3, jeden na maila, zapytac? ok ) co ci szkodzi
Don 9) huhu
Ja 9) hehehe! ) ) ) )
Don 9) zapros mnie kiedys do francji i oplac przejazd, ok? ) najlepiej jakims ekskluzywnym samolotem ) no i zalatw limuzyne na lotnisko zebym sie jakimis taksami nie musial tluc
Ja 0) hej? a wiesz ze jeden z naszych, wysoki jogin, Plama z Poznania ) on ma taxi, duzy kamion i innych zna ) moze zalatwic na pewno znajomego TIRa
Don 0) o ) trza sie z nim skumac ) tylko ja bym musial wziac jedna osobe ze soba jakas ) buehehe
Ja 0) nie swiruj, dla nas juz troche ascezy wskazane ) Bog daje, ale akutrat tyle zeby ) jak liliom polnym ale nie jak wieprzom
Don 1) no dobrze to chociaz zeby ten samochod mial wc z wanna i jakis barek, ok?
Ja 1) a z Plama – musicie koniecznie sie skumac ) u niego osrodek powstanie ) juz teraz jak w sali do medytacji ) wegan, jogin i dom wybudowal i pole z ogniskiem
Don 1) osroden zeñ?
Ja 2) nie wiem ) my poza religiami ) on jest tylko very OK ) dac adres i telefon teraz? mozna u niego spac, ale to pod poznaniem
Don 3) ej sorry nina musze przystapic przystapic do zarla bo szymek przyniosl miche zarcia ) to mnie zaskoczyl! ) spoko pogadamy o nim jeszcze ) i cos wymysle ) zeby go odwiedzic ) i to chetnie ) bede jak zezre ) narucha ) [away]

Don (17-12-2004 18:47) hi hi ) jestes moze? ) pogadajmy troche na ircu albo co ) to se potem loga przerobie i bede mial jakis material ) dorobie potem wstep i tytul ) i cos bydzie

Ja (17-12-2004 22:12) jestem teraz, az tak zle? sciagne kogos ) rzuc haslo na gronie

Don (17-12-2004 23 :35) spoko ) zaczalem cos tam o reinkarnacji
Ja ( 5) na to nie ma dowodow, ale mozna znalezc stanowisko KK i ze wiekszosc swiata jest za
Ja ( 6) wkleje Ci za godzine, widzialam posty na temat na forum astrala
Ja ( 6) ale wole o Bycie, niestety 2 moich po teologii czuja sie niekompetentni
Ja ( 7) SPOKO, DONIE, ) my wiemy lepiej
Don ( 9) zrobilem na razie tylko maly wstep ) mam nadzieje ze uda mi sie to rozwinac ) www.dkp.pl/teflon/rosprafka.doc
Ja ( 9) LOVE i poklony, PISZ! ) ok, notuje
Don 1) znaczy jest krociutkie… ridnij na szybko i powiedz cos ) jedna strona czcionka 14
Ja 2) OK, juz ) aha, jestes za czy przeciw?
Don 3) jeszcze nie wiem
Ja 3) genialne, ale co to za zargon? ja polowy slow nie rozumiem. ) ok, czytam dalej
Don 4) zargon… tzn ktore slowa masz na mysli? wiesz… malo dzis spalem wiec moze jest zamotane ) ciezko tak obiektywnie ocenic wlasne wypociny
Ja 5) nie,nie, to sprawia bardzo fachowe wrazenie, no, profesjonalne!
Don 6) lo, to moze cos z tego bedzie, hehe
Ja 6) zaraz dopisze i wkleje, daj mi 15 min
Don 7) oki oki
Ja 8) Temat zbyt obszerny, bedzie wtedy zgrubsza , na doktorat to szczegol cyzelujesz
Don ) no to przynajmniej moze nie wyczerpie mi sie po 3 stronach
Ja ) Nie tak
Caly swiat wierzy w (u nas tez na poczatku, poprzemy cytatami) . Zalatwia pragnienie sprawiedliwosci (cierpienie dzieci, zwierzat) ,daje szanse, logiczna odpowiedz na to gdzie sie istnialo przedtem .
A pragnienie wyjscia z Kola samsary powstaje dopiero w sercach Oswieconych, (lub blisko do, bo to proces i sa stopnie od pierwszych przeblyskow do pelnej realizacji Buddy) . 99,99% wierzy i sie cieszy i woli cierpiec niz sie wyzwolic („jeszcze nie teraz”). Chrzescijanstwo (byc moze) jest Wysoka Religia dla tych co zyja juz ostatnie razy (reszta nic nie rozumie).

Ja (18-12-2004 0:01) Dowody : w USA Ian Stephenson zbiera od 30 lat przypadki dzieci co sobie przypominaja poprzednie wcielenia – i – co MOZNA SPRAWDZIC . Dane podane przez dziecko sie zgadzaja . We Francji : dr psychiatra Jean-Pierre Schnetzler (takze mistrz Zenu i „hodowca lam” – ofiarowal tybetancom teren pod Karma-Ling i Montchardon – osobiscie znam. ))
2° tybetanscy tulku – wybor dziecka : musi rozpoznac i ludzi i rzeczy
3° sama osobiscie cos sobie przypominam, ale dowodow nie mam
Don ) uhum ) moja znajoma co studiuje w kaliszu teraz ) tez sobie przypomina ) i mowi ze rozpoznaje ludzi ktorych spotyka w jakis sposob a ktorych zna z wczesmiejszych wcielen ) ale nie wiem co o tym myslec
Ja ) ok, o tym potem, jak sie spotkamy ) albo lepiej opisac ) i wkleic ) szukam dat z KK
Ja ) ja tez raz rozpoznalam, Krzys umarl na AIDS a kilka lat pozniej niemowle
Ja ) ok, spoko ) na razie piszemy ) piszemy, szukam dat
Don ) Nina, chyba bede lecial bo okupuje kompa kuzyna ) a oni juz ida spac ) ja tez sie pojde wyspac ) dzieki za chec pomocy
Ja ) a gdzie wkleic? ) mailne ) pa, do jutra ) rano znajdziesz

Don (19-12-2004 14:25) hej ) pisalem dzisiaj do 5 rano i juz oddalem ) bledy sprawdzilem tylko na szybko wiec moga byc
Ja ) przeslij!
Ja ) a ja: ) wyslalam pare postow na www.psychologia.edu.pl forum ) test poziomu duchowego w odcinkach 1 – 3 ) i jak dolaczyl Orlan – dyskutujemy dobro i zlo wg Biblii
Ja ) dawaj swoje, przeczytam! ) plik na gg lub mailem
Don ) juz juz ) http://www.dkp.pl/teflon/rosprafka.doc (JEST W LINKACH – LEKTURY)
Don ) zastanawiam sie czy to w ogole ma sens ) bo nie czytalem tak na spokojnie
Ja ) thx ) cicho, daj przeczytac
Ja ) na razie to wprawki, potem ) bedziemy lepiej pyskowac tam gdzie chcemy cos rzeczowego powiedziec
Don ) cos tam niby mialem jakis niewyrazny zarys co chcialbym przekazac ) ale ciekawe czy to ma wartosc po zwerbalizowaniu ) moze za bardzo urwalem pod koniec ) ale byla juz 5 rano
Ja ) CZYTAM! ABSOLUTNIE GENIALNE!
Ja ) PRACA OSWIECONEGO!
Don ) to mile ) huehueh ) podnosisz mnie na duchu
Ja ) JAYA!
Ja ) Dobre do Studiow Filozoficznych ) Dobre ) a co najmniej do „Znaku”
Don ) to jakies czasopisma czy seriale po polnocy
Ja ) daj skonczyc!
Don ) ok
Ja ) i napisales to tak sobie, na kolanie, w 3 dni?
Don ) znaczy 1 strone napisalem w czwartek wieczorem, a reszte piatek-noc – dzisiaj rano
Ja ) WOW! ! ! ! ! !
Don ) w nocy chyba najlepiej sie mysli ) czas mi tak lekko lecial ze do tej 5=tej rano zlecialo „raz dwa” ) fajny jest taki transik
Ja ) WOW! ! ! ! ! ! !
Ja ) znam ) lubie pracowac w nocy ) noc jest na prace intelektualna
Don ) no wlasnie ) nie wiem czemu tak jest ) ale jest bardzo spokojnie ) lepiej sie mysli
Ja ) a bo nie przeszkadzaja
Don 0) nom
Ja 0) GENIALNE! Ale jeszcze nie skonczylam!
Don 0) super ) ciesze sie
Ja 1) a ja! ) ze istniejesz i TO wiesz!
Don 1) dzieki
Ja 1) PS ale czy myslisz ze to zrozumie twoj asystent? ) zrozumie? ) wg tego mojego testu – miedzy 2° i 3° jest roznica JAKOSCIOWA
Don 2) moj asystent? huehue ) tzn. nasz profesor? ) nie wiem, mam nadzieje ) wydaje sie byc kumaty bardzo ) zobaczymy
Ja 2) to ok, zobacz tam moj test a ja tu skoncze
Don 3) Twoj test i maila czytalem ) a co jeszcze mam czytnac? ) dzieki za tamte materialy o reinkarnacji tez ) chociaz chyba nic z nich nie wykorzystalem
Ja 3) ewent Orlana czy dopiski
Don 3) jaki byl adres?
Ja 4) na www.psychologia.edu.pl forum
Don 4) ok, zagladam
Ja 4) i co sadzisz? wg mnie, tam skok JAKOSCIOWY w rozumieniu
Don 4) khm ) teraz ciezko mi cos powiedziec ) ale pewnie masz racje…
Don 5) choc niby taka odpowiedz tez moze byc teoretyczna
Ja 5) ) ) )
Ja 5) ja to testuje i mi sie zgadza, kto odpowiada z 2° to za Chiny wyzej niekumaty
Ja 5) wszystko powiazane
Ja 6) ta wieczna terazniejszosc” swiadomosci – to poziom 3°
Ja 6) reinkarnacja – to na 2° ) wyzej – problem pada
Don 7) no raczej tak
Ja 7) he he
Ja 8) odpisze Ci – ale prywatnie , na to i owo, czy zilustruje
Don 8) oki
Ja 8) ale chetnie widzialabym tekst na necie, na jakims portalu
Don 9) hym
Ja 0) na stronke glowna astraldynamics? ale oni za denni, tam dziwne dzieciaki
Ja 0) (to stamtad te dane o reink) ) moze – zeby ich poinformowac?
Don 1) no nie wiem
Don 1) znaczy to co pisali wtedy o tym nie bylo chyba zbyt odkrywcze
Ja 4) tam dzieci ) ale paru moze zaczyna obudzenie, zreszta wiem na pewno ze tak, dwom juz dalam potwierdzenie
Don 5) no spoko
Ja 5) ) ) ) ) HURRA! ) GRATULACJE!
Don 6 ) moze mi dadza nobla ) to bede mial duzo kasy $_$
Ja 6) ale no szkoda, ze tego o Bycie nie napisales… tu miales kopa w dupe, bo na zaliczenie; alze zeby tak bezinteresownie Ci sie chcialo….
Don 6) nobla
Ja 6) niestety, my pracujemy za darmo ) (Dary Ducha Sw sa gratis.) ) wot – masz uzasadnienie, cytacik, LOL!
Don 8) buehyehe
Ja 8) huehuehue – no mi tez smutno, ale czasem tak jest ) czy nawet zawsze
Don 8) no ) full proszeszjonal ) naukowiec ze mnie
Ja 8) brawo! ) GURU!
Don 0) guru leje z muru
Ja 0) hue LOL! I’m happy ) THX! ) ) ) ) )
Don 1) pójdê zrec ) narucha ) koniec zajêc ) sija ) [away]
Ja 1) narka , hej!
Don 1) baj

Ja (21-12-2004 19:44) Ta Twoja rosprafka wciaz mi chodzi po glowie. Co powiedzial profesor? Mozna to dac na jakas stronke czy forum i przedyskutowac? (I najwyzsze wyrazy zachwytu ode mnie.)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Jade na swieta do Polski.

20 gru

Wlasnie zdecydowalam. Na 2 tyg. Kolega ma miejsce w wozie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Inna interpretacja. Orlanowi.

19 gru

Orlan :
« stworzyl cos co jest zakazane owo drzewo JEDNO JEDYNE w calym raju ktorego owocow nie mozna jesc! »

Byly DWA drzewa.
Przypominam historie : Po zjedzeniu owocu z drzewa WIADOMOSCI dobrego i zlego – Adami Ewa odkryli swoja dualnosc/komplementarnosc – i POSZLI W KRZAKI ! Taka przynajmniej jest oficjalna czy popularna interpretacja tego mitu w KK ! I stad ten strach przed seksem i nerwice seksualne chrzescijan ! (Zyje tu w bardziej multikulturowym srodowisku (Paris international) i widze, ze Arabowie, ktorym hurysy jako rozkosze rajskie obiecano , maja tu zdrowsze/nie tak zakompleksione podejscie. )
Dalszy ciag historii :
Bog przeklal Adama i Ewe, i mowi : wyrzucmy ich z raju, aby nie siegneli po owoc z DRZEWA ZYCIA (wiecznego) – bo byliby wtedy ROWNI NAM. I tak sie stalo .

Czyli : byly DWA drzewa. Waz MIAL RACJE, gdy obiecywal ROWNOSC z Bogiem (bogami czy status boski) i zycie wieczne .
Blad Adama i Ewy : zamiast od razu w seks, bylo najpierw pomyslec o niesmiertelnosci.
Moze na tym polegala ich pomylka ( z niewiedzy) czy grzech ?

Interpretacja tantryczna : nie wywalaj Kundalini przez seks – wznies ja az do sahasrara, gdzie niesmiertelnosc czy zycie wieczne.
W chinskich technikach na niesmiertelnosc czy dlugowiecznosc ciala tez zalecano powsrtzymanie wytrysku. Wszystkie energie maja zostac w ciele.
Buddyzm uczy, ze co zlozone (cialo) to sie rozlozy. A niesmierteknosc to przy zachowanej swiadomosci opuszczenie ciala (sterowany proces w zwolnionym tempie) i wybor nowego ciala. (Tulku tybetanscy.)

Orlan :
« Po tej histori jednakowoz powinno sie cos zmienic niby ludzie CI SAMI W RAJU ale juz wiedza czym jest wolna wola, moralnosc zlo i dobro, moze zlo nie jest absolutnie zle tylko poprostu gorzko smakuja. Dzieki jego gorzkiemu smakowi docenic moga bardziej sam raj. To drzewo w raju jest chyba wiecej niz symbolem pokazuje prawde poza rajem »
… « pierwotna nirwana. Gdy przejdziemy przez samsare wykonamy swoja prace to mozemy w niej spoczac. »

LOL ! Tak wyglada sytuacja oswieconych lub tych, co zaczynaja ten dlugi proces. (A ktorych ja wyszukuje m.in. tym testem.) Subiektywnie w RAJU, ale nadal na ziemi. « Zycie wieczne JUZ sie rozpoczelo ! » – z kazania proboszcza w Rosny, jeden z nich i swiety.
« Spoczac » w nirwanie ? A sluby boddhisattvy ? A – jeszcze dziesiec ziem (boddhisattvy) do zaliczenia od pierwszych blyskow oswiecenia do pelnej realizacji buddy ? « Gdy wedrowka bedzie zakonczona – nastapi ultime nirvana » -mowi Pradznia. Nie wczesniej. Wiec wedrujemy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Genialna jestem.

18 gru

Ja (12:03) B! Jestem genialna na forum www.psychologia.edu.pl wlasnie wkleje nowy post
B (12:04) nigdy nie kwestionowalem Twojego geniuszu ) O_O
Ja (12:04) LOL! ! ! ! pfffffffffffffffff! ) huehuehue!
Ja (12:05) jaki jest znak na : kulam sie: ?
Ja (12:05) ok, wkleje tam jednego posta, na razie go pisze, pa

Dyskusja o Adamie i Ewie

A dlaczego się skusili na ten owoc, dlaczego zgrzeszyli, skoro nie było zła?
Sam Bog i wszystko co stworzył jest dobre mówi Księga Rodzaju.

GENIALNE PYTANIE! I o to samo pytal Orlan! Rozwine to, tylko musze przygotowac post.
To tu dochodzimy do sedna!

Zreasumujmy sytuacje : jest raj. Wszystko jest cacy. Dobro i zlo jeszcze nie istnieja, nasi prarodzice plawia sie w doskonalej szczesliwosci bezposredniego kontaktu z Bogiem (tzw ‘stan mistyczny’).
Pelna nazwa drzewa brzmi ‘Drzewo wiadomosci DOBRA I ZLA’. Byc moze nawet nie byl to zakaz, a tylko uprzedzenie : JESLI skosztujecie, zmieni to wasza swiadomosc, bedziecie patrzec na wszystko dualnie, (a tam kazda rzecz ma swoje przeciwienstwo, i za radoscia postepuje cierpienie…)
No to jasne, ze ze stanu absolutnego szczescia automatycznie wylecicie.
(Heh, w tym jabluszku musialy byc jakies ‘wytrzezwiacze’ czy ‘oglupiacze’ dzialajace odwrotnie do psychodelikow, ktore (wg badan amerykanskich – LSD w 5,2%) daja doswiadczenie mistyczne.)

Na tym wlasnie polegal « grzech pierworodny » – na utracie bezposredniego polaczenia z Bogiem czy Swiadomoscia Kosmiczna czy jak go zwal. I wszyscy ponosimy jego skutki : myslimy dualnie. W buddyzmie nazywa sie to « trzecim cierpieniem », egzystencjalnym, u nas « skutkami grzechu pierworodnego ». Jak zwal, tak zwal, sytuacja jest ogolnoludzka.
Wyjscie z niej, czy powrot do rajskiego, pozadualnego widzenia swiata w mistyce – do ktorej doprowadzic ma kazda religia. Niektorym sie udalo – pelne polki sprawozdan w bibliotekach. Z poziomu dualnego myslenia (2° w moim tescie) absolutnie niezrozumiale, bo miedzy 2° a 3° nastepuje ZMIANA JAKOSCIOWA a nie ilosciowa tylko.
(Wow! Wlasnie temu sluzy moj test: wyczuwaniu tego przejscia.
Chcialabym przetestowac pare innych pytan, ale potrzebuje do tego pare osob z 3° . )
To tylko my, ludzie, patzymy dualnie i osadzamy co dobre a co zle. Z pozadualnego « punktu widzenia Boga » i tych, co (chocby chwilowo) widza tak samo (unia czy komunia mistyczna) ‘Samsara zmienia sie w Nirwane’, ‘i zobaczysz Nowa Jerozolime kazdego dnia’, itp hymny zachwytu.
(Czego i wam zycze, amen – cytacik z Mistrza Eckharta.)

Zmiana jakosciowa ! Te te ‘klapki na oczy’ co byly w rajskim jablku hinduizm nazywa ‘zaslona Mayi’ !
A w druga strone – jesli je usuniemy – to odzyskujemy czy nabywamy nowy zmysl czy wymiar. Juz nie jestesmy slepcami teologami co dyskutuja o napotkanym sloniu, ale poczatkujacymi mistykami i go bezposrednio widzimy!

I tu sie zaczyna ‘naturalna hierarchia’! Kto tu doktor Kosciola a kto geminus, co wczoraj wyklul sie z jajka ! Niemowle tez widzi, ale nawet nie potrafi nazwac, bo slow jeszcze nie zna. A co dopiero opowiedziec innym. A postudiuj teraz, opanuj odpowiedni slownik, aby, jak mowisz ze ‘pierdoly !’ potrafic to uzasadnic. LOL geminus!

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

FORUM. W domu Thierry’ego.

17 gru

Buszuje po forum. Dzis na psychologie przetlumaczylam 14-ty fragment moich opowiesci z domu Tierry’ego. Ladny, podoba mi sie. Tu wklejam.

14. #buddyzm
W domu Thierry’ego opowiadam historię usłyszaną na necie:
Orlan, op na IRCnet #buddyzm, opowiadał:
Opat klasztoru Zen pokazuje mnichom kota:
- Zabiję go, jeśli mi nie przeszkodzicie.
Jak uratować kota?
- Kopa w opata – strzelam.
- Niemożliwe. Silniejszy jest.
Jakaś dziewczyna znalazła:
- Zabij mnie zamiast niego.
Ta odpowiedź uznana została za dobrą przez Orlana.

Rozmawiamy.
- Co innego powiedzieć, zrobić też co innego. Kto z nas oddałby życie za zwierzę? (A za człowieka? Charles Zwycięski to zrobił…)
- To sprawdzić można tylko w praktyce.. ..
- Jataki (legendy o poprzednich życiach Buddy , najlepiej opowiedziane przez Aryaśurę w „Girlandzie jatak” – tłumaczenie z sanskrytu na rosyjski jest w BU Poznań) opowiadają, że Budda, będąc jeszcze bodhisattvą (tzn „stającym się” buddą) wielokrotnie ofiarowywał swe życie, aby uratować czy przedłużyć życie innych. To się nazywa „postawa boddisattvy”.
- To są legendy.
- Ale chodzi zawsze o przekroczenie swojej kondycji (ludzkiej) (swojego uwarunkowania).
- To stało się w Oświęcimiu podczas ostatniej wojny. Uciekł więzień. Za karę, co dziesiąty współmieszkaniec bloku został skazany na śmierć. Pewien leśniczy płakał:
- Mam żonę i troje dzieci…
Jego sąsiad powiedział:
- Ja nie mam rodziny. Weźcie mnie za niego.
Tak zrobiono. Całą grupę zamurowano w celi na głodową śmierć. Przez 10 dni dochodziły z niej modlitwy i śpiew. Pocieszał całą grupę. Dziś papież go kanonizował, ma miejsce na ołtarzu – lecz nie żyje. Co do leśniczego – przeżył wojnę i jeszcze długo żył z rodziną. Czytałam reportaż o nim…

Wraca Charles. Powtarzam mu internetową historię.
- Zabij go! – krzyczy Charles. – Ależ tak! Zabij go!
(Nie rozumiem. Niech opat zabije kota? Dlaczego? Nie ma różnicy między życiem a śmiercią? Czy: zabij opata? Czy: opat rozkazu mnicha nie posłucha?
Charles mnie przewyższa. Moje zrozumienie jest tu ograniczone. Lecz mogę pytać dalej.)
Wracam na #buddyzm i powtarzam odpowiedź Charlesa. Ktoś inny także wykrzykuje:
- Ależ tak! Zabij!
- Kogo zabić? Opata? Kota? Nic już nie rozumiem…
- Niech to będzie twoim następnym koanem, Nina – Orla!n się uśmiecha ( uśmiechem kota z Chesire).

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ach! i Och! i super porn!

16 gru

666 ) nina!
Ja ) LOVE!
666 ) bzykalas sie z tym napakowanym?
Ja ) ach! ) och! ) super! ) he he!
666 ) OPOWIADAJ!
Ja ) ) Ach! ) LOL!
666 ) ale co robiliscie, jak ? kiedy? jak go poderwalas?
Ja ) wiec przyszedl dziadek i Adas, ze chcialby zeby Rysio pozyczyl woz (z dziadkiem jako szofer) zeby te jego internetowa Ofelie odebrac na Orly ) bo na swieta przyjedzie, wreszcie sie spotkaja
666 ) i?
Ja ) i poszlismy do niego poprosic ) najpierw mial tylko Adas, ale ja tez pomyslalam, ze dawno nie bylam w gosciach i tylko na kompie ) i jeszcze whisky kupilismy i ciasteczka
Ja ) a u niego dom mily, czysty, stara matka
Ja ) zona uciekla, w styczniu dostanie rozwod
666 ) do rzeczy nina, do rzeczy!
Ja ) a on – mowil- ) 6 mies byl sam, samotnosc ) wiec przygarnal, 1, 2….
666 ) co przygarnal?
Ja ) bezdomnych swirow: jednego zona wykopala, drugi z Legii Cudzoziemskiej wywalony
Ja ) w tej chwili ma 4 darmozjadow i na wszystkich zarabia!
666 ) opowiadaj jak to bylo z toba i z nim
Ja ) wiec wypili ) i na dalsza czesc imprezki do mnie
666 ) ty adas i on ) czy jeszcze ktos?
Ja ) oj! ) Adas, 2 czy 3 jego chlopakow i dziadek
666 ) no i co dalej?
Ja ) i robi sie coraz milej, Rysio podlany, leci jakis pornol
Ja ) a my sie mamy ku sobie i pora zeby goscie won
Ja ) Adas niby na kompie – nie przeszkadza
666 ) a skad wiedzialas ze on ma sie ku tobie?
Ja ) to sie wyczuwa, a w koncu wyciagnal sie zachecajaco na tapczanie gdzie siedzial ze bedzie tu spal
Ja ) i ja sugeruje dziadkowi zeby reszte odwiozl, jak whisky sie skonczyla
Ja ) ale Adas jakiejs histerii dostal
Ja ) Adas dal tamtym
666 ) co im dal?
Ja ) a Adas dal na nastepna i kazal im wracac
Ja ) dziadek przerazony uciekl ) a ja ) no, bylam musi wyposzczona
666 ) hehe ) opowiadaj co i jak
Ja ) gosci olalam, na ignora, niech ich tam Adas bawi
Ja ) i zajelam sie Rysiem ) (podobno nago latalam przy wszystkich….)
666 ) hehe
Ja ) no cudo!
Ja ) no, przy nich to 2 godz bawilismy sie pod koldra ) ale w koncu ) zabral wszystkich do domu i wrocil sam na poprawke ) i byl cudownie delikatny: najpierw spytal czy moze, czy ja lubie tez
666 (22 :1) czy co lubisz ?
Ja ) a dopiero potem mi pokazal co to jest ostra jazda! ) Wow! ) wszystko lubie! ) of course!
666 ) ale co on lubi? ) ?!
Ja ) wszystko: z przodu, z tylu i w usta ) i z figurkami
666 ) WOWWWWWWWWW ) ja tez tak chce!
Ja ) WOWWWWWWW ) cudo, no nie ? !
666 ) hehe
Ja ) i jescze z paluszkiem w
Ja ) i sie nie spieszy, lubi dlugo sie bawic i zmieniac pozycje
666 ) a jakie on ma cialo?
Ja ) silny, niebieskooki, ogolony (chyba troche shaved na udach, bo tak szorstko pod reka)
666 ) jest owlosiony?
Ja ) na piersi, ale na dole i uda to chyba wystrzyzone?)
666 ) szkoda troche ) ale dobre i to hehe
Ja ) i tatuaz wokol prawego ramienia?
666 (22 :1) czemu mi sie taki nie moze trafic
Ja ) CUDO!
666 ) pytalas go czy z facetami tez to robi?
Ja ) z ta jego banda skinow?
666 ) ogolnie
Ja ) ma juz 4 w chacie, zywi ich i nocuje
666 ) i rznie tez?
Ja ) wiec zaproponowalam ze Adas tez mu laske zrobi ) ale zignorowal ) powiedzial ze nie ma jak to baba ) wiec chyba nie, bo trop catholique ) ale wyraznie ich lubi, zabawy z nimi, mocowania sie na reke ) te ich tatuaze i nabijane uszka ) no, upodobania jak ci ze stronek z sm
666 ) szkoda, juz chcialem kupowac bilet do paris
666 ) i co? spotkacie sie znowu?
Ja ) chyba tak, bo (wg dziadka, co jest lacznikiem) obie strony zachwycone ) ale brak wolnej chaty, Rysio pracuje ) a mi na miesiac wystarczy, tak wspaniale dostalam
666 ) hehe! to super nina! ) patrz jak ci z nieba spadlo! i od razu wyczulas!
Ja ) od razu
666 ) a czemu ja tak nie mam? ) pewnie za cienki jestem w tym wszystkim
Ja ) ale wiem juz co mnie tam pociagalo ) ta biala aura
666 ) nie
Ja ) tak
Ja ) w domu pokazal mi ) modlitwy na kazdy dzien…
666 ) a co oznacza biala aura?
Ja ) on jest ZA DOBRY!
666 ) fuuu
Ja ) to z dobroci ich trzyma i dlatego uciekla mu zona
Ja ) no tak ) on juz zaczyna ) wchodzi na te droge
Ja ) sex bedzie na odczepne, bez znaczenia ) ot- pobawilismy sie i tyle
666 ) co ty tak na tych jezusow tak lecisz?
Ja ) takie hobby? taki moj pech czy szczescie?
Ja ) a zreszta – swietny byl w seksie! ) cudowna zabawa dla obu stron
666 ) nie wiem, ja trafiam na samych dupkow, a to jeszcze gorzej
Ja ) a bo od ciebie za duzo chca i ty tez
666 ) zazdroszcze ci normalnie ) tez bym tak chcial hehe
Ja ) heh
666 ) ja chce za duzo od innych? ) czy od samego siebie?
Ja ) ja mu powiedzialam: jak chce, chata dla niego otwarta
Ja ) jak chce, moze byc ten 1 raz, moze byc czesciej – TO nie ma znaczenia ) ja go WIDZE jakim jest
Ja ) (i widze ze ma problemy z ta banda darmozjadow co go opadla)
Ja ) ostatni to przyslany z Polski bratanek skinek co chce isc do Legii (a tam do ustrzela) ) moze da sie go dac do Compagnons (doradze), zawodu sie wyuczy ) bo szkoda go ) a Rysio wlasnych nie ma to tego kocha jak syna
Ja ) aha, a w spodniach Rysio ma nieduzo, widzialam raczej wieksze ) ale jaki mily!
Ja ) no, w sumie to wspaniale sie spierdolilam
Ja ) (ale, cholera, bez gumki) ) bo Rysio nie lubi, a ja pijana bylam
Ja ) jestes tam?
666 ) jestem
666 ) bez gumy! ) czys ty….
Ja ) byl bardzo czysty ) i ja tez, nawet czystsza niz myslalam, bo ) hm
666 ) hm, no dobra, nie bede ci moralow prawil ) zwlaszcza ze ostatnio sam…
666 ) no ale hiv nie zalezy czy brudny fiut czy nie!
Ja ) no coz ) no wiem
Ja ) ale mam jakas wewnetrzna pewnosc ze nic, ze nie
666 ) dobra, wszyscy popelniamy bledy
Ja ) ale, kurwa; jaki on byl mily i cudowny i rodzinnie fajny!
Ja ) i jestem bardzo zadowolona z tej przygody
666 ) no nie watpie hehe ) tez bym byl
Ja ) ech, a probowales possac gumke? ) pff
666 ) hehe, no do tego mozna zdjac ) male ryzyko
Ja ) na testach pytaja o to tez ) pamietam na moim ostatnim: czarna lekarka mlodsza ode mnie – a mi glupio
666 ) hm ) przynajmniej sex mialas super ) to juz cos
Ja ) sex byl super! ) ale potem!
666 ) co potem?
Ja ) Adas jakiejs histerii dostal! byl wprost niemozliwy! ) no chyba z domu wyrzuce!
666 ) zazdrosny?
Ja ) na to wyglada
666 ) LOL ) wyrzuc ) bedziesz miala spokoj i z rysiem…
Ja ) alez…. ) no nie, bo zima i bedzie mial te swoja lale
Ja ) spoko ) ja chce najpierw skonczyc moje na kompie pisanie

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Do Zwierza (bo geminus juz dostal)

15 gru

Hej, wlez na http://www.psychologia.edu.pl/ – potem FORUM, znajdz 3 moje posty pt ‚Test rozwoju duchowego’ numerowane, od 1 do 3 bo w odcinkach i przejrzyj je. Hej! ; – )
Ja (3:26) Wlasnie o tym tam pyskuje, wlaz!

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

666, gdzie jestes ?

13 gru

666, przyjacielu od zwierzeń, gdzie jesteś? Tęsknię! (I chcę Ci coś opowiedzieć!)

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Podobno dobrze pisze i spierdolilam sie z Rysiem

11 gru

m3 ) Nina – czytam twojego bloga, kocham ciebie bardziej niz myslisz. ) A Ciebie kocham – ale TY marnujesz talent.
Ja ) nie swiruj… zaraz dorzuce nowy wpis ) jak sie spierdolilam z Rysiem ) wlasnie dupe umylam i pisze…
Ja ) dlaczego marnuje? pisze to co lubie ) aha, ostatnio udzielalam sie troche na paru forum, ale chyba zbiore to i tez wkleje tutaj,
m3 ) ale ja nie mam siły, aby siê z Toba kłócić. ) masz lotne pióro, a bawisz siê w jakies wprawki. ) a wiele osób chciałoby czytac to, co piszesz…
Ja ) to niech se czytaja ) blog publiczny nie na haslo
m3 ) Dojrzejesz. Bedzie CZAS>
Ja ) a niby co mam pisac? ) jak pisalam ten esej o Imionach Boga ) to pies z kulawa noga sie nie interesowal ) a jak gay porn to wszyscy
m3 ) Ciagle masz bunt w sobie, a nosisz literature taka, że jak siê z Pilchem spotykam, to on nawet nie nosi. ) Nina….. ) Obudź się TY kobieto do cholery.
Ja ) Pilch dobry, czytalam Pilcha
m3 ) Znamy siê, lubimy…Pod Mocnym Aniołem jest sekwencja ze mna….
m3 ) ale to nie istotne. Literature czuć.
Ja ) i niby co proponujesz ? ) no, wyrabiam sobie pioro, na rencie bede sobie dorabiac gay pornem ) znalam jednego co Harlekiny pisal pod pseudonimem – mowil ze i forsa i zabawa fajna
m3 ) Masz piekna wiedzê o PARYZU…….. ) BIEGA£AM ZA TOBA ULICZKAMI, PO ANTYKWARIATACH…. ) Z mapa….
m3 ) buntuj, sie buntuj
Ja ) przeciw czemu niby? ja w prozni…
m3 ) a gdyby opowieść na tym osnuć…. ) Jak KOd Leonarda da Vinci Dana Browna….
Ja ) o czym? ) no wlasnie o tym jest blog
m3 7Ja ) o domu szamana juz bylo, bardzo spirituel
m3 ) Nina…ok. Wygłupiłam siê. ) pisz bloga. ) A ja pije dalej czerwone wino….
Ja ) nie mam czasu ostatnio, szukam po forum
Ja ) mam swoje tematy co lubie, a jak ty chcesz, to sama pisz
m3 ) ninka… ) luzik. ja pisze….
m3 ) juz siê nie odzywam….. ) Buziak….
Ja ) alez mozesz…. ) tylko nie wiesz co powiedziec
m3 ) alez wiem….
Ja ) he he ; – )
m3 ) nie wiem…. ) bo zawsze byłam na górze ) PISZ ) …i tyle.
Ja ) czasami… ale zamiast tego powinnam znowu zmywac jakies gary bo krucho z forsa
m3 ) A zmywaj. ) Ale czas, który poswiecasz, moze bys zebrała….
Ja ) no a pisanie? ) wole pisac, ale w garnku wtedy skromniej ;- )
m3 ) jak u kazdego ) ale jak sie czyta ciebie…..
Ja ) he he wiem ) loozik ) to co?
Ja ) to czujesz to samo, nie?
Ja ) czyli ze pisze prawdziwie
m3 ) ) czuje…. mhm…..ale nie rozmowy na ….sa interesujące
m3 ) ale Ty piszesz kawał dobrej literatury ) o pobycie we francuzach…
Ja ) moj blog – wklejam co mnie interesuje ) a Amor jest dla mnie bezcenny
m3 ) i aż boli, czy by ciebie nie zgwałcić i uporzadkowac….
Ja ) he he, nikomu sie nie udalo
m3 ) nie uzurpuje sobie prawa….
Ja ) alez, mozemy sie raz umowic na sexik…. ) dziewczynki lubie tez ; – ) ) )
m3 ) Nina – alez oczywiście Ja chłopców lubie tez ‚
m3 ) ale tez sie nie poddaję Bo od dłuższego czasu chodzi mi to po głowie…………
Ja ) co? ) zaliczyc swego ulubionego autora/-rke? ) he he , wiem ) ) ) ) i potem kolekcja fotek nad lozkiem jak trofea?
m3 ) zaliczyć?
Ja ) a jak ty to nazywasz?
m3 ) wiesz….to nie tak. ) Gdy miało siê juz wszystko, …spotyka siê NIC.
Ja ) wiec wlasnie, trafiasz w sedno ) ale to droga przez zaspokajanie pragnien
m3 ) Ciep³o d³oni….boli, bo przypomina cos…… ) co, mogło, było, nie było, ale…..
m3 ) ale po co? ) eh, nie wchodźmy w to.. ) ja tego nie pragne…..

 
Komentarze (20)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

jesienny nocny gay-gay

09 gru

xx ) jestem ) w realu, ciagle szukam ale nie wiem czego ) na oslep ) po omacku
Ja ) milosci
xx ) nie, nie milosci ) a moze ) ale na co mi ona?
Ja ) zeby zyc naprawde ) bo reszta niewazna
xx ) fakt
Ja ) LOL! kochany, ale wszystko ok
xx ) tak, jest ok
xx ) ostatnio ciagle pije
Ja ) oj?
xx ) no pije ) wczoraj jak swinia sie narabalem hehe
Ja ) fe!
xx ) ale nie pije sam.. zawsze z jakims kumplem
Ja ) i co z tego? ) strata czasu, forsy i zdrowia
xx ) tzn wiesz, tam takie moje picie.. pare piw hehe
Ja ) to tuczace!
xx ) ostatnio i tak schudlem lol
Ja ) ok ) (a mi dupa od kompa rosnie)
xx ) sam nie wiem nina
xx ) czuje sie zagubiony ale nie mam czasu.. nie, to nie jest brak czasu
xx ) nie chce mi sie zatrzymac i myslec nad tym czemu
Ja ) jesien, zimno, brak slonca
Ja ) czas na hibernacje a tu nie ma z kim
xx ) jak zawsze masz racje
Ja ) u mnie to samo ) jest Adas, lepiej niz nic
xx ) no patrz, ponoc nie ma przypadkow hehehe
xx ) jak mnie nie masz ostatnio wiele.. to akurat adas do ciebie wrocil
Ja ) wspolmieszkacz ) sliczny i mily i zabawny
xx ) no wlasnie ) a ja mam swiadomosc ze nie jestes sama chociaz
Ja ) pracy nie ma w tej chwili, hash pali, pornole oglada i konia wali…
xx ) przy tobie sobie wali?
Ja ) jak bardzo zacpany
xx ) hehehe
Ja ) tzn powoli sie bawi i czasem pozwala popatrzec
xx ) a ty nie protestujesz LOL
Ja ) ja proponuje ze poglaszcze, ale on nie chce
xx ) LOL, bezwstydna jestes hehe
xx ) i bardzo dobrze, ze taka jestes
xx ) na co swiatu pseudociotki jak ja
Ja ) a czego mam sie wstydzic?
xx ) tego co ludzie by powiedzieli hehehe
Ja ) myslisz zes pseudo? a forum widziales? czy jestem prawdziwym gejem skoro nie lubie analu? ) sliczne
xx ) ja tam lubie anal ) jako a ) hehe
Ja ) he he ) a bo co mi zostalo? popatrzec ) Dick-Powers tez sie teraz wspaniale kocha platonicznie w rafale…

xx ) eh nina 1) musze test sobie zrobic na hiv
Ja ) aha, wiem ) to niepokojace zawsze ) ten tydzien oczekiwania na wynik
xx ) wczoraj ostro popilem z jednym kumplem
Ja ) i go brales bez gumki?
xx ) i potem sie nieco mietolilismy i calowalismy
xx () ale bylismy tak narabani ze poszlismy spac hehe
xx ) potem sie ocknalem a on dalej spal
xx ) i zaczalem znowu sie do jego tylka dobierac.. alez on ma cudny zadek, po prostu idealny
Ja ) spiacego zerznales? (zdarza sie…)
xx ) w sumie to go nie zerznalem
xx ) moze z raz w niego wszedlem… ale tak troche tylko ) i polecialem
Ja ) wiem, widzialam , czasem sa dupy idealne
Ja ) no, sliczne, rozumiem cie
xx ) w kazdym razie nie mialem gumy i zawsze ryzyko jest
Ja :) eeeh… ) niewielkie chyba, ale dla spokoju mozesz
xx ) kiedys rozmawialem z j… o hiv, w koncu jest lekarzem ) i o szansach na zarazenie ) mowil, ze wkladajacy ma duzo mniejsze szanse sie zarazic
Ja ) no tak, tylko jak otarcia, za to w ladunku spermy pelno
Ja ) a tamten dworcowa kurwa czy tak jak ty mniej wiecej?
xx ) no wlasnie, tamten to bardziej taka kurwa ) tzn nie dworcowa ) ale.. mial wielu facetow, na czacie i tak dalej…
Ja ) uhum ) no nic, do testu tez mozna przywyknac ) ten pierwszy to przezycie, potem rutynka
xx ) to za pare miesiecy dopiero
Ja ) aha
xx ) ale jakbym mial.. hm, powolna smierc, tego chyba najbardziej sie boje
Ja ) miejmy nadzieje ze nic, a takie wypadki ucza nas uwazac
xx ) tak , wiem
Ja ) ciii…. z tym mozna teraz zyc,
xx ) ile zyc, 3 lata? 5?
Ja ) 20! ) tylko lekow cala lodowka
Ja ) znalam chlopaka, co juz ze 20 lat
xx ) i co? juz zmarl?
Ja) a gdzie tam
Ja ) zalapal mlodo, biedak, ale nadal z niego sliczna cioteczka
Ja ) to ten, opowiadalam, ze jego dealer na hash jest sliczna dziewczyna i czeki akceptuje – to mi zaimponowalo
xx ) hm, wiesz, najgorsze, ze przez taka jedna glupia chwile mozna tyle stracic.. to jest najgorsze
Ja ) wiem, i wielu z nas juz sie przekrecilo ) my mamy byc madrzy ) bo zycia szkoda
xx ) wczoraj bylem glupi ) ale, nie mozna cofnac, nie ma co zalowac
Ja) nie ma, i zreszta na pewno ok ) ale co uzyles to twoje,
xx) trzeba wyciagnac wniosek
xx) malo uzylem hehehe
Ja) teraz tylko przezywasz, no ja tez tak
xx) no nie , jakos nie mam wielkiego stresu
Ja) wiem, w momencie jak sie chce to…
xx) tylko to takie glupie wszystko ) jak latwo mozna zycie zmarnowac

Ja) opowiedz jaka mial dupe
xx) idealna
xx) kragla
xx) wlochata
xx) taka slodka ciepla buleczka
Ja ) ? ja wole gladkie
xx ) a ja taka kudlata
xx ) a dziurka taka gladka.. jedwabista hehehe
xx ) no mowie, ze cud
xx ) tylko piescic i bawic sie nia
xx ) wczesniej jak sie calowalismy
xx ) to zaczalem mu palcowke robic, tez super bylo
xx ) poza tym bylo w tym cos nie tak, cos chorego
xx ) krecilo mnie ze on spal i byl wlasciwie nieprzytomny
xx ) bezwladny, a ja robilem co chcialem
Ja ) sztuczne? aha ) moze to lubisz i on tez?
xx 0) moze ) bylem narabany za mocno.. brak kontroli
Ja 0) pamietasz ten wpis na moim blogu: ?
Ja 0) – czy wezmiesz mnie we snie?
Ja 0) – jak bedziesz nieprzytomny….
Ja ) wielu mi mowilo, ze to ich pasi
xx ) w kazdym razie rano jak rozmawialismy to on twierdzil ze nic nie pamieta…
xx ) a ja tez stwierdzilem ze nic… ) hehe ) faktycznie byl ostro narabany ) ale sadze, ze pamieta
Ja ) ) ) ) )
xx ) z reszta to , ze (…) to pamieta dran jeden hehehe
Ja ) rozne rzeczy sie lubi….. ; – )
xx ) ale ja tam nie chce wiecej przygod
xx ) mam dosc tego pedu, pora zwolnic
xx ) ostatnio juz tak tez mowilem i nic hehe
xx ) ale jak tak dalej bedzie to pociagne hamulec awaryjny

Ja ) a ten czas watpliwosci przed testem, to jest to co w drodze duchowej nazywa sie „przymusowe medytacje na temat wlasnej smierci” ) jak widzisz, cholernie skuteczne
xx ) hehhe, fakt ) chociaz mnie nie martwi sama smierc, ale sposob umierania
Ja ) no, ) cicho…. ) wlasnie otwieram forum ) o smierci prawidlowej
Ja ) ale „jeszcze nie teraz!” ) to pierwsza odpowiedz
xx ) nie musisz mnie uspokajac
xx ) nie boje sie, nie panikuje.. wlasciwie to nie wierze, ze moglem to zlapac, ale wole sie upewnic
Ja ) i racja ) wolimy pewnosc niz watpliwosci
xx ) ta ) a jakbym mial.. hm, moglbym po darkroomach sie kurwic na maksa.. ten barback sex czy cos takiego ) wszyscy bez gum i masowo razem ) hehe
Ja ) tak, ale co w umysle… ci z BB w panice na drogach ) czytalam o tym ) i popatrz na stronkach
xx ) w jakiej panice? ) przed czym?
Ja ) przed smiercia
(…)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kochamy skina

09 gru

Ja (7-12-2004 23:23) hello kochanie, a odpowiedz mi na to wczorajsze pytanie?
sxx ) jakie pytanie ninunko droga?
Ja ) pytanie bylo:
Ja ) sxx, ale co cie tam tak wzruszylo: sama czynnosc, czy zazenowanie tego chlopaka, czy tez to, ze zdolny jest o tym publicznie opowiedziec…? (jak nasz maly22, ktory tym mnie rozczulal? )
sxx ) sama czynnosc
Ja ) LOL! i smieszne i straszne…; ) ale moze Ty inaczej na to patrzysz
sxx ) tzn?
Ja ) hm ) w zloty deszcz i ff to sie zabawial C-skin….
sxx ) kocham C-skina!
Ja 3) no ja tez, ale ) jego zabawy dla mnie za mocne….
Ja 3) ciekawe ) para przeintelektualizowanych z nas a ciagnie w tamte dzikie strony ) cos w tym chyba jest, ze przeciwnosci?
sxx ) no widzisz ninka
sxx ) bo my mamy wrazliwosc ) ktorej brakuje wyschnietym przemadrzalcom
Ja ) ale on tez zlote serce i mysle
Ja ) ze u niego tez to tylko mimikra
Ja ) to zafascynowanie Tomem
Ja ) mysle ze on tez tam tylko gra role…
Ja ) ale masz racje, tez sie kocham w C-skinie
sxx ) no oczywiscie ) nie ma dupy ponad skina
Ja ) on do mnie mowil per „mala”…
Ja ) o, wiesz co?
sxx ) no ?
Ja ) bo mamy wrazenie ze jego zycie ) nie takie papierowe jak nasze!
Ja ) u nas wszystko w glowie a w realu to kot naplakal ) bo jakos dla mnie opis wazniejszy niz real ) bo w koncu: to ja nadaje wartosci…
sxx ) no wlasnie ) u nas tylko projekciki i spuszczanie sie do prezerwatyw przy pornolach
Ja ) a tamten zyje
sxx ) a u niego zapach spermy unosi sie juz gdy dzwonisz do domofonu
Ja ) nie, to nie to) na mnie juz zadne pornole nie dzialaja
sxx ) na ciebie juz nawet pornole nie dzialaja ? ) to juz totalny zjazd
Ja ) nie… ) wole od pornola zauwazyc cos autentycznego, uscisk, spojrzenie
sxx ) ja tam nie uprawiam voyeryzmu
Ja ) pamietasz, u Prousta ) to przejscie barona Charlusa przez podworko? ) tam wszystko bylo w paru spojrzeniach zawarte
sxx ) dzisiaj gosciu sie na mnie patrzyl ) taki dresiak ) upil sie i se pewnie wyobrazal co by sie stalo gdyby mnie po pijaku pocalowal ) tak wygladal na twarzy
sxx ) a moze to moja fantazja
sxx ) wiesz ninka nie odrozniam juz niczego. tak daleko zaszedlem w swoim szalenstwie
Ja ) moze ) szalenstwo? ) moze wysublimowanie zmyslow? )czy przerost wyobrazni
Ja ) czytalam u Turniera – mistrzowi zenu male bonzai zastapi caly las
Ja ) innym trzeba litr w bramie – mi maly kieliszek
Ja ) a moze tak sie tylko pocieszamy?
Ja ) ja juz nawet fantazmow nie mam… mialam jeden z dziecinstwa, zostal zrealizowany ) wiec co mi zostalo?
sxx ) jaki?
Ja ) za dlugo opowiadac, ale to dobra historia
Ja ) geje, sm, poganska religia..;
Ja ) do dzis nie napisalam….
Ja ) ja na razie sobie pioro dopiero wyrabiam na tym blogu
sxx ) pisz ninka powiesc pisz
Ja ) za dlugo ) leniwam
sxx ) nina ) taka strata
Ja ) co sie stalo?
sxx ) no ze nie piszesz
Ja ) cos tam skrobne na blogu czy na forum ) o co chodzi?
sxx ) o powiesc ) wielka narracje ) w ktorej rozwiniesz watki
Ja ) a chcemy te historie o geju bogu czy bozku gejow co go marzylam w dziecinstwie?
Ja ) to yaoi ) tez przez kobiety japonskie wymyslane
Ja ) piekny jak z asian sex
Ja ) tam byla arena w sloncu ) i rytualne, oczyszczajace sm
Ja ) ech, za mocne jak mysle jeszcze to wszystko we mnie
Ja ) czekasz? mam sobie przypomniec?
Ja ) to wspaniale meskie cialo, nagie ) z rekami w gore sznurem
sxx ) ..
Ja ) stopy po kostki w piachu…
sxx ) ups nie Tobie mialem ninko to wyslac
Ja ) nie… nie ten skrzywiony usmiech ) mi to juz wyslales
sxx ) uff

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio.

07 gru

Amor (10:33) http://info.onet.pl/1020286,11,item.html chory kraj
Ja (10:34) lookam

Kraj
Ojciec dał 9-letniemu synowi filmy porno
PAP, JP / 2004-12-07 10:45:00
Do dwóch lat więzienia grozi 40-letniemu mieszkańcowi okolic Piły (Wielkopolskie), oskarżonemu o udostępnienie swojemu dziewięcioletniemu synowi filmów pornograficznych.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu (…) O zdarzeniu poinformowała policję matka chłopca, która znalazła u niego te filmy. Okazało się, że dziewięciolatek dostał je od ojca, który po rozwodzie wyprowadził się z domu ; Wit S. przyznał się, że dał synowi płyty, ale nie wyjaśnił, dlaczego oprócz gier była wśród nich pornografia.

Ja (10:35) no to co?
Amor (10:34) 2 lata wiezienia, za co pytam?
Amor (10:35) ale za co chlop ma siedziec dwa lata?
Ja (10:36) nie pojdzie siedziec, bo kto bedzie na alimenty zarabial?
Amor (10:36) chlopak do pierwszej spowiedzi idzie, powienien miec z czego sie spowiadac
Ja (10:36) a tutaj we Fr tez byla aferka: przed Gwiazdka znalazly sie w sklepach kasety dla dzieci z bajkami co mialy zakonczenie porno – sprawka hackerow , cala serie wycofano
Amor (10:36) hehehhe
Ja (10:37) obsmiej ) to Liga Matek Polskich znowu wpuszcza w kanal
Amor (10:37) przypomina mi sie historyjka de mello
Ja (10:37) no?
Amor (10:37) jak dzieci zaplacily prostytutce za rozebranie sie
Amor (10:37) cieszyly sie i bawily
Ja (10:38) aha, chyba znam, czy moze to byl Fellini?
Amor (10:37) wpadla baba i wrzeszczy
Amor (10:38) co pani wyprawia ) to grzech
Ja (10:38) he he, chwytam ) hanba temu co zle mysli
Amor (10:38) i wtedy dzieci zostaly zgorszone
Ja (10:39) ok, olewamy, odfajkowalismy
Amor (10:39 9 lat
Ja (10:39) pfff ) w tym wieku juz cpaja
Amor (10:39) wtedy masturbowalem sie chyba codziennie
Ja (10:39) ja chyba tez, znalam to od zawsze ) ale robic sex z kims innym jeszcze mi sie nie chcialo, bo po jaka cholere
Amor (10:40) no ja tez dziewczyn wtedy nie lubilem
Amor (10:39) raz 19 orgazmow w jeden dzien bo wyczytalem ze jakas para miala 14, wiec chialem pobic rekord
Ja (10:40) wow!
Amor (10:40) ehhehe
Ja (10:40) no, a teraz energie ci buchaja
Amor (10:40) no fiut szaleje ) i spac nie moge
Ja (10:40) LOL!
Amor (10:40) ale zadnej milosci ) i do dupy
Ja (10:41) jakis pornolek?
Amor (10:41) nie, nie ruszaja mnie juz ) czasem wlacze , popatrze ) ale nic
Ja (10:41) wiem, sex sobie a milosc sobie – to 2 rozne czakramy
Ja (10:41) no wlasnie, mnie tez juz nic… jakby nie moj gatunek
Amor (10:41) widzialem juz wszystko, na necie chyba ze mnie brzydzilo to wylaczalem
Ja (10:42) ja jak na zycie pingwinow albo marsjan ) chyba nie moj gatunek
Ja (10:42) ale lepiej tak niz wielki halas robic z powodu drobiazgu

Amor (10:43) podobno w jakims plemieniu
Amor (10:43) dzieczynka jak ma 9 lat zostaje wypastowana przez ojca
Amor (10:43) na znak ze staje sie kobieta
Amor (10:43) nie ma zadnej traumy ani psychologow
Amor (10:43) bo u nich to normalne
Ja (10:43) bardzo mozliwie, to chyba ten od Zlotej Galezi podaje, czy Malinowski…
Ja (10:44) w Indiach wydaja dziewczynke za maz przy pierwszej menstruacji
Amor (10:43) swiat robi wielkie halo
Amor (10:44) nie pamietam dokladnie wieku ale gdzies wyczytalem
Ja (10:44) zaraz, spoko, nie swiat tylko nasza aktualna kultura
Amor (10:44) no wlasnie, tzw system ) moralne „prawa”
Amor (10:44) osobiscie jestem upadly
Amor (10:44) nie mam zadnej godnosci
Amor (10:45) wyssany do cna
Amor (10:45) z resztek czegokolwiek
Amor (10:45) ale sensu tez brak
Amor (10:45) w niczym zadnej satysfakcji
Ja (10:45) blah, to tylko KK szaleje w Polsce – tez olej
Ja (10:45) OLEJ ; zarabiaj forse i rob co chcesz!
Ja (10:45) a glupcow na ignore!
Amor (10:45) forsa mnie nie cieszy
Amor (10:45) co mi z rzeczy
Ja (10:45) wiem, ale zrec trzeba
Amor (10:46) no..
Ja (10:46) wlasna daje super pewnosc siebie!
Ja (10:46) znam, jak krucho z forsa
Amor (10:46) no racja ale ja pusty jestem w srodku
Amor (10:46) zle mi z tym jak cholera
Amor (10:46) karma ) albo cos ) mnie trzyma na ziemi
Ja (10:47) nie pierdol
Amor (10:47) nie kasa bez znaczenia
Amor (10:47) chce kochac ) i nie moge
Amor (10:47) nie mam kogo ) sam nie moge
Ja (10:47) to zglos do sw Mikolaja?
Amor ) mikolaj przynosi tylko rozgi ) takim chujom jak ja hehehe
Amor (10:48) nie bylem zbyt grzeczny ) w tym roku
Ja (10:48) albo g… wiec zostaw mu tam rolke
Amor (10:49) brakuje mi… boga? uciekl se i sie nie pokazuje
Amor (10:49) tyle lat juz ) 2 sekundy ) i reszta zycia nie ma sensu
Ja (10:49) nie pierdol?

(Ja tez znalam te nieskonczona tesknote … i zapomnialam… )

Amor (10:52) czlowiek problem ) ze mnie
Amor (10:52) dobra nie marudze juz
Amor (10:52) nie chce cie zameczyc
Amor (10: 52) ide zaraz wyplakac sie jodze na kolanach
Ja (10:52) blah ) beksa! ) ; p
Amor (10:52) heheheh ) zartuje
Amor (10:53) hatha joga powiedzial
Amor (10:53) zadne kundalini bo na to jestem za glupi
Ja (10:53) a sam mysl, co tam sluchasz innych
Ja (10:54) o K. wiedza tylko ci ktorym dziala
Amor (10:54) jestem za glupi
Amor (10:54) debila sie nie slucha
Amor (10: 54) wole madrzejszych posluchac
Ja (10:54) brawo, postawa ok, tak sie czegos naucza
Ja ) a propos : debilom tyz dziala
Ja (10:54) to kwestia raczej energii ) czy: sily emocji , ale w koncu to razem zwiazane, wiec nie wiadomo co pierwsze
Amor (10: 55) zrobie eksperyment
Ja (10:55) no?
Amor (10:55) psychiatria vs joga
Amor (10:55) leki do kosza
Amor (10:55) i na zajecia
Ja (10:56) blah… masz to juz na forum
Amor (10:56) zobaczymy co wygra
Ja (10:56) lepiej do roboty, stala dobra pensja lepsza niz psychiatra
Ja (10:56) to jak ma sie czas wolny to sie grzebie we wlasnym pepku
Ja (10:57) i gubi w emocjach i wspomnieniach
Amor (10:56) no tez racja ) kazdy psycholog tak mowi
Amor (10:56) bede listonoszem ) i juz sie ciesze
Ja (10:57) fajnie, ale kiedy? ( swietne na forme i na cere)
Amor (10:57) w okolicach lutego
Ja (10:57) a zanim?
Amor (10:57) matura
Ja (10:57) ok
Amor (10:58) potem rok roboty ) i wyruszam na przygode
Ja (10:58) blah, potem nie wiadomo ) wazne co dzis robisz
Amor (10:58) ale zaplanowac, pomarzyc mozna
Amor (10:58) nie zaszkodzi ) daje nadzieje
Amor (10:58) i kopa zeby cos zrobic
Ja (10:59) aha, I see, no to pa na razie, pisze
Amor (10: 59) ok heyka ) jak skonczysz daj link czy cos
Ja (11:00) hej hej, no to moge dalej ) a jeszcze cos?
Amor (11:00) nie lubisz mnie juz? za bardzo natretny hehehe?
Amor (11:01) ok pisz LOVE
Ja (11:01) nie, przeciez ci wczoraj napisalam
Ja (11:01) LOVE! ) i pisze to z przyjemnoscia naprawde!
Ja (11:01) nie natretny ) cholernie lubie z Toba gadac
Ja (11:01) tylko w tej chwili marudzisz
Amor (11:02) heheheh ok
Ja (11:02) ale uwazam ze bardzo fajnie ze sie znamy
Ja (11:02) i pomoz mi rozwalic forum na schizie
Ja (11:02) ale mamy czas, ) teraz pisze o czaszce ojca na mojego bloga
Amor (11:02) dobra wieczorem cos albo jutro cos wymyslimy ) bo musze odespac ) heheheh
Ja (11:03) teraz? aha ; P
Amor (11:03) nie zaraz do joga mykam ) na 17 jestem ugadany
Ja (11:03) ok, pa, pozdrow ode mnie, lubie takich wariatow
Amor (11:03) heyka

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czaszka ojca.

07 gru

Lektury. André Besson. Une fille de la forêt. (Z biblioteki w osiedlu.)

Autentyk. Besson ujmuje w miłą formę literacką wspomnienia swojej babki Céline Chaniet-Besson (1859-1943). Dwa lata przed jej narodzinami zmarła w 1857 jej prababka Jeanne, co żyła za Ludwika XV-ego. A dziadek Pierre, o którym ta książka, był ranny w 1812, w odwrocie Napoleona spod Moskwy. Kawał historii.

Ludzie z lasu. Zyli od pokoleń tak samo : w lesie i z lasu. Wędrowni – z osiadłymi się raczej nie mieszali. Swe drewniane domy stawiali tam, gdzie ich wezwano do pracy. Pracownicy lasu : drwale w czasach sprzed elektryczności i maszynowej piły, wypalacze węgla drzewnego, zbieracze (i klusownicy), okazyjnie flisacy. Praca ciężka, lecz « pod niebiem nie pod dachem » i bez nadzorcy nad głową. Zycie w naturze, prawdziwe jak w domu Thierry’ego.
Jako ilustracje – urocze stare fotografie.

Co pamiętam : postać pewnego sąsiada (pp 106-107). « Rantamplan byl strażnikiem leśnym w Chamblay i grabarzem. Kolos. Zachodził do nas w okresie polowań, najczęściej w południe, by przekąsić w towarzystwie. Siadał w cieniu, z torby łowieckiej wyjmował przygotowane przez żonę jedzenie – i coś kulistego owiniętego serwetą. To była czaszka szkieletu !
Stawiał ją ostrożnie przed sobą na pniaku. Czaszkę własnego ojca, którą ekshumował z cmentarza w Chamblay. Tłumaczył :
- Zabieram go czasem na spacer. Niech mój biedny stary zobaczy jeszcze raz las Chaux. Tak go przecież kochał !
Z początku czaszka wywierała ogromne wrażenie i traciliśny apetyt. Później – nie zwracaliśmy uwagi. Przypominam sobie, że ktoś raz powiedział, że Rantamplan ma u siebie czaszki prawie wszystkich swych przodków. »
. . . . . . . . .
Kilka lat temu lama Bokar (szef ośrodka w Dordogne) stracil ojca. W światku buddyjskim smutek, wyrazy współczucia itp – normalka. Następna książka lamy (czy nie Ars Moriendi – Sztuka Umierania ? nie pamiętam) zdobna na okladce zdjęciem smutnego lamy Bokara z czaszką ojca.
Ale to nie z naszej kultury zwyczaje. Więc skąd u strażnika lasu w Jurze się wzięło ? Wg mnie : przebiło z archetypu. Ludzie żyjący w naturze bardziej prawdziwsi, głębsi.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wymieniamy extremki

07 gru

Ja (06-11-2004 22 :58) ja sie bawie jak glupia na roznych forum
sxx) http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=14447585

Przypadkowo nasikałem dziewczynie do ust:(
Autor: Gość: Zmieszany
Jest mi teraz niezmiernie głupio i wstydze sie do niej zadzwonić bo nie wiem czy mnie jeszcze będzie chciała.
Cała sytłacja była banalna , odwiozłem ją z dyskoteki pod dom , siedzielismy
sobie w samochodzie przytulalismy się i coraz odwazniej dotykalismy sie.
Gdy juz rozpieła mi rozporek i uchwyciła członka zachciało mi sie sikać, pomyslałem że powim jej , odleje sie i powrocimy do pieszczot ale uzmysłowiłem sobie że ani nie bede mial go gdzie umyc ani dobrze czym wytrzec
i moze smierdziec moczem, nie przyznałem sie.
Po chwili gdy mnie juz pieściła to ja nie mogłem wytrzymac bo tak mi sie chcialo siku do tego mnie bolało mnie podbrzusze a nawet tyłek od trzymania
tego moczu, mimo wszystko nie przyznałem sie.
W pewnym momencie gdy juz było mi dobrze i sie rozluzniłem trysnołem ale nie nasieniem tylko moczem w jej usta , ona szybko sie cofneła i przez to jeszcze jej cała twarz obsikałem.
Było mi tak głupio jak jeszcze nigdy w zyciu, ona patrzyła na mnie z takim
złosliwym usmiechem do tego cała obsikana przez co jej makijarz sie cały
rozpływal na twarzy. ( …)

Ja ) huehue hue! ) kulam sie!
sxx) :))
Ja ) ale ja akurat NAPRAWDE tego nie lubiie… jak Adas raz przyniosl pornola z tym to mnie az zemdlilo….
Ja ) no, jestem musi staroswiecka….
Ja ) ale za czeste jak na extremke
Ja ) ja teraz znalazlam 3 grubych bearsow po 70-ce w orgietce… chcesz?
sxx) /niee.gif
Ja )to co ty lubisz? tylko ten piss?
Ja )ale tam – odpowiemy, oczywiscie. Hue hue hue!

Nadal wymieniamy extremki. Lecz juz bez przekonania, gdy zabraklo Mikelka. Wlasciwie w drugim czytaniu rzecz jest rozczulajaca : to cale zazenowanie mlodego chlopca…

Ja (1:02) sxx, ale co cie tam tak wzruszylo: sama czynnosc, czy zazenowanie tego chlopaka, czy tez to, ze zdolny jest o tym publicznie opowiedziec…? (jak nasz maly22, ktory tym mnie rozczulal? )

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Lewitacja – dyskusja na astralu

05 gru

Lewitacja – co wiem
1. Blaise Cendrans w „Gwiezdnej wieży Eiffla” podaje ponad 100 katolickich świętych u których oficjalnie (wg danych Watykanu), podczas procesu kanonizacyjnego potwierdzono lewitację. Wg zeznań świadków i ich własnych oświadczeń „jakaś siła ich porwała w górę, w powietrze.” W uczuciach ekstaza, tzn lewitacja wywołana ekstazą – to zawsze. I – od ich osobistej woli niezależna.
2. Prawdopodobnie ściema, że występuje czy występowała w szwajcarskim centrum Maharishi Mahesh Yogi (twórca TM – medytacji transcendentalej, do Europy zaproszony przez The Beatles).
Słyszałam, że to były podskoki w lotosie (to samo podaje Alexandra David-Neel w „Mistykach i cudotwórcach Tybetu”) a także, że używali poduszki powietrznej.
3. Widziałam na necie żabę lewitującą w silnym polu magnetycznym. Tym zajmował się w ostatnich latach życia Tesla. Badania utajniono (być może że taki napęd UFO, były tam też falowe bronie działające przez grubość ziemi) a świat poszedł w kierunku rozwoju zastosowań składowej elektrycznej pola elektromagnetycznego…
4. Trening kosmonautów w warunkach nieważkości. Czy ktoś wie, jak ją produkują technicznie? Na dużej wirówce? W spadającej windzie?
5. Subiektywnie – czuję się nieważka gdy wezmę LSD i jest to uszczęśliwiające uczucie. Ale jest ono wywołane tylko zablokowaniem sygnałów z błędnika w uchu środkowym do mózgu. Na wadze ważyłabym tyle samo.

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rasizm, antysemityzm i takie tam bee…

05 gru

Była dyskusja na innym forum i znowu się pokłócili że rasizm. Mój tam wpis.

Dochodze do Forum teraz.
Jestem indoaryjką bo tak się urodziłam, to cechy genetyczne jak i oczy niebieskie. Nie mogę tego zmienić, nawet gdybym chciała (a nie chcę). Rasy ludzkie istnieją (choć to drażliwy temat) i różnice są głębsze niż widoczny na pierwszy rzut oka kolor skóry czy kształt nosa. Równi – to (wishful thinking) jesteśmy może wobec prawa a w naturze nawet każdy płatek śniegu jest inny. Rasy też się różnią, i każda przoduje w czymś innym : Murzyni w sporcie, Zydzi w nagrodach Nobla.
A strach (bo z niego agresja) przed innym, o innych niż moje zwyczajach – bedzie istniał. Nie mieszamy się, choć nieraz żyjemy obok siebie. I ja na ojca moich dzieci wolę białego od Araba czy Murzyna (choć urodą piękniejsi).
Gdzie widzę zasadniczą różnicę między aryjczykiem a Zydem ? W archetypie. Czyli bardzo głęboko, w najgłębszej nieświadomości, tam gdzie m.in. pojęcia religijne. Bo kultura wywodzi się z religii, czy z typu jej archetypu, a on głębszy niż fizyczna rasa. Dowód : spójrzmy jak się wyrzynają gdy religia inna choć rasa ta sama : Zydzi z Arabami, Irlandia, granica Indii z Pakistanem…
Jak to wygląda w dzisiejszej chrześcijańskiej Europie ? Scierają się nadal ze sobą dwa różne archetypy : aryjski i zydowski. « Chrześcijaństwo – zostało nam siłą narzucone z powodów czysto politycznych ! Te idee z innej rasy, kultury, przestrzeni – ani mnie ziębią ni grzeją ; a za to dawni bogowie do dzisiaj nam się śnią. I – niewygodnie im, zdominowanym w dzień, zepchniętym w zapomnienie i w ciemność. » Tak czują aryjczycy.
Ten dzisiejszy zwrot do religii z Indii-kolebki bogów i cały New Age też świadczy, że jeszcze nie zapomnieliśmy. Ze tam nasza prawdziwa religia, tam słońce i bogowie kochani całym sercem a nie z nakazu tylko czy strachu przed piekłem w jakimś zimnym kościele. Tu są różnice w odczuwaniu i myśleniu. Najprościej : jednym
świętą księgą Biblia, innym Wedy ; świętą górą raz Synaj a raz Kajlas.
A że nas chciano całkowicie wyplenić (bo religie monoteistyczne z obszaru Srodziemnomorza są fanatyczne (mamy monopol na Boga i prawdę), w odróżnieniu do naszych z Azji, politeistycznych więc bardziej tolerancyjnych, więc gdy los się odwrócił, holocaust z ludzi przeciwnika złożono. Zdarza się w uniesieniu walki.
Tak to widzę. W holocauście Zydów w II Wojnie widzę walkę archetypów – bo jest tam dużo elementów religijnych. Jako człowiek widzę niesprawiedliwość i płaczę nad ofiarami (ciekawe, czy ktoś płakał nad dinozaurami? ), ale widzę też archetypy, jak olbrzymie chmury nad naszymi głowami (czy tam w podświadomościach). Gdy się zetrą – to burza.
Do Zydów : Więc może lepiej je widzieć i tam jakoś próbować coś zmienić, rozwiać je, na inne tory skierować, nie wiem – niż zamykać oczy i na siłę twierdzić, że to nie istnieje a ludzie wszyscy JUZ są równi ? By znowu się ze złudzeń nie obudzić za późno, z ręką w nocniku w bydlęcym wagonie do Auschwitz ?
Do Aryjczyków : Podbili – prawem silniejszego ; też je uznajemy. Przynieśli ze sobą kulturę : PISMO ! Wprowadzili pojęcie miłości bliźniego (chrześcijaństwo). Ale i kult cierpienia i większy strach przed śmiercią … No i ten śmieszno-żałosny strach przed seksem, co ich samych w nerwice wpędza. Czy nasi bogowie zaglądali nam do łożek ? Chyba by piękną śmiertelniczkę uwieść ; a lubili czasem także « miłość grecką » .
Ale dziś ? Chyba mamy wystarczająco swobody by każdy żył wygodnie i zobaczył, co tam ze swojej strony może do wspólnej kultury dołożyć ?

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Planowanie czasu (z astraldynamics).

05 gru

Profesor filozofii wziął spory słoik i wypełnił go po brzeg dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni potwierdzili. Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolna przestrzeń miedzy kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli. Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolna przestrzeń. Profesor powiedział: „Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak Wasze życie.
Kamienie – to ważne rzeczy w życiu: Wasza rodzina, Wasz partner, Wasze dzieci, Wasze zdrowie.
Gdyby nie było wszystkiego innego, Wasze życie i tak byłoby wypełnione.
Żwir – to inne, mniej ważne rzeczy: Wasza praca, Wasze mieszkanie, Wasz dom albo Wasze auto.
Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie. Tak jest tez w życiu:
Jeśli poświecicie całą Waszą energię na drobne rzeczy, nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne – poświęcajcie czas Waszym dzieciom i Waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie Wam jeszcze dość czasu na prace, dom, zabawę itd.
Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie – one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek.
Po zajęciach jeden ze studentów wziął słój, wypełniony po brzeg kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny. Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni – teraz słój był naprawdę pełen.
Morał z tej historii – Nieważne, jak bardzo jest wypełnione Wasze życie, zawsze jest jeszcze miejsce na piwo…

geminus :
Och jak fajnie sobie przypomnieć
I. – Twoja wersja to wielka lipa
Skoro zapomni się o pierwszym kamieniu czyli Bogu i poznaniu siebie to Bóg i tak sie wciśnie i zrobi wielkie bum.
Na wieki wieków amen
Nina2 :
I wszystkie inne kamienie rozwali ! Uhum.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Geje mogą się żenić (Amore mio)

04 gru

Amor (3-12-2004 13:45) widzialas ustawe na onecie? geje moga sie pobierac
Amor ) nowoczesna polska ) teraz jestesmy juz w europie no to trzeba
Amor ) ale dzieci zabronili im adoptowac
Ja ) he? juz przeszlo? a wczoraj byla ankieta?
Ja ) zaraz zobacze, zreszta bedzie na homikach
Amor ) ale z dziecmi to byla by skrzywka i racja, poza tym swiat jest za glupi na takie numery
Ja ) nie, gdzieniegdzie juz mozna
Ja ) a bo na to to powinni pozwolic dopiero po min 5 latach szczesliwego malzenstwa
Ja ) u nich rozwod od byle czego i czeste skoki w bok
Amor ) no nie wiem, kto wie jak taki dzieciak przezyl by dziecinstwo, kiedy wszyscy maja tate i mame
Ja ) i ja znam pare dzieci rodzicow gejow
Ja ) tzn tatus jest gejem, matka odeszla do innego ) dzieci z ojcem zostaly
Amor ) no i? ) sa gejami?
Ja ) Wiec dwoje pierwszych to czulo sie nieco zaniedbane, bo mama uciekla a tata szalal i pil z kochankiem zamiast
Ja ) ale w drugim – tata OK i syn go szanuje ) tu synek sam wybral ojca
Ja ) wszyscy teraz maja rodzicow pijakow albo rozwiedzionych
Amor ) no fakt ale zawsze jest ta chora mama i ten chory tata
Ja ) a co dziecku roznica?
Ja ) wazne ze jest ktos co kocha
Amor ) pojdzie do szkoly ) i szykanka ) przez cale zycie
Ja ) pfff ) bedzie ich wiecej i normalka
Ja ) albo ) silniejszy czy lepszy w karate i nie pozwoli sobie podskoczyc
Amor ) no ale taka nowosc w tych czasach to mi sie wydaje za duzy skok
Ja ) blah ) kiedys trzeba zaczac ) moze juz czas
Ja ) a zreszta – ilu ich tam chce miec dziecko? wiekszosc woli psa
Amor ) nie wiem, polska to dupa i kazdy zacofany
Amor ) gdzie indziej nie bylem to nie wiem
Amor ) lesby – jescze spoko sa w stanie wychowac dzieciaka i nie wydaje sie to takie przerazajace
Amor ) pozatym chyba sa bardziej akceptowane
Amor ) napewno sa bardziej akceptowane
Ja ) wiem, u les to dziecko bedzie mialo az 2 samotne matki nie jedna
Ja ) ale geje maja mily kobiecy charakter, tez zadbaja o dziecko

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Trzeci sposób latania w powietrzu

04 gru

Dwa pierwsze wg mnie wymieniłam :
1) to jak pływanie po wodzie, ruchami rąk i możliwości lotu są ograniczone tu jak przy pływaniu. Ten sen zawsze się kończy seksualną przyjemnością.
2) sterowanie oddechem umożliwia akrobacje. Jest szczęście ale nie ma seksu.
3) o trzecim sposobie tylko mi opowiadano, sama nigdy tak nie latałam. (I tylko 2 osoby, choć takimi snami interesuję się dawno. Pierwszy był kapitanem statku z Casablanki do Gdyni, a drugi poetą, wydawnictwo miał i w Indiach też był… ) Tam chodziło o takie skupienie się we śnie na punkcie pomiędzy brwiami że „wzbijam się pionowo w górę, aż do stratosfery i nawet wybuch atomowy mnie nie dosięgnie »

Też jakaś metoda z jogi.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sny o lataniu

03 gru

Na jakieś tam forum o astralu wysłałam moje sny o lataniu. Tu też je sobie wklejam, bo mi się podobają.

Sen o lataniu (1). Z dzieciństwa jeszcze.
Sen. Lato. Biegnę chodnikiem. Na ziemi na przemian plamy słońca i cienie od liści kasztanów. W ciele radość i lekkość. I już moje sandały ziemi nie dotykają. Płynę w powietrzu jak w wodzie, poruszając rękami. Na brzuchu, na wys. ok. 1 metra (wysokość oczu dziewczynki) i zdolność manewrowania ta sama co przy pływaniu. I to najwspanialsze szczęście wlaśnie „jak w snach o lataniu w powietrzu”.
Jest jakiś znajomy chłopczyk, chcę mu pokazać, że to łatwe.
Budzę się w momencie orgazmu. (To samo co nocna pollucja u chłopców.) Ten pierwszy poziom latania, gdy się pływa jak w wodzie i steruje lotem ruchem ciała – u mnie daje obudzenie erotyczne.
Jakby: wyładowanie energii przez seks uniemożliwia latanie. Są jogi erotyczne, nakazują panowanie nad seksem, zwłaszcza w chińskim taoiźmie i poszukiwaniach nieśmiertelności fizycznej tam.

Sen o lataniu (2). Z młodości.
Pamiętam tylko fragment: akrobacje w powietrzu wokół koron brzóz. Udaję syrenkę (ciało pionowo wygięte w S) i pękam ze śmiechu. Tu lotem steruję oddechem. Mogę wznieść się wyżej: beczki, korkociągi, akrobacje powietrzne, lotnicza woltyżerka. Smiech z radości i szczęście.
W chwili obudzenia ciało jest spokojne. Już nic z erotyzmu nie ma.
Oddech to pranajoga. (Nadal do opanowania, bo palę.)

Sen o lataniu (3). Dorosła.
Snię, że jestem w swoim pokoju (na rue Jouffroy, 5-te piętro). Pod ścianą stos książek. Na wierzchu ta gruba Bhagavad Gita w tłum. Prabhupady wydana przez Hare Krishna. (Swiadomie uważam ją za cegłę dobrą najwyżej do nauki saskrytu i myślę że tłumaczenie W.Dynowskiej jest lepsze. )
We śnie myślę, że należy napisać do niej nowe komentarze, lepsze; i że chętnie ro zrobię. Ta myśl tak mnie rozentuzjazmowuje, że wznoszę się w powietrze i gdzieś tam krążę pod sufitem.
Latam w powietrzu! Jak zawsze z radością odkrywam w sobie tę zdolność, że znowu jestem do latania zdolna.
Sen to czy jawa? Wypróbować przez okno? Ale – piąte piętro… i się nie odważam.
Budzę się normalnie. (I te komentarze nadal nie zostały napisane… )

Tu – lot spowodował entuzjazm na myśl o pracy intelektualno-duchowej. Sposobu lotu nie pamiętam, ale przestrzeń była niewielka i zamknięta; w każdym razie nie ręce, cialo w pozycji pionowej.

Sen o lataniu (4).
Zmrok. Ciasna uliczka (nie w Europie) z wyjściem na szerszy placyk. Tam siedzą w krąg opatulone postacie, śpiewają dość monotonnie:
„hare muhare mabhu kantha bhare
gowinda gopala mukunda bhare…”
(Być może niedokładnie przytaczam, bo dawno. Tekst czytałam w książce jakiegoś indyjskiego autora i mi się spodobał.)
Ta melodia i słowa unoszą mnie w powietrze. Ale tu nie mam żadnej władzy nad moim lotem. Jestem jak liść kołysany łagodnym wiatrem.

Uwaga „na trzeźwo”: lot „na mantrę”.

Sen o lataniu (5). Dorosła.
Jestem w Szwajcarii nad jeziorem Leman. Wracam ze spaceru i trochę się zgubiłam. Gdzie tu dom mojej siostry? Wzbijam się pionowo w powietrze na wys. ok. 10 m (oddechem, ale i pompując powietrze zgiętymi w łokciach rękami ) i patrzę. O – tu kilka domów z ogródkami dalej inni też ćwiczą latanie. Trzech mężczyzn w niebieskich dresach i wysoko, z 5 m, rozpięta siatka. Jeden w niej właśnie zawisł a drugi mu pomaga się wyplątać.
- Ja też tak potrafię! Patrzcie na mnie! – chciałam do nich zawołać i zaczęłam spadać. Bo krzyk zakłócił rytm oddechu, a to na nim latałam. Więc patrzę w dół – bo nieco za szybko spadam – i tu się obudziłam.

Morał dla mnie: Nie chwal się że latasz, bo spadniesz i jeszcze sobie d… pokłujesz o jakieś krzaki.

W emocjach tu było: zgubienie/zmęczenie, wzbicie się – zachłyśnięcie radością , odkrycie innych – ciekawość i szczęście z istnienia podobnych , krzyk samochwalczy – lekki strach, kompromitacja.
Tak to teraz widzę. I był to jedyny sen o spadaniu. U inych podobno częsty – u mnie tylko ten raz.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

astraldynamics

02 gru

Jestem chwilowo na http://www.astraldynamics.npc.pl/index.php . Okazuje się, że pytanie „jak umierać prawidłowo?” jest tylko połową całości. A pierwszą połową jest : „jak żyć prawidłowo”. A tam jest duże forum gdzie nowicjusze przemieszani z doświadczonymi joginami omawiają swoje dziwne doświadczenia. Ciekawie. Tam też zbiorę materiały. Jak zechciesz, to zajdź. Na forum o śmierci ( http://zgon.diamond.netlook.pl/ ) powrócę, zaczekajcie na mnie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nie mam czasu na bloga

01 gru

Nie mam czasu na bloga, buszuję po różnych forum i stronach. Chciałam pisać o śmierci od środka, a znowu wpadam na Kundalini i trzeba przesiać materiał… Na astralu ludzie choć wspomną czy dadzą do zrorumienia, że też… Coś mnie przerasta temat.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio. Bawimy sie w geja.

28 lis

Amor (28-11-2004 15:03) ale kaca mam dzis potwornego ) no andzejki no nie
Amor ) biba straszna
Amor ) wiesz co zrobilem?
Ja ) no schlales sie
Amor ) tanczylem z laska w stylu swira
Amor ) no i podchodzi koles ) laska tanczy z gosciem
Amor ) podchodze do niego
Amor ) i zaczynam go macac
Amor ) po dupie
Amor ) po klacie
Ja ) LOL! horror!
Amor ) i pytam zatanczymy przyjacielu?
Ja ) hahaha!
Amor ) a koles mina jak karpik
Amor ) i krzyczy PEDAL!
Amor ) PEDAL
Ja ) he he
Amor ) i panika
Amor ) hahahah
Amor ) smiesznie bylo
Ja ) ha ha
Ja ) a ty co?
Amor ) no a laska moja
Amor ) hehe
Amor ) nic usmiechnolem sie i wrocilem do kobity
Ja ) hihi ) swietne !
Amor ) no dobre, takie sympatyczne
Ja ) moge to opowiedziec na gejach, „ku pokrzepieniu serc” im?
Amor ) spoko ) powiedz
Ja ) a koles, czy ladna dupe mial koles?
Amor ) hmm nie zwrocilem uwagi
Ja ) heh! ) Amor, cudowny jestes!
Amor ) chcial mnie bic potem ale jakos sie wymigalem
Ja ) no, ale jak sie wyglada jak ochroniarz, to mozna sobie pozwolic….
Amor ) hahahah
Ja ) h ehe
Amor ) ochroniarz 65 kilo wagi hahahah
Amor ) kawal bydlaka, koles by mnie zakatowal jak by chcial
Amor ) ok lece ) milego dnia
Ja ) pa , LOVE, thx za dobra opowiesc

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Forum.

25 lis

Od tygodnia odnoszę wrażenie że być ciężko chorym, umierającym, starym czy choćby tylko interesować się śmiercią – jest dużym nietaktem towarzyskim.
Temat jakoś niepopularny. Prawie nie istnieje. Nawet na fachowych stronkach lekarzy czy psychologow – cisza o nim. Nieco to dziwne – w końcu zjawisko tak samo częste jak się poród, a o przygotowaniu do porodu jest masa.
Może chodzi, że tu i tu jesteśmy manipulowanym obiektem a nie działającym podmiotem? Mogę się zgodzić, że w wypadku narodzin adekwatniejszym zwrotem byloby „urodzono mnie” ale tutaj to JA będę umierać i to JA jestem najbardziej zainteresowana. A znajduję najwyżej wymianę info między lekarzami jak ból fizyczny usunąć czy między ludźmi z wolontariatów jak po głowie pogłaskać. O moich przeżyciach – cisza.

Zdaje się, że znowu trafiłam na jakąś ekstremkę (jak z ff,LOL ! Ale bo też mocne przeżycia zapewnia. ) No to pójdziemy za śladem. Forum jest potrzebne. Co prawda większość ludzi na samą wzmiankę o nim odrzuca z obrzydzenia, ale z drugiej strony ledwo forum ruszyło a nawet do Paryża dzwonią do mnie zainteresowani i gg się urywa.

A ja stwierdzam ze zdziwieniem, że ten wewnętrzny niepokój że marnuję czas – zniknął. Jestem we właściwym miejscu i robię co należy zrobić. A robota dla mnie jest pasjonująca. (I mam do niej idealne warunki: ciepły pokój z kompem, na takim odludziu że nie ma gdzie wyjść (chyba że do sklepu), cisza, samotność i spokój (no, wieczorem, żebym nie zapomniała jak wyglądają ludzie, przyjdzie Adaś). Mam za plecami całą moją bibliotekę na temat. (Nareszcie pod ręką a nie u kogoś w kartonach.) Forsy tyle co nic – najniższy zasiłek wystarczy na skromne przeżycie ale już nie na szlajanie się po gejowskich barach. Czyli pokusy i rozpraszanie się odpadną (szkoda).
Ergo: idealne warunki żeby to forum robić…

A życzliwy admin idzie we wszystkim na rękę. Będę miała wlasne forum jakie chcę. Jeszcze jedna duża przeszkoda mniej.

I mam wrażenie, że znowu nieliczni tu jesteśmy. To forum to ja potrafię zrobić i jest na nie zapotrzebowanie społeczne. A wciąż mi się zarzuca żem śmierdzącym leniem bo nic nie robię gdy oni sprzątają cudze salony, bawią dzieci czy układają kafelki. To potrafi każdy… ale im za to płacą a ja jestem pasożyt społeczny. No bo nie mam pieniędzy.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Forum. Korespondencja

25 lis

19-11-2004 Cześć.
Dzięki za odwiedzenie strony. Cieszę się, że Ci się podoba.
Jeśli chodzi o Twoje pytanie, to nie znam żadnego forum, gdzie toczona byłaby dyskusja „poważnych” osób na temat śmierci, czy umierania. Moje forum nie jest moderowane, w ogóle nie ingeruję w treści zapisywane przez użytkownikow, więc doświadczenia w „odsiewaniu” nie mam. Jeżeli znasz grono poważnych, dorosłych osób, które chciałoby powymieniać się opiniami lub może nawet doświadczeniami, to zapraszam na moje forum. Istnieje możliwość stworzenia nowego podforum o takiej poważnej tematyce, do którego mogłyby mieć dostęp tylko wybrane osoby. Jeżeli chcesz spróbować swych sił w moderowaniu, to mogę powierzyć Ci tę funkcję na tym właśnie podforum. Jeżeli jesteś zainteresowana tą propozycją, to napisz jak sobie takie forum wyobrażasz i jakie masz ewentualne propozycje.
Pozdrawiam

21-11-2004 Witam.
Właśnie jestem w trakcie, prób modyfikowania ustawień forum, w taki sposób, jak proponujesz. Niestety są pewne ograniczenia.
1. Jest możliwość stworzenia podforum o nazwie np: „Poważne dyskusje”, na którym Ty będziesz moderatorem. Czyli wyrzucasz na nim posty, które uznasz za nic nie wnoszące do tematu, dajesz ostrzeżenia itp…
2. Nie ma możliwości zablokowania emblematów tylko na jednym podforum .
3. Nie ma możliwości banowania nieodpowiadających Ci użytkowników.
4. Nie ma możliwości zorganizowania wejścia na podforum poprzez dodatkowe hasło .

Ze swojej strony proponuję następujące rozwiązanie.:
- stworzenie podforum o nazwie: *po prostu wybierz*.
- podforum będzie ogólnodostępne dla wszystkich użytkowników i gości do czytania.
- stworzenie grupy użytkowników, której Ty będziesz moderatorem i która będzie mogła pisać na twoim podforum. Przynależność do tej grupy będzie przydzielana na wniosek użytkownika, który chce się w twoim podforum wypowiadać. Niestety przynależność do tej grupy użytkowników może nadawać tylko admin – czyli ja. W praktyce proponuję takie rozwiązanie:
W pierwszym temacie podforum dajemy ogłoszenie informujące o tym jak można uzyskać prawo do pisania na podforum (mail do mnie lub do Ciebie). Ja nadaję użytkownikowi status członka grupy i ten ktoś ma możliwość pisania w tematach twojego podforum. Jeżeli jego posty są „nie do przyjęcia” – Ty dajesz mi informację o tym, a ja usuwam go z grupy.
Napisz czy Ci takie rozwiązanie odpowiada i jak ma nazywać się podforum.
Jeżeli taka forma podforum Ci nie odpowiada, mogę pomóc zorganizować całkiem nowe forum – w innym miejscu na którym będziesz adminem.
Pozdr.

21-11-2004
Podforum zrobione. Jeśli chcesz aby jakiś użytkownik mógł pisać w podforum moderowanym przez Ciebie, to podaj mi jego ksywę na prywatną wiadomość (oczywiście musi być wcześniej zarejestrowany na forum).
Nick Angel_of_Death ma już możliwość pisania w Twoim podforum. Użytkownicy: Amor, Jupp, DonTeflon powinni się najpierw zarejestrować na forum.

24-11-2004
Nina2 napisal:
Tibor, sorry ze Ci wciaz zawracam glowe, ale
1) osoby starsze mi sie skarza ze malo czytelne to czarne tlo, a i literki zdalyby sie wieksze…
Co myslisz o trendy homofijnym bright pinky kolorku? LOL! Ale tu sie nie upieram, na to tam mam inne forum. Ten najjasniejszy fiolecik tu tez gustowny… wazne by bylo czytelne nawet dla 50+
Odp : Kolory muszą pozostać takie jakie są. Forum jest częścią strony, która jest zrobiona właśnie w takiej kolorystyce.
Nie wiem co to znaczy: trendy „homofijny bright pinky kolorek”
Nina2 napisal:
2° format – przy postach szufladkowanych tak jak na satanie moderacja nawet niepotrzebna – kazdy klika tylko tam, gdzie go interesuje a spamu nie ma.
Czy to byloby mozliwe?
Odp : Nie ma takiej możliwości. Gdybym chciał zmienić forum musiałbym pozbyć się całej historii postów. Taka operacja odpada
Nina2 napisal :
3° Na przyszlosc: sny o wielkosci. Moze sie zlinkujesz z IANDS albo jaka filie otworzymy? IANDS-PL jeszcze nie ma.
( IANDS to taka org co zbiera sprawozdania jak kogo z ciala wywalilo (powstala po tym „Zycie po zyciu” R.Moody’ego.) Ja tu mam kontakt z ludzmi z IANDS-france .

25-11-2004
Mogę zrobić nowe forum, ale w innym miejscu niż to. Obecne forum chciałbym pozostawić bez zmian.
Jak chcesz możemy zrobić nowe forum, które nie będzie związane z moją stroną (dam tylko link w dziale „Linki”). Można będzie wtedy zrobić dowolną kolorystykę i strukturę forum. Być może uda się nawet zrobić drzewko z tematami.
Spamu na razie nie widzę

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Mamy forum

21 lis

Wiadomosc zbiorowa do:
A, B, Angel_of_Death, DoFucka, Don, Jupp.
Mamy forum, nt smierc i umieranie. Na http://zgon.diamond.netlook.pl/ .
Jesli zarejestrujesz sie tam pod w/w nickiem, to jestes zaproszony i mozesz pyskowac tam bez moderacji.
Joasiu, jaki Twoj nick? Podaj, bo juz ruszylo.
Jeszie, sorry, interesuje Ciebie tez? bo w pospiechu pominelam.

Nastepna rekrutacja za 3 dni.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio!

20 lis

Amor ( 19-11-2004 13:47) RAJSKI GRÓD Symbolem doskonałości jest w Biblii raj. Ogród rajski jest pierworodnym świadomym stanem jedności z Absolutem, kiedy byliśmy Jednym z całą Swiadomością. Jak napisano. Bóg przykazał Adamowi (ludzkości), by jadł bez ograniczeñ z drzewa życia i cieszył siê boską obfitością. Jedzenie jest doświadczaniem zewnêtrznego świata fizycznego, a jednocześnie wewnêtrznego Zródła, a życie i doskonałość są naszym prawdziwym Zródłem. Bóg także zabronił spożywania owoców z drzewa wiadomości złego i dobrego (dualizm), chociaż przyjemnie było patrzeć na to drzewo. Wąż jest symbolem tej czêści naszej inteligencji (np. logiki), która chciała być tak dobra jak Bóg (wierząc w iluzjê, że jest czymś mniej niż Bóg) i dlatego pragnêła dualistycznej wiedzy, a wiêc zagarniêcia części wszechświata tylko dla siebie. Adam zjadł owoc z drzewa wiadomości złego i dobrego i stworzył pierwsze ego, które z kolei stworzyło dualistyczne myślenie, oparte na przeciwstawianiu dobra i zła, rozróżnianiu oraz wydawaniu sądów wartościujących, i uznało d u a l i z m za Zródło. Innymi słowy, Adam pomyśał, że może być dobry i zły, i to oddzieliło ludzkość od prawdziwego Zródła, czyli Boga, który jest poza takimi ograniczeniami. Jedno stało siê wielością i wszyscy jesteśmy czêścią tego przepływu.
Amor ) sisson pisze jak mowisz Ty
Ja ) LOL ! LOVE! ) odkryles co to dualizm (znajomosc dobra i zla) a co raj (ponad) gratulacje
Amor ) nie ) heheh ) nic nie odkrylem ) tylko wyczytalem
Ja ) Tao, co daje Yin i Yang
Amor ) hehehe
Ja ) ale teraz to rozumiesz
Amor ) nic nie odkrylem daj mi spokoj
Ja ) no to zrozumiales lepiej
Ja ) i o to wlasnie chodzilo, jak w tym dowcipie ) o zajaranym Chrystusie
Ja ) he he ) gramy dalej
Amor ) nie znam ) opowiedz
Ja ) juz opowiadalam…
Ja ) potem, ) teraz a szukam
Amor ) ?
Ja ) 1. Szukam jakiegos forum na temat smierci. Chcemy z paroma osobami wymienic doswiadczenia.
Chcialam spytac: jak, w wypadku forum, uniknac „rozmydlenia tematu” przez grono zyczliwych kibicow. Jak oddzielic, co wnosi rzeczowa informacje, a co tylko pare pokemonkow a przedluza szukanie i zasmieca? Szukam forum doroslych, co juz umierali.
Na razie – zwoluja sie zainteresowani.
2. Dla wirtualnej coreczki szukam materialow nt « Samobojstwa wsrod dzieci i mlodziezy », do pracy mgr.
Bede wdzieczna za uzyteczne linki. Nina2

Ja ) a to bylo, ze Chrystus chcial zwiedzic ziemie i wpadl na jaraczy:
Amor ) hehe ) no i?
Ja ) -chlopaki, cos wam powiem…
Ja ) -dobra, ale najpierw zapal z nami
Ja ) a po paru sztachach : to co chciałeś powiedzieć ?
Ja ) -chlopaki,jestem Jezus Chrystus !
Ja ) – I O TO WŁASNIE CHODZIŁO! he he he
Amor ) heheh
Ja ) dobra, znasz jakies takie forum? ) jak surfujac znajdziesz, to nadaj
Amor ) nie znam, tylko astral dynamics, jest tam laska z kundalini ) podobno
Amor ) nazywa sie asia, ale cos mi forum nie dziala
Ja ) link? wczoraj chyba wpadlam, ale nie zanotowalam…
Ja ) hm ) zobacze ) tam jest jedno forum ale zamulone, zobacze
Ja ) mam dobry temat: swiadoma agonia, od ludzi po klinicznej
Ja ) opis medyczny
Ja ) bo tych wizji po to mamy teraz na peczki
Amor ) no ja jakos nie pamietam poprzednich wcielen, ale wydaje mi sie ze bylem łosiem leśnym a wczesniej karaluchem ) a teraz rafalem
Amor ) bo snil mi sie łoś wczoraj
Ja ) ja pamietam ale wole nie, bo brrr….
Ja ) ale ze to byles ty? a rogi miales?
Amor ) noooo hehehhe ) taki typowy łoś z lasu
Ja ) mi sie raz snilo, ze konia przed lustrem wale, wlasnego!
Ja ) a w realu to nie mam…. ( (
Amor ) o ja ) jej zamknelo mnie
Ja ) i jeszcze na tle fioletowych aksamitow
Amor ) nie wiem co powiedziec
Ja ) no nic, glupi sen
Amor ) ja mam ochote wysnic jakas orgie, sa niesmowicie realistyczne a laski tak sliczne ze na swiecie takich nie ma i do tego ten wielkie napiecie, takie jak bylem maly
Ja ) to chyba jakies boginki, nimfy czy dakinie…. ) znam takich ) nawet Lama Norbu zakochany w dakiniach
Amor ) hehehhe
Ja ) bo nigdy real nie dorowna naszej idealnej wyobrazni
Amor ) sny sa poprostu przezajebiste
Amor ) a dzis snilo mi sie ze wsiadlem do autobusu z oswieconymi i dzwoni do mnie matka i mowi: nie mozesz z nimi jechac wysiadaj, a ja powiedzialem nigdzie nie ide nie przepuszcze takiej okazji…
Amor 0) chyba symbol jakis z przeszlosci
Ja 0) hm, myslisz ze to tzw znaczacy sen?
Ja 0) bo u mnie to byly 2 autobusy w Himalaje
Amor 0) ostatnia rzecza o jakiej pomyslalem kiedy wchlonelo mnie kundalini kiedys , byla milosc do matki, bylem przerazony ze wchlonie nawet to i przez to ucieklem ) matka mnie zatrzymala… a dzis we snie powiedziala: wysiadaj…
Ja 1) aha, tak jak u mnie, ostatnie przywiazania, zatrzymuja nas
Ja 1) no nic ) na to trzeba ) zlozyc te slubowania boddhisattvy: ze zostajesz zeby pomagac ) a wtedy mozesz byc oswiecony tu i teraz ) i bawic sie w swiecie i swiatem
Amor 2) mysle ze powinienem sie od niej juz dawno uwolnic, mozna kochac ludzi bez przywiazania , bardziej subtelnie i w wolnosci ) a nasza milosc z przywiazania pochodzi z ego
Ja 2) LOL! ) ale to oni sa do nas przywiazani
Ja 2) wiem, Amor…
Ja 3) i to oni dlatego cierpia, ze nie mozemy byc TYLKO dla nich
Ja 3) ale w koncu ) nadal mamy ciala i nadal jestesmy tu
Amor 3) tez prawda, ale nawet my sami do siebie nie nalezymy… jak pisal de mello
Ja 3) i zawsze ) jest pelno do zrobienia
Ja 4) mamy byc narzedziem Boga i robic to co ma byc zrobione ) a nie nalezec do „siebie” ) (bo „siebie” ma juz nie byc)
Ja 4) zreszta zapytaj Dona ) powie ci to samo
Amor 4) wlasnie zastanawialem sie
Ja 5) ?
Amor 5) jak to by bylo zegnac sie z samym soba ) to chyba najgorsze ) bo kto by sie zegnal?
Ja 5) nie… a jak zegnasz sie z przedszkolem?
Amor 5) tak samo ja sie zegnalem , myslalem ze juz jestem swiadomy i wolny a tu dupa
Ja 5) he he ) TO sie dopiero zaczyna!
Amor 6) dopóki cie nie oswieci dalej bawisz sie w swoje gierki w twarze
Ja 6) wczoraj wylazles z jajka!
Amor 6) no wywalilo mnie w gore ) az usnac nie moglem
Ja 6) pfff… jeszcze droga daleka i duzo do odkrycia
Ja 6) he he ) a nas Duch Sw obsral!
Amor 6) ale jakos czuje sie bardziej nieskrepowany i luzny
Ja 6) wiem ; )
Amor 7) te integracje dobrze robia naprawde.. ) wczoraj dopiero cos ruszylo u mnie ale jest inaczej niz kiedys… lepiej chyba ) ok lece czytac ) do kiedys
Ja 9) LOVE!

Amor ( 19-11-2004 16:09) kurde wkrecilas mi ze zrozumialem dualizm
Amor 0) i teraz sie popisuje ze uwielbiam snieżyce i zawieruche przed kolegami
Amor 0) i ze jesien jest cudowna
Amor 1) kurde swiatlo mi gasnie
Amor 1) prad w domu szaleje
Amor 1) co za pogoda
Amor 1) zaraz pewnie komp zgasnie

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio! niesmiertelni boja sie smierci!

20 lis

Amor (18-11-2004 16 :16) niesmiertelni boja sie smierci!
Ja 6) gdzie? no, czasami, przelotnie ) jak dentysty, nie bardziej
Amor 6) hehehhehe
Amor 7) wlasnie do mnie dotarlo ze caly ten czas cos we mnie balo sie nieistnienia
Ja 7) LOL! ) a teraz? odkryles juz jak z tym jest
Ja 8) no wlasnie, to jest ta glowna skladowa tego strachu przed smiercia
Ja 8) ale: ) NAWET BOG NIE POTRAFI WYOBRAZIC SOBIE SWEGO NIEISTNIENIA!
Amor 8) nie jestem pewien heheheh, dziwna sprawa, kto boi sie smierci?
Ja 9) No nie my… ) he he
Amor 9) no moze to tylko schizofrenik
Ja 9) czy to dowod zesmy niesmiertelni?
Amor 9) niewiem ale to chyba niesamowite
Ja 9) nie, to ogol ludzi co sie utozsamiaja z cialem
Ja 9) super,nie! ? ; )
Ja 9) brawo, Amor!
Amor 0) dobra dosc odkryc na dzis
Ja 1) to dzis? no to grat!
Amor 1) ide sie uczyc
Ja 1) mi to wyszlo na moim pierwszym tripie na LSD
Amor 1) trzeba wiecej cpac chyba
Ja 2) he he, nie, to jednorazowe jest
Ja 2) no to pa, ucz sie i grat jeszcze raz!
Amor 2) heheheh czesc
Ja 4) aha, fajny trip:
Amor 4) ?
Ja 5) http://www.astraldynamics.pl/modules.php?op=modload&name=Subjects&file=index&req=viewpage&pageid=149 dobry link dla smierci
Amor 7) kurde ale mam banie nie chce mi sie az czytac
Ja 7) teraz nie musisz… ) na dzis sporo odkryles
Amor 7) muzyka mnie za bardzo zajmuje, ale sprobuje sie zmusic
Ja 7) nie, ) dzis czytanie zbyt intelektualne jest
Amor 8) no.. lepiej posluchac ) ale dodam do ulubionych i zarzuce jutro
Ja 8) kontemplacja (muzyki czy ogolnie: piekna) zawsze wazniejsza
Ja) well, teraz pa, ja surf
Amor 9) heyka

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ogloszenie. Szukam

19 lis

1. Szukam jakiegos forum na temat smierci. Chcemy z paroma osobami wymienic doswiadczenia.
Chcialam spytac: jak, w wypadku forum, uniknac „rozmydlenia tematu” przez grono zyczliwych kibicow. Jak oddzielic, co wnosi rzeczowa informacje, a co tylko pare pokemonkow a przedluza szukanie i zasmieca? Szukam forum doroslych, co juz umierali.
Na razie – zwoluja sie zainteresowani.

2. Dla wirtualnej coreczki szukam materialow nt « Samobojstwa wsrod dzieci i mlodziezy », do pracy mgr.

Bede wdzieczna za uzyteczne linki. Nina2

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Gej honoris causa.

18 lis

Oswiadczenie. Z innego bloga. Wklejka.

Wczoraj został mi przyznany przez Ninę zaszczytny tytuł Gej Honoris Causa, co wprawiło mnie w niemałą dumę i zachwyt, ponieważ w kolekcji mych wyróżnień nie było jescze takowego, a tym większa była moja radość, gdy dowiedziałem się, że nie muszę w związku z tym przedsięwziąć żadnych kroków praktycznych, właściwych dla osobników, którzy nie są gejami honorowymi, w celu utrzymania tytułu. Zwierz

Przyszło mi też do głowy, by honorować tym tytułem posłów z LPR-u, co by nie myśleli, że geje ich nie lubią. Można zatem wysyłać im dyplomy, na uroczystość wręczania zapewne nie przyjadą, oraz zawiadomienia, że wiadomość o zaszczytnym wyróżnieniu, jakie stało się ich udziałem, ukaże się w prasie ogólnopolskiej (wszechpolskiej jeśli chcą). Będzie ciekawie! :)

OK, na ogólne życzenie publiczności uzupełniam: Zwierz ma swojego błoga http://kulki-analne.blog.pl . Ale że i Pani Brovary czasem raczy się z nami zabawić, wiec ta nominacja mogła u niej być (na http://agata-szmata.blog,pl). Nie pamiętam. Oba na linkach ode mnie. Sprawdz. (I znowu będzie na mnie, że szerzę porn… ;-)

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Komplement

17 lis

- Gratulacje dla najwyżej ocenionego profilu w całym Hay! (kiss) (kiss) (kiss)
Ninko kochana
(bo 16-11-04 przed polnoca mam 5,81, przed wspanialym kulturysta z Kalisza)

- Thx i kiss. (Ale baba na topie u gejow to jakis paradox?)

- Wiesz, Ninka, Ty jesteś rasowym pedałem, więc nic dziwnego, że jesteś top1 na pedalskim portalu

- Thx, tr.., to byl komplement. (kiss)

 
Komentarze (32)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Adaś na kompie

09 lis

Adaś na kompie (a nie ja!). To flirtuje ze swoją wirtualną Ofelią, to na kurniku gra.
- Kochanie, czy myślisz, że spotka nas kara za nasze wszystkie ircowe łajdactwa, czy też się nam upiecze i wystarczy tylko kompa zamknąć?
- Upiecze się – śmieje się Adaś i gra dalej na kurniku. Na nicka („kochany31” – to ja mu go wymyśliłam) biorą wszystkie spragnione miłości samotne panie magister…

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rainbow Attitude

09 lis

Rainbow Attitude. 4-7 XI 2004 Paris, Porte de Versailles, 10-19h. Wstęp – 11 euro.

Przy wejściu wspaniały men w białym podkoszulku wręcza mi reklamówke. (Zebrałam ze 3 kg prospektów.)

W tym roku bardziej komercjalnie. Brak artystów. Zamiast nich – agencje, co próbują ci wcisnąć. No, jest parę stoisk, na których kanciaste bohomazy kobiecych aktów – sztuką tego nie nazwiesz. Za to wystawiają wszystkie gejowskie księgarnie. Roger Vene wystawia jedną rzeźbę (poznałam. że to on). Ładne pół-ciało (bo ucięte w biodrach) nagiego mężczyzny w odrzuconą w tył głową. Podpis: ekstaza; a wyraz twarzy wskazuje, że obiekt właśnie szczytuje. Cena: 4 000 euro.
Sztuka gay. Erotyczna. Pokazuje, że seks może być przyjemnością, radością i szczęściem. I kult pięknego ciała jak w starożytnej Grecji.

Urządzenia salonów, dziwne meble, czworokątne wanny z boawerią jak pływalnie. Agencje podróży na gejowskie południowe plaże… Nic z tego nie kupię. Patrzę na publiczność. Same geje, lecz nie tak rozbawione jak na Marais.

Ale, co zauważam: Mackstudio, co kręci kasety gay X. (To oni nakręcili to „Molestowanie na budowie”, jedno z najwyżej ocenionych w gejowskiej prasie.) W głębi standu, na największym płaskim komputerowym ekranie wspaniały samiec, nonszalancko oparty, trzyma łapy w kieszeniach. Napisy się przewijają: „Czy chcesz mnie poznać i pracować ze mną? Wstukaj www.mackstudio.com i kliknij na casting (próbne zdjęcia).” Teraz mena zastępuje nagich pięciu skórzaków, rzędem, do połowy. „Chcesz dołączyć do mojej stajni? Chcesz się pierdolić (baiser) z Vulcanem, Mattem, Geraldem, Taurusem?” I tak w kółko.
Przed standem kręci się jeden z aktorów. Toż to Philipppe! Nie wyższy ode mnie lecz zgrabny wspaniale, szeroki w ramionach, w pasie wcięcie. Półnagi – więc widać jaki opalony. Branżowy tatuażyk na lewym ramieniu i drugi na plecach między łopatkami. Lewa pierś przebita kolczykiem. Dołem spodnie military i glany. Te spodnie opinają najzgrabniejszą dupę. No, dupa Philippe’a, najpiękniejsza, jaką kiedykolwiek zdarzyło mi się widzieć. Idealna. Drobna, biała, zgrabna, z lekką gęsią skórką i jeszcze z kroplą wody schnącą w słońcu na niej… I nasze ręce, moja i Yanna, co nad nią się zderzyły… Ech, stare czasy (sprzed dwóch lat).
Tylko Philippe miał ręce pokryte czarnym włosem a ten jest chyba shaved. A twarz i uśmiech jak u demona co wylazł z darkroomów. (Tam często dekoracja na piekło.) Jest taki wspaniały, że aż przysiadam na kawę z widokiem na niego. (W plastikowym kubeczku a 1,75 euro – no, zdzierstwo!) Ten stale otoczony, bez przerwy się kręci śmiejąc się i żartując, teraz skacze lekko jak drapieżnik. Podchodzi jakaś wywłoka, z nim zgrabna dziewczyna. Ma wlosy do pasa i dżinsy (nic z les). Rozmawiają. A teraz dziewczyna, jak geje, przykleja się biodrami do partnera. A nawet pochyla się do przodu z odchyloną głową. Wyraźnie symuluje, że. No nie… Dziewczyna szczupła i ładna, ale to zbyt dosłowne. Zmieniam miejsce.
IEM (www.iem.fr) wystawia dyskretnie osobno. Wejście jak do sex-shopu za czerwoną kotarą. W środku przyrządy do sm lśnią chromem i niklem jak narzędzia chirurgiczne, obok kompletne skórzane uprzęże, godemisze we wszyskich rozmiarach, kolorach i kształtach i kasety. O, tutaj, ten men co na okładce, to przecież jest Rysio ! (Tytuł : Dr’s Orders, part two, dilatations. Cena 59 euro – nie kupię.)
Co jeszcze pamiętam? Blisko wyjscia, stand z czym? Gejowska bielizna trendy czy jakieś gejowskie pisemko? Fioletowa opięta koszulka i dżinsy. Starszy, choć wieku nie poznasz, bo łysy. Oczy promieniujące. Mimika i gest może trochę przesadne, ale tu „geje między sobą” więc normalka. Za to panowanie nad ciałem mistrzowskie (tancerz? aktor?). Przypomina mi naszego mistrza Zen w Paryżu (temu też było Filip).

Dlaczego nieznany gej mi mistrza Zenu przypomina ? I to nie pierwszy raz. (I to zawsze skórzaki z sm a nigdy przegięte.) Zastanówmy się… Przystaję na papierosa i patrzę.
Doskonała postawa: grzbiet prosty, podbródek lekko wciągnięty jak uczą na Zenie (daje to to bojowe wrażenie samuraja: energia, autorytet, siła , pewność siebie); oczy promieniujące jak u tych, co robią z entuzjazmem co dla nich najważniejsze. Starszy, a nie ma na nim ni kurzu ni zmęczenia. Zyje tak intensywnie, że kurz się nie zatrzyma. (To jest to: polerować zwierciadło, LOL!) A wspanialy dziki seks ze wszystkimi fantazmami może być lepszym dopingiem niż pragnienie niewyobrażalnego oświecenia. I seks na prosty grzbiecik, hm, szpenio, coś w tym jest. I oni jadą na seksie i może speedami nie czystą medytacją, ale efekty podobne. Hm.
Tylko że nam przyklejają od razu wspólczucie, dobroć , poprawność a tu – lepiej go nie mieć za wroga. Widać, że język żmiji i pysk gada. Ugryźć potrafi nieźle, kiedy rozwścieczony.
Ale postawa, gest, oczy, zadbany strój i łeb ogolony – to wspólne z naszym mistrzem. I ponoć mistrz też był hm… Luk teraz będąc przejazdem wspomniał, że spotkał się z Frederikiem i wie, że mistrzowi inni zabronili. Za homoseksualizm. – No to co? – odparłam. – A my? Większość z nas ma świrnięte w seksie, bośmy już nie z tych, co mają spłodzić i odchować dzieci a potem umrzeć tak samo głupi jak się urodzili. Przekazać nierozwiązane pytania następnemu pokoleniu. Nas powołano czy tam pokazano nam więcej i odtąd idziemy za śladem. Seks, jeśli jeszcze chcemy, to tylko na odczepne. A ja – wolę robić medytacje pod kimś, co ma przekaz Dharmy i z własnego doświedczenia wie, co tu jest grane niż pod tylko uczniem –mnichem Zen, jak Luk teraz, choćby najpoprawniejszym. Różnica jest jakościowa: mistrz wie a mały Jaś sobie wyobraża . A to niewyobrażalne. Ze prywatnie pedał? A co mi do tego? Wolno mu…

Hm. Ale to dlatego zamknięte jego dojo. A nam nieraz potrzeba tej dyscypliny na codzień i tego szybkiego wyprania mózgu gdy nagłe wypadki… Przecież tam umiano usunąć każdy stress na jednym posiedzeniu! Ile rzeczy można by zrobić szybciej, ile decyzji szybciej podjąć!

Jego dojo od lat już opuszczone i zamknięte. Dokąd odszedł mistrz? A teraz tonie Karma-Ling. Czy wszędzie, gdzie przejdę, się sypie?

Przecież i świętego obszczekaja…
[
Wszak i o naszym Kalu słyszałam będąc w Polsce, od tych pod Ole Nydhalem, że „zgwałcił turystkę”. „Szkoda. że to nie mnie” – wtedy odpowiedziałam i oczywiście, zaraz po przybyciu, pytam o to Mamô. – Wiesz, są sprawy, które lepiej przemilczeć… - usłyszałam.
Nosz, k…, co dzieje się z seksem po… ? Czy oświecenie zmienia nas w eunuchów? Na pewno nie, wszak nadal mamy ciała. Ale z drugiej strony, perfekcja nie jest seksy. Nawet Charles i Ingrid, gdy jak para bogów przechadzali się po kwitnących ogrodach Thierry’ego, i każdy ich gest, każdy ruch był doskonaly – jedyną formą miłości odpowiednią dla nich był Yab-Yum – (i o to mnie pytali). Thierry pożądał Charla, ale on jeszcze myłi zapał duszy z zapałem ciała i z tego powodu cierpi…
A wysokie lamy? Ci, których słuchamy z podziwem, starając się zrozumieć? Absolutny brak seksu, a nawet: czy to są jeszcze ludzie? Czy tylko skondensowana w ludzkiej formie(gdyż tak dla nas dostępna) informacja i energia? Przekaz Buddy? Przecież gdy spojrzałam na Lamę Norbu tym moim drugim wzrokiem do widzenia aury, to tam był piękny majestat jak skały Urulu w Australii, potem cały szereg twarzy – a każda wodza narodów, ojca ludów (jak Stalin). I nadal jest w dakiniach z Uddaji zakochany…
(Uwaga dla innych „widzących” – to, co wtedy widzimy, to nasze prywatne wizje a nie jakieś obiektywne. Informacja, aby być zrozumiana przez moją świadomość, używa obrazów z mojego „zbioru danych” w mojej pamięci. Ktoś obok może „zobaczyć” (bo to jak obraz senny) coś innego o tym samym dla niego znaczeniu: pradawny majestat duchowy, wódz ludów – i nadal zakochany… ma na twarzy odblask rajskiego poranku, gdy boginki tańczą )
]
Jakieś wielkookie maleństwo mnie prosi o papierosa. Poten na mnie czeka, paląc na barierce. Ale tylko się do niej uśmiecham. Nie kupię. Co mi z takiego dziecka?

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Miłe ściemy.

07 lis

- I znowu jesteśmy razem! (Adaś)
- Następne marzenie spełnione…
- Czy kochasz mnie jeszcze?
- Zawsze!
- To zrobisz mi loda?
- Pogłaszczę.
- Kiedy?
- Przy okazji.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Niedziela

07 lis

Adaś będzie się kąpał. Mam kompa.
Jeszcze wybiega z łazienki tylko w białych skarpetkach i ulubionych bokserkach od Kevisa Kleina. Wygląda prześlicznie. Właśnie to, co lubię. Będzie i na co popatrzeć i do kogo pysk otworzyć…

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Niedzielny poranek.

07 lis

Słońce. Na poręczy balkonu schnie czyściutkie pranie. Adaś na moim tapczanie, śpi jeszcze, bo noc spędził na kompie. Jego rozczulająca łajdacko-bandycka nieogolona mordka i, na prawej brwi, kolczyk …

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio!

05 lis

mo 05-11-2004 12 :55) do poprawnych wnioskow dochodzi sie na wskutek skomplikowanych czy prostych mysli?
Ja ) natychmiastowej intuicji (my)
mo ) nigdy mi to nie wyszlo
Ja ) zawsze
Ja ) chyba ze robisz zadanie z trygonometrii
mo ) nie nie, moje zadanie polega na tym zeby wprowadzic w sobie chociaz krople ladu
mo ) a moja psychika co chwile zmienia sobie wyznania ) i poglady ) bez przerwy ) kilkadziesiat konfliktow ) jestem zupelnie niestaly
Ja ) wolno ci, wyprobowywujesz
mo ) nie nie nie w tym rzecz
Ja ) aha, mowisz o religiach?
Ja ) dla nas juz wszystkie sa sluszne bo to tylko rozne aspekty tej samej transcendencji
mo ) raz nienawidze medytacji a kocham jezusa i oddaje mu zycie
mo ) a za drugim razem patrze na niego tylko jak na czlowieka
Ja ) nie, On kazdego przewyzsza ) nawet Budde
mo ) do tego nie jestem zupelnie pewien czy normalnego
Ja ) a co, ideal byc przecietnym zjadaczem chleba i gapic sie w telewizje? ) a to sie liczy za norme
mo ) a co jezeli byl chory psychicznie a wszystkie proroctwa biblijne to dzielo grupy z antycznego psychiatryka?
Ja ) tja… tu wlasnie roznica miedzy ladem a chaosem
Ja ) oni nad swoim swirem panowali
Ja ) a u nas nieraz chaos ) a chodzi o to samo
mo ) no tylko ten problem ze ja kiedy pojawiaja sie gorki momantalnie wariuje
mo ) i chce wrocic do swojego normalnego stanu
Ja ) se wracaj
mo ) mnostwo lêkow i napiec sie pojawia
mo ) nie mozna tego zrozumiec w zaden sposob
Ja ) czemu wariujesz? schowaj sie i przeczekaj
mo ) tak i czekal bym az kompletnie strace kontakt ze swiatem
Ja ) ech, przejdzie
Ja ) a bo ) podswiadomosc nie wyczyszczona i jeszcze wielu rzeczy nie wiesz czy tam sobie ) nie poukladales
mo ) coraz bardziej mi odpierdala , nie biore lekow prawie wcale ) panikuje
Ja ) pomaga tzn sciaga w dol takze zmeczenie fizyczne jakas praca
mo ) dzisiaj nie wiedzialem co robic na przejscu dla pieszych
Ja ) robisz to co inni, idziesz z nimi (raz mialam tak na tripie LSD)
Ja ) ale mozemy pogadac: panikujesz dlaczego?
mo ) boje sie sam siebie
Ja ) sam siebie to blad, ale tez – nie musisz od razu znac wszystkiego, wlazic we wszelkie zakamarki umyslu
mo ) myslec nie moge wszystko jest pomieszane
Ja ) nie mysl, pobiegaj, potrenuj
Ja ) wspomnij ze Bog Cie kocha ) jestes juz w jego rekach ) wiec czego tu sie bac?
mo ) jakos nie chce mi sie w to wierzyc
Ja ) LOL! to dlatego ten chwilowy strach
mo ) wiec dla czego laskawie nie rozwiaze za mnie tej wielkiej kichy
Ja ) ale tez to cena za
Ja ) u Ciebie ogromna amplituda nastrojow ) od piekiel do najwyzszego nieba
mo ) tylko musze cierpiec za nic ) nic takiego w zyciu nie zrobilem ) nikogo nie zabilem ) i kurwa co jest grane?
Ja ) moze wczesniej.. jak sie cierpi, to stulic uszy i dziekowac ze nie wiecej
Ja ) nic, niosa cie wysokie fale, sztorm
Ja ) przeczekac, w koncu ciekawsze to niz cisza i stagnacja
Ja ) aha, odpowiedz buddyjska jak prawidlowo cierpiec: obejrzec, zaobserwowac
Ja ) a potem ) albo wylezc z cierpienia, bo bledne
Ja ) albo zaakceptowac i ofiarowac za innych, jak Chrystus
Ja ) ale najpierw wiedziec ktore to cierpienie, dlaczego itp
mo ) napewno ) takiego wala za innych cierpial nie bede
mo ) niech se sami za siebie cierpia ) kazdy sobie rzepke skrobie, nic tu nie da zadna ofiara
Ja ) pfff ) lepszy od nas cierpial za nas ) i On nam przyklad daje ) wiec sie nie wymadrzaj, bo innej drogi nie ma
mo ) to ze mam syf w glowie nikomu zycia nie uratuje
Ja ) a takze ) zaakceptowane cierpienie znika ) (przeeksperymentowane)
Ja ) a nawet to duzy krok do swietosci
mo ) do swietosci to mi brakuje cale kilometry ) nawet nie mysle o takich rzeczach
Ja ) ale je krok po kroku sie robi, wiec moze zacznij
Ja ) wiem, nie myslimy, ale tak jakos samo nas prowadzi
mo ) dobra troche spokoju dalas ide ryj ogolic
Ja ) hehe, no, LOVE, niech bedziesz ladniejszy ) to tez dobra akcja

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Adaś

05 lis

Dzwonił Adaś. Stracił pracę i chatę. Jutro się do mnie wprowadzi.
Lepiej z nim niż bez niego. Choć jego tele i PlayStation przeszkadzały w myśleniu i pisaniu. Ale będzie pralka. I razem, na spółkę, kupimy lodówkę.
I pół czynszu zapłaci; a że ja właśnie też straciłam pracę, to się liczy. Tak na jedzenie wystarczy.
Ale jak jeszcze raz wspomni, że jestem starą babą, co leci na świeże mięsko (jego), to wyrzucę przez okno! W wyobraźni wciąż jestem młodą dziewczyną. (I nawet mam duży biust! LOL!)

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chow Ching Lie. Otwarcie oczu Buddy. Ceremonia.

04 lis

…Imponujący widok: na wielkim dziedzińcu zebrali się, świątecznie wystrojeni, wszyscy okoliczni buddyści. Odgradza ich podwójny szpaler mnichów w czarnym, a przed nimi najwyżsi mnisi klasztoru w żółtych szatach z czerwoną haftowaną złotem kapą. Tę spina na ramieniu ciężka jaspisowa brosza.
Zatrzymuję się. Z zażenowania. Jestem na sportowo: podwinięte rękawy, buty bez sznurowadeł z powodu zwichniętej kostki. Czuję się tak strasznie, jak w tym powtarzającym się śnie, gdzie wchodzę w pantoflach na scenę teatru na Champs-Elysées.
Na szczęście Ju Wei przygotował dla mnie długą czarną szatę podobną do mnisich. Ubiera mnie w nią a następnie przedstawia zebranym:
- Oto dobroczyńczyni! [ Chow Ching Lie pokryła koszty odbudowy świątyni. ]
Mężczyźni i kobiety, łącząc dziesięć palców, skłaniają się w pozdrowieniu. Drętwieję. Czy mam prawo do takich zaszczytów? Zwracam się, zmieszana, do Ju Wei.
- Oni wszyscy dali swój czas i swą pracę. Mają więcej zasług. Nie czuję się godna otwarcia oczu Buddy.
Cofam się. Chcialabym zniknąć, wejść w ścianę. Mój ojciec, myśląc, że zasłabłam, przysuwa się z balsamem.
- A jak tam twoja kostka ?
Zdziwiona, nagle spostrzegam, że ból zniknął.
Ju Yei się uśmiecha :
- Sama widzisz. To znak, że Budda wybrał ciebie nie kogoś innego. Chodź, ludzie czekają.
W milczeniu się skłaniam.

Ceremonię zaczyna krótkie przemówienie najwyższego mnicha. Następnie recytacje modlitw i powolna procesja w świetle świec i wonnych obłokach kadzideł. Na końcu wszyscy klękają na niskich taboretach pokrytych haftem w kwiaty lotosu. To moment najuroczystszy. Czworo mnichów przystawia do posągu Buddy ośmiometrową drabinę. A ja, zwinnie jak małpa, po jej szczeblach się wspinam. Potem, pedzelkiem z piór zanurzonym w czarnym laku, dotykam wielokrotnie źrenic Buddy. Jak książę Sakyamuni obudził się na prawdę u stóp drzewa boudi, tak posąg otwiera swe oczy.
Jest żywy.
Ma duszę.
Swiątynia jest odtąd poświęcona.

Mam tu wypełnić jeszcze jedną misję. Ju Wei prowadzi mnie do pagody Tsi Tan, buddy świata umarłych. Wznosi się ona nieco z dala od reszty, górując nad całym klasztorem.
Z piętra na piętro, stromymi drewnianymi schodami osiągamy szczyt. Olbrzymi dzwon w brązu, ważący 2 500 kg, zwisa z rusztowania. Ofiarowali go Paul i Julietta, moje dzieci. Są nieobecni, więc do mnie w zastępstwie należy « rozśpiewać go » po raz pierwszy.
Nie ma serca. Trzeba uderzać z boku olbrzymią drewnianą pałką w kształcie ryby. Jest przyczepiona sznurem do sufitu. Chwytam ją w obie ręce, biorę zamach i z całej siły uderzam. Wibracje przenikają mnie całą i się oddalają, przekraczaja mury, docierają do lasu, zbocza góry, do całego nieba Uderzam na nowo, z zapałem, aż do wyczerpania. Moja rodzina mnie zmienia. Rytuał zakończy się 108-ma uderzeniami dzwonu, tak jak każda ceremonia liczy 108 pokłonów a każdy różaniec 108 ziaren, dla stu ośmiu głównych buddów. [Te 108 przejęto z hinduizmu, religii poprzedzającej buddyzm.]
Odtąd rano i wieczór dzwon będzie rozbrzmiewał w całej dolinie Gao Ming. W nieskończonych echach ma ulżyć duszom cierpiącym w piekłach, ma wezwać do świątyni nieszczęsne zagubione duchy i głosić chwałę Buddy.

Jutro rozpocznie się dla nich Ceremonia Wody i Ziemi.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Karma-Ling. Smierc. 12 wspolzaleznych czynnikow.

04 lis

« Na ogólne życzenie publiczności » wklejam jeszcze kawałek na aktualny temat. To jakby dziennik listem dla Joasi pisany. Z czasu, gdy jeszcze nie mialam polskiej czcionki, sorry.

W srode 20/02/2002 rano jak zwykle bawie sie przy ogniu. Lubie ogien na Karma-Lingu, zawsze po przyjezdzie rozpalam ogromne ognisko. Teraz porzadkuja teren, wycieli tez duzo drzew, cale pniaki ida w ogien i ognie plona caly czas. Zima i teraz, zanim obudza sie wszystkie male zwierzatka.
A wiec krece sie przy ogniu, podrzucam mniejsze galezie. Moi kochani Jacques z Toulonu i Ange z Grenoble dowoza cale ciezarowki pniakow. Ale tu gong z sali do medytacji, trzeba porzucic zabawe. Bedzie nastepna. Lubie przekomarzac sie z lamami.

Zasiadam w dalszych rzedach. (Jesli nudno, mozna bedzie wyjsc dyskretnie..) ( Kiedys napisalam : « Moje najwspanialsze miejsce na swiecie jest w 5-tym rzedzie i 3-ciej kolumnie sali do medytacji na Karma-Lingu. Czy to do dzis aktualne ? W Shangri-La bylam bardziej szczesliwa…)
Wchodzi lama Migyur. Prosi mnie o rozdanie wszystkim duzej fotokopii Kola Zycia, format A3. (Ostatni egzemplarz zostal dla mnie. Kolekcjonuje reprodukcje tego obrazu. Chce kiedys zrobic wlasny.)
Bedzie mowil dzis o 12 wspolzaleznych czynnikach. Ucieszylam sie. Chcialabym tez umiec wykladac Kolo Zycia, a w tej czesci obrazu czuje sie niepewnie, wciaz dla mnie zbyt skomplikowana. (To te 12 malych obrazkow na obwodzie.)

(Kolo zycia ! Nazywane tez Kalaczakra ! Genialny wynalazek Tybetanczykow. Cala system filozoficzny, nasza psychologia czy caly swiat zawarty na jednym obrazie. (Bo obraz wiecej wart niz slowo, a ludnosc do dzis analfabeci.)
Czy czytalas « Kima » Kiplinga ? Tam w koncu ksiazki lama wyklada Kimowi wlasnie ten obraz, zanim przybywaja dwaj szpiedzy.

Dwunastym, ostatnim obrazkiem jest « Smierc ». Rysunek przedstawial mezczyzne niosacego na plecach skulonego trupa. Mezczyzna to jeden z tych , co odnosza trupy na wysokie miejsca, by je tam pocwiartowac i rzucic sepom. Maja swoja nazwe w tybetanskim, ale zapomnialam. Lama powiedzial, ze widok jest mocny. (Widzial.)
(Zeszlej jesieni, gdy ja jak glupia naprawialam ten stary zlom, caly Karma-Ling, 46 osob, zafundowal sobie wycieczke do Indii. Mamô Dekyi tez mi opowiadala, ze zanim przyszla do Karma-Lingu, wielokrotnie wloczyla sie po Tybecie, sama , tylko z plecakiem. Widocznie z Karma-Lingu jest blizej.)

Lama powiedzial : jest wiele rodzajow pogrzebu. Jest pogrzeb w ziemi, tak robia z wysokimi lamami. Do tego rodzaju pogrzebu zalicza sie tez umieszczenie ciala w czortenie, jak zrobiono z zalozycielem naszego Karma-Lingu Kalu Rimpocze. Mozna widziec przez szybke, jego cialo sie nie rozklada. Ale to samo dzieje sie z cialem wielu katolickich swietych…czytalam cala ksiazke o tym. Ale jego fotografia na naszym oltarzu staje sie coraz bardziej czarna….Ale juz biega po swiecie jego uznana oficjalnie reinkarnacja, i ma juz z 10 lat. Dostaje w tej chwili odpowiednia edukacje w klasztorze w Rumtek. Ale gdy obwozono po swiecie 4-letniego chlopczyka, pare osob, co znaly poprzedniego, mi powiedzialy : wrazenie tej samej osoby. Takze on, podobno, rozpoznawal dawnych znajomych…Co sadzic ?
Jest pogrzeb w ogniu, gdy cialo zostaje spalone. To najpowszechniejszy pogrzeb w Indiach.
Jest pogrzeb w wodzie. Cialo zostaje wrzucone do Gangesu. Wg indyjskich wierzen, zapewnia to dobra przyszla reinkarnacje.
Pogrzeb tybetanski nazywa sie « pogrzebem w powietrzu ». (No bo jak inaczej ? Brak drzew na stos pogrzebowy, brak szerokich wod, na miejscu ziemi snieg i skala.) Ofiarowanie swego ciala na pozywienie innych zyjacych istot uchodzi tez za ostatni dobry uczynek nieboszczyka.
Lama zapytal : A jak wy byscie chcieli byc pogrzebani ? (A coz to ma za znaczenie ? Ale to byl wyklad dla debiutantow.)
Wtracilam z mojego miejsca : – Jest jeszcze pogrzeb w swiadomosci ! Teczowe cialo ! Ale czy to jeszcze smierc i pogrzeb ?
Opowiadaja w Tybecie, ze najwyzej zrealizowane istoty opuszczaja ten swiat razem z cialem. W momencie smierci znikaja. Inni – zmniejszaja sie. O tym opowiada lama Norbu w swoich ksiazkach. Lama Norbu ma teraz swoje centrum w Italii (Communita Dzogchen – Merigar – Arcidosso 58031 (GR) – tél. 564.96.68.37 (0039) ). Przeszedl pare lat temu przez nasz Karma-Ling. Do dzis ludzie sa pod wrazeniem. Ksiazki swietne. Zdarzylo sie nawet w jego poblizu, w Tybecie. Pewien niezbyt ortodoksyjny lama, zyjacy na uboczu, zamknal sie w domu ze swoja corka ? uczennica ? Gdy po tygodniu zaniepokojony sasiad wylamal drzwi, ich ciala byly zmniejszone do polowy. Pobiegl zaalarmowac wladze chinskie, ale gdy ci przybyli, zastali juz tylko ubrania, wlosy i paznokcie.
Teraz w naszej linii Kagyu, smierc naszego Kalu Rimpocze i XVI Karmapy (szefa linii) tez trwaly po kilka dni. To jest juz swiadome opuszczanie ciala w zwolnionym tempie i pod kontrola. Na koncu oddechu i pulsu juz nie ma, lecz cialo zachowuje pozycje medytacji i jest nadal cieple w okolicy serca. Nie wolno przeszkadzac ani dotykac ! Opowiadaja, moze to trwac i ponad tydzien. Lecz gdy przybedzie, nieraz sprowadzony z daleka, mistrz medytacji umierajacego i powie : « Medytacja skonczona ! » – cialo sie nagle obsuwa, calkowicie martwe. (Lecz kto byl mistrzem medytacji mojego Kalu ?)
W naszej chrzescijanskiej tradycji Chrystus wzniosl sie do nieba razem z cialem. (Tybetanczykom latwiej niz nam w to uwierzyc.) U katolikow – takze Matka Boza zostala wraz z cialem w niebo wzieta. Cialo zniklo, grobu nie ma.
Nieraz u sasiadow to i owo jest lepiej wytlumaczone.

To jeszcze nie dla nas – powiedzial lama. .

Te 5 elementow : ziemia, woda, ogien, powietrze i swiadomosc sa symbolizowane przez kolejne partie naszego czortenu. Takze istnieja materialnie na terenie Karma-Lingu. Jest ziemia do zabawy w ogrodnictwo, przycinania roz czy rozsadzania bambusow, zbierania poziomek i malin. Jest « mowiaca woda », szmer gorskiego potoku wpadajacego do malego baseniku, gdzie latem tak milo sie ochlodzic. Inny gorski strumyk obraca mlyn modlitw w czortenie. U gory ma wystajacy pret, obok dzwon i mlyn za kazdym obrotem mowi « Om ! ». Gdy ktos jest szczesliwy, moze jeszcze sam pchajac przyspieszyc obroty mlyna. Uchodzi to za symboliczny dobry uczynek. Ale gdy krecic za szybko (« robic karuzele naszemu staremu Kalu »), serce dzwonu wypada i « Filip, ktory pracuje » jest zly, bo musi przynosic drabine i zakladac.
Jest ogien. W kazdej chwili kazdy moze rozpalic ogien na Karma-Lingu. Tam, gdzie sie pali « trupy » tzn papierowe i drewniane smieci. (Bo plastiki, szklo i metal, dobrze posegregowane, odstawia sie do skladnicy. Jestesmy przykladnie ecolo na Karma-Lingu.
Ja w poprzednich latach lubilam czasem zrobic sobie wielki ogien o polnocy, sama, gdy inni juz spia. Nieraz bylo tez tam pare osob i opowiadalismy sobie wtedy, czasem nawet przy nielegalnym na Karma-Lingu piwku, o rzeczach niezbyt ortodoksyjnych i strasznych, o ktorych nie mowi sie w dzien. Nazywalismy to miejsce « Swiatynia rzeczy czarnych ».
Jest powietrze. Najczystsze alpejskie powietrze, naprawde az pachnie. Jest przestrzen. Niby jestesmy stale zajeci, ale w kazdej chwili mozemy kontemplowac kolory nieba, gwiazdy, ksiezyc chowajacy sie za gore. Jestesmy wysoko, widok wszedzie szeroki i wspanialy.
Mozna tez latac. Na sasiedniej gorze w sezonie jest skocznia lotni ? po francusku nazywa sie to « parapentes ». Wyglada to jak duzy plazowy nadmuchiwany materac, ktory jak spadochron unosi cie w powietrzu. Startuje sie przez skok z gory lub zbieganie po zboczu. Niektorzy probowali, lama Denys takze. Yves to mial w domu, ale zwiniety na szafie, tylko zdjecia widzialam. (Tyle, ze skok kosztuje 300 FF……)
Jest swiadomosc. W sali do medytacji, gdzie zbieramy sie regularnie i jestesmy razem. To regularne « pranie mozgu » usuwa blokady i bariery. Dziwne i cudowne rzeczy sie tam nieraz dzieja. Telepatia to male piwo, ale rozne energie dzialaja i czasem cos wybucha bardzo gwaltownie. Ucza nas, jak nad tym wszystkim panowac. Tu mi brakuje slow, by opisac, bo to wszystko dzieje sie poza slowami . A opowiedziec o tym opisowo, to tylko w nocy, « gdy juz jestesmy bardzo pijani… ».
Hmm…
Wspanialy jest Karma-Ling !
Dzieki dla Kalu, ktory go zalozyl i dla naszego Lamy, ktory go teraz utrzymuje !

Uzupelnienie : Mamy na Karma-Lingu 5 elementow w ich pierwszej, materialnej rzeczywistosci. Mamy je symbolicznie przedstawione w stupie (czortenie). (Symbolika czortenu jest zreszta tak skomplikowana, ze chyba dorownuje egipskiej piramidzie. Tam tez, czytalam, wiele informacji zostalo zakodowane w wymiarach.) Czy te 5 elementow istnieja takze w Najwyzszej Rzeczywistosci (u nas sie mowi « La Réalité Ultime », odpowiednik bezosobowego Boga) ? No, Lama jest oswiecony, nam tez jakis przeblysk sie czasem zdarza..Dlatego moze magia na Karma-Lingu dziala. Lama zrobi cos w rzeczywistosci symbolicznej, podczas rytualu, a potem bardzo szybko ta rzecz sie realizuje materialnie.
(Ach, te rytualy..I Lama je zmienia, ale prawidlowo. Dwa lata temu, na przyklad, uczestniczylam w najbardziej prawidlowej czarnej mszy. No bo jak to nazwac ? Zwolywano wszystkie demony i ofiarowano im nie komunie – chleb zycia wiecznego ale napoj niesmiertelnosci, amrite, najblizszy odpowiednik w hinduskiej mitologii. Amrita symbolizowala koreanska 15% sake – w zyciu nie pilam obrzydliwszego alkoholu ! Na codzien to oni sa wegetarianie, ale w rytualach z gniewnymi bostwami czy demonami, specjalnie uzywa sie alkoholu i miesa (cieniutki plasterek salami). To slady shivaickich tantrycznych tajnych obrzedow Kula, gdzie uzywalo sie 5 M, 5 rzeczy zabronionych na litere M (w sanskrycie) : palone ziarno czy orzeszki, rybe, mieso, alkohol i seks. Wszystko afrodyzjaki, bo tu Kundalini ma dzialac. Chodzilo o rytualne przekroczenie granic a takze o inna, takze mozliwa, droge.
Indrabhuti Jnanasiddhi mowi :
karmana yena vai sattvah kalpakotiçatany api
pacyante narake ghore tena yogi vimucyate
(Przez te same akty, ktore niektorych rzuca do piekiel na wieki , yogin osiaga wyzwolenie. )
Lama zmienia rytual : Hinduska mitologia mowi, ze gdy zdobyto amrite, demonom jej nie udzielono. Choc oni razem z bogami ubijali w tym celu ocean, i nawet mieli ciezsza robote, bo pod plomienie. Stad wielka nieprzyjazn miedzy nimi.
Ale sprytni tybetanczycy wszystko umieja wykorzystac, nawet demony oswoic. W tym celu wlasnie sie je rytualnie zaprasza, ofiarowuje rozne mile im dary, aby je udobruchac , po czym oswaja sie je i zamienia w uzytecznych Straznikow Dharmy. Jednym z takich Straznikow jest bostwo strzegace piekielnych wrot. Samym swoim wygladem ma odstraszac nieostrozne dusze, ktore moglyby sie tam w poblize przypetac.
Tybetanskie przyslowie : Jesli masz wroga, mozesz go zabic albo on ciebie zabije. Wynik niepewny. Lecz jesli go zmienisz w przyjaciela, obie strony na tym skorzystaja !
Magia Karma-Lingu dziala na koincydencjach. Zyczenia wyrazone podczas okrazania czortenu spelniaja sie bardzo szybko. Wiekszosc to prywatne zaskakujace zbiegi okolicznosci, o ktorych troche boimy sie mowic. Zreszta maja znaczenie tylko dla tego, kogo spotykaja. Gdy zachodzi cos wiekszego, co mozna porownac publicznie, tym bardziej, zbici z tropu, milczymy. Zakloca nam to wiare w solidnosc realnego swiata.
Wysocy lamowie wiedza tu wiecej. Ci, co pisali teksty, ktore dzis recytujemy, wiedzieli o co chodzi, czy znali metode. Na razie wiem, ze musi byc zyczenie, jak kierunek, i energia psychiczna ? do realizacji na poziomie materialnym. Jest na to tybetanskie slowo, Lama tlumaczy je jako « inspiracja ». I te energie mozna dostac czy wziac takze od innych ; kilka razy bylam swiadkiem jak podczas medytacji energia jednego zadzialala na wielu…Ale o tym, Joasiu, boimy sie opowiadac, to byla juz wysoka Yoga Yidamow..
Wspanialy jest Karma-Ling !

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Jak mówić dzieciom o śmierci? Temat zaduszkowy.

03 lis

Z pewnego bloga :

To była bardzo trudna rozmowa.
Dla nas obojga.
Mały ją bardzo przeżył.
Spał niespokojnie, wybudzał się.

Najgorsze, że ciągle mam dylematy. Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci. Jak
przzy okazji pokonywać własny strach i przełamywać tabu związane z umieraniem.
Co dziecku mówić? Tak, żeby odpowiedzieć na pytania, żeby nie oszukać, nie
fałszować rzeczywistości. Ale żeby też nie przerazić.

Z mojej odpowiedzi :

O rany! Toscie przerazili dzieciaka! Cos pamietam, ze i ja w wieku przedszkolnym o to pytalam.
Natychmiast odkrec, ze NIE dziadek, tylko jego juz opuszczone cialo! To ta roznica dziecko niepokoi. A sam dziadek w niebie, u aniolow (zaleznie od wyznania, nie wnikam).

No, to rozwińmy, bośmy już dorośli i ile czasu można jak struś głowę chować? Wiemy, że i nas czeka i wolimy nie myśleć, spychać na potem, he he? I boimy się jak dzieci i dzieci łapią od nas ten lęk?

No cóż, jak się czegoś nie wie, pyta się u mądrzejszych. Nauka mi tu nie odpowie, filozofia (europejska) też nie. Pozostaje religia, jakakolwiek. Każda. A więc opowiadam dziecku to, w co sama wierzę. Z przekonaniem (dziecko nie rozumuje jak my, potrzebuje zapewnień i uspokojenia). Każda religia dzieli człowieka na ciało i duszę. Ciało jest nietrwałe : starzeje się, choruje, ulega wypadkom. (Każda rzecz ma swój poczatek i koniec a co złożone – się rozłoży.) Swiadomość jest wieczna. Porzucone ciało (niepotrzebne organiczne resztki) tyleż obchodzi duszę co to, co spuszcza w ustępie i należy się go szybko pozbyć nim zaśmierdnie. (U nas – do ziemi,) Cała reszta dekoracji – dla pozostałych. Aby wyrazili poniewczasie swoje uczucia zmarłemu : żal, pamięć, poczucie winy i takie tam inne (pomoże to umarłemu jak kadzidło lecz żywych uspokoi). Czasem szpan bogatym grobowcem… Wszystko to bez znaczenia. « Bo tak wypada . Taka tradycja. » Puste działania. Olać.

Tylko los duszy ważny. I tu ma mówić religia. Tylko, że chrześcikańska tu jakoś za ogólna czy niedopracowana. Najlepsze informacje są w « Bardo ».

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio. Kundalini & refuge. :

02 lis

Mo ) przetlumaczysz mi cos?
Mo ) Hello R

It sounds like you have suffered a kundalini injury. This happens when you activate the energy at the base of your spine, and you haven’t been properly prepared to deal with the effects.

If you have any qualified Buddhist teachers near you, or get the opportunity to visit one, I would suggest that you would approach that person for help.

Until such time as you can get help, I would advise you to recite the Buddhist refuge vows, and the 4 immeasurables.

REFUGE:
I take refuge until I am enlightened, in the Buddhas, the Dharma, and the Sangha.
Through the merit I create through practice, giving, and perfections, may I attain buddhahood for the sake of all beings.

4 IMMEASURABLES:
May all beings have happiness, and it’s causes.
May all beings be free from suffering, and it’s causes.
May all abide in the sacred joy which is causeless.
May all have equanimity, free from the 8 worldly concerns.

Ja ) yes, all is right
Ja ) I know it
Mo ) co to jest refuge? i immeasurables?
Ja ) immensurables to niezmierzone
Ja ) refuge to schronienie tzn wstapienie do buddyzmu pod opieke buddow
Ja ) powtarza sie przed medytacja
Mo ) dobra co gosc radzi? bo poradzilem soebi z napisaniem posta ale cos go skumac nie moge
Ja ) zaraz zobacze jeszcze raz
Ja ) aha ) sadzi ze miales ) problemy z kundalini
Mo ) no wiem wiem ) ale te afirmacje ) co znacza : ) na koncu
Ja ) radzi szukac kwalifikowanego buddyjskiego nauczyciela
Mo ) tak tak
Ja ) ale to nie byle jaki lama tu poradzi
Ja ) poki co to recytuj schronienie (ja to znam w wielu jezykach)
Ja ) chodzi o to ze bierzesz schronienie w ) Buddzie, dharmie i sandze
Ja ) Budda to swiecony umysl
Ja ) dharma to jego nauki i prawidlowe postepowanie
Ja ) a sangha to gromada; ja i inni oswieceni co z toba
Ja ) nic groznego, wszystko prawidlowe
Ja ) Don i dofak to sangha ) i ja
Ja ) mozesz to zrobic
Mo ) ok
Ja ) z rel chrzesc to nie koliduje ) mowili nam,
Mo ) nic mi juz nie koliduje
Mo ) nie bede sie zapychal poczuciem winy bo ksiadz na religi mi kazal
Ja ) jaka wina?
Ja ) sa bledy do poprawienia bo karma dziala ) i to wsio
Mo ) no bo wedlug moich mnieman ) taka recytacja to oderwanie od mych korzeni, tradycji i zerwanie z religia
Mo ) wiesz jestem korzeniami tam gleboko
Mo ) ) mialem religijna babcie co mi w glowe wtlukla rozne rzeczy
Mo ) o ktorych nawet nie pamietam
Mo ) wiec to jest bardzo gleboko we mnie
Mo ) a mnie wychowala ) od malutkiego
Ja ) wiem, ja tez mialam
Mo ) wiesz o co chodzi?
Ja ) wiem, ale to nie zerwanie, to zobaczenie
Ja ) jak sobie sasiad radzi z tym samym
Ja ) a wina, dla nas
Ja ) to zesmy jeszcze nie zupelnie oswieceni
Ja ) innej nie ma
Ja ) to tu byl ten grzech pierworodny, odlaczenie
Ja ) a oswiecenie laczy na nowo
Ja ) komunia jego symbolem
Ja ) winy juz nie ma
Mo ) heheh no dobra ja to inaczej sobie tlumacze ale to niekoniecznie gorszy sposob od twojego
Mo ) pozatym nie uznaje zadnych grzechow pierworodnych
Mo ) jak ktos sobie wymyslil ze sa to ja sobie wymyslam ze nie ma
Mo ) jest tylko glupota
Mo ) ok schronienie w buddzie, prawdzie , i grupie
Mo ) bede pamietal
Ja ) to to samo, glupota czy raczej niewiedza to grzech w buddyzmie
Mo ) May all abide in the sacred joy which is causeless.
May all have equanimity, free from the 8 worldly concerns.
Mo ) a to?
Ja ) dobre prawidlowe zyczenia
Mo ) bo za trudne slowa dla mnie
Ja ) by nie tylko samem byc szczesliwym ale wszyscy
Mo ) no tez chyba czytalem juz ten tekst po polsku
Ja ) jutro masz ang? to wez slownik i przetlumacz na polski
Ja ) wiec znasz
Ja ) w bb wszystko jest prawidlowe
Ja ) mozna smialo
Mo ) dobra nie wazne… oprocz schronienia to nie nawalil mi tu zadnych uzdrowien ten buddysta
Mo ) drugi mi powiedzial zebym zostal mechanikiem samochodowym heehhe ) i nie pil za duzo kawy
Ja ) a chorys?
Mo ) nie
Ja ) wywalilo ci Kundalini w nieoczyszczona podswiadomosc ) i tyle
Mo ) nie, chorym problem dalej napewno istnieje
Ja ) no, chcial zebys sie uspokoil
Ja ) bo to w momencie wyglada jak szalenstwo
Ja ) widzialam dziewczyne co za pierwszy Kundalini trip dostala 6 mies wariatkowa
Ja ) za duze energie ) to wszystkich w kolo meczy ) heh
Mo ) 6 miesiecy to typowa dawka ) tradycyjna
Ja ) ale samo po 2 tyg przejdzie
Mo ) i co wtedy? ) bo mi prawie serce pekalo ) i za duzo zdecydowanie radosci
Mo ) jak na moj gust to do dupy jazda
Mo ) fajna jest lekka smiechawka ale cos takiego to az bol
Mo ) naprawde
Mo ) ale czulem ze granice pekaja
Ja ) jak radosc to ok
Mo ) moze to sie gdzies potem wylewa? :) tak zeby nie sprawialo cierpienia
Ja ) ale ) jak rzeka przerwie tame to najpierw brudy usuwa, nie?
Ja ) z dziewczyny porn polecial, tam byly zahamowania
Ja ) to, oczyszczone ) ma sie wylewac na wszystkich, radoscia i oswieceniem!
Ja ) ja od ciebie to lapie!
Mo ) no ale ciagle nie rozumiem na czym polega roznica miedzy kundalini a oswieceniem
Mo ) bo mi sie zdawalo ze to wlasnie oswiecenie
Mo ) ale nie bylem pewien wiec lepiej bylo sie wycofac
Mo ) a wiem ze jak bym poszedl dalej to rozlal bym sie na caly swiat
Mo ) ehh dziwne te kundalini
Mo ) ide spac
Mo ) moze jakis luicid dream bedzie fajny
Ja ) hej, jestem s) orry, zagadali
Mo ) ok
Ja ) oczywiscie, ze kundalini daje ) oswiecenie
Ja ) i niesie bardzo wysoko
Ja ) ale to w momencie ) jeszcze nieraz spadamy
Mo ) no to czemu jest odroznienie kundalini/oswiecenie
Ja ) a potem chodzi zeby byc tam stale
Ja ) kundalini to tylko jedna z metod
Ja ) oswiecenie jezeli do glowy doprowadzisz
Ja ) a jak ja wywalasz przez sex to jeszcze nie to
Mo ) a oswiecenie bez kundalini moze byc?
Ja ) tez ) oczywiscie ) ale ) komu dziala ten korzysta
Ja ) nie grymas ) dziekuj Bogu ze sie zdarzylo
Mo ) hehehe
Ja ) i czysc te podswiadomosc i cos postudiuj
Mo ) no bez tego nie mialbym tyle przygod fajnych
Ja ) bez tego bys ogladal tele
Mo ) i nigdy nie zwrocil bym nawet przez moment uwagi do srodka
Mo ) niesamowite ) jak straszne mogly by byc moje losy
Mo ) bez ciebie, dona, dofaka ) bez irca
Mo ) butterfly effect ) teoria chaosu heheheh
Mo ) ok ide spac nina bo za bardzo mi do smiechu
Ja ) przypadek nie istnieje
Ja ) spij slodko i smij o mnie (sexy)
Mo ) snia mi sie tylko mlode dziewuchy ) ale sprobuje ) czesc
Ja ) swinia! sugerujesz zem dla ciebie za stara? :) he he
Ja ) no dobra, to sobie wyklikam jakiegos geja skorzaka

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Don

02 lis

Don (03-11-2004 11:53) i co o tym myslisz?
Ja ) pisze ) komentarze na www.homiki.pl, gdzie mi czasem drukuja
reportaze z Paryza i przetlumaczylam rozdzial z „W dloni Buddy », sprawdzam jak wypadl
Don ) ale nie obczailas tego grona jeszcze?
Ja ) obczailam ) ale to mi wspaniale rozwinelo inteligencje i swiatopoglad ) lubie sie z nimi smiac
Ja ) a tam – zapisalam sie na razie, ale jeszcze nie bylam ) no time
Ja ) i chce jeszcze przetlumaczyc o Lamie Oselu
Ja ) swietna ksiazka – reinkarnacja tybetanskiego lamy w hiszpanskiego chlopca, od niemowlaka obserwowany co wspolne a co rozne ) ciekawi mnie to; i przystepnie pisane
Ja ) a u Was co?
Ja ) (no, a poza tym jak zwykle gay porn ; – ) )
Don ) gay porn ble
Ja ) boisz sie? homofob jestes? LOL! ale wiem, Tobie niepotrzebne
Don ) a ta jego reinkarnacja pamieta cos ze swojego wczesniejszego zywota?
Ja ) duzo podobno ten sam
Don 7 ) a to ciekawe
Ja ) no
Ja ) i na polski nie bylo tlumaczone
Ja ) wobec tego dobra akcje chce zrobic
Don ) a czemu nie wszystkim pamiec sie reinkarnuje?
Ja ) a bo to na wyzszych poziomach, reszta ma zmazana pamiec
Ja ) a bo jesli nie to wychodza szalone dzieci z autyzmem
Ja ) chore z przerazenia
Don ) moze nie wszyscy sie reinkarnuja, khm?
Ja ) wszyscy
Don 8 ) looo ) nawet ja ?
Ja ) tak
Don ) jest tylu ludzi na swiecie. skoro kazdy od kogos pochodzi
Don 9 ) to jak to sie zaczelo, hehe? Don ) jest jakas reproduktornia „dusz”?
Ja ) wiec buddysci mowia ze wszystkie istoty byly naszymi matkami
Ja ) a jak u nas? ) tak samo ) raz od Boga odlaczone kraza poki nie wroca
Don ) no spoko, ale czy, chociazby teoretycznie, ta cala wesola gromadka nie musiala sie gdzies zaczac?
Ja ) a jak u nas sie zaczelo?
Don ) ale mam pytanie kurde
Don ) skoro u wiekszosci ludzi pamiec sie nie reinkarnuje ) to, zatem, co pozostaje? ) jaki slad…
Ja ) alez! mozna sobie przypomniec!
Ja ) to co niesmiertelne, dusza czy
Ja ) LOL! nawet wredny charakter i sklonnosci (otoczka duszy)
Don ) co stanowi o ciaglosci tej istoty w czasie
Ja ) to co i u nas, doswiadczalne, to poczucie najglebsze ze to ja,
Ja ) swiadomosc wlasnego istnienia
Don ) hm
Ja ) to co hindusi nazywaja Sat-Czit
Don ) no spoko, ale chyba kazda swiadoma istota zyjaca ma swiadomosc swojego istnienia
Ja ) u nas lepiej rozwinieta niz u ameb
Don ) jak myslisz, na ile inaczej odczuwam „ja siebie” i „ty siebie”
Ja ) a kto jest swiadomy a kto nie?
Don ) bylas ameba? skad wiesz ) ja wiem, bo bylem
Ja ) LOL! w najglebszej glebi JESTESMY tym samym
Ja ) tam gdzie Atman staje sie Brahmanem
Don ) no wlasnie tak mnie zastanawialo po co mowic o jakiejkolwiek reinkarnacji
Don ) skoro ciezko tak na prawde okreslic co sie reinkarnuje
Ja ) aha, widze, to tez tylko prawda wzgledna
Ja ) religia dla ludu, nastepne przyblizenie
na szczycie nic procz Boga nie istnieje
Don ) no bo co… jakies tendencje?
Don ) jak juz tendencje maja przejsc, to przejda z rodzica na dziecko ) droga jakis genow itd
Ja ) niiestety, sa poziomy
Ja ) ejze? charakter jest wrodzony i ja wiem co z rodzicow a co przynioslam wlasne
Ja ) i nawet wsrod rodzenstwa sa olbrzymie roznice
Don ) no tak, czesc cech od urodzenia sie ma … rozne uwarunkowania genetyczne ) a czesc sie w trakcie podlapuje
Ja ) bla
Don ) no roznice sie zdazaja ) ale kurde, podobienstw masa… ale nie wazne
Ja ) a wspomnienia? ja sobie przypomnialam 2 moje ostatnie smierci – horror
Don 8 ) jestes pewna, ze to autentyczne wspomnienia z poprzednich wcielen?
Don ) moze to nie twoje ?
Don ) i po czym sadzisz ze to twoje?
Ja ) aha, no wlasnie, to tez wzgledne
Ja ) co znaczy „moje” w tym wypadku
Don ) i po co uwazac ze te wspomnienia sa twoje…
Don ) to juz i tak nie ty
Ja ) i co to dziecko zmarle w Japonii ma wspolnego ze mna
Ja ) pamietam przedszkole i pamietam to – jaka roznica?
Ja ) ten koszmar od dziecinstwa sie powtarzal
Don ) traumatyczne przejscia… jesli niczego nie moga nauczyc, to zapomniec ) uwolnic sie od tego
Ja ) my wiemy lepiej jak je odkrecic, bo tylko zapomniane psuja podswiadomosc
Ja ) juz sie uwolnilam, juz nie przeraza ani nie boli, tylko pamietam
Don ) aha
Ja ) dzieci, co snia o wlasnej smierci, sa szalone
za mocne to dla nich
dlatego zmazana pamiec
Ja ) lamow ucza jak umierac prawidlowo
Ja ) bez emocji
Ja ) rowny oddech umysl skupiony
Ja ) to sie cwiczy w wysokich medytacjach, to opuszczanie ciala w zwolnionym tempie
Don ) co to im daje?
Ja ) nie boja sie, traumatyzmu nie ma
Ja ) pamiec zachowana
Don ) chyba nie tylko okolicznosci smierci moga zachowac pamiec
Ja ) nie, oczywiscie
Don ) tzn. chodzi mi o to ze nie to o tym decyduje glownie, chyba
Ja ) ucza sie tez od razu, bo tylko przypominaja co juz znane
Ja ) wtedy nie ma wypadkow ) jak przy prawidlowszym porodzie, gdzie matka ma z gory info co ja czeka ) a nie na slepo

Ja ) chrzescijanstwo wysoka religia
Ja ) z ludu nikt nie rozumie
Ja ) to dla tych, co zyja ostatni raz

Ja ) buddyzm nie koliduje z chrzescijanstwem, tam tylko masa szczegolowej informacji i cwiczen – nie boj sie
Don ) tak sadzisz?
Ja ) sure
Ja ) szczyt jeden i Bog jeden
Ja ) religie jak rozne jezyki mowiace o tym samym
Ja ) i nieraz u sasiada to i owo lepiej wytlumaczone
Ja ) inny aspekt transcendencji

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Przerywnik

02 lis

Ja (2004-11-01 11:54) i jak wczorajsza randka? Ja na Halloween w Centralu. Ale nic nowego, no mile geje, ale juz widzialam. Ladne niektore kostiumy
xxx ) popilismy, poplotkowalismy sobie jak na stare ciociska przystalo…a w nocy tylko gizianie, taka lizawka cala noc.. z malym lodzikiem hehehe ) nic konretnego, ale milo bylo
Ja )bardzo mile! ) rozczulajace
xxx ) to tylko kumpel jest/bedzie, nic wiec [i cieszy mnie to!] ) nic wiecej ) a na ostry seks to jakiegos innego znajde se ) moze juz w UK
Ja ) no wlasnie ) no, fajne takie kumplowanie
xxx ) z reszta on ma jakiegos faceta, takiego nie na stale, jakis dziwny uklad
Ja ) uklady som bardzo rozne ) to nie hetero malzenstwo na stale (by odchowac mlode)
xxx ) mozliwe, ja tam jezeli mam wejsc w jakis staly uklad z kims to w zadnym razie nie moze byc mowy o jakims trzecim facecie orbitujacym gdzies tam
Ja ) wiem, wiem, albo szalona milosc albo stara przyjazn
Ja ) ale u mnie co bylo oparte na sexie, to po paru mies juz wypalone
xxx ) w kazdym razie.. oboje chyba chcielismy takiego giziania ) bo fizycznie to on jakos nie bardzo dla mnie
Ja ) a co? chudzina?
xxx ) dosc chudy ) niewlochaty ) i w ogole taki jakis miekki ) zaden tam muscle
xxx ) ale dupa fajna!
xxx ) no, to bedzie stara przyjazn! i dobrze, tego mi trzeba! ) duzo bardziej niz szalonej milosci
Ja ) wiec mily towarzyski harem, bez tej zazdrosnej wylacznosci co u hetero?
xxx ) ja tam chce byc wolny ) nie potrzebny mi facet jak kula u nogi
Ja ) tja
xxx ) wzbijam sie teraz do lotu nina.. i nasram pedalom na glowy jak golabek hehehehe
Ja ) wiesz, geje musza sami wynalezc uklad a nie kopiowac nieadekwatny z hetero
Ja ) jest cala skala miedzy samotnoscia a dozywotnim malzenstwem
xxx :) wiem kochana
xxx ) mowilem o tym b… dzisiaj przy sniadaniu
Ja ) heh… jak milo: sniadanko we dwoje
xxx ) mowil cos o pernamentnej trojce, czyli 3 facetow tworzacych jeden zwiazek
xxx ) stwierdzilem, ze moze to jest lepsze, niz slepe kopiowanie ramek od hetero
Ja ) niech sprobuje, wolno mu
Ja ) hej, myslimy tak samo, lol!
xxx ) niech robi co chce, jego sypialnia mnie nie interesuje ) co najwyzej moge sie do niego przytulic i w karczek pocalowac hehehe) ja chce przyjazni od niego a nie seksu
Ja ) to ja masz, i jeszcze z dodatkiem
xxx ) chyba tak ) hehehe
Ja ) no wlasnie, i nieraz to wystarczy ) bo poki glodno, to mile, a jak za duzo to zniesmaczy
xxx ) wiesz co nina ) jak sobie przypomne jaki bylem jeszcze rok temu czy 1.5 ) to sie dziwie, jak bardzo sie zmienilem przez taki krotki czas
Ja ) LOL! ja tez! ! ! ! ) ale sie rozwijamy, no nie? ) ) ) he he!
xxx ) dojrzalem jakos
Ja ) ale dobrze nam tak
xxx ) inaczej patrze na swiat i w ogole
xxx ) i swoje gejostwo rozpracowuje
Ja ) ja czuje sie wciaz wolniejsza
xxx ) i jakos zycie ukladam sobie
Ja ) no ja tez ) alem i cyniczna jest
xxx ) dokladnie, coraz wiecej wolnosci
Ja ) zcynicznialam
xxx ) ja zawsze bylem cyniczny
Ja ) ja tam ) mialam kilka idealow.. ( ( czy zludzen
xxx ) ale ile w tym twojej zaslugi nina ) ciesze sie ze dane mi bylo cie spotkac
Ja ) LOVE))) ) kochany, i ja ci dziekuje ) ty mi tez duzo dales
xxx ) dalas mi tyle do myslenia, LOVE
Ja ) ty tez, i info jak to jest
Ja ) ale jeszcze sie przeciez nie rozstajemy?
xxx ) wymiana, to jest fair heheh
Ja ) zawsze jest wymiana, w fizyce i w stos miedzyludzkich
xxx ) a dzis zmeczony jestem
Ja ) ale to mile
xxx ) niewyspany przez to gizianie ) no i przez to picie tez heheh ) ale to mile zmeczenie
Ja ) ) ) ) ) ) az tyle nie musiales
xxx ) tylko nie lubie byc przygnebiony hehe
Ja ) nie jestes?
xxx ) nie moja wina ze nie moge spac jak ktos sie do mnie przytula hehe
Ja ) no coz ) on tez tego potrzebuje
xxx ) wiem ) ale tak czy inaczej najwygodniej spi sie samemu! o!
Ja ) LOVE, spij, noc byla mila dla obu stron
Ja ) tez wiem
Ja ) na szczescie z moim pedalem mamy te same zwyczaje
Ja ) a zreszta… dobranoc, ja nic nie mam
xxx ) heh ) znajdziesz albo samo ci przejdzie
Ja ) i dobrze, sama wybralam ) tak chce
xxx ) wiem
xxx ) ale nasze wybory zawsze maja jakas cene ) ty wlasnie placisz ja
Ja ) no, wczoraj chyba mialam miaukoty, wiec cos anonimowego z doskoku ) i wystarczy
xxx ) a co mialas z doskoku? ) z kim i gdzie? ) mow!
Ja ) nie,nie, nic 1) nic nie bylo, tylko popatrzec, nie ma o czym

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chow Ching Lie. Rozdział 20. Opis świątyni Gao Ming

02 lis

Dwa lwy o wypukłych oczach otaczają wejście do pierwszego budynku, wzniesionego o kilka stopni. Po wejściu znajdujemy sią przed Mi La – Buddą przywitania, umieszczonym w wysokiej pagodzie-witrynie. Ma dobre grube policzki i szerokie usta. Wygląda na tłuściocha. Wita życzliwie pielgrzymów i połyka ich wszelkie smutki – to one przepełniają jego wydęty brzuch.
Plecami do niego zwrócony znajduje się groźny Budda Wei Do, dziki wojownik okrutnie wykrzywiony, nieograniczonej potęgi. [Tu buddyzm zaadoptował dawniejsze bóstwa.] Jest szefem King Kang – czterech niebiańskich strażników, olbrzymów o impesjonującej mimice, stojących w tej samej sali. Pierwszy gra na „pipa” i pilnuje wschodu. Drugi na północy nosi wielki parasol. Trzeci, na południu, wzniósł miecz. Czwarty, na zachodzie, trzyma perłę – znak bogactwa.
Wychodzi się z budynku przez okrągłą bramę przed szerokie schody prowadzące do prostokątnego dziedzińca, wokół którego zorganizowane jest życie klasztoru. na prawo i lewo budynki mnichów, cele, refektarze, sale modlitwy. Na wprost główna świątynia, wzniesiona na kamiennej podbudowie, z dachem z czerwonej dachówki o elegancko uniesionych rogach i wysokimi oknami obrzeżonymi ciemnym drzewem.
Twarzą do drzwi trzy sześciometrowe posągi buddów w brązu, pokryte platkami złota (razem ważą 8 500 kg) błyszczą łagodnie na tronie, ponad ołtarzem pełnym kwiatów i ofiar.
W środku Budda Sakyamuni przedstawia prawo, naukę i przekaz buddyjskie (dharmę). Po prawej Amitabha, który asystuje umierającym i zabiera ich do Raju na Zachodzie [tj umysł buddy, także sekta amidystów w Japonii; Czysta Ziemia, nembutsu ]. Po lewej – Budda Wen Chou, budda inteligencji, który, zbrojny szablą, przecina węzły problemów [boddhisattva Manjusri].
Wzdłuż ścian wokół sali czuwają posągi osiemnastu Louo Han. Mają długie brody, gęste brwi i groźne miny, gdyż byli bandytami, co przez dobre akcje i pobożność zostali świętymi. Dowód, że nie ma przypadków beznadziejnych.

Za ołtarzem moja kochana, dobra bogini współczucia. Biała w swym wielkim haftowanym płaszczu. Nazywa się Kuan Yin. „Kuan” – gdyż widzi wszystkie cierpiące istotym aż do najdrobniejszej. „Yin” – gdyż słyszy wszystkie skargi i błagania. Przy każdej okazji prosi się Ją o pomoc [Nieustającej Pomocy] i można liczyć na Nią, na Jej opiekę i wsparcie. Uśmiechnięta i uważna, zniża ku nieszczęsnym swoj łaskawy wzrok i zsyła (w oryginale: maści , lepiej: uzdrowienia, lekarstwa, pomoc) dla duszy i ciała.

Pozdrawiam żarliwie buddów…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chow Ching Lie. Rozdział 20. Otwarcie oczu Buddy. Ceremonia poświęcenia nowej świątyni Gao Ming.

02 lis

Reformy polityczne zamieniły Chiny w piękny ogród. Lecz jego rozkwit przyciąga szkodliwe owady, co się w nim mnożą: oszuści, przemytnicy, złodzieje, wszyscy aferzyści ożywieni jedynie chęcią zysku.
Nie ma innych ideałów, innej moralności, innej religii. Chiny, oddane przez dziesięciolecia kultowi Mao zapomniały, zda się, o kulcie Buddy. Zródło, z którego piły przez tysiąclecie, wyschło jak woda w piaskach. Pozostały tylko, jak żwir w łożysku wyschniętej rzeki, bajdurzenia starców i dziecięce przesądy.

Niewielu jwszcze pamięta historię księcia Sakyamuni.
Narodził się 25 wieków temu na północy Indii, na południe od Nepalu, u stóp Himalajów. W rodzie Sakya, stąd jego imię znaczy mędrzec Sakyów. Pownawszy cztery nieszczęścia (ludzkiego) życia : narodziny, chorobę, starość i śmierć – szuka, jak się od nich uwolnić. Porzuca rodzinę, pałac w Dajambudwipa [Dżambudwipa – hm, w Indiach to siedziba buddów niebieskich, sprawdzić] , wszystkie dobra. Udaje się do Gaya. Stamtąd, po 6 latach ascezy, do Uruvilva. Gdzie, pod drzewem boddhi, osiąga cel ostateczny. Z pierwszym promieniem slońca budzi się na Prawdę. Odkrywa prawo przyczynowości, które głosi:
„To, czym będziecie jutro, wynika z tego, co robicie dzisiaj.”

Książę Sakyamuni to Budda. Jego Prawda staje się buddyzmem.
[To pierwszy stopień buddyzmu – egzoteryczny. Dostępny dla każdego. Religia dla wszystkich.]
Naucza nas, że po śmierci nasza dusza nie znika lecz przechodzi w inne ciała. A więc nasza obecna syruacja wynikła z naszych przeszłych uczynków. A przyszłość z teraźniejszych działań. Kto cierpi dziś – spłaca winy z poprzednich istnień. Kto źle czyni, będzie miał w przyszłości ciężkie życie. Uczciwy, przeciwnie, zazna lepszego losu.
To prawdziwe dla każdej jednostki jak i dla ludów i krajów. Do nas więc należy wznosić się krok po kroku przez medytację, modlitwę i wspólczucie; przez dobre uczynki i cnotliwe życie. A po niezliczonych reinkarnacjach i my osiągniemy absolutne szczęście. Taka jest ścieżka buddyzmu, jedynej religii co nie ma krwi na rękach, bo książę Sakyamuni nie rozkazuje ani nikogo nie zmusza:
„Nie proszę was, byście szli za mną. Ja tylko wskazuję wam drogę.”

(Deng) Xiaoping jest wykształcony. Zna przesłanie Buddy. Pojmuje znaczenie religii w historii (Chin). Rozumie, że kraj bez moralności wydany jest na wszelkie upadki. [Tak samo jednostka.] Obawia się, by szkodniki, szerząc « chorobę zysku », nie zniszczyły plonów pięknego ogrodu. Postanawia przywrócić ludowi buddyzm.
Oto dlaczego świątynia Gao Ming, pośród wielu innych, jest dziś odbudowana.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio. Lucid dreams.

01 lis

Mo (2004-11-01 15:04) co jest? ) agrecha?
Ja ) Amore mio! ) ) )
Ja ) nie, tak sobie tylko u mnie, bawie sie, w porzasiu
Mo ) tez mnie nerwu tluka i nie wiem czemu agresja mi sie wlaczyla zupelnie z nikad
Mo ) nie dobre to a dzisiaj zen probowalem
Ja ) alez ty masz nieuporzadkowane emocje! ) ))
Mo no wlasnie…

LUCID DREAMS
Mo ) wiesz ze mialem sen swiadomy?
Ja ) o?
Mo ) bylo super
Ja ) jak? i co? ) jak to jest? ja nie miewam ) opowiedz
Mo ) najpierw byl paraliz senny ) a potem wyskoczylem z ciala wprost na ulice na moim osiedlu
Ja ) o cholera!
Mo ) bylemw pelni swiadomy ze to sen ) i rozpedzilem sie z niesamowita szybkoscia ) i wzbilem w gore ) obserwujac cale osiedle ) bylo poprostu cudownie ) bylem jak supermen albo neo z matrixa
Ja ) o tym opowiadaja na #oobe i #ld ale tam ten Baudelair boi sie mnie
Ja ) ja tylko sny o lataniu, ale podobne ) tez z tym uczuciem szczescia
Mo ) a co najfajniejsze ze to paraliz moze zrobic taka jazde
Ja ) paraliz ciala? tzn ze nie ruszysz cialem? nie masz wladzy?
Mo ) no ) podczas snu czasem mi sie zdarza ) ze umysl przytomny ) a cialo sztywne ) bardzo nieprzyjemne uczucie
Ja ) ja znam w realu taki rodzaj medytacji ) ze powoli wchodzi sie w katalepsje a na koncu i z ciala mozna wyjsc
Mo ) potem pojawiaja sie fale ) wszystko zaczyna wirowac
Ja ) to znam z reala ) ale w realu powoli, plynnie ) na koncu tylko panujesz nad oddechem i ruchami oczu
Mo ) potem mozesz ruszac rekami ale one nie sa w ogole cielesne ) cialo spi ) a ty zyjesz ) no i to uczucie jakby cos cie wyrywalo
Ja ) o cholera, wyrzuca nas w rejony o ktorych nikt na pewno nie wie
Mo ) na poczatku jest okropnie
Ja ) bo co? bales sie czy lekkie mdlosci?
Mo ) balem sie strasznie tego ) a w jedna noc mialem tak az 7 razy
Ja ) aha ) to wlasnie w tym strachu trick
Ja ) a tez sie balam i przez to skonocilam moj trip
Mo ) no bo wisz nie wiem czy to nie jakies duchy? tak to wyglada
Ja ) duchow sie boisz?
Mo 1) no
Ja ) one , jesli sa, to okropnie glupie
Mo ) hahaha a skad wiesz ze glupie
Mo ) moga byc zlosliwe ) i robic zle w glowe ) ludziom
Ja ) bo madre ida wyzej a nie sie tu petaja ) madre wala od razu do rajow
Mo ) a demony ) i inne takie?
Mo ) zlosliwe jak sa i zle to co wtedy ) jak nie chca do raju
Ja ) ale sa i obroncy ) wezwij jakiego Budde ) ja tak zawsze robie gdy tam sie zapuszczam
Mo ) do aniolow sie modle
Ja ) tez dobrze, to samo
Mo ) ale nie wiem czy beda sluchac takiego nedznika duchowego jak ja ) wywloke buddyjska ) ehehe najgorszego z uczniow
Ja ) jestes wielki, tylko troche gorszej karmy za twe niecne sprawki ) ale to na ziemi nie tam
Mo ) ok dzieki
Ja ) ale fajnie zes skromny, tak trzeba
Mo ) alem dzis rozweselony
Ja ) bo?
Mo ) dol mi przeszedl ) pracowalem wczoraj ) i wylazlem ) tzn pracowalem nad soba
Ja ) a jak?
Mo 1) myslalem
Ja ) (kac przeszedl, to normalne) ) he he

GROBY

Mo ) na grobach nie bylem dzis
Ja ) ja tez nie, olewamy
Mo ) bo nie chcialem sobie humoru psuc
Ja ) niech tam umarli grzebia umarlych swoich
Ja ) mi tam zimno i mokro
Mo ) ha! w biblii napisane
Ja ) na kompie ciekawiej
Ja ) to dla ludzi ) placza nad soba ) bo nie wiedza
Mo ) no wlasnie
Ja ) a co nam do tego?
Mo ) powiedzialem matce ze ci ludzie juz dawno zyja i reinkarnowali
Ja ) wlasnie
Mo ) to powiedziala ze bzdury pieprze ) i mnie wysmiala hehehe
Ja ) no trudno, wolno jej
Mo ) no
Mo ) glupia a mysli ze wie lepiej
Ja ) wolno jej, szanuj matke
Mo ) szanuje
Ja ) (dla swietego spokoju i tak grzeczniej) ) i kto ci zrec daje?
Mo ) dzis talerz po sobie umylem ) co jest juz czynem nie lada musze powiedziec
Ja ) len
Mo ) hehehe
Ja ) lepiej umiec wszystko wokol siebie zrobic
Mo ) czekaj #oobe?
Mo ) zarty sobie stroje… pomagam czasem mamie
Ja ) te chlopaki na emigracji to od razu umieja nawet kotlecik w panierce

LUCID DREAMS
Mo ) luicid dreams
Ja ) no…
Ja ) aha
Mo ) ld ) dobra zajrze tam bo chce pogadac
Ja ) a sprobuj podczas nastepnego ) zauwazyc jakis szczegol czy cos tam ) do sprawdzenia pozniej, w realu ) czy to sen, czy naprawde ) no, kontrolka
Mo ) nie wydaje mi sie… wszystko wyglada jak w normalnym swiecie
Mo ) ale sa zawsze jakies inne rzeczy ) np muchy latajace w pokoju ) ktorych naprawde nie ma
Ja ) tak, ale ) cos w rodzaju co mozesz potem na zywo ) nie, np jakis napis czy rysa w oknie, czy ciekawy kamien i w realu potem to samo czy nie to samo?
Mo ) to tylko sen ) nic wiecej
Ja ) wiec trzeba sprawdzic
Mo ) za to przygoda jest pierwszej klasy
Ja ) czy to wyjscie z ciala czy sen o lataniu
Mo ) no dobra jak bede wtedy o tym pamietal
Ja ) oki, tak przy okazji
Ja ) opowiedz: bylo szczescie? ) i do czego porownasz?
Mo ) tzn moze nie takie wewnetrzne jak na jawie ) ale wolnosc i przeswiadczenie ze mozesz robic wszystko ) np biec z predkoscia swiatla i latac jak neo z matrixa
Ja ) ok, znam

SNY O LATANIU
Mo ) zwykly sen ) nie wydaje mi sie zeby to bylo oobe
Ja ) he he ) ale wiesz, jeszcze zaobserwuj JAK latasz
Mo ) no to jest wtedy cos naturalnego
Ja ) a co, nigdy wczesniej nie latales we snie w powietrzu?
Mo ) latalem ) ale bardzo powoli ) w nieswiadomym snie
Ja ) jak? jak sie plywa?
Mo ) a w tym moglem byc szybki jak swiatlo
Ja ) aha, zmiana kwalifikacji, wiec awans ) no to gratulacje
Mo ) no wlasnie w zwyklym snie jakby plywa sie w powietrzu
Mo ) a w tym moglem byc szybki jak tylko chcialem
Ja ) to pierwszy rodzaj latania, jak sie plywa
Ja ) w drugim sterujesz oddechem
Ja ) a w trzecim tylko skupieniem sie czy mysla
Ja ) i akrobacje powietrzne tez duzo bardziej szersze
Mo ) i wrocilem jak tylko mialem ochote
Ja ) he he
Ja ) z pierwszego to wiemy jak sie wraca ) : P
Ja ) ja raz z drugiego spadlam
Mo ) jak spadlas?
Ja ) LOL! latalam sterujac oddechem, czy szlam w gore i widze, ze gdzies dalej inni to tez trenuja ) z siatka bardzo wysoko
Mo ) acha

Mo ) moze to jakas swiadomosc zbiorowa
Ja ) grupa medytacji
Mo ) acha
Ja ) i chcialam sie pochwalic, zawolac : ja tez umiem ) i to zaklocilo oddech i patrze w dol na jakim krzaku sobie dupe pokluje
Mo ) hehehe
Ja ) no, chwalic sie nie wolno (a ja ciagle to robie)
Mo ) dobra lece musze sie na jutro na j.ang przygotowac
Ja ) pa, Amore!
Mo ) heyka
Ja ) LOVE

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Przerywnik

31 paź

Ja (2004 –10-31 15:31) hejka… ?
666 ) LOVE)))) ) co tam?
Ja ) nic, nudnawo, gram na kurniku
666) a ja zaraz jade na randke
666) zaloze swoje wyjsciowe bokserki
666) bede sie moze pieprzyl w koncu :
Ja ) a w ogole – samotnosc i co ja tu robie
Ja a NYC mowi ze nie warto wracac do Polski
666 ) no nie warto ) ja stad uciekam
Ja ( a ja tu juz bylam
Ja w koncu to znaczy po tygodniu?
666 nie! po 2 miesiacach!
666 odkad ostatni raz z jarkiem…
Ja oj ) a ja! juz chyba z 4 mies chuja nie widzialam!
Ja ) no ale ) to co moge miec, to nie ciekawi
Ja moze gra, zeby gonic kroliczka a nie zeby go zagryzc?
666 hehehe ) ja chuja widze codziennie i co z tego?! LOL
Ja wiec chodzi o tego drugiego, i o gre
Ja opisz siebie w bokserkach (i bez)
666) ze co?
666 hm
Ja sorry, zapomnialo mi sie (nie z Toba, he he he)
666 mniejsza, na pewno bedzie wesolo
666 a moze cos wiecej?
Ja )no to baw sie, milego zycze
666 jakies gizianie, macanki i znowu gizianie
666 dupczenia nie przewiduje [bo to tylko z milosci?]
Ja mam takie fajne dzinsy…. i tylko meskiej lapy na nich brakuje!
666 chuja ci brakuje i tyle
666 trzeba spawe po imieniu nazwac
666 no!
666 to szukaj
Ja ( no ale skad….
666 bo ci trzeba
666 a ja ide juz!
666 [po chuja hehe]
Ja i ci hetero zbyt bezposredni a geje to nie chcom…
666 pa
666 hehehe
666 biedna
Ja pa ))
Ja no….

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Chow Ching Lie. W dłoni Buddy.

31 paź

Znowu książka. Dobra. Bardzo dobra. Na polski nie przetłumaczona. Autorka : Chow Ching Lie, Chinka, opowiada swe życie. W słowa i książkę ujęła francuska przyjaciółka, dziennikarka Isabelle Garnier. «Bo język chiński inne myśli i zwroty zawiera… » Tak dla nas czytelniej. To dalszy ciąg «Palankinu łez» (też znaleźć) wg którego nawet film nakręcono. A google podają, że już 6 napisała.
Parametry książki: Chow Ching Lie – Dans la main de Bouddha – récit recueilli par Isabelle Garnier – Presses de la Résistance, Paris, 2001. Kod ISBN 2.85616.786.1.

Z przedmowy :
Nazywa się Chow Ching Lie. Zwą ją Julią. Jej historia, ukazana w niezapomnianym «Palankinie łez» wzruszyła miliony czytelników i przejęła szeroką publiczność filmu pod tym tytułem.
«Urodziłam się – mówi – w Chinach nędzy i łez. W Chinach jeszcze średniowiecznych, gdzie często klęska głodu; gdzie sprzedaje się dziewczęta z owiniętymi stópkami; gdzie całe uciśnione prowincje zmieniają ciemiężcę w morzu krwi.
Jej szansą było otrzymać zachodnie wychowanie i wcześnie objawić prawdziwy talent pianistki.
Jej nieszczęściem – być piękną i kochaną przez najstarszego syna bardzo bogatej rodziny. Trzynastoletnią dziewczynką wydano ją, wbrew woli, za mąż. Wybucha wojna domowa. Następnie rewolucja przewraca kraj. Prześladuje się «kapitalistów». Chow Ching znalazła się w Hong Kongu, wdowa z dwójką dzieci w wieku 26 lat.
Tam decyduje się przybyć do Francji, z powodu swej pasji do muzyki. Nie zna tu nikogo, bez języka, bez pieniędzy. Niemniej zdobywa pierwszą nagrodę w klasie fortepianu na Akademii Marguerite Long – i ma przed sobą karierę pianistki.
Okoliczności zmuszają ją do zmiany kierunku. Musi wychować swe dzieci, które ma ze sobą w Paryżu a także pomóc swym rodzicom, rodzeństwu, ich dzieciom – co pozostali w Szanghaju, wywłaszczeni i prześladowani.
« Nie mialam wyboru – mówi. – Uczucia rodzinne są święte w naszej tradycji. »
Otworzyła sklepik z produktami sprowadzanymi z Chin. Pracowita, wytrwala, okaże się nadzwyczajną business-woman i zdobędzie fortunę.
W tym samym czasie, dzięki koncertowi na Polach Elizejskich, staje się bohaterką w Chinach. Ma prawo przekroczyć granicę. Może więc wlasnym światłym okiem obserwować «wielką historię» wielkich reform Mao, horrory popełniane przez czerwoną gwardię, upadek Bandy Czworga, niespokojne rządy Xiaopinga i zmiany zaszłe w ostatnim dziesięcioleciu XX-ego wieku.

Także jej wpływ na „małą historię” ludzi z krwi i kości uwikłanych w dzieje. Opowiadanie Julii obejmuje prawie caly wiek. Wspomina Chiny rodziców: zwyczaje, przesądy, rodzinne tradycje i tysiącletnie legendy. Opowiada losy pięciorga rodzeństwa, co w Chinach pozostało. Sto Kwiatów, „rewolucja kulturalna”, wyzwolenie kobiet i prawo do jedynego dwiecka… I trudności całego pokolenia emigrantów, gdy Chiny otwarto.
Najdziwniejsze, że Julia nie daje się pochłonąć zmieniającemu się światu. Pozostaje sobą. Zachowa tę samą serdeczność naiwną i silną, aby dzielić z nami swe radości i smutki kobiety i matki, swe żałoby, nadzieje i milość do «człowieka swego życia» – ojca.
Zachowa także niezachwianą wiarę w przesłanie Buddy, prawo przyczyny i skutku oraz reinkarnację. Wiarą utwierdzoną przez swoje pobyty w klasztorze Gao Ming, który odbudowała z ruin. Wiarę, która jej dziś pozwala osiągnąć promieniującą pogodę ducha… i przekazać ją nam.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio! Te wspaniale swiry.

30 paź

Mo (26-10-2004 22:18) nina ) kocham cie
Ja () LOVE ) ja Ciebie tez ) (PS u nas to automatyczne, i kazdego jak my)
Mo ) ty jestes moja matka
Ja ) LOL! ) OK ) czym to ja juz nie jestem… ))) ) co sie stalo?
Mo ) ale kocham cie jak matke co dobre daje! 20) i nigdy z dziecka nie rezygnuje
Ja ) szkoda, wolalabym jak pedala he he ) u nich jestem Matka Boska Ciotowska
Mo ) nie wiem poprostu cie kocham
Ja (20) thx ) to milo z Twojej strony
Mo ) huehue
Ja ) poza tym co slychac?
Mo ) nic dziewuche mam na lejcach ) pasuje ja ujezdzic
Ja ) he? ) i bedziesz mial dziecko? ) no no…
Mo ) nie nie ) zadnych dzieci
Ja ) zdecyduj sie! ) he he
Mo ) oswieceni mowia ze nie bede mial dzieci ) wiec nie bede mial
Ja ) oj, o tym wiesz? ) ze nam juz dzieci niepotrzebne koniecznie… ) ale mozesz miec, niektorzy mieli
Mo () nie ) dzieci sa zbedne
Ja ) dla nas, dla innych konieczne
Mo ) ale etap seksu trzeba przezyc ) seks jest konieczny ) zeby sie wyzwolic
Ja () LOL! zberezniku jeden!
Mo ) hueheu
Ja ) racja
Mo ) zaden zbereznik ) to trzeba
Ja ) poznac zeby odfajkowac ) i wiedziec co to
Mo ) zeby przelamac
Mo ) dokladnie!
Ja ) co przelamac?
Mo ) zeby odfajkowac ) psyche zeby zaspokoic ) ze jestes juz ok
Ja ) ale i uwazac bo to nalog i obsesja u niektorych
Mo ) bo glupi
Ja ) psyche zaspokoi ci milosc nie sex, nie myl
Mo ) sex tez ) kochac nie mozna bez sexu ) kobiety
Ja () sex na odczepne i bez konsekwencji to u gejow
Mo ) geje nic nie wiedza
Ja ) bez to platonicznie, Matke Boska, u swietych
Mo ) kochac chce
Ja ) a mi to mozesz zrobic minete? ) he he
Mo ) hueheuehueheueheue ) a ty niedobra nino!
Ja () no widzisz ) za duzo juz wiemy
Mo ) chce mlodosci zaznac
Ja ) why not
Ja ) powodzenia ) he he ) no tak, ja tez ) sie wyszumywalam
Mo ) ty juz starsza i juz pewnie doswiadczona ) moja mineta by cie nie zadowolila
Ja 8 ) no nie badz za skromny ) liczy sie tu entuzjazm i dobre checi ) he he
Mo ) ja cie platonicznie ) kocham ) brzydzil bym sie kalac tego co swiete ) rozumiesz o co mi chodzi?
Ja ) blah ) ani mysle tak zaraz wlazic w swietosc ) tez sie jeszcze przez cudze wyra przekrece
Mo ) a dla mnie swietas! ) bos wolna imdo dobra
Ja ) no dobra, to pomyslnosci
Mo ) nie nie ) zadnego zegnania
Ja ) ale serio, to nie ma z kim ) bo jesli znowu wleze w cudze zycie ) to znowu ) komus zlamie serce ) bo bedzie chcial mnie do klatki ) na wylacznosc
Mo () bo sie moze boisz ) a co z tym gejem ?
Ja ) on w Polsce, czeka, ja tu
Mo) kurde
Ja ) nie, ten jedyny ) sam wolny i ja z nim tez
Mo ) ja bym ci zyczyl kochanych dzieci jak jeszcze mozesz
Ja ) juz mialam ) swoje i cudze ) wystarczy ) nie dla mnie
Mo ) jak nie to adoptuj ) wychowala bys na buddyjskie
Ja ) tez juz adoptowalam ) a zyje juz baaardzo dlugo ) to tez bylo
Mo ) ale pieprzysz
Ja ) zreszta niewazna jaka religia, byle byla ) jako wstep do dalej

Mo ) moja matka zyje bardzo dlugo i wcale nie zna zycia lepiej ode mnie
Ja ) a ja znam
Mo ) ty tak ) dlatego chcialbym miec matke taka jak ty
Ja ) bo ja pamietam ) moje 100 lat
Ja ) i 2 smierci w srodku ) czyli 3 zycia razem
Mo ) powiedz jak sobie przypomniec
Ja ) szukaj po horrorach ) to, czego najbardziej sie boisz
Mo ) oooo ) mam ich mnostwo
Mo ) zgnile ciala ) wampiry wiedzmy 5) mnostwo
Ja ) jak jeden sie powtarza od dziecka ) to mowi o ostatniej smierci
Mo ) cala psychoza to horror
Ja ) no wiec ) samo wylezie ) i horror
Ja ) lepiej na sile nie
Mo ) niczego juz sie nie boje ) NICZEGO
Ja ) ja tez nie, ale to zawsze momenty nieprzyjemne
Mo ) jestem smiercia, rozkladem , szatanem , bogiem ., absolutem , ciemnosciA!
Ja ) tam dalej jest swiatlo ) a to co po drodze, to do przejscia
Mo ) JESTEM WSZYSTKIM!
Ja ) brawo, tak trzymac
Mo )swiatlo przychodzi do przygotowanych
Ja ) do kazdego
Mo ) DO PRZYGOTOWANYCH
Ja ) ale jak stworzysz odp warunki, to moze troche predzej
Mo ) wlasnie! ) ale nigdy za wczesnie 37) ani za pozno
Ja ) albo: ono jest zawsze, tylko my musimy zobaczyc
Mo ) wlasnie ) ! ) zawsze jest 38) ale nie jestesmy gotowi
Ja 38) a czyja wina ze glupi?
Ja 38) he he, Don o tym wie!
Mo 38) don mnie nie obchodzi 38) sam sie licze z soba
Ja 38) a i teraz 38) my jak nowe piskleta a inni to wysokie orly
Ja (38) ok 39) ale jego tez kochasz, i ja, bo on z naszych 39) i inni co wiedza to samo
Mo ) kocham 39) kocham go jak brata
Ja 39) jak siebie ) bosmy tym samym
Mo 39) choc go nie znam. albo znam za dobrze
Ja 39) bo to samo ) on wie to samo
Mo 40) kochany jest! ) a ty moja matka!
Ja 40) LOVE
Mo 40) kocham cie i dona
Ja 40) ok, z przyjemnoscia, jak chcesz
Mo 40) bos wieksza odemnie
Ja 40) i DoFucka swoje wie.. )) ) i Plama
Ja 41) starsza, kazdy tam troche inny ) ale juz to samo
Mo 41) ja najnizej z was ale swoje tez wiem
Ja 41) moze najmlodszy, ale wazne zesmy juz wylezli z jajka
Ja 42) wielu cale zycie nie rozbije skorupki
Ja 42) a inni nas ucza latac 43) dobrze jest
Ja 43) a teraz ide grac 43) pa, Mo!

Mo 49) heja
Ja 49) hej
Mo 50) nie marnuj czasu! ja kazdy wolny wykorzystuje ) zeby lepiej zyc
Ja 50) opowiadam gejom pornole 50) ku pokrzepieniu ich serc
Mo 50) hueheueheueheuhue ) hehehheheheehehe
Ja 51) bo oni tez marza o milosci ale hetero i bab sie bojom…
Ja 50) ja zyje calkiem milo…?
Mo 50) well ok ) ja nie ) chce kochac! 51) chce milosci
Ja 51) kazdy chce, daj pierwszy to wroci
Mo 51) wiem

Mo 51) ja lece po fajki 52) heya
Ja ) uhum 53) to lec
Ja 52) ja zostaje na kompie, dzis dlugo bede
Ja 53) jutro mam wolne 53) moge zarwac noc
Mo 53) to pogadamy 53) jutro
Mo 53) ale noc przespij 53) bo potrzeba 53) wazne!
Ja 53) oki oki 53) ja lubie sie bawic
Mo 54) wiem ja tez ) ale noc prze4spij
Ja 54) oki
Mo 54) nie warto chrzanic dnia 54) zwlaszcza ze wolny
Ja 55) ale noce tez sa wspaniale, a dzis pelnia
Mo 04) dokladnie! 04) wilkolacza
Ja 04) ) ) ) 04) wyjesz?
Mo 04) ja jest pelnia zawsze czuje sie swietnie
Mo 04) WYJE 04) czasem 04) jak nie jestem sam
Ja 05) a teraz?

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

To co z tym slubem?

28 paź

Ja (18-10-2004 1:30 ) gdzie przepadales? milo ) ) ) co slychac u Ciebie?
rsi ) wiesz u mnie jak zawsze duzo pracy , poza tym facet i sama rozumiesz
Ja () aha, wyszedles za maz? to grat
rsi () nie za maz nie wyszedlem ale mam faceta
Ja () to mile na zime
rsi ) w sumie to Go mam i nie mam
Ja () no ale troche tam masz, wystarczy
rsi () a co u ciebie ?
Ja () bez zmian
rsi () jak tam twoj slub ?
Ja (1) hm ) wiesz ) dziwne )jakos mi sie nie spieszy do Polski
rsi (2) i niech ci sie tak naprawde nie spieszy do tego goowna
Ja (2) he?
rsi () a i jak w pracy ?
Ja () praca ok, tyle ze za malo
rsi () a co robisz ? ) pytam o twoja prace , jaka jest twoja funkcja ?
Ja () sekretarka prywatna ) baba (XVI Paris) owdowiala i w spadku 17 kamienic ) balagan w papierach ) ale sobie radze
rsi () aha) a znasz sie na tym co robisz ? ) mam nadzieje , ze to pytanie retoryczne
Ja () okazuje sie ze tak) zreszta to ona decyduje i wypisuje czeki ) ja do rutyny i pomocy
rsi () aha, ciesze sie , ze masz prace w koncu
Ja () no tak, musze troche dorobic do tego zasilku
rsi () bywasz jeszcze na ircu
Ja () tak, co dzien, ale
Ja () a czemu mi sie nie chce wyjsc za maz? ) przeciez sama chcialam? ) choc tamten
rsi () a skad ja to mam wiedziec ?
Ja () wlasciwie fajnie mi tutaj
rsi () widocznie juz sie rozmyslilas
Ja () nie, skadze ) tylko moze ) odkladam to na troche pozniej?
rsi () wiesz ja nie rozumiem jednej rzeczy , moze i jestem glupi , chesz wyjsc za maz ot tak dla samego wyjscia ?
Ja () hm ) a ch wie po co
rsi () ja mysle , ze Ty nigdy za maz nie wyjdziesz , zbyt kochasz wolnosc ) a wolni ludzie raczej nie wychodza za maz tudziez zenia sie
Ja () ) ale on tez i nigdy mi wolnosci nie ograniczal
rsi () ale ja mowie WOLNOSC sama w sobie
Ja (-) ale 2 geje moga byc razem ) w otwartym zwiazku ) jak Cs
rsi (8) moga jesli tego chca
Ja ( ) wiec my chcemy )tylko trzeba wpasc do Polski i zalatwic formalnosci
rsi () ale jak sa razem to nie oznacza , ze sa zwiazani jakim papierem
Ja () jestesmy razem, tylko nie w tym samym miejscu ) ) sobie non stop na glowie nie bedziemy siedziec
rsi () no ja chcecie to niech Wam Bog Wszechmogacy blogoslawi na nowej drodze zycia
Ja (-) ech, taka sama
rsi ) no wlasnie
rsi 9) powiedz mi co tam u 666 ?
Ja 39) tez ma bloga, cub, u mnie na linkach jako 666
rsi 40) wiem , kiedys mi podawal swojego bloga , ale Ty jestes z nim blizej niz ja
Ja 40) troche cierpial z porzuconej milosci 40) predko wyszedl, nadalam mu jak
rsi 40) eh milosci 40) milosc to opium dla ludu
Ja 41) nie, to religia 41) a opium religia dla wybranych
rsi 41) oj wiem ,zartuje sobie z tym opium
Ja41) holy acid
Ja40) 666 ok, i pracke zaliczyl i obronil ) ma licencjat
rsi 41) no to przekaz mu graty ode mnie
Ja 41) wpisz mu

rsi ) ja uwazam , ze tylko geje , lesbijki, feministki, Nina i kilka innych osob zaostanie ocalonych w nadchodzacym armagedonie ) i to jest wlasnie narod wybrany
Ja ) alez zadnego nie bedzie…. Bog zbyt kocha swoj kindergarten ) by go zniszczyc
rsi 42) ale wracajc powazniej …. ) a co sie dzieje na ircu ?
Ja 43) umiera
rsi ) a kto bywa teraz tam regularnie ?
Ja ) pare osob ) paru nowych
inversios ) a jakies awantury ? ) plotki najnowsze ?
Ja ) nie ma z kim…. ) nie wiem, ja tez juz nie bywam ) ot, zajrze ) i najwyzej z 666 na privach

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio!

27 paź

mo (27-10-2004 13:53)sorry pijany wczoraj bylem
Ja (13:53) tak? a nigdy nie mowiles tak slicznie!
Ja (13:53) pij czesciej
Ja (13:54) lub: uwolnij podswiadomosc
mo (13:55) niestety oprocz romowy o moim fiucie za bardzo nie pamietam o czym gadalismy
Ja (13:55) ok, to ci loga moge przeslac, moje gg ma archivum
Ja (13:55) a ja akurat twojego fiuta to nie pamietam
mo (13:56) heheheh
mo (13:56) to moze mi sie przysnilo
Ja (13:56) LOL! moze tak a moze nie….

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Geje w salonie

23 paź

Ani chuja nie czuć, ani dupy nie widać (nnm). Rechoczemy na blogach.

Geje wchodzą do salonu. Plakaty w metro: Rainbow Attitude w dniach 4-7 novembre na Porte de Versailles. To lepsze niż parada. Tam są olbrzymie wystawowe hale i będzie wszystko dla gejów i przez nich robione: sztuka, dyskoteka, kawiarnie, biura podróży, 10 000 rzeczy, standy wszystkich podgatunków: od trans aż do skórzaków, psychiatra, adwokat i lekarz, różne wojujące bojówki, ankiety. Ciekawie. Geje wystawiają i geje zwiedzają.
To tam w zeszłym roku usłyszałam od tego, co był w hard sm, o tej ostrej panience, co to miala wstęp nawet do paryskich darkroomów. Tzn tylko nadmienił, a potem kontakt straciłam. Może w tym roku go spotkam? Był z tym rzeźbiarzem Vene, co wystawiał w stylu Toma of F. (o, tu zobaczcie). Chciałabym posłuchać historii, a może, hm, dotrzeć do źródeł?

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Szarej (2)

20 paź

No bo ciągle szukam, dlaczego jestem gej. « Mąż swojej matki » – napisał ortopedał. « To matka z ciebie zrobiła pedała ! » – krzyczał X-Ray. W pamięć mi znacząco wpadły wyrażenia. Coś w tym jest.

Gdy rodzina niepełna i wzorców zachowań społeczno-seksualnych nie ma…

A potem ten internat. Od zakonnic płynęły strach i pogarda dla seksu jako ludzkiej słabości. Ot, wstydliwa konieczność do rozmnożenia się, co równa nas ze zwierzęciem. Kult dziewictwa. Przecież w Swiętej Rodzinie (zastępczej) nikt, nawet św. Józef, się nie seksił ! I wszystkie życiorysy tych świętych męczennic, co wolały wymyślną śmierć ponieść niż utracić dziewictwo ! (Czy zaprzeć się wiary lub obie rzeczy na raz.) Czyli, że rzecz gorsza od śmierci być musiała…
PS Czy ci, co dzisiaj bawią sie w hard SM, też mieli w dzieciństwie głowy faszerowane żywotami świętych ?

Ale wcześniej : gdy rodzice nieobecni lub zajęci a dzieci bezpańskie… Ze byłam najstarsza, na mnie spadła opieka nad młodszym rodzeństwem (czy potomstwem tzn rola ojca). A co pijany ojciec zrobił z Grześka ! A dzieci Gerarda, niewiarygodnie zaniedbane przy debilnej i pijanej matce ! I trzy lata trwało, zanim je przejęliśmy.

No, bo ciągle szukam, czy gejem się zostaje z powodu jakichś tam błędów wychowania, czy już się rodzimy z tym ?

In my privat opinion… Ale ja wierzę w reinkarnację i w karmę. I zawsze wiedziałam, że życie małżeńskie nie dla mnie. (I drugi cel życia : przekazać życie dalej wraz z nierozwiązanymi pytaniami – nie dla mnie.) Ten wybór zrobiłam już 2 życia temu : « świata przodków, ludzi i bogów – wyrzekam się… » i nadal aktualny. Wg lamów, my sami sobie rodzinę i kraj wybieramy. Tam, gdzie warunki naszego rozwoju najlepsze. A ankieta homikow :
Mając hipotetyczną możliwość wyboru swojej orientacji:
1 – Chciałbym być homo
2 – Chciałbym być hetero
3 – Chcialbym być bi
4 – Jest mi to obojętne
Ależ oczywiście! Chcę być właśnie tym, czym jestem. (Nawet bez definicji, bo sama nie wiem jak siebie określić.)

Czyli, że wszystko w porządku. Czyli, że seks rzucono nam tylko na odczepne. Jakiś przejściowy, nietrwały, bezproduktywny seksik. (Jeszcze dobrze, że jest, bo osobom duchownym to w ogóle nie wolno, LOL !) (Niektórym lamom wolno, ale nie potrzebują, bo u nich zainteresowanie cudzą dupą przekroczone. Taki układ wydaje mi się właściwszy, niż zakaz odgórny. No, ale to dla dojrzałych i samodzielnie myślących. ) « Bycie gejem to powołanie » – mówi invers. Do czego – musimy znaleźć.

A zresztą – nie ma sprawy, bawimy sie dalej. Bawimy się…
And don’t take anything seriously .

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Szarej

20 paź

Jestem wściekła. Wściekła i upokorzona jakby. Od wczoraj, od wizyty Jurka. Uczucie, jakie od lat chyba mi się nie zdarzyło. Spadam stąd! Nie chcę u niego siedzieć ! Zabieram zabawki i idę, do siebie. O co chodzi ? Uczono mnie przecież i wiem, jak się robi. Przeanalizować, znaleźć. Wszak chęci obrazy nie było, zresztą żadnej obrazy ale sytuacja wścieka mnie niewspółmiernie. A więc bodziec-zdarzenie naklada się na jakieś wcześniejsze upokorzenia. Reakcja paradoksalna, powiększona. Więc stąd ta wściekłość ? Natychmiast znaleźć i rozwiązać ! (Wtedy przestanie boleć. )
Zastanówmy się. Jurka lubię. Duży, silny, energiczny. Z urody – jak ten aktor Jean Reno, co grał w « Les visiteurs » (mój ulubiony film). Dorobił się tu na wyjeździe (jedna zaleta więcej). Z inicjatywą – jeszcze mówić nie umiał a już zakładał firmę. A na czym się Jurek nie zna ! Raz nawet hodował pszczoły gdy siostra miała tu ogród (i willę). Szalenie pracowity (to u nich rodzinne). I wspaniała rodzinna inteligencja . Słuchać jak się rozgada to czysta przyjemność. To brat przyjaciółki. Pomogli mi nieraz w potrzebie. Ten pokoik, gdzie teraz siedzę, to też jego.
Na czarno, bo nie ma prawa podnająć mi oficjalnie tych tanich mieszkań z OPACu. O klucz do skrzynki poszło. Najpierw dał też, a potem wycofał. No znam tę jego rodzinną paranoję, wielu z PRL-u ją ma. W sprawach administracyjno-urzędowych : że nie wolno, że jak się dowiedzą, to… Czy to ja, jeśli nie podzielam cudzych niepokojów, nazywam je paranoją ? Bo może być i tak. A cudzych haków w psychice to lepiej nie ruszać (,tylko za zgodą, by pomóc).
Czyli że nie mam kluczyka. W realu przeszkoda niewielka, mam drugi oficjalny adres w Horizonie, a listy, jeśli jakieś będą, mi dostarczą. (Od kiedy siedzę na kompie, to jakoś rzadko piszę więc i niewiele dostaję. Czy to z każdym tak ? Sztuka pisania listów też zanika ?)

Dziadek uciekł. Nikt nie lubi, jak krzyczę.

… A świętość polega nie na spełnianiu obowiązków z miną cierpiętniczą, ale z uśmiechem, serdecznie, jak to widziałam u Plamy. (A wtedy nawet ich nie zauważymy.) To Plama nauczyciel, ja tylko umiem pisać…

Wpadł z Piotrkiem po nowiny.
- Więc tam dzwoniłam, na razie nic, ale można spytać za 2 dni. Za to Jurek, gdy wróci, to może dać pracę. (Tylko on dużo wymaga a kiepsko zapłaci.) A co do « bab od kotów », to u jednej sekretarka a potem, kiedy Jurek wyszedł, to już było za późno… Wolałabym razem. To trzeba psychologicznie rozegrać. Przecież pierwszy odruch to rzucić słuchawką. Bo kto się zajmuje kotami ? Biedne samotne babcie. To pan musi tam poczarować, poćwierkać, zadziałać męskim urokiem. Wtedy może przyjmie pańskie koty i pana na dodatek. Tylko nie w tej zasmarowanej kurtce…
A o co krzyczyłam ? O czarnowidztwo. Ze wczoraj, zamiast z Piotrkiem pojechać do polskiego kościoła, to z góry się nastawił na « nie ».
- Bo trzeba by samochód. Nie mam samochodu… (Ależ ma od Grześka, tylko nieprzejerestrowany.)
- No, panie kochany. Kto ma samochód i jeszcze na benzynę, to takich ciężkich czarnych prac nie potrzebuje. Autostop też istnieje.
- Nie biorą…
- Mnie do dzisiaj biorą.
- Raz mi się wóz zepsuł to szedłem 20 kilometrów. Zaden się nie zatrzymał. Takie to, kurwa, cholery…
- A łapał pan jak trzeba ? Z uśmiechem i na luzie ? (I proszę tak nie klnąć, bo znowu pan pecha przyciągnie.)
- Biednemu zawsze wiatr w oczy. Kiedyż nam się odmieni ? Już 40 lat czekam…
- Ale czy coś pan w tym kierunku robi? (Oprócz totka ?)
(No nie, jak się wybrało emigrację, to TRZEBA myśleć pozytywnie, że zawsze sobie poradzę. Bo jak myślę, że mi się nie powiedzie, to skończę jak kloszard pod mostem. Tu bardzo ważny optymizm i uśmiech.) (Najlepiej niech wraca do żony. Chyba energiczna, bo takie łajzy jak dziadek to się do silnych kobiet kleją i są u nich na etacie dziecka. Lecz trzydziestu kotów w domu nie zniesie nawet kochająca żona. No, stary a jak mały chłopczyk, co chciał kotka. Ale miseczkę napełnić i kuwetkę sprzątnąć – to już mama. Na wzmiankę o kociej antykoncepcji dziadek głuchnie. Skoro kastracja dla Polaków wstrętna , to są i tanie tabletki. To też nie… Albo zdziecinniał na starość albo sobie jakieś haki czy marzenia z dzieciństwa załatwia. W końcu nie moja sprawa, wolno mu, dziwniejsze rzeczy widziałam.Tylko więzionych kotów mi żal…)

- Te dwie lodówki zepsute. Trzeba by do Rysia S. On wystawia benny.
- To proszę mu powiedzieć, że znajoma szuka. Lodówkę na chodzie, z wystawek. Dam 20 euro. Za pralkę zresztą też. Wczoraj firany prałam w wannie…

Poszli sobie . Czy raczej dziadek uciekł.

To o co mi chodziło z tym kluczykiem ?

Łapa na moich listach ! Ubezwłasnowolnienie ! Kontrola korespondencji czy cenzura ! Cudzy nos w moich sprawach prywatnych! Gdzie to było ?

Internat u zakonnic, gdzie robiłam maturę. Trzy ostatnie lata tam. A jeszcze wcześniej, parę miesięcy sierocińca. (Mimo, że miałyśmy rodziców w komplecie. To upokorzenie niechcianych, porzuconych i niczyich dzieci ! Niekochanych dzieci! Czułam je. Córeczka doktora P. była z nami tam też. Dlaczego ?
To tam był ten młody, przystojny wychowawca od chłopców. A wieczorem mówił nam dobranoc w sypialni starszych dziewczynek. Raz zapytał, pamiętam :
- Czy jesteście już uświadomione ?
- Ależ tak, oczywiście ! Za kogo pan nas ma ? My już dawno nie gęsi – odparłyśmy chórem.
- A czy słyszałyście o homoseksualizmie ?
I tu nas zatkało, bo żadna z nas nie słyszała. Wychowawca, ubłagany, wyjaśnił :
- To jest, gdy chłopiec kocha się z chłopcem a dziewczyna z dziewczyną. – I wyszedł. I zostawił nas niedoinformowane i głodne : « No dobrze, ale jak to robią ? I po co ? (Seks jest żeby wyjść za mąż i żeby mieć dzieci .)»
Więcej informacji dostałam dopiero po roku od wakacyjnej miłości.

Potem był internat. Pamiętam tę poważną, naukową ciszę klasztornych korytarzy i spokój. Tu nie ma stressu rozwodzących się rodziców. Tu nikt bez powodu, bo w nerwach, na mnie nie nakrzyczy.

Na ostatnim, maturalnym roku było « przygotowanie do małżeństwa ». Prowadzone przez zakonnicę, co temat znała też tylko z teorii. Za to nam podyktowała długą listę odmianek : co wolno robić w lóżku a co nie (bo to grzech). « A takiego wała – pomyślałam – niech tylko stąd wyjdę, to zaraz wszystko przetestuję. W moim łóżku nikt mi nie będzie niczego zabraniał. » Nie, sorry. Tę listę to wyniosłam z religii w pierwszej licealnej. A zajęcia z Matką Drohojowską wydawały mi się tak żenująco-obleśne, że poprosiłam o zwolnienie z nich. I dostałam.
To wspomnienie nie boli, tu tylko ciekawostka. Choć siostry czasem nam otwierały listy. I cenzurowały lekturę. Sartre był zakazany i «Zmory». I «Trędowata», zupełnie zaczytana, z luźnymi kartkami.

Czyłi tylko sierociniec boli. Tam były niczyje dzeci i my jak one, wśród nich porzucone. A przecież miałyśmy rodziców.

No dobra, to o to chodziło. Tu się nałożyły Jurka PRL-owska paranoja administracyjna i moje bolesne wspomnienie z dzieciństwa. Stąd konflikt. Już uświadomiony. Już widzę, rozumiem, wybaczam, nie ma sprawy. An ancien history. Zapominam. Następny bagaż z głowy, następny hak ze wspomnień.

To była tak zwana « konfliktowa emocja », z tych które wpędzają w samsarę. Na szczęście zaraz wyłapana, obejrzana dokładnie, zaklasyfikowana i przyszpilona w gablotce. Już martwa. Już nigdy nie zaboli. Ani nie zepsuje moich układów z Jurkiem (a już się zanosiło). Bo jest rzeczywistość czy fakty i nasze opinie o nich, a wszystko dzieje się w naszym umyśle… Tu na coś się przydało tylko liźnięcie tego szkolenia u lamów.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Niedziela

17 paź

Niedziela. Wpadli dziadek z Piotrkiem .
– No nie mogłem wczoraj, koty mi kabel wyciągnęły i mieszkanie zalało. Dwie godziny sprzątałem. (Bo z całym towarzystwem mieli wpaść na kawę.) Nawet totka nie wysłałem.
– A myśmy myśleli, że jak Piotrek przywiózł w Polski wódkę, to się nie ruszycie. Bo wódka lepsza niż kawa. A Adaś już pojechał. Dzwonili, że patron mu umarł. Na zawał. Tak, że teraz sam niespokojny o pracę. Ale jest wdowa i brat, chyba firmę pociągną. tak, że Adaś nie wypalił. A wy mogliście wpaść dzisiaj pod polski kościół ?
– Eee tam, nic tam nie ma… Sama chołota, co tu śpi pod mostem. (Nie chciało im się, zaspali, lenie. I chyba nie mają na bilet. Znam. Jednodniowa karta Mobilis na wszelki transport w obrębie 6 zon to 15 euro. Tak, że szukają w ten sposób, że marudzą znajomym. A co ja im pomogę ? Ja pracy w budownictwie nie mam.)
– Jak nie ma ? Sa ogłoszenia, jest to pisemko Karolina. Jest tłum Polaków do pogadania. Sama tam znajdowałam w początkach menażyki do dorobienia a teraz ten sekretariat. A rok temu pokoik. Piotrek ma tu mieszkanie, jedzenie i trochę rodziny. Tylko pracy potrzeba. Mam jakiś wynotowany telefon z kościoła o pracę w budownictwie, ale sprzed kilku tygodni…
Dzwonimy. Miły kobiecy głos mówi, że na razie pomocników (tzn nie samodzielnych fachowców) nie trzeba, ale prosi, by zadzwonić wieczorem. Czyli : firma istnieje, większa i ludzi często zmienia (normalne). Czyli, że jest nadzieja i telefon dobry.
- Gdyby Piotrek jeszcze tu jaką dziewczynę poznał… – marzy dziadek.
- Nie ma szans. Bez języka i goły.
- Myślałem o jakiej świeżej Polce spod kościoła.
- Te też wolą już lepiej ustawionych. A jeszcze jak Arab zasunie swój bajer…
Wypili herbatę, dziadek pożarł bezę i spadają. (Bo przy Adasia dentyscie za 3 euro sprzedawali bezy olbrzymie jak 2-kg bochny chleba, białe i farbowane. Kupiłam kawową. I jeszcze mam, nawet dziadek nie pożarł całej.)
- To zadzwonisz wieczorem ? I do tych « bab od kotów », co od weterynaeza numery dostałem. Gdyby tak każda wzięła chociaż 6… Przedstaw sprawę. Albo choć gdzie je karmią, to podrzucę obok…
- Przedstawię.
- A ja jutro wpadnę przed południem i zobaczymy lodówki. Rysia też ci przyprowadzę na kawę. Dziś go nie było, pojechał na zakupy, energiczny.

Jak przedstawić sprawę ? Ze jest dziadek, co szuka, kto by tu przygarnąl jego 30 kotów (najlepiej i jego razem) ? No stary, a jak dziecko. I jak on życie przeżył ? Pewnie tylko pracował, a o wszystkim myślała jego żona. Czy tacy są ludzie ?

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rysio

17 paź

666> tak?
N2> jestem
N2> wiec
N2> cudo
N2> skorzak
666> :]
N2> silny
666> super
N2> niebieskooki
N2> duzy
N2> usmiech
N2> meski i mily i jakis niesmialy
N2> ma to opiekuncze podejscie do swoich ludzi
666> ty mialas mi tam takiego znalesc a nie samej sobie! ;)
N2> podziele!
666> hmmm
666> LOL
666> na razie sama nasyc glod
666> ja jeszcze na glodowce odtruwajacej jestem :]
N2> nie wiadomo co woli czy boy czy girl!
666> both
666> ;)
N2> na razie tylko mi oczy do niego wylazily
666> LOL!!!!!!
666> nina romantycznie zakochana.. w dodatku z ruja!
N2> nie to, ale jakos na jego widok milo
N2> wiec > jak wspomnialam
N2> hm > czuje sie szczesliwa i niesmiala?
666> ty niesmiala? > niemozliwe..
N2> w kazdym razie dzien byl mily
N2> a on > naprawde mi sie podoba a nie udaje
666> to dobrze
N2> podjechali samochodem rano
N2> ze jada do Paris
N2> Dziadek nas obudzil o 10-tej, Adasia i mnie
666> a co dalej?
666> kiedy teraz z nim sie spotkasz?
N2> nie wiem…
N2> Opel jego
N2> dziadek kierowca, bo byl zawodowym i sobie nawet w tloku paryskim poradzil
N2> jeszcze odbierali z Gare de Nord 19-letniego siostrzenca co tu chce na czarno
N2> i jego mama, co juz od miesiecy
N2> staruszka, zywa, inteligentna
N2> hm
N2> i jeszcze > (on ma 3 pokoje)
N2> u niego ten porzucony Kazio czy Krzysio co pije i gra na kompie
N2> i Radek, co 3 lata Legii Cudzoziemskiej tu a teraz pijak i agresywny
N2> tak w samochodzie rozmawiali
N2> ten Rysio to ma dobre serce
N2> a wczoraj byla sprawa rozwodowa z zona i za miesiac rysio bedzie wolny
N2> co sadzic?
666> hmm
N2> dziadek co ploty roznosi i zna wszystkich
666> a moze on sie z nimi pieprzy?
N2> mowi ze go rzucila bo nie moze miec z nim dziecka
N2> ale nigdy baba nie rzuca, zalatwi sobie na boku > to tylko pretekst
666> a tam, dziadka sluchaj… > daleko nie zajedziesz na kocim dziadku
N2> to przez dziadka znam wszystkich (i mam meble)
666> nie znasz ich tylko jego opinie o nich
N2> a teraz z jego bloku 2 osoby odeszly i sa 2 lodowki, jedna bardzo dobra > za darmo > dziadek mi zalatwi z dozorca
N2> ich widzialam w samochodzie > Rysio ok, > jak dbajacy o swych ludzi szef
666> ok > no to .. > hm > dzialaj!
666> wiesz co robic
N2> jak?
666> mnie sie pytasz?
666> zloz jakas ofiara… [z kota hahah!] > od dziadka jakiegos wez
N2> oni mowia zem dla niego ZA STARA!
N2> a mi sie oczy do niego smieja
666> aha, myslisz ze sie jemu nie podobasz?
N2> nie! > podobam sie > jemu tez
666> o? a skad ta pewnosc?
N2> to sie czuje, nie?
N2> ale on > przy babach niesmialy
666> hehehe, no nie wiem, ja tam mam z tym problemy
666> ale cyc masz fajny, to fuckt :D
N2> ja chudzina
666> moze on takich lubi > wielkich facetow i drobne kobiety
666> moze wyczul co w tobie i stad niesmialosc?
N2> ale nie o to chodzi, takim rysiom to raczej szkola i ksiazkami i wygadaniem imponuje
666> aha
N2> z tym prawdziwych mezczyzn > zaradnych i opiekunczych > i niesmialych przy babach
666> bzdet
N2> ale > z baba to nie umie gadac > i dlatego zony odchodza > a lataja za takimi co to z nia ciuchy poprzymierza i poplotkuje
666> lol > jestes za okrutna ;)
N2> ale > wyczuwam ze > i on by lubil Toma of Finland > i w nim > by widzial swoje marzenia chlopiece
N2> ech, 666 > tam bardzo dobre serce > a ja musze do tego cynicznosc geja
666> i to wszystko w tak krotkim czasie ustalilas?
N2> to sie czuje > ten wyglad i skora > to wlasnie z takich Tom bral swoje modele i geje na takich pozuja
666> hm > podsumowujac > sadzisz ze on hetero, bi czy gay?
N2> nie wiem! > zone tam mial….
666> LOL > chyba sie serio zakochalas :]
N2> nie, ale milo w sercu
666> ale nasza milosc lekka jak motyl.. i tak samo ulotna
N2> no tak, na razie panuje nad uczuciem
N2> niesmialosc mnie nie zablokuje > moge gadac
666> zernij go i tyle ;)
N2> oj, boje sie
N2> choc > jakby byl sam
N2> zgadalo sie ze wpadna na kawe
N2> a jego matka > na pewno nudzi sie w domu bez zadnej sasiadki > do pogadania o ciuchach czy zakupy…
666> to on tam z matka mieszka? 666> no to musi byc gej
N2> nie, to normalne ze sie zaprasza rodzine z wizyta do Francji > ale fakt, tam rzadzi matka (dobry syn)
N2> no nadalam, kto tam u niego na chacie
N2> matka z Polski > juz drugi miesiac siedzi
666> a, myslalem ze na stale
N2> no ale > z bliska wyglada wspaniale i tak sympatycznie
N2> jest jakby > gej co o sobie nie wie
666> no dobra > bo sie rozkleje
N2> jest fajny
666> nie powtarzaj sie tak
666> o matko
N2> za babami nie lata > nie ma zadnej teraz > a wspanialy
666> myslisz, ze az tak?
N2> choc koledzy ciagna na dyskoteki i picie > idzie bo wypada
N2> w mlodosci pewnie jakas zaciagnela do oltarza
666> mozliwe
666> a on by wolal po tych gejowskich > a moze tam chodzi?
N2> to z polski z jakiegos belchatowa, moze nawet nie wie , ze?
N2> faaajny….
N2> no z takim > to od razu: buzi, dupci, cipci i lodzika!
666> LOL > kompleksowe uslugi by Nina2 > :]
N2> LOL! > a co? universalna jezdem!
666> LOL > tylko zebys ty jego w dupala nie zerznela! hahaha
N2> paluszkiem moze byc… jesli lubi
666> watpie, zeby wiedzial o takich zabawach :]
N2> (oj, do tego trzeba miec krotko paznokcie, a ja nosze dlugie):d
666> :D
666> to jezyczkiem nina.. jezyczkiem ;P
N2> to juz wole oral > konkretniej
666> jasne > jezyk do dupy to dla pedalow > …
N2> to lizanie jak szczeniecia AZ takie w odbiorze fajne?
666> dla mnie wcale nie fajne!
N2> dla mnie tez nie, ale nie probowalam
666> mam wrecz wstret
N2> ja 2 x robilam, > jak sama chcialam i bylo mile
N2> ale > z podejsciem jak wlasne niemowle a nie dorosly partner sexualny
666> hmm, w sumie to calkiem przyjemne jak ktos tobie.. > ale sam nie lubie komus.. fuj
N2> byli czysciutcy jak cioty
666> tyle, ze to taka gra wstepna przed dupczeniem
N2> a widziales ten pic > co erek wyslal tej 16-letniej co na gejach chciala sie zaprzyjaznic z kims delikatnym?
N2> tan jeden skin robil rimming PO, i sperma z dupy mu splywala na twarz
666> i?
N2> juz super fuj bylo, z extremek! > oczywiscie poprosilam do mojej kolekcji tez
666> widzialem lepszego pornola
N2> no?
666> kilkunastu facetow spuscilo sie do duzego kieliszka > i zamrozili > i byl taki jakby ze spermy dildo > i wsadzili gosciowi do dupy i go posuwali
N2> o? > ale lodowate…
666> no.. i to tam sie rozpuscilo
N2> fuj
666> a oni go tam dymali a potem lizali jak to tam wyciekalo jeszcze
N2> mogli tez nasiusiac, byloby jeszcze obrzydliwiej
666> i w ogole lecialo z dupy jak z kranu
N2> o fuj! ))))))))))) gdzie to widziales?
666> sciagnalem pornola > hot desert knights > to takie pornole bez gum > ciekawe nawet :D
N2> no, ale to niebezpieczne, tu sie nazywa bareback i Act-Up protestuje
666> no wiem > ale nikt ich do tego nie zmusza > jak chca.. to czemu nie > ich sprawa
N2> AIDS sie szerzy
666> no przeciez ja tego nie robie
N2> no przeciez wiem > czytalam na stronkach twoje preferencje
666> ale.. jakbym mial stalego faceta tak dluzej.. to moze tez bym sie zdecydowal
N2> trzeba byc pewnym cudzej wiernosci i po 4 mies razem badania zrobic
N2> w ogole w i bez to wielka roznica, wydaje mi sie > no ale coz, takie czasy > a ta niepewnosc potem
666> hmm > kwestia partnerow
666> ja tak teoretycznie..
666> dobra, spadam spac! > pa > :*
N2> a ja > to pa, 666
N2> jak sie z nim przespie, to ci opowiem
[23:39] No such nick/channel

Ech, paskudzimy…

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Twardy pedał

15 paź

Dziś rano (14-10-2000), gdy podmiejskie pociągi wypluwają tłumy spieszących się ludzi, plakaty w metro głosiły : „Po łagodnym pedale pedał twardy. Wejdzie na ekrany 20 octobre.” I dwie podświetlane reklamy. Na pierwszej para mizdrzących się mężczyzn. Napis : „Jesteśmy homoseksualni. I co z tego?” Na drugiej mężczyzna (też ciota aż wyje) z napisem „A ja jestem hetero. Jeszcze nas trochę zostało.”
Wieczorem, gdy wracamy do domów, reklamy złagodniały. Na pierwszej blondyna w czerwonej sukni wyrzuca ręce w górę wołając „Gdzie ci mężczyźni?”; na drugiej blondyna już w ciąży a trójka mężczyzn zgodnie tuli się do jej wypiętego brzucha (bo nie do niej).
Czyżby zareagowała cenzura? Rok temu podczas parady jakiś paryski szmatławiec dał na okładkę zdjęcie dwóch nagich całujących się mężczyzn. Było doskonałe artystycznie. I numer był reklamowany powiększeniem okładki do 2 metrów, przed kioskiem. I znikło wszystko natychmiast zanim to kupić zdążyłam. Ponoć jakieś gejowskie pisemko potem protestowało, ale co z tego? Ja tego numeru nie mam…

Co razi czy tam szokuje cudzą wrażliwość a co nie? Jak się społeczną świadomością steruje?

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Darkroom

13 paź

Wpisy na blogach:

- Nina nie badz taka skromna.. o darkroomach tez moglabys co nieco napisac :D

- Zastanawiam sie: ci z gejow, ci sami, co skacza z kwiatka na kwiatek i co noc zmieniaja partnera – tam w glebi jakas niespelniona, zakazana milosc. Zapomniana i zasypywana piaskiem – ale jak reaktor Czernobyla. Na inne nie pozwala. Pisz dalej, pls. Skoro sluchasz serca, moze lepiej wybierzesz niz my.

Eee… gejowski szpan. Ze potrafimy z kamienną twarzą do darkroomu zejść? I mieć tam anonimowy sex? W wymyślnych dekoracjach? No dobrze, ale co z tego? Czy o to nam chodzi? Gdy serce ciągle głodne i nikogo, z kim słowa miłości wymienić.
A może właśnie tak gramy, by miłości uniknąć – bo już nie potrafimy. Bo w sercu już tylko cmentarz i zbyt bolą wspomnienia. Więc zagłuszamy je seksem jak alkoholik – wódką (samobójstwo na raty). Sexoholizm też nałóg.

Ja jestem miarą wszechrzeczy. Tzn „człowiek”, a więc każdy w swym własnym, subiektywnym świecie. („Obiektywna” rzeczywistość nie istnieje, lub…) To ja nadaję wartości i ode mnie zależy skala moich przeżyć. Gdy mam wyszkolone ucho, wychwycę różnice w interpretacji symfonii; gdy nie mam – ogłuszę się hip-hopem.
Jest różnica między lampką koniaku w kulturalnym towarzystwie i wnętrzu a półlitrówką obaloną w bramie, po której bełkocze się i pada. Tak samo z każdym innym wrażeniem i zmysłem.
Liście coki, żute na miejscu, pozwalają znieść głód i zmęczenie i brak tlenu w wysokogórskim powietrzu. U nas, skondensowane, dają śmierć i zniszczenie. Nie panujemy nad speedem.
Co nam daje darkroom? Czy tam najmocniejsze wrażenia umywają się do tych, z młodości, gdyśmy kochali raz pierwszy i spojrzenie w oczy czy muśnięcie ręki dawało nam przeżycia po stokroć silniejsze? Gdzie są dziś nasze pierwsze, zabite miłości?
Wszystko jest we mnie. W mojej wrażliwości, zdolności do przeżywania i marzeń a nie w zewnętrznych bodźcach.

Ale i przez darkroom trzeba przejść. Zeby poznać i ocenić dla siebie, żeby dorosnąć. Dla doświadczeń. Zeby nic, co ludzkie, nie było mi obce. Zeby znaleźć, po cośmy tam włazili, przeciw czemu w naszym wygładzonym dziecinnym świecie protestowali.

A jeśli chodzi o ten dreszczyk prawdziwej emocji, (znam, taki sport), to co mi da lepszy: czy anonimowy seks, czy patrząc komuś w oczy powiedzieć „kocham Cię”?

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Basavanna (1106-1167)

11 paź

21.

Father, in my ignorance you brought me
through mothers’ wombs
through unlikely worlds.

Was it wrong just to be born,
o Lord ?

Have mercy on me for being born
once before.

I give you my word,
lord of the meeting rivers,
never to be born again.

33.

Like a monkey on a tree
it leaps from branch to branch :

how can I believe or trust
this burning thing, this heart ?

It will not let me go
to my Father,
my lord of the meeting rivers.

Znalezione w: „Speaking of SIVA” translated with an introduction by A. K. Ramanujan Penguin books 1973 reprint 1985 ISBN 0-14-044270-7
Dzieło zbiorowe, są i inni poeci. Na okładce pisze, że vasanas (te krótkie poematy) są w języku Kannada (język drawidyjski z płd Indii), ale mi się wydaje, że B. pisał w sanskrycie. Sprawdzić. Chyba raz widziałam jego osobne wydanie.

Skomentuj, pls!

Czyż jest bardziej przejmująca poezja mistyczna? Czy można to lepiej i zwięźlej wyrazić? Całe cierpienie samsary. Tęsknota za utraconym rajem. „Trzecie cierpienie” buddyjskie, cierpienie egzystencjalne.

Was it wrong just to be born? Z punktu widzenia religii naturalnych (czyli: z doświadczenia) a nie objawionych – reinkarnacja istnieje i większość ludzkości uważa ją za logiczną i oczywistą. A rodzimy się czy raczej wracamy bośmy jeszcze zbyt niedoskonali, by się w „światach bez formy” utrzymać. O tym mówi poemat.
A kto raz „ujrzał Boga” (bo autor to mistyk) i zdarzy się stracić kontakt, to cierpi piekielne męki. „Piekło to brak Boga.” A pierwszą i ostatnią przeszkodą jest ciało (bo mdłe, po to cała Hatha-joga by ciało uniesienia duszy zniosło a nie przeszkadzało.) „Tylko mistyk śmierci się nie boi a nawet w chwilach uniesień jej pragnie” (znaleźć autora, chyba w Kołakowskim będzie).

A drugi, wiosenny – mówi o „ostatnich przywiązaniach” w sercu. „Czy nóżkę ptaka ujmuje zloty łańcuszek czy jedwabna nitka – ptak nie jest wolny. I powraca.” (buddyjskie)
Nasze przywiązania. To one przegrzewają nam serce gdy opuszczamy ciało. To z ich powodu wracamy.

Skomentuj, pls! Czyście jeszcze tych stanów nie poznali?

To tu jest znacząca różnica pomiędzy hinduizmem i pierwotnym buddyzmem hinayany a późniejszą mahayaną. W tych pierwszych, gdy jogin osiągał oświecenie – był wolny, chociaż jeszcze w ciele. (Zwano go jivanmukta, arhat lub pratyekabuddha.) Po śmierci bezpowrotnie zlewał się z Absolutem tj bezosobowym Brahmanem. (A i moment śmierci na tak wysokim poziomie już dużo bardziej zależy od własnego wyboru.) Porzucał świat jako złudzenie.
Potem – (kiedy? bo mahayana późniejsza) – pojawiła się idea miłosierdzia. Pomocy idącej z góry, opatrzności boskiej czy współczucia wszystkich obudzonych buddów. Boddhisattva (stający się Buddhą) Avalokiteśvara ślubował, że nie wstąpi do nirvany dopóki ostatnia z żyjących istot nie zostanie zbawiona lecz zostanie tu z nami i będzie pomagał.

(Bo buddyzm i hinduizm nie ogranicza się tylko do ludzi lecz troszczy się o 6 rodzajów istnień. Swiat zwierząt i ludzi to tylko 2 spośród nich. Religie naturalne są szersze niż chrześcijaństwo lub też zajmują się innym wycinkiem transcendencji. Pamiętam, że poznana w dzieciństwie katolicka religia wyjaśnić cierpienia zwierząt nie umiała. (Co do dziś uważam za dużą lukę w systemie, który przecież ma tłumaczyć wszystko. „Czyli tu system niepełny i może u sąsiada znajdę lepsze informacje?” – tak myślałam.
Także za mało się mówi o coincidentia oppositorum jak na mój gust. I co w Mistrzem Eckhardem?! Ale znowu się wpuszczam w dygresje. Wracajmy do tematu.)
Więc Avalokita w Tybecie nosi imię Czenrezig, a jego patrzące na nas „Kochające oczy” malują na każdej stupie. Na wschodzie zmienił płeć i w Chinach nosi imię Kannon a w Japonii Kandzeon. Przedstawiany jako mloda kobieta w długiej szacie, nieraz z dzieciątkiem na ręku. (Ten archetyp ma światowy zakres i starszy jest niż chrześcijaństwo.) Bo takie współczucie to cecha kobiecego serca.

Bo w buddyźmie chodzi, by każdą nawet najmniejszą iskrę świadomości zebrać, oczyścić i przywrócić Bogu. Tu chodzi o świadomość a nie o przejściową fizyczną formę. I wszyscy są na tej drodze: od wielkiego mahatmy do najmniejszej ameby (i zawsze jest się gdzieś w środku). Piekła różne też są, ale tylko przejściowe więc raczej to czyśćce. Aż w końcu wszyscy osiągną zbawienie czy tam zostaną obudzeni. Dzięki reinkarnacji zawsze mamy drugą szansę (jak kiepscy uczniowie, co rok czy życie oblali – Alan Watt.) (No i mi też to się wydaje logiczniejsze. Czy wredna sąsiadka, co tylko w oknie krytykowała przechodniów, że umarła z Sakramentem, to od razu Boga kontemplować będzie? Nam mówią na Montagne: każdy może, wy też, osiąść w jakiejś grocie i grać pustelnika. Ale jeśli podświadomość jeszcze niewyczyszczona, to będzie wam tam nudno i świat za bardzo ciągnął i sami z tej góry zejdziecie.
Ale to religie naturalne a nie objawione. Istnieje miłość boska nieskończona , a miłość idzie przed sprawiedliwością. I nie logika ludzka rządzi niebem. Więc co ja mogę tu wiedzieć. )

To Wielki Wóz mahayany. Wszechogarniające wspólczucie. Nie mogę być szczęśliwy (choćbym już był zbawiony) skoro inni cierpią. Zostaję żeby pomóc. W tybetańskim jest krótka ceremonia: złożenie ślubów boddhisattvy. I nie łudźmy się: tak zaraz najwyższych szczytów osiągnąć się nie da. Tam są stopnie. Właśnie tam, po pierwszych mignięciach oświecenia. Jest dziesięć ziem boddhisattvy i w każdej wiem coraz lepiej i więcej potrafię, są prace – ciężkie jak herkulesowe prace, w nich trzeba samego siebie przekroczyć, są doskonałości (paramita) które się zdobywa jak sprawności harcerskie. I są towarzysze od serca.
…Bo dopiero wtedy, gdy choćby przez chwilę udało nam się ujrzeć tę całą Kreację tak, jak Bóg ją widzi:
„and God saw all what He had made and ALL WAS VERY GOOD” , że to czysta doskonałość; teraz, kiedy „samsara zmienia się w nirvanę” a ja „widzę Nowe Jeruzalem każdego dnia” ; więc teraz mam to opuszczać dla istnienia „bez formy”? Jeszcze nigdy świat nie był taki wspaniały i piękny! (Ale to też są „ostatnie przywiązania”, jeszcze nie jestem w pełni zrealizowanym buddą.) Więc składam te śluby że wrócę – i coś tam zawsze pomogę i pretekst, żeby się na tej wspaniałej boskiej karuzeli jeszcze pokręcić.
Jest jeszcze jeden aspekt, o którym zazwyczaj nie lubimy gadać lub tylko między swoimi. Spróbuję, choć czuję blok, wyrzucić to z siebie. To tylko takie „moje prywatne przesądy”, lecz w jodze znajdziecie je też. Więc, gdy „wracają zapomniane wspomnienia”, nieraz z poprzednich żyć (a zawsze pierwsza się przypomni ostatnia śmierć, z siłą sennego koszmaru, no syf!), to wtedy, analogicznie w drugą stronę, ma się „prywatny przesąd” czy „prywatną pewność” że, hm, jakby to tu powiedzieć, że i druga data na moim przyszłym nagrobku jest wiadoma. „Może to być błogosławieństwem, a może być i przekleństwem” – mówią jogi. Zyjesz jak ci co z AIDSem, co wiedzą, że ich dni policzone. A tyle jest do zrobienia! Niby wolno już odejść, ale prawidłowo wypada „sprzątnąć po sobie”, popłacić stare długi nieraz z poprzednich żyć. No, a najszybciej oczyszcza prawidłowo znoszone cierpienie. (Bo tam gdzie cierpię, tam jeszcze jakiś bład.) No, to wybieram tę dłuższą lecz łagodniejszą drogę. Proszę o rozłożenie na raty (bo nadal mamy wolną wolę). Składam te śluby. I od razu napięcia psychiczne znikają (ostrość paranormala niestety też. ) Nie szkodzi, tak spokojniej, odpocznę.
Tak też czasami jest.
Te śluby zaleca buddyzm – „droga środka”. Sziwaizm Basavanny to droga przez ekstrema. Tam trzeba jak najszybciej. (Też tam byłam, znam…)

Wystarczy. Komentarzy tym razem nie oczekuję, bo chyba tutaj za trudne. Roześlę mailem wśród swoich. Jeśli rozumiesz, to kliknij. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi gdy nowe pisklę dołączy.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czwartek w Centre Pompidou

10 paź

Toalety, telefon i bufet – wszystko w jednym miejscu. Dzwonię do mojej butch – może też tam wpadnie. Kawa. Zeby zapalić trzeba wyjść na taras z widokiem na Cour de Miracles. Lecz co to za dziwny dźwięk? Patrzę w dół.

Przed Centre Pompidou dwóch Mongołów gra i śpiewa. Melodie nieco indyjskie jak raga ale śpiew czy recytacja buczące jak teksty tybetańskie. (To „Mongolian Songs” z gór Ałtaja. To tam była Szambala). A stroje! Czapki srebrzysto-złote, spiczaste kopuły z czterema czarnymi klapkami. Szata srebrnoniebieska, z dekoracyjnym białym motywem chińskich stylizowanych chmur. W pasie ujmuje ją skórzany pas, szeroki na dlługość dloni. Brązowa klamra z motywem czteroramiennej wadżry (tybetański buddyzm). A teraz – jak nazwać tę najbardziej dekoracyjną część stroju?
Jak rzeczy u nas nie ma to i jej nazwy nie ma. (Tak lamy nieraz nam dają słowa na to, czego byśmy inaczej może nie zauważyli. Ja poznałam „autentyczna obecność” i „tadża”- 3 trucizny umysłu; muszę odszukać inne, które zapomniałam. Znaczenie: energia psychiczna , potrzebna do zrealizowania ważnego zamiaru. Nasz Lama tłumaczy: inspiracja, ale to niezupelnie to. To slowo jest w „Emaho”.)
Jest to wysmukły romb sztywnego srebrnego brokatu na podkładce. Brzegi lamowane złotem i wycięte faliście. Na srebrze – czarne motywy chińskie (nie znam ich znaczenia). Końce przechodzą pod pasem. Daje to biały gors i szerokie ramiona.
Instrumenty dwustrunne, ze skrzynką prostokątną. Jeden poruszany smyczkiem a drugi, jak gitara, ręką. Gryfy bogato rzeźbione w głowę smoka i konia.
I ta monotonna wciągająca melodia….
Siadam w kręgu słuchaczy i dajemy się unieść.

Przerwali. Odpocząć i bo sąsiad-kontorsjonista z wokalizującą dziewczyną prosi, by na ich numer teraz dać 15minut. Chłopak z tłumu pyta o coś a starszy śpiewak (czy grubszy: oczy jak przecinki, azjatycki uśmiech) mu demonstruje różne rodzaje głosów wydawanych z hara. (W śpiewie europejskim takich dźwięków nie ma.) Ja pytam, czy to każdy tam umie czy jak? Długo to trzeba studiować? – Nie, to w rodzinie. Z ojca na syna szło.
Czyli, że autentyk. Tak śpiewali podczas uczt w jurcie jakiegoś wodza czy chana.
Można kupić ich CD za 15 euro (nie kupuję).
Pytam, o czym śpiewali. O tekst. Religia czy historia?
- Nie, życie w Mongolii: konie, ludzie i step.

Teraz widze, o co Lukowi chodziło, gdy mi o nich wspominał wieczorem po zwiedzeniu Paris. Ich śpiew jest autentyczny. Jak jego. Prawdziwy. Nie za pieniądze na sprzedaż. Nie – bo moda czy teatr czy spektakl. Nie pod publikę.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rysio

10 paź

N2> a ja tu > powiedzialam dziadkowi > ze chce tego Rysia
666> i co?
N2> mowi, spytal czy moze z nim wpasc
666> wow
N2> ale mowi ze nie gej
N2> ze to fuj dla polaka
666> ja tez chce rysia :]
666> no a co ci dziadek mogl powiedziec?
666> ze jest gay friendly?
666> on jest cat friendly
N2> a tamten Kaziu to tylko ze zona z domu wykopala
N2> bo pil i nie pracuje
N2> wiec ze Rysio ma dobre serce to przygarnal
666> taa > srali muchy
N2> wiec dziadek gejow nie odbiera
666> sama obadaj > masz przeciez radar swoj > lepszy od mojego hehe
N2> mi gay radar cyka > ale moze > cykalo ze chlop jak na tych stronkach porn
N2> dziadek mowi ze baby nie ma
N2> a na takiego to chyba lecom…
N2> bo i cialo super, i nie pije, i wesoly, i pracuje…
666> no jakis skorzak albo bear?
666> cos z muscle napewno
N2> 100 pompek robi
666> moze mnie za niego za maz wydasz heheh
666> jestem znowu na wydaniu! :>
N2> ubiera sie jak..
N2> podkoszulek i lancuch… nie wiem czy kolczyk tez
666> a tak wielu co pakuje sie ubiera
666> obadaj i nie spekuluj
N2> no wiec > hm > ale ja tych hetero to sie troche boje…
666> i tak niedlugo wyjezdzasz?
N2> a cholera wie > nie moge sie zdecydowac
666> aj ty
666> ..
N2> moze tego tam tez mi sie nie kce…?
666> boisz sie czegos?
N2> nie, dobrze mi tu
666> hm > no coz
N2> komp, wyzerka, ksiazki > nikt nie zawraca glowy
N2> teraz troche forsy latwo wpadlo
666> > well > to siedz > wpadne do ciebie do paris
666> i bedziemy sie puszczac po klubach bearsowych/
666> tam dla baby bears jak karta wstepu?
N2> nie, do klubow bearsowych czy skorzakow to nie wpuszcza, ale do tego centrala to moge nawet sama a tam milo
N2> no > niedlugo beda te dni, ten salon
N2> 2 dni wszystkie paryskie geje razem
N2> i wszystko dla nich
N2> warto > lepsze niz parade
N2> a spac mozesz tu u mnie
N2> warto przyjechac na salon, to bedzie jakis weekend
666> a do bearsow? > nie wpuszcza cie?
N2> no nie, te ich kluby z darkroomem to nie dla mnie
N2> a moze boje sie? salon wystarczy, na to warto
666> no fear ;>
N2> tam znajdziesz co lubisz i mozna pogadac z kazdym: od skorzakow do transow
666> hm, a tam kobiet w ogole nie wpuszczaja? tylko faceci? a moze tylko bearsy?
N2> no sa rozne > te dla muscles nie dla mnie
666> ok, ja i tak mysle o angielskich klubach :>
666> dobra, ja uciekam > ubrac sie > wykapany jestem , pachne miodem z jasminem.. i seks by sie przydal hehehe
N2> pa, 666
N2> ja taz chce troche sexu!
No such nick/channel

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czwartek. Quincampoix

10 paź

W południe jem najtaniej, bo ładnie. W Edzie za 1,50 olbrzymia porcja sałatki. W parku pod la Tour de St Jacques (wieżą świętego Jacka, tego od pielgrzymek do Compostelle, to stąd wyruszają) są ławeczki, trawniczki, gołębie. Ludzie jedzą, śpią, jakaś pani się opala. Ładny dekor.
Dzisiaj już jestem wolna. Patronka jest umówiona ze swoim adwokatem, następne papiery next time czyli jutro. (Bądzie podatek od nieruchomości.)
Dziś wieczorem będzie ta fête w Centralu. Chcę tam zajrzeć. A na razie – co? Może by pobuszować w Centre Pompidou?
Jest Anil przed, na szczęście mnie nie widzi. (Nie podobało mi się w jego studio! Hinduski dom a brudny? Pushkar czy Sanjeev mają domy idealne. Widać z Anilem niedobrze…)
Kupuję papierosy. Wracam w stronę Centre. O, ta nowa gejowska księgarnia Blue Books – to tu szukałam kiedyś pracy. (Trzyma ją dwóch skórzaków.) Ale wystawa kiepska – nie umywa się do „Les Mots à la Bouche” na gejowskim szlaku.

Następna brama – Centre du Dharma de Paris – to filia naszego Karma-Lingu. Wacisznie w podwórzu jest sala do medytacji i butik i 2 x w tygodniu można sobie posiedzieć w kupie (za 5 euro). Raz byłam, było kilka starszych osób… Tu też ma swój appartement nasz Lama, gdy przebywa w Paryżu. Jakaś bogata sponsorka mu ofiarowała (i Lama nie płaci czynszu! Fajnie ma! ).

Następny butik nazywa się „Metamorfoza”. Dla kogo to? Na wystawie peruki, wymyślne stringi i staniki z dżetów, staroświeckie gorsety, różne majtki z koronek. W głębi na manekinach suknie z dekoltem do dupy, ozdobne łańcuszki na szyję z klamerkami na sutki, botki do uda, skaj czerwony lub czarny albo czarne na żółtym cętki. Obcas 20 cm a rozmiar min. 42-gi. Ten travesti w filmie « Père Noël est une ordure » („Swięty Mikołaj jest śmieciem”, świetny, co roku na gwiazdkę w TV powtarzają) takie nosił.
Ja patrzę z ulicy, a do butiku wchodzi mężczyzna w średnim wieku, ubrany w czarną ¾ pelerynę, koszuli aż nie widać spod koronek żabotu, nowa fala koronek to mankiet. Na głowie ma trójgraniasty kapelusz. Teraz wita się ze sprzedawczynią w mini.

No tak, to rue Quincampoix, trochę dziwna. To tu Dmochowski miał galerię i tylko Beksińskiego wystawiał. To on go wylansował. Na początku co rok czy co drugi wynajmował na miesiąc galerię przy rue de la Seine. Potem kupił własną, właśnie tu na Quincampoix. A jeszcze wydrukował wspaniały katalog (w Korei, bo taniej).
Niezłe rzeczy wtedy oglądałam. M.in za 300 000 franków leciało: krzyż na górze (duży format), na krzyżu już tylko została część klatki piersiowej i ręce. Resztę dawno uniosły i wiatry i czas. Misja nie wypaliła. Zmartwychwstanie i Odkupienie nie zaszło. Rany, jakie to było przejmująco pesymistyczne! (No, wykapany Beksiński.)
Miał parę obiecujących obrazów. Pamiętam tę rozwaloną z tyłu głowę, co nas ucieszyła (że aż z takim impetem światło ją opuściło). Co roku czekaliśmy, co Beksiński wystawi, co już odkrył. Ale rozczarowanie: jakieś białe widma na krzesłach czy mumie- fantomy… To absolutnie nie to.
I czy to po tym roku galerię zamknięto, czy ja się wyprowadziłam gdzieś (no tak, Gérard), czyśmy się désintéressés… Więcej Beksińskiego w Paryżu nie pamiętam.

Ech, znowu się wpuszczam we wspomnienia. Ale taki to Paris. Stary. Co krok pełno wspomnień. Ale słońce, piękno budynków, ludzi, ulic, kwiatów – to wieczne, migające, zmiene teraz.

Między la Tour de St Jacques a Bears’ den jest w Paryżu ulica Nicolasa Flamel. A w bok – jego małżonki Petrelli. Tabliczka podaje, że pisarz i księgarz, Google – aptekarz i alchemik a drugi tom Harry Potter – że wynalazł kamień filozoficzny i żyje już ponad 600 lat.

Ech, znowu się rozgaduję. Lepiej się przejść po Centre.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Gąsieniczka

09 paź

Wychodzę z pracki o pierwszej, już jestem w autobusie i patrze : po rękawie kurteczki spaceruje mi maleńka gąsieniczka. Bladobeżowa z brązowym punkcikiem łebka. Co robić ?
No, musiałam wysiąść, przekroczyć szeroką avenue, znaleźć zaciszny klomb gdzie krzaczki i kwiatki i trawa – i wypuścić maleństwo. I zaczekać na następny autobus.

A Misha zabił pająka. Urwał mu nóżki i zabił. Głupi Misha !
I tylko Pitek się za nim ujął i protestował . Lubimy Pitka.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wirtualny sex

09 paź

sdN (13:35) to kiedy trojkacik?
sdN (13:35) ;-)
Nds (13:35) ach! ) )
Nds (13:35) (a jak?)
sdN (13:35) nie wiem
Nds (13:35) a kim jest PB?
sdN (13:36) mniejsza o to
Nds (13:36) ok
Nds (13:36) wazne ze ma leb
sdN (13:36) grunt ze ma sprawne PIORO
Nds (13:36) fakt, he he he ( i fantazja tam jest)

Ale czy z przeintelektualizowanymi można mieć dobry sex ? Czy za duże obciążenia tam ? Za dużo lustrzanych odbić i haków psychicznych ?
A może wprost przeciwnie, gdy się lepiej wzajemnie rozumie ?
Kto może z góry wiedzieć ? (Przeeksperymentujmy !)

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

06 paź

Ale ten inny skórzak, ten co to jest kanarem w autobusach przy dworcu, ten jeszcze wspanialszy. Łeb ma zawsze swieżo ogolony, zarys bródki, niebieskie oczy i uśmiech… (Choć tylko kanara, lecz) mundur. Aż mi miękną kolana i przed oczami stają pornole oglądane w sieci. Podobny do tego Cs (jego stronki padły) co to mnie uspokajał żeby się nie bać, że ff to tylko taka męska mocniejsza zabawa i mówił do mnie przez „mała”…

Eeech, pora na seksik. Ale z kim by tu? (I jak się potem odczepić?)

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ten wspanialy skorzak….

06 paź

Wpadł dziadek. Wcina szynkę i wymieniamy nowiny.
- Gdzie jest Bursa?
- Między Republiką a Operą, a bo co?
- Bo znowu tam jedziemy w sobotę. Sprzedać złoto.
- To może i ja bym się z wami przejechała? Choć wycenić moje….
- Zapytam. Myślę, że znajdzie się dla ciebie miejsce.

Dziadek uśmiecha się z zażenowaniem.
- Wiem, o kogo pytasz. Ten łańcuch… To Rysiu, mojej siostry córki ex-mąż. (Czyżby nie gej? Dziwne…) Rzuciła go, bo nie mogła mieć z nim dzieci. Ale z tym drugim też nie ma…
Chwilę rozmawiamy o możliwych przyczynach.
- Wie pan, u Grzegorza i Ani też była niezgodność Rh. I kilka lat nic im nie wychodziło. A teraz Ania już pewnie urodziła i Grzegorz przyjedzie do Paryża. Pewnie znowu wykopali, by w domu nie przeszkadzał. Więc Adaś chce uciec stamtąd, bo już nie wytrzyma. W poniedziałek żeśmy ogladali jedno studio w Paryżu, które właśnie zwalnia Anil. Ale 2 x mniejsze i za 500 euro… I papiery żądają. Jak nie znajdzie nic lepszego, to chce wrócić tu. I z kolegą. Mówi, że spokojny i grzeczny, jara i nie chami. Ma ksywę Kryśka, jak dziewczyna. Wtedy by mi tu mieszkania popilnowali, a ja spadnę do Polski.
- A ten drugi co z nim, to Kazik. Też porzucony przez żonę. Ten ma coś z głową i od rzeczy gada. Też samotność. Samemu żyć nie można.
- Wiem, jedna moja koleżanka to ześwirowała z samotności. Jak kogoś dorwie, to potrafi gadać i 4 godziny bez przerwy.
- Też tu takiego znam, co za guzik trzyma…
– Czy to geje? – pytam z wrodzonym sobie taktem (osła ze Shreka, jak nazywa mnie uno). Ale dziadek albo nie dosłyszał pytania, albo nie rozumie.
- Co powiedzieć?
- Ze chcę ich poznać. I że wygląda tak wspaniale, jak to cośmy tu przez internet w pornolach oglądali.
- No, silne chłopisko, robi po 100 pompek. I miły, wesoły. Chciałby pracować w ochronie. Może masz jakieś dojścia? Ma dobrą pracę, ale mógłby dorobić. To właśnie z nim jadę w sobotę. Pracuje w tej spalarni śmieci za Meaux i tam nieraz w popiołach trafiają sie złote monety, pierścionki… Czego to ludzie nie wyrzucają. Albo gdy jakaś babcia umrze…

- Są orzechy za Esbly, widać z okna pociągu. Lasek, a w nim olbrzymie drzewa włoskich, już lecą i rudzieją. Można by się wybrać z plecakiem, ale samochodem, bo pociągiem (1 stacja) czy pieszo mi się nie chce. Niby słońce i ładnie, ale jakiś dzień ciężki… A jutro rano znowu w Paryżu pracuję i będę zajęta. (Pracuję przed południem, a potem bedzie wielkie party w tym milym gejowskim barze Le Central. Ale o tym już dziadkowi nie mówię. Dziadek tradycyjny i geje dla niego nie istnieją.)
- To ja się już pożegnam…

Co za dziadek! Ma takiego świetnego skórzaka pod ręką, a mi proponował pana Juliana, co gruby i stary. Ze ma dobre serce, domek i na starość szuka żony? Ale poczciwy i nudny… No sama o niego prosiłam, bo ten caravan-car i częste podróże. Ale, okazuje się, to nie Bill z Kalifornii. Podróże były z Billem.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nie jestem zadowolona

01 paź

Nie jestem zadowolona z mojego aktualnego zycia. Wiec trzeba zmienic. Tylko co i jak?

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wczoraj

29 wrz

Wczoraj po pracy patronka mi dala zaliczkę: 160 euro. Aż mi się pysk roześmiał. Jestem dzisiaj bogata! Mogę urządzić święto. W autobus wzdłuż Sekwany i aż do Chatelet. O, jeszcze nie ma siódmej, jeszcze nie zamknięte! Wysiadam i się cofam o jeden przystanek. Przy Pont Neuf sprzedają rośliny do ogrodów i różne zwierzęta. Tu koty. Jakie drogie te sjamy! Nawet dachowce nie na moją kieszeń. Czy dziadek nie móglby tu dostarczyć tych swoich?
Tu gady. To tu raz widziałam metrową anakondę za 3 000 franków. Największy wąż, może urosnąć do 11 metrów. A na rottenie kiedyś oglądałam człowieka połkniętego prez anakondę – w całości. (Ciekawe, czy przeżył. Pamiętam zdjęcie złapanego węża – zajmował całą ciężarówkę – a potem człowiek z niego wydobyty. Wąż chyba tego nie przeżył. ) Tu można to trzymać w domu. Ale gdy urośnie – co robić? Kilka lat temu w Pikardii lew się przechadzał na swobodzie…
Już zamykają, już środek zastawiony. Tylko z ulicy kontempluję olbrzymią iguanę. Beżowa, masywna, waży jakieś 5 kilo. Ma irokeza od tyłu głowy po ogon i taką samą brodę. Pierwsze iguany to oglądałam w Krakowie, w domu Tarzana. Z tych zielonych wysmukłych co to najpiękniejsze. A jeszcze była iguana w tej kawiarni Terminus przy dworcu w Château. Tam były papierosy w niedzielę a stary Pierre mi zawsze piwo stawiał. Lubił posiedzieć, pogadać, „popatrzeć na ludzi” .
Pierre już nie żyje. A co się stało z Tarzanem? Kto ma jego wiersze?
A ten olbrzymi kameleon w Lozannie i prawdziwy dwugłowy żyjący wąż?
Już bardzo długo żyję. Już za dużo wspomnień.

Tu kaktusy. Kiedyś na wystawie mieli olbrzymie peyotle po kilkaset franków. Stan wydał na nie pierwszą swoją forsę, nażarł się i nic. Potem zamawiał to u Meksykanów, importowane w słoikach z miodem. Stana też już nie ma, a szkoda…

Tu ptaki. Prawie 3 000 euro za papugę? Zółciutkie kurczątka po 4, ale już żywa kaczuszka to 28. To hinduskie dzieci wracały z Paryża z kurczątkiem. (Sredni czas przeżycia u nich – 2 tygodnie.)
To tutaj widziałam majnata który miauczał jak kot. Bardzo inteligentne ptaki, każdy dźwięk powtórzą. Pewnie obok stała klatka z kotem. Ten majnat to dopiero znał języki obce!

Już siódma, zamykają. Pora na Marais. Ale u les pustawo i nie ma mojej butch. Za to na końcu ulicy zaczyna się quartier żydowski. Od razu inna egzotyka: w księgarniach Talmudy i Biblie i siedmioramienne świeczniki. Napisy po hebrajsku. Szczupłe inteligentne dzieciaki. Niewiele tutaj rozumiem, ale mam paru przyjaciół, dla których święta ziemia to nie Indie lecz Izrael. Pysznie pachnie jedzeniem. Co tutaj sprzedają? Za 3,50 dostaję fallafel – stożek delikatnego blina wypełniony surówkami: ogórki, buraczki, marchewka. W tym 4 kulki delikatnego kotlecika, gdzie więcej bułeczki niż mięsa. Dobre. Lżejsze niż sandwicz grecki.
Teraz to popić. Wracajmy do gejów. O, jakiś bar na rogu, z muzyką. Miło, jest ambiance! Staję w progu.
- Co pani taka zdezorientowana? – pyta barman.
- Czy mogę tu dostać kawę czy to tylko dla mężczyzn?
Dostaję przy bufecie na wysokim stolku. Przy mnie para młodych chłopców. Jeden drugiemu położył rękę na rozporku. (Nie za śmiały gest w publicznym miejscu?) A drugi podniósł tę rękę i pocałował w palce. Ładne. Uśmiechają się do mnie. Już odeszli. Teraz na ich miejscu – przecież to urocza starsza pani, ten w swetrze co skubie fistaszki i plotkuje z barmanem. Z pewnością ma u siebie dobrą porcelanę, haftowane serwetki, może kota nawet… Geje między sobą, gdy nie muszą się maskować.
W niszy pod oknem chichoczą dwa rozkoszne cuby dość mocno przegięte. Łyse, silne, w podkoszulkach jak trzeba, ale te oczęta i usteczka! Na przegubie jednego – czy to nabijana skóra czy damska bransoletka? No, cudowni obaj i jacy weseli!
W drugim końcu baru młody chlopiec, bardzo ładny. Uśmiech, uroda, fryzura. Otoczony starszymi i któryś go pieszczotliwie targa za czuprynę. Geje między swoimi, gdy przez chwilę nie ma nacisku hetero i można się trochę odprężyć. Bar się nazywa Le Central i jest zaraz obok tej księgarni gdzie na wystawie Tom of Finland i albumy najpiękniejszych męskich aktów, a w środku 2 poziomy i tylko dla gays. (Ale les mają swoją księgarnię na rue Charonne też.)
My tu jeszcze wrócimy. Na razie pora spadać. Dzień był ciekawy i mily.

Aha, i jeszcze melodia mi się przyczepiła. Wlaśnie wstępując na Marais nuciłam. „Buddam sarnam gaczczhami…” Tam jest „saranam” ale tego środkowego a się prawie nie wymawia. To w języku pali, najstarszym, przyjęcie schronienia. Do dziś na Cejlonie tak śpiewają.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dzis

26 wrz

Cholera, jednak Luk swoje zrobił, nawet nieświadomie. Wszystko jest jakoś w porządku; rzeczy są jakie są. Czyli, że nadal działa. Ta ostatnia wspólna medytacja cudownie wyczyściła atmosferę. Muszę mu o tym napisać. A także przełożę, co tam mu radził Mo. No nie wstyd, żeby młody pouczał starego? Ale każdemu się zdarza rąbnąć dziobem o ziemię – mi też.
Prosił, by wysłać mu pocztą za 300 jego pocztówek z jego autoportretem fantastycznym. To był kiedyś nasz prezent przed jakimś wernisażem: pocztówka z reprodukcją malarza. I od zrobienia zdjęcia do odebrania gotowych kartek – upłynęło 4 dni. Zdążyłyśmy.
(Mógł sam je wziąć, niecałe kilo. Ale twierdził, że zbyt obciążony. Może chciał dodatkowej grzeczności z mojej strony?)

Dzień śliczny. Kupuję pyszne winogrona. Parę kolejek dalej stoi ten napakowany. Silny, starszy, łeb ogolony, grzbiet prosty, na szyi srebrny łańcuch. Przy nim drugi o twarzy smutnego demona. Kupują pół litra wódki. Mój gay radar cyka. Już ich kiedyś widziałam. Teraz przechodzą przede mną. Czyżby mówili po polsku? LOL! Spytam dziadka i powiem, że chciałabym ich poznać. Bo dziadek tu zna wszystkich (i roznosi plotki).

Kto się skarżył na windy? W mojej ludzie uśmiechają się do siebie. Teraz jedzie dziewczynka (biała) z jedwabistym pieskiem i hinduska pani pachnąca kardamonem. Ja tylko patrzę, ona uśmiecha się pierwsza. A ja myślę, że zaraz po przyjściu do domu też sobie zrobię the indian tea z kardamonem. Jeszcze jedna przyjemność!
A wczoraj w bibliotece dostałam dwa nieznane Kingi. Dziewczyna, co mi je wydawała, jak nic miała w sobie krew Inków. Urody południowoamerykańskiej z domieszką tubylców. Cały świat tu przybywa a potem wegetuje na marginesach Paryża.

Jutro pracka, pojutrze dentysta zrobi mi białe ząbki i przyklei koronkę. Chyba wszystko w porządku?

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio

25 wrz

Mo (14:17) na depreche polecam tez „piąta góra” paulo coelho
Mo (14:17) zakup napewno nie jest droga 17) niech przeczyta
Ja (14:17) ja nie mam, to on ) znam ) jest w biblio na rogu
Ja (14:18) a ja uzywam Harry Pottera, lol!
Mo (14:18) hehe ) tak jak moja siostra
Ja (14:18) tyle, ze te deprechy to nasze, te najciezsze
Ja (14:18) jak sie wypadlo z czerwonej linii w Bogiem
Mo (14:18) to nie deprechy
Ja (14:18) też znam ) te energie i szczescie
Ja (14:19) moze byc mistyka a jest schizofrenia
Mo (14:19) chowamy sie przed bogiem
Mo (14:19) uciekamy podswiadomie
Mo (14:19) no ale tylko przez niego
Ja (14:19) on mowi ze stracil kontakt ) ale odnajdzie
Ja (14:19) tak, nam pomaga tez tworczosc
Ja (14:20) mi pisanie a on swietny malarz
Mo (14:20) bog nie ucieka, deficyt powstaje podswiadomie, z poczucia winy albo strachu, albo poczucia niskiej wartosci
Ja (14:20) jakies problemy z malym ego
Mo (14:20) hmm a ja do szkoly muzycznej sie zapisuje…
Mo (14:20) tez mam pelno energii tworczej
Ja (14:20) why not ?
Mo (14:20) na gitare klasyczna
Mo (14:21) chcialbym tak grac jak te wirtuozy heheh
Ja (14:21) a teologia czy tam religie porownawcze? ) bo wiemy na doktorat
Mo (14:21) hmm ide na studia socjologiczne prawdopodobnie
Mo (14:21)bede mial wjazd na dobra uczelnie ) jak tylko zdam mature
Ja (14:21) jak tam sobie chcesz
Mo (14:22) chcialbym zrobic wlasnie specjalnosc dialog miedzyreligijny ) i napisac ksiazke o lamach ) huehue jak jakiegos poznam hyhy
Ja (14:22) to jako specjalnosc istnieje?
Mo (14:22) tak ) istnieje ) tzn u nas to sie nazywa jakos tak nowoczesnie w stylu ekumenika
Ja (14:23) ooo? a gdzie? sama bym to postudiowala
Ja (14:23) aha, zbyt katolickie
Ja (14:23) tu co rusz urzadzaja ) spotkania ) ale sie nie dogadaja z pierwszego poziomu ) na drugim nie ma problemu
Mo (14:23) wszystko mi z nieba spada
Ja (14:24) to swietnie, jestes na linii
Mo (14:24) a tak mialem marnie skonczyc
Ja (14:24) kto to powiedzial? ja wiedzialam od razu zes wyjatkowy
Mo (14: 24) no chyba jakies szczescie sie do mnie usmiechnelo ) hyhy
Ja (14:24) karma, bandyto jeden! ) i mistyku
Ja (14:25) nie szkodzi, Milarepa i sw Augustyn tez chuliganili
Mo (14:25) heheh
Mo (14:25) no wczoraj rozdzielilem na caly swiat swoja milosc ) i dzisiaj mi brakuje ) malo mialem ale wszystko dalem
Ja (14:25) milosc sie nie wymydli ) to idzie z gory przez nas
Mo (14:26) no wiem ale czasem sie zamykam niepotrzebnie
Ja (14:26) no wiem, ja tez tak ) trzeba duzo dopracowac
Mo (14:28) no pracuje z psychologiem… glownie mnie kierunkuje a ja w domu robie reszte,,, bo nie wszystko da sie zauwazyc odrazu ) a czasem ktos z boku moze pomoc ) czasem dobrze jest ze soba pogadac
Ja (14:28) kazdy tam cos wie ) ty dzis tu pomogles
Mo (14:28) ee to moje triki ) kazdy powinien swoje sobie wypracowac
Mo (14:29) sami przeciez odpowiadamy za swoje uczucia
Ja (14:29) ja mam, ale on jakos ) za bardzo wierzyl w swoja Kundalini ) to mistrz od tego, kiedys duzo u niego podpatrzylam
Mo (14:29) heheh ) ) daj mu ta piata gore ) posiedzi kilka godzin ) i bedzie lepiej ) to dobra ksiazka ) obudzi sile
Ja (14:31) dostal te 2 o reinkarnacji (1 przetlumacze), dobra mila lektura ) znam takie dobre lektury
Ja (14:32) jeszcze cos innego, Amor
Mo (14:32) no?
Ja (14:32) o spelnianiu sie zyczen
Ja (14:32) nam szybko, ale ) on z tych najsilniejszych w magii glupiatek co sa czarownikami
Ja (14:32) oni ) kazdemu otrafia szczescie przyniesc – ale sobie nic
Mo (14:33) to co za magia
Ja (14:33) no nic, wszystko dzis dobrze
Mo (14:33) do dupy
Ja (14:33) tak jest zawsze
Ja (14:33) to na nizszym poziomie, w realu
Ja (14:34) umieja zepsuc pogode czy zwiekszyc szanse
Mo (14:34) hehe
Ja (14:34) znam paru takich, wygodni ) cos jak healerzy
Mo (14:35) milego dnia dla ciebie i lukiego
Mo (14:35) ide zjesc ) bom glodny ) a potem do nauki
Ja (14:35) tobie tez, thx ) have a good day

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Mo o uczuciach

25 wrz

Ja (10:08) Hello, Amore mio
Ja (10:09) mam tu innego
Ja (10:09) ma akurat te nasze depresje
Ja (10:09) nie wiesz, jak sie wylazi?
Mo (10:09) hehe ) wiem
Ja (10:09) poradz szybko
Ja (10:09) bo on az o samobojstwie przebakuje
Ja (10:10) tzn nie sadze, tam duzo gry, ale
Ja (10:10) mu nieprzyjemnie w takim stanie
Ja (10:10) no i ja tez jak dola mialam to syf, ze az
Mo (10:11) patrzysz na swiat i pytasz czy moje uczucia odzwierciedlaja zycie takie jakie jest czy nie? jakie powinny byc te odpowiednie a na koniec mowisz do siebie „to jest nieprawidlowe i trzeba to zmienic” , „jestem zdolny do radosci i szczescia” „bog pragnie mojego dobrobytu a ja sam sie od niego oddalam” chwila kontemplacji nad stanami + sila woli zeby przeksztalcic emocjie badz je zniwelowac, trzeba nad tym pracowac
Mo (10:12) nie przychodzi odrazu
Mo (10:12) ale stopniowo i myslec pozytywnie
Ja (10:12) thx ) ale ta glupia swinka morska patrzy tylko na siebie a nie widzi swiata ) no nic
Mo (10:13) pierwsza rzecza jest poprostu stwierdzenie ze uczucia wcale nie zgadzaja sie z rzeczywistoscia
Mo (10:13) bo czlowiek nigdy nie ma powodow do depresji
Mo (10:13) ssam sobie je tworzy w glowie
Ja (10:13) w ogole ) jasne ze depresja to blad ) a uczucia mijaja jak obloki na niebie
Ja (10:14) zrobil blad i jest w dolku
Ja (10:14) ale subiektywnie cierpi
Ja (10:14) ok, poradzi sobie, thx Amor
Mo (10:14) no to niech zrobi cos w tym kierunku wewnetrznie a nie daje sie poniesc kiepskim stanom
Ja (10:15) tylko wiesz, my telepaty a on tym jak zepsute radio sieje
Ja (10:15) no ale ) jakis to bedzie
Mo (10:14) nina jakis znowu niewyspanym
Ja (10:15) u mnie wspanialy poranek
Mo (10:16) u mnie srednio , troche spirytusu na oskrzela wlalem w siebie wczoraj… zaraz ide sie uczyc
Ja (10:16) go and do it, have a happy day
Ja (10:16) love you, pa
Mo (10:16) ok ) czesc

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

La rose de Bossuet – Aigle de Meaux. (Uzupełnienie.)

25 wrz

Brudnoróżowa wpadająca w lila. Przywiędła. Idealna, by położyć na grobie pod porcelanową tabliczką z ostatnim wspomnieniem.

Bo za ładnie na dworze. Przez okna z 11-tego piętra mam wspaniały widok na kilometry wokół. Zielone wzgórzy na horyzoncie i niebo. A dzisiaj – co to? Ten wał bialych chmur w dole? To mgly się wznoszą nad Marną.
Zamykam kompa i spadam. Wyjść, coś nowego dziś odkryć!

O! Za katedrą de Meaux (postawioną przez słynnych budowniczych katedr w średniowieczu) jest ogród. Zamknięty, niewidoczny z zewnątrz. Tylko jedno wejście za muzeum i domkiem dozorcy. Przypomina park przed palacem Orleanów w Eu. Zapach morza! Skad?
W kształcie litery U, otoczony pięciometrowym murem. Na nim szpaler cisów, bluszcz i dzikie wino. Potem potrójny rząd lip przyciętych pod sznurek. Tam ciemno i cicho. A w środku – pełno słońca! Trawnik idealny jak dywan. Przecięty na krzyż ścieżkami – i nawet wysypali je piaskiem! Idealnie czysto. Na środku w okrągłym basenie fontanna z omszałego głazu rzuca pięć strumieni. Wzdłuż ścieżek przepiękne klomby, gdzie drzewka różane i (…) otoczone na zmianę czerwonymi i różowymi begoniami, a te – jasnozieloną pokrzywką. Ogrodzone bukszpanem, a także duże kule bukszpanu na skrajach. To w środku. Na klombach zewnętrznych jakby ogród botaniczny: zioła i rośliny jadalne lub lecznicze, z podpisami: rumianek, topinambur, bazylia, rabarbar i mięta, karczoch, pomidory, jakieś ozdobne dyńki, musztarda (kosztuję), koper grecki (nasiona anyżem smakują).
Ale co to jest to srebrzyste płożące, czym wypełnili powierzchnię między eksponatami? Liście lejkowate jak kwiat arum. Pierwszy raz to widzę. Trzeba znaleźć.

Na klombie zamykającym podkowę napis z dwóch różnokolorowych odmian tej samej rośliny: Bossuet 1704 2004 300 ans. I róże jego imienia. Wychodzę.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Luk

24 wrz

Luk dziś pojechał. Dostał parę dni odpoczynku pod dachem z łazienką, jeść i 50 euro. No nie mogłam więcej. I obietnicę, że jak już wyjdę za mąż i się urządzimy, to zaproszę. Zaadoptujemy. I wszystko będzie gotowe: farby, sztalugi, plótna i dojścia do galerii. Bo malarstwo Luka jest genialne, tylko za grosz głowy do pieniędzy nie ma. Odrzuca go. I dlatego goły. A agenta handlowego nie ma.
Niech przezimuje w Belgii. Będzie malował, a przyjaciele urządzą wystawę. Ma tam matkę i matki domek pod Gandawą, dorosłe rodzeństwo, przyjaciól którzy go kochają… Mi w tej chwili za biednie i te jego depresje… No wiem jak się z tego wyłazi, kiedyś wyciągałam, ale jak się powtarza ciągle ten sam błąd? Ja przeszłam całe szkolenie u lamów, a on?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ząbek Adasia.

24 wrz

Siedzimy z Lukiem, a tu wpada Adaś :
- Nina, ratuj ! Cierpię od dwóch dni. Natychmiast dentystę !
(Ten ząbek, co już miesiąc temu radzili wyrwać, mu wysiadł. No ale ósemka, nie szkoda. )
Szukam na necie. Jest 34 dentystów w Meaux. Dzwonimy.
- Czy można przyjść dzisiaj, bo pilne? (Ząbek do usunięcia.)
- Niestety niemożliwe. Mamy komplet i jeszcze trzy urgences… Możemy dać RDV za tydzień.
Dopiero w dziesiątym miejscu cud. Mily męski glos mówi, że wieczorem nas przyjmie.
- Chodź ze mną, bo sam się nie dogadam. A na razie pogram sobie na kurniku, to mi odwróci uwagę. No kochany dentysta! jak mi pomoże, to go pocaluję!
- Laskę mu zrób.
- Wlaśnie! Moją zakrwawioną gębą.

Jedziemy autobusem.
- Wejdźmy głębiej, tam luźniej. Chyba nie boisz się ze mną?
- Ależ skądże. Mogę cię trzymać za kolano albo i za dupę.
- Najlepiej od razu za fiutka.

Chwila w poczekalni i już Adasia kolej. Wchodzimy razem. Ja opowiadam, co jest. Ząbek, niestety, na straty. Dostaje dwa znieczulenia i znowu mamy zaczekać w poczekalni. Adaś zachwycony:
- Delikatny! Fachowy! Starszy! Bialy! (Nie arabski rzeźnik dla najbiedniejszych imigrantów sprzed miesiąca. Tamten zaplombowal obok, ale ten radzil wyrwać.) Mam do niego zaufanie!
- To może i ja tu RDV wezmę?

Wchodzimy. Ja patrzę. Ależ sado-maso! (Oboje mamy glupawkę. Dobrze, że dentysta po polsku nie rozumie.) Ale co jest? Ząbek nie idzie. Dentysta jeszcze raz patrzy na zdjęcia, wali Adasiowi trzecie znieczulenie i podszlifowuje.
- Plomba z sąsiedniego weszla trochę w dziurę i haczyla. Gdybym nie zauważył, to oba by poszly.
- Ufff…
Teraz idzie szybko. Ząbek już wyjęty, kompresik 10 minut przygryźć, tu recepta na silne znieczulenie i placimy 30 euro cash. Wychodzimy.

Adaś chce mnie zaprosić na kawę. Dziwi się, że tak tanio. (2,80 na tarasie, przy stoliku). Bo wczoraj na Polach Elizejskich za 2 kawy i 2 piwa dał 40 euro. Opowiada, co u niego w Paryżu. Więc strasznie. Są nowi pracownicy, prosto z Polski. Wódka i narkotyki, hałasy, grube słowa. Aż strach przy nich zasnąć.
- Przecież połowa emigracji pada i kończy pod mostem?
- Oni już są przegrani.
- A co na to patron?

Kociątko chciałoby wrócić. Mi też z nim było ciekawiej (i taniej). Pogadamy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dzis

21 wrz

666 (17:13) tak?
Ja (17:13) ciesze sie ze cie widze
666 (17:13) przeciez mnie nie widzisz
666 (17:13) ciesze sie.. ze jestes
Ja (17:14) oh! depresja od Luka
666 (17:14) depresja? on juz jest tam?
Ja (17:15) wyszedl na spacer
Ja (17:15) ufff
Ja (17:17) uno ) on depressif
Ja (17:18) a telepatycznie jestesmy przezroczysci dla siebie
Ja (17:18) wiec ) horror
666 (17:18) hmmm
666 (17:19) sexu ci trzeba! tego mowi dr. 666
Ja (17:19) hej hej )) ) wiem, to odstressacz
Ja (17:19) ale nie z nim!
Ja (17:19) to w innym miejscu, z wymiana milych slow itp
Ja (17:21) 666
666 (17:21) co ninka?
Ja (17:22) ciesze sie ze ty jestes normalny
666 (17:22) normalny? ) w jakim sensie jestem normalny?
Ja (17:22) emocjonalnie
Ja (17:22) jasne ze jestes normalny
666 (17:22) no nie wiem
Ja (17:22) sam o sobie tak mowisz ) normalny pedal
Ja (17:24) oj uno wiesz ) on teraz posazedl na spacer a mi od razu lepiej
Ja (17:24) rozpacz z niego bije
666 (17:24) a czemu u niego rozpacz?
Ja (17:24) no money?
Ja (17:25) w ciele ok, w milosci – nikogo
666 (17:25) no dla niego chyba to bez znaczenia powinno byc?
Ja (17:25) w kieszeni pusto
666 (17:25) no to jak u ciebie
Ja (17:25) jemu juz tez mlodosc minela
666 (17 :25) w tej samej sytuacji jestescie
Ja (17:25) ja silniejsza psychicznie
666 (17:26) wiem hehe
666 (17:26) jestes silniejsza od boga (tak go nazywalas
Ja (17:26) a bo
Ja (17:26) w medytacji on daje spokoj i tathagata
Ja (17:26) i dobry spokojny sen potem
666 (17:27) niech sie do gara dorzuci a nie tam medytacje.. hehe
Ja (17:27) tylko sie posypalo ze ja biedna i nie moge podfinansowac jak nalezy
Ja (17:27) pfff ) on nigdy
666 (17:27) hehehe
Ja (17:27) a tu jeszcze dziadek i tez zawiedziony ze obiadu nie ma
666 (17:27) to niech jedzie dalej jak tak na kase liczy! o!
Ja (17:27) trzeba pomoc
Ja (17:28) na bilet dla niego wyskrobie
666 (17:28) co ty jestes, przytulisko glodnych i nieprzystosowanych do zycia?
Ja (17:28) no tak jakby
Ja (17:28)i wszyscy mysla ze na kasie siedze
666 (17:28) heh
Ja (17:28) (przyzwyczajenie z bogatej mlodosci)
666 (17:28) moze tak promieniujesz bogactwem ) hehe
Ja (17:29) ja po prostu nie marudze jak oni!
Ja (17:29) nie wiem ) nigdy nie mysle w tych kategoriach
666 (17:30) no to nie wiem
666 (17:30) splaw go ) wez pare medytacji, daj na bilet i bye
666 (17:30) i wracaj do polski
Ja (17:30) sam ucieknie, tu niezbyt mu wygodnie
Ja (17:30) za biednie i brak perspektyw
666 (17:30) no wlasnie, to jakis utrzymanek!
Ja (17:30) i ja tez stad spadam ) juz zdecydowalam
666 (17:30) brawo! ) w koncu!
Ja (17:30) thx )) ) zacznie sie cos nowego
666 (17:31) exactly! LOL, ostatnio tak pomyslalem zastanawiajac sie nad wyjazdem do ..! ) koniec starych problemow, nowe zycie ) nowe klopoty nie takie straszne
Ja (17:32) ales mlody i wszystko przed toba! ) )
Ja (17:31) ej, sie okaze ze ciagniemy za soba
Ja (17:32) zesmy zawsze ci sami w innych dekoracjach
Ja (17:32) ale tez, odkryjemy lepiej cosmy za jedni w zmieniajacych sie warunkach
666 (17:32) bo jestesmy zawsze ci sami
666 (17:32) tylko ze sie rozwijamy
666 (17:33) a ja tutaj juz wyroslem i w formie sie nie mieszcze
Ja (17:33) moi koledzy hippisi tez wrocili
Ja (17:33) juz dawno ) niektorzy nawet z Australii
Ja (17:33) a kto tam zostal to teskni
666 (17:33) ja tez pewnie kiedys wroce ) i bede zagladal czesto
Ja (17:33) uff, uno, mialam dola jak cholera
Ja (17:33) on ) i nadaje ) i nie wie jak zatrzymac
666 (17:34) badz transparentna
666 (17:34) niech przejdzie przez ciebie i w sciane
Ja (17:34) ja mu to odeslalam!
666 (17:34) no i ok~!
Ja (17:34) to najsilniejszy z tych co ja ich zbieram i adoruje
Ja (17:35) tylko w tej chwili w dole
Ja (17:35) ech, uno, ciezko mi dzisiaj
Ja (17:35) choc ja – nie mam wlasciwie powodow
Ja (17:35) znowu cudza psychika zalapana
Ja (17:35) (fuj!)
Ja (17:36) ale bywalo gorzej
Ja (17:36) tylko zmienic myslenie i ok
Ja (17:36) (radzisz sex?) ; – )
666 (17:38) hm ) no sex.. ale nie z nim ) z kims na kogo masz ochote
Ja (17:38) z nikim ) i tu nikogo nie ma ) daleko od ludzi
666 (17:38) i sex dla samego sexu
Ja (17:38) a fuj, nie, nie chce
Ja (17:39) to juz nie moj trick
Ja (17:39) piorka sobie wybrudze
666 (17:39) e tam ) cialo to cialo, potrzebuje tego ) potrzeba fizjologiczna
Ja (17:40) nie,juz raczej troche ludzkiego ciepla, usmiechu, sympatii
666 (17:40) rzniecia!
Ja (17:39) ja juz nie gej
666 (17:39) ) a co teraz jestes?
Ja (17:40) nie wiem
666 (17:40) hmm
Ja (17:40) LOL! to tam tobie w glowie, za malo widac miales
666 (17:40) zebys wiedziala ze za malo hehehe!
Ja (17:41) i teraz mam narzeczonego w polsce! nie zapominaj ) he he
Ja (17:41) nie, nikogo w tej chwili nie kocham i nie interesuje
666 (17:42) czego oczy nie widza tego sercu nie zal hehe!
Ja (17:42) nie ma z kim… a potem sie znowu nie odczepi
666 (17:42) a tak, to jest problem
666 (17:42) a co z ta twoja butch less?
Ja (17:42) olalam, rozplynelo sie ) za daleko
666 (17:43) ueee ) moze tam ten usmiech i cieplo.. i dobry sex!
Ja (17:43) nie, chce spadac do Polski
Ja (17:43) tu dosyc ) chce spadac z tego miasteczka
666 (17:44) to tak jak ja
Ja (17:44) za duzo tu samotnosci
Ja (17:44) krwa, jak mi dzis smutno – to od Luka, ale ja tez teraz potrzebuje kogos kto mi zmieni myslenie
666 (17:45) sama musisz zmienic ) znajdz cos co cie wyciagnie
666 (17:45) pozytywna mysl, pozytywny cel
Ja (17:45) do polski! ) cos nowego! ) tu juz bylam
666 (17:46) stopem!
Ja (17:46) a rzeczy?
666 (17:46) z jakims ciezarowkowcem ) wielkim i napakowanym
Ja (17:46) stopem ja chetnie, lubie sie tak przewietrzyc
666 (17: 46) w dzien jazda..w nocy ostra jazda!
666 (17:47) TIR
Ja (17:47) ale masz racje znam jednego co ma tira i swiety
666 (17:47)
no widzisz… ) moze bedzie jechal do polski? ) albo w poblize
Ja (17:48) onw poznaniu ) ale latem sie peta po europie z kolegami
666 (17:49) on gej?
Ja (17:49) w poznaniu i wysoki jogin z weganow
Ja (17:49) nie ) swiety
666 (17:49) szkoda
Ja (17:49) zawsze mozesz sprobowavc
666 (17:49) jogin weganin i tirowiec zarazem?
Ja (17:49) ale nadmiar swietosci sprawia zesmy juz bez sexu – jak wysokie lamy
666 (17:50) ueee
Ja (17:50) tak, widzialam ) potem juz sex nie dziala
666 (17:50) a ja tam wstrzymam swoja swietosc.. i z checia pobrudze sobie skrzydelka !- ) i piorka i cala reszte
Ja (17:50) he he ) wyszum sie
666 (17:50) ok, lece ) pa

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

21 wrz

O rany, jaka depresja! Help! Luk, goły, nadaje jak zepsute radio! Ta telepatia emocjonalna między nami jest nie do wytrzymnia. Działamy na siebie jak krzywe zwierciadła. Spierdalać stąd, i on i ja!
Dam mu jutro na bilet do Bruxelles. Na tyle jeszcze mnie stać. Szkoda, że nie na więcej.
Jedzie na zimę do domu. Goły, wychudzony, spalony górskim słońcem. Teraz będzie malował, przyjaciele urządzą wystawę. Piękne i przejmujące są jego obrazy.

Ten, którego kochałam najbardziej…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Luka le suprême

20 wrz

Ja (0:23) kliknij do mnie, 666 !
666 (0:32) jestes?!

Ja (0:55) a ja ) napisalam na blogu
Ja (0:55) Luk ) to rodzaj boga
Ja (1:19) LUK
Ja (1:19) skoro ) moze ) to przezimujemy tu razem
Ja (1:19) wtedy moge nawet zmywac gary
666 (1:19) co to za luk?
Ja (1:19) bog ) zyjacy bog
666 (1:19) e tam ) bzdura
Ja (1:19) to ten co cuda robi
666 (1:20) nie ma takich
Ja (1:20) nie ) nasilniejszy z nas
666 (1:20) jaki cud zrobil?
Ja (1:20) jak siada do medytacji to uspi wszystkich w kolo
Ja (1:20) przy nim ) spokoj ) i dobry sen
666 (1:20) ok
Ja (1:20) w medytacji ciagnie jak rakieta na ksiezyc
Ja (1:21) glos wspanialy ) spiewa na ulicy

Ja (1:21) oswiadczyl sie czy jeszcze nie?
Ja (1:21) czyli gdzie? ) krzaczory?
666 (1:22) … nigdzie
Ja (1:22) no sex?
666 (1:22) na to wyglada
Ja (1:22) no to z glowy
666 (1:22) cala rozmowa sie rozbija o ….
Ja (1:22) juz zaliczyles
666 (1:22) bez sensu
666 (1:22) co z glowy? ) znalesc mam innego sobie?
Ja (1:22) zostanie znajomosc
666 (1:22) takiego do seksu? ) hehehe
Ja (1:22) sam z nieba spadnie
666 (1:23) no ale ja chce jego
Ja (1:23) to zgwalc )albo sam zalatw chate i zapros

Ja (1:24) pogadaj ze mna 666, wazne
Ja (1:24) LUK
666 (1:24) no i co z nim? ) nie znam go
Ja (1:25) bog
666 (1:25) ale moze dlatego z paryza nie mozesz wyjechac?
666 (1:25) no to sie ciesz
Ja (1:25) to ten o ktorym ) Pasolini napisal Teoreme
Ja (1:25) wszyscy go kochaja i ja tez
Ja (1:25) zalatwi mnie
666 (1:25 ) hmmm ) zalatwi?
Ja (1:25) finansowo
Ja (1:26) nie stac mnie
Ja (1:26) on zawsze goly
666 (1:26) czemu?
666 (1:26) no to co, dasz mu jesc i tyle
Ja (1:26) w mlodosci ) mial zespol rockowy
Ja (1:26) wystawy obrazow
Ja (1:26) a bez butow i bez grosza
Ja (1:26) genialnie maluje i spiewa
Ja (1:27) a nieznany ) olewa ) ucieka
Ja (1:27) od kiedy wysoka duchowosc to woli na ulicy spiewac
Ja (1:27) czy w metro
666 (1:27) no, to akurat zrozumiale
666 (1:27) no i ?
Ja (1:27) ja place
Ja (1:27) nie mam
666 (1:27) za co placisz? ) za co masz placic?
Ja (1:28) ledwo na siebie i
Ja (1:28) jego zarcie ) i carte orange
666 (1:28) no to rzuc palenie
Ja (1:28) hm )a ty? )palisz
666 (1:28) co to?
Ja (1:28) carte orange to miesieczny czy tygodniowy transport
Ja (1:29) moze prace znajde; choc on )absorbuje kazda chwile
666 (1:29) hehehe, no pale, ale do mnie bog nie przyjezdza a misiek placi za piwo w pubie LOL
Ja (1:29) ale misiek to czlowiek
666 (1:29) ja tez czlowiek
Ja (1:30) a my obudzeni i on bardziej
Ja (1:29) a tu ) moge podpatrzyc ) techniki robienia cudow
666 (1:30) no fakt, wiem co chcesz powiedziec
666 (1:30) hmm ) zazdroszcze ci jezeli faktycznie jest taki jak mowisz
Ja (1:30) jest troche na necie ) ale nienajlepsze

Ja (1:31) to pa 666 ale tylko z toba moge o Luku
Ja (1:31) to ty zaproponuj ) pusc mu oko
Ja (1:31) a luk ) majac 40 sobie wyhodowal nowe cialo
666 (1:32) o?
Ja (1:32) 17-latka
666 (1:32) fuj ) ja tam wole porzadnych 30latkow
Ja (1:32) zaglodzil sie na szkielet i wyhodowal nowe doskonale w proporcjach ) piekne
666 (1:32) hm, on nie jest healerem?
Ja (1:32) moze byc ) aura potezna na nim ) ale raczej guru
666 (1:33) rozumiem ) bardziej ogolny
Ja (1:33) pokazuje
Ja (1:33) nie, wyzej ) niz healer
666 (1:33) wiem wiem ) wiem o co chodzi
666 (1:34) ok, spadam
Ja (1:34) temu jak patrzysz w oczy to niesie ) wysoko
666 (1:34) musze jeszcze z psem wyjsc.. i rano wstac
Ja (1:34) szkoda ) jestem zbulwersowana ) ale ok
Ja (1:34) to najwazniejsze ) go zobacze
666 (1:34) hehehe, czemu zbulwersowane?
Ja (1:35) za duzo sie spodziewam
666 (1:35) przezywasz juz w glowie ) i boisz sie rozczarowania?
Ja (1:36) www.geocities.com/lukbral/
666 (1:36) no coz, najwyzej sie spakujesz i szybciej do polski przyjedziesz
Ja (1:36) nie ) tylko z nami tak
Ja (1:36) ta iskra boza czy diamencik w kazdym
Ja (1:36) ale glina oblepiona
666 (1:36) hm ) i?
Ja (1:37) mistrzowie zen szlifuja to w brylancik
Ja (1:37) a u Luka ) olbrzymi diament czystej wody lecz nieoszlifowany
Ja (1:37) dziki guru
Ja (1:37) juz taki urodzony
666 (1:38) hm, dziki
Ja (1:38) zywiol
666 (1:38) coz
Ja (1:38) malarz i spiewak genialny
Ja (1:38) a goly
Ja (1:38) widac taka konieczna asceza
666 (1:38) hmm ) asceza! ) LOL
666 (1:39) to jest to, klucz
Ja (1:39) po obudzeniu konieczna
666 (1 :39) przemysle ) i sprobuje
Ja (1:39) nic na sile
666 (1:39) nie na sile!
666 (1:39) ja.. chce…
Ja (1:39) ?
666 (1:39) teraz zrozumialem wiele..
Ja (1:39) ) )
666 (1:39) ok, sprawdze i powiem ) jak juz sprawdze ) pa
Ja (1:40) chodzi o szybsze czyszczenie

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Spadam.

19 wrz

Spadam. Tu skończone. Już nudno. I jestem tu zbyt sama. A w Polsce czeka narzeczony. A także (znalazłam na necie) szukają wegetariańskiej kucharki do buddyjskiego centrum. Zima w górach, śnieg, cisza, regularna mocna medytacja… I cały miesiąc milczenia – znam to z Karma-Lingu. Może tam wreszcie przetłumaczę tę książkę?
Chcę stąd spadać! Już tu za długo siedzę. Już pora na zmianę. Paryż już widziałam, do tego Meaux się nie przyzwyczaję.
Jak najtaniej przewieźć moje rzeczy do Polski? Głównie książki. Trzeba kamionetki.

A tu dziś wieczorem dzwoni Luk z Torino. Ze będzie jutro w Paryżu. (I jak zwykle goły.)
Ten, którego kocham najbardziej. I moje plany w łeb biorą.

To dlatego mnie tak w tym Meaux zatrzymywało? Już z 10 razy mój przyjazd do Polski przekładałam…

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wspanialy dzień

18 wrz

Wspanialy dzień. Cudowny widok i światlo za oknem. Coś wspanialego mi się dzisiaj zdarzy. Wyskoczę po poludniu do Paryża.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sprawiedliwość ludzka i boska.

17 wrz

Są różne. Gdzieś już mam coś na temat. Aha, „W domu Thierrego”. Dobra, wkleję tu niżej. A w skrócie: my mamy przypowieść „Ale i oni dostali po denarze”. Anthony de Mello przytacza odpowiednik hinduski: jak rishi Narada rozsądził dwóch wieśniaków, co to się pobili o owoce drzewa na ich wspólnej miedzy.
- Chcecie wg sprawiedliwości ludzkiej czy też boskiej?
- He? Ludzką znamy i nadal sie bijemy. Boska musi być lepsza…
- Zgoda, ale od boskiej nie ma odwołania.
I rishi Narada jednemu dał jeden owoc, drugiemu całą resztę i odszedł, nie zawracając sobie więcej głowy ludzkimi sporami.
Zrozum, jeśli potrafisz. Nawet historia z denarem dla wielu wydaje się dziwna czy niesprawiedliwa. No, bo sądzą z „drugiego”, ludzkiego poziomu. Na „trzecim”, gdy lepiej pojmiesz „punkt widzenia Boga”, zobaczysz że Bóg daje bez wagi i miary. W nadmiarze. Jedynym ograniczeniem jest tu „pojemność duszy mojej” (świetne wyrażenie jakiegoś chrześcijańskiego mistyka).
I zawsze to, co najlepsze dla nas, a nie jakieś pierdoły. (Choć możemy wyprosić co chcemy, jak dziecko o cukierka żebrze. )

A co tu dobre, co złe… Kto zna zawikłania karmy? Tu dobra ta opowieść o chińskim wieśniaku, co mu się koń przypętał.
- Jak dobrze! Dobytek się powiększył.
Syn wieśniaka spadł z konia i złamał sobie nogę.
- Co za nieszczęście!
A tu wojna i pobór. Kulawego syna ominęlo.
- Uff! – Wieśniak oddycha z ulgą.
I tak dalej. W nieskończoność historia się ciągnęła.

Nie sądźmy, byśmy nie byli sądzeni. I pamiętajmy, że w Drugim Kościele miłość idzie przed sprawiedliwością. Ma być najważniejsza. Więc jeśli sądzimy, to tak jak brata albo własne dziecko.

18. Les justices.
Dans la maison de Thierry Philippe est juste comme le Dharmaraja (Yama – le juge des morts dans la mythologie hindoue). Mais c’est une justice humaine.
Je raconte mes histoires :
- Connaissez-vous celle-là « Mais eux aussi ont reçu un denier » ? Cela vient de l’Evangile. Le matin un vigneron cherche les ouvriers pour son vignoble. Le midi il en trouve encore quelques uns. Et l’après-midi, pour que le travail soit fini, il en engage encore quelques autres. Le soir il les paye. Chacun reçoit un denier. Les matinaux protestent : « nous avons bossé toute la journée et eux deux heures seulement. C’est injuste ! »
- Cela me semble injuste – remarque Philippe.
- Le patron répond : « Vous avez reçu le prix établi. (De quoi je me mêle ? Je fais ce que je veux avec mon fric… »).
Où est l’injustice ? Que l’autre a reçu en surplus ? En cadeau ?
Charles rit. Il comprend.
- Les hindous racontent une histoire semblable. Là, il s’agit d’un grand rishi (sage) Narada, éternel vagabond par les trois mondes (équivalent à Teïresias de la mythologie grecque). Il passe et voit que deux paysans se battent à cause de fruits d’un arbre qui pousse entre leurs champs.
- Juge-nous, ô grand rishi ! Partage les fruits entre nous.
- Préférez-vous la justice humaine ou divine ?
- ? L’humaine, nous la connaissons et c’est pourquoi nous nous battons… la divine doit être meilleure…
- Mais il ne sera pas de révocation à la justice divine.
- D’accord.
Alors Narada a donné un fruit à un paysan, tout le reste à l’autre et il est parti.
- Je ne comprends pas – dit Philippe.
Charles rit.
- Pour moi, c’est merveilleux. Regarde cela comme la promesse : nous pouvons venir même très en retard et nous recevrons plein de grâces. Enfin les dons de l’Esprit Saint sont gratuits, personne ne pourrait les mériter. Non sumus digni. « L’amour va avant la justice. »
A Luk, à Charles, à moi : quand tu es déjà « dans la main de Dieu » ne cherche plus la justice humaine. Démerde-toi. Accepte.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Coreczko

17 wrz

Kochanie, bardzo sie ciesze. Ze jeszcze mnie nie zapomnialas i ze Ci sie tak dobrze uklada. Jaki dlugi i mily list!
(…)
U mnie biednie, ale spokojniej. Tamten dom w Rosny, (gdzie nawet Twojego brata nie moglam zaprosic, pamietam to!) – opuscilam. Wiezienie juz jakies bylo , czy klatka, odezwac sie zabronione – za duzo rzeczy nieprawidlowych. Rok mialam samochod i podrozowalam – zwiedzalam mase ciekawych miejsc. Napisalam prawie ksiazke (w 2 egz tylko) o moim pobycie w domu Thierrego szamana. Potem mnie wcielo w internet Musialam sobie wyjasnic, co ja mam wspolnego z gejami. Jakies sprawy z mlodosci pewnie. Powstal blog http://ciotolubka.blog.pl – troche gay porn, troche duchowosc. Potem woz sie spalil (stary juz byl, honorowa smierc dla niego) a ja tak zbiednialam, ze zimowalismy we 4 w jednej kawalerce. Ciekawe obserwacje ludzkich psychik, ale niewygodnie w momentach. Teraz mam to studio sama, alem nadal bez pracy. Czekam na jakis impuls, ktory mnie zmusi do dzialania, bo tu juz za dlugo siedze. (I nic ciekawego – „Zycie Eleanor Rigby bylo dzika przygoda w porownaniu z moim” – Beatles Ringo Starr na poczatku Yellow Submarine).
Wkleje ci pierwszy rozdzialik moich historii o Thierrym.

Caluje Cie. Mama Nina2
Na ircu rzadko juz bywam, ale zagladam wieczorem na server IRCnet #gaypl. Moje gg 3216796.

asatô mâ sad gamaya
tamasô mâ jyôtir gamaya
mrtyor mâ amritam gamaya
(Brhadâranyaka-Upanisad, I.3.27)

1.

Pour arriver à la maison de Thierry la route est longue. Il faut faire le plein du réservoir de la voiture, et encore un après.
Il faut traverser la chaîne des volcans éteints. Après commence un pays encore plus ancien. Le ciel est bas et le paysage est plat. La pluie tombe sans arrêt. Tout est imprégné, saturé d’eau, même le sol de la forêt s’enfonce sous les pas comme le marécage. Ici la terre et les eaux ne sont pas encore séparés. Ici le temps et la civilisation n’existent pas. Ici peuvent vivre les dragons.
Ici, hors des villes, des êtres humains et du temps, est la maison de Thierry, « La Maison du Dragon des Eaux ».
Ici tout peut commencer.

1a.
Dans la maison de Thierry tout est correct et des gens très corrects vivent là.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Trzy Kościoły

15 wrz

666> ale to nie wszystko, Robert sobie kogos znalazl i zakochany i w skowronkach !
Nina2> Lol! wolno mu > tak nie cierpi
666> niedawno mu szczerze tego zyczylem.. ale czemu jak ja komus czegos zycze to mu sie to od razu zdarza… a moje marzenie sie nie spelniaja > albo pozniej i nie tak jakbym tego chcial
Nina2> O_O? tak zawsze
666> no to juz ktorys raz
Nina2> innym przynosimy szczescie a sobie nie mozemy
666> no wlasnie, ale czemu!
Nina2> to boskie poczucie humoru
Nina2> albo zebysmy nie byli takimi egoistami
Nina2> z nami inaczej > nam kaza biegiem pod gorke
666> (zaglade tez przynosze.. wiem nawet jak)
666> i nie robie przeciw prawie karmy
666> wystarcze ze skupie sie na mysli „niech cale zlo, ktore mi zrobiles wroci do ciebie.. z odsetkami” > i wraca > to chyba fair 666> nie przekraczam granic tym?
Nina2> ojej! nie wolno zle zyczyc!
Nina2> ma byc DOBRO!
666> nie zycze zle, oddaje tylko to co dostalem > tak chyba mozna
Nina2> tez nie wolno!
666> nie? > dlaczego?
Nina2> nigdy!
666> why?
Nina2> nie wiem,albo za dlugo by gadac
Nina2> to sie wie automatycznie
666> a czym to grozi?
Nina2> samsara i dualizm
666> no mi automatycznie mowi ze jest to ok, ze nie ok byloby jakbym komus zlorzeczyl
666> klatwe jakbym rzucal to zle, a tak tylko przyspieszam powrot zla do osoby ktora to wyrzadzila > osadzam i karze
Nina2> to magia – dzialania w dualizmie, nam tego nie tykac…
666> jezeli sprawiedliwie to jest to ok > ja lubie magie
Nina2> zemsta mnie, ja Pan – to z Biblii > nam nie wolno
666> to nie zemsta, to.. sprawiedliwosc > oko za oko, zab za zab
Nina2> ale ludzka
666 > no jestesmy tylko ludzmi
Nina2> hm > mamy byc czyms wiecej
Nina2> to z pierwszego Kosciola > my marzymy o trzecim
666> a drugi? ten co jest teraz?
Nina2> to Kosciol Syna – milosci, pierwszym prawem milosc
Nina2> u Ojca byla sprawiedliwosc
666> ale jak widze, jak sie latwo materializuje cos czego zycze innym, a moje marzenia sie nie chca materializowac,.. to szlag mnie trafia
Nina2> tak zawsze jest
666> a w trzecim co bedzie prawem? madrosc?
Nina2> LOL! Duch Sw na glowy wszystkich
666> no > ogolne oswiecenie.. fajnie > chyba nie za mojego zycia
Nina2> i wiesz, kto to wymyslil?
666> kto? > ty? ;]
Nina2> Joachim da Fiore w 1200
666> kim byl?
Nina2> zakonnik > jego 3 Koscioly, proroctwo
666> a kiedy ten trzeci nastapi?
Nina2> podobno juz sie zaczyna, Age of Aquarius, prochy daja tez oswiecenie….
666> hmm > no tak > moze
666> ryby byly wczesniej a to milosc i poswiecenie..
Nina2> wiem, kiedys swoje doswiadczenia na LSD opowiem

666> niewazne w sumie
Nina2> juz wszystko dobrze

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wyższe rozmowy (Niedoskonałej)

15 wrz

Lamy nam dają słowa. Tu przyjaciel dał prawdziwe słowo. Thx, my love.

Nina2> boli > smutno
Nina2> sorry ze ci zawracam glowe moimi sprawami
666> nic nie szkodzi, po to jestem
666> ale co boli nina?
Nina2> wspomnienie
Nina2> Gerard > ciezko pracowal > i stal do kasy
Nina2> z wyladowanym wozkiem > dla nas
Nina2> kochalam go ale > to nie o to chodzilo
Nina2> pracowal, zarabial na nas
Nina2> kupowal co chcielismy
666> ale ty sie jego dziecmi zajmowalas i domem, to tez ciezka praca
666> [nawet gorsza, bo niedoceniona]
Nina2> tez mnie kochal
Nina2> opuscilam
666> a czemu odeszlas?
Nina2> bo tam > telewizja wyla non stop
Nina2>a teraz zyje w ciszy bez telewizora
Nina2> bo tam > tylko real
Nina2> a najwazniejsze to: co jemy dzis wieczorem
666> rozumiem, ale..
666> gdybys go tak naprawde kochala to bys nie odeszla
Nina2> dlaczego w takim razie z nim bylam, tak?

666> czemu ja bylem z robertem ?
Nina2> ty przejsciowo > a ja musialam
Nina2> to bylo jakby > cos nas wzielo za kark i wepchalo
Nina2> psa z kotem do jednego worka
Nina2> i mniejsza, jak sobie zycie urzadza
Nina2> bo tam byl najwazniejszy > synek
Nina2> on wazniejszy w oczach boga
Nina2> to byla praca zeby > maly mial dobre dziecinstwo
Nina2> i pewnosc siebie
Nina2> i traktowalam z szacunkiem jak doroslego

666> no to zrobilas swoje, wszystko jasne
666> wypelnilas zadanie nina > mozesz spac spokojnie
Nina2> tak, to wiem > ale Gerard, ich ojciec, mnie kochal
Nina2> i tesknie za lozkiem gerarda czasami
Nina2> ale tam bylo tak, jak na blogu niedoskonalej
666> hm, normalne, to samotnosc nina
Nina2> samotnosc? > no tak
666> tak > puste lozko
666> nie ma do kogo sie przytulic
uno666> trzeba grzac sie samemu
Nina2> LOL! > (polecam onanizm) > (odpowiedz na jednym blogu)
666> ale to tylko wspomnienia i blad.. no pity!
Nina2> no pity, no selfpity, masz racje > ale smutno
666> tak, ty tam prace swoja wykonalas
666> ciezka prace, badz z tego zadowolona! > i szukaj dalej
Nina2> on byl dobry, tylko mi tam strasznie brakowalo
666> czego brakowalo?
Nina2> naszych rozmow > takich jak nasze
666> wyzszej rozmowy ? > no wlasnie
666> to jest to co mnie tak laczy z jarkiem
Nina2> tam byla klatka
666> tak
666> wolnosc nina, placisz jej wysoka cene
Nina2> wolnosc tego warta
666> mnie wolnosc tez wzywa.. kiedy jestem z miskiem i widze jak sie petla na mnie zaciska > i jego coraz wieksze oczekiwania..
..
Nina2> ale tam byla litosc ze gerard niezdolny
666> no pity! > [po raz drugi!]
Nina2> ok > kocham cie 666
666> ja ciebie tez nina )))
Nina2> z jarkiem masz wyzsze rozmowy > to zawsze zostanie przyjazn
666 > mam i nizszy seks hehehe
666> ale seks nie wazny
Nina2> wiem > wazniejsza rozmowa
666> tak

Nina2> tam bylo wiezienie > ale kochalam i tesknie
666> rozumiem > odeszlas zeby byc wolna
Nina2> brak tego porozumienia
666> tak jest chyba lepiej [inaczej bys wrocila]
Nina2> tam klatka > (i pelny zoladek)
666> hehehe
Nina2> i tylko pelny zoladek
Nina2> nie samym chlebem > czlowiek zyje, ale
666> wiem > klatka nawet ze zlota bedzie klatka
666> a probowalas w medytacji.. dojsc co tam jeszcze boli? wyjasnic?
Nina2> ale on byl czlowiekiem i kochal mnie i cierpial
Nina2> ze tam > nie pozwalali mi mowic > slowo zabronione
666> co bylo zabronione?
Nina2> to dlatego tele tam wyla
Nina2> rozmowa > wyzsza rozmowa
666> zadna? > aaaaa
Nina2> prawie > sa takie rodziny > za duzo trupow pod podloga
666> tak
666> u mnie zawsze rozmowy z matka
666> czesto wyzsze > egzystencjalne > z filozofia i humorem
Nina2> ale to rzadkie > u mnie nie > nigdy > tylko tele
Nina2> i kochanie, cmok cmok cmok czy potrzebujesz pieniedzy
Nina2> tak w moim rodzinnym domu
666> dlatego odeszlas

666> musisz poszukac teraz.. spokoju.. w sobie!
Nina2> w sobie mam > to bylo tylko wspomnienie
666> nie masz, bo to boli, u ciebie w srodku nina
Nina2> on mnie kochal i cierpial > i nie chcial zebym odeszla
Nina2> tez chyba jego kochalam
666> nie obwiniaj siebie
Nina2> nie winie > tylko jego mi zal
666> a moze powinnas przebaczyc.. samej sobie?
Nina2> nic do przebaczenia
Nina2> to milosc do gerarda i litosc ze nie rozumie > ale nie wina
666> skoro nie wina i nie blad to czemu cie to boli?!
Nina2> kocham go, dobry czlowiek, ale dla mnie tam wiezienie >ale juz nie moge grac dluzej jego „pani domu”
Nina2> ze gerard cierpi – wspolczucie
666> a nie uzalanie sie nad nim?
Nina2> ja nie mam zwyczaju sie uzalac
666> cierpienia to czesc naszego zycia nina, kazdy to ma
Nina2> aha > no, ja nie > a jesli cierpie, to znaczy ze gdzies blad
Nina2> i wiesz > ze bardzo tesknie za ich psem
Nina2> o, wlasnie! to jest to samo uczucie!
Nina2> opuscic wiernego psa!
666> co? > aaaaaaaaa
666> i te smutne oczy pieska..
666> i teskni i czeka.. rozumiem
666> ale to czlowiek
Nina2> ale ten pies > chce mnie trzymac w klatce tylko dla siebie
Nina2> i z rozrywek tylko spacery z psem
Nina2> psu to wystarczy ale mi nie
Nina2> czlowiek nieoswiecony co wyzszej rozmowy nie rozumie
Nina2> mam nadzieje ze pies zapomnial
Nina2> a i on > zyje za bardzo w teraz by tesknic
666> no widzisz > czas nina, on ci pomoze > i im tez
Nina2> widze > pies za mna teskni a mi smutno czasami
666> z tego nie bylo innego wyjscia!
Nina2> wiem
666> no to idz dalej i nie smuc sie tym co bylo !
Nina2> ok > no to pa, 666 > i thx
666> pa > kocham cie nina
Session Close: Sun Sep 12 21:58:23 2004

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Pracka

14 wrz

Czekam na autobus na Placu Concorde. Jaki piękny widok! Obelisk, Tour Eiffel, złota kopuła Inwalidów, Assemblée Nationale (jak poznańska opera); w prawo bujna zieleń parków wzdłuż Pól Elizejskich. W Paryżu nie ma pór roku – to miasto wiecznej wiosny. A nad tym 2/3 dekoru to niebo. Jasnobłękitne, z obłoczkami jak na jakimś obrazie.
Wystarczy tego dobrego. Nadjeżdża mój autobus.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Te wspaniałe świry.

12 wrz

Ja (9:22) bog nie potrzebuje niczego
Mo (9:23) medytacja moze byc wyzwoleniem, albo tylko robieniem
sobie przestrzeni w i tak zamknietej klatce
Ja (9:23) u mnie ostatnio to drugie a ty wolny

Ja (9:23) jak patrzec prawidlowo?
Mo (9:23) najlepiej nie patrzec , robic mu miejsce
Mo (9:23) ale nie na sile ) sam wlezie jak bedzie chcial
Mo (9:24) a jak nie to znaczy ze nie ma miejsca ) heheheh

Ja (9:23) wow! thx
Ja (9:24) wiem, (gdzies to juz slyszalam, chyba Mistrz Eckhart)
Ja (9:25) najlepszy z wysokich orlow

Mo (9:24) nie znam
Mo (9:25) e to dla mnie czarna magia
Mo (9:25) mi wystarczy cieniutki promyczek nic wiecej

Już godzinę szukam pewnego cytatu i nie znajduję. Spiritus flqt ubi vult – wiadomo. O le vide intérieur i le détachement mówią wszyscy mistycy a najlepiej to praktykują na medytacjach Zen. (Wadżrajana z obserwowaniem emocji to raczej czyszczenie podświadomości i karczowanie drogi.)
Ale był cytat mocniejszy: że pustka doskonała aż „zmusza” Boga do wstąpienia w duszę. Kto to powiedział? Mistrz Eckhart czy św Augustyn? Jak to brzmiało?
Szukam dalej.

Nina2> od innych dostaniesz cos jakby potwierdzenie
Nina2> czy slowa: tak, to jest to
Nina2> czy tytul czy prosternacje
uno666> z mo wiedzialas? czytalem bloga
Nina2> z Mo intuicja wiedzialam
Nina2> on sam nadal mysli ze swira ma
Nina2> tam wysokie loty
Nina2> tylko brak w komunikacji jak to ludziom dac

666> don to twoj przyszly maz?
Nina2> nie, skadze
Nina2> to 20-latek z Kalisza
Nina2> ale tez od razu wiedzialam
Nina2> na jakims kanale tlumaczyl wlasnymi slowami koledze
Nina2> roznice miedzy Bytem Koniecznym a przypadlosciowym
Nina2> to trudne nawet dla teologow
Nina2> wiec musi wiedzial z doswiadczenia
666> o matko > za cienki jestem na to
666> z reszta nie ma przypadku ani koniecznosci
Nina2> tyle juz odkryles
666> ta, ale mi malo
Nina2> to wiecej dostaniesz
666> chce kolejnego skoku
666> takiego naglego.. oswiecenia?
Nina2> to w nas rosnie jak drzewo rosnie
Nina2> nie przyspieszysz za bardzo
uno666> no, czas je podlac a nie tylko czekac az zakwitnie
Nina2> pros Boga
Nina2> albo czasem > i od kogos wysoko mozna telepaia zalapac
Nina2> LOL! podlewamy, jak chce
666> ano
666> ale moze pozniej, teraz jak odlece to …
666> za daleko > od ziemii uciekne
666> i stad zastoj
666> zamkniete drzwi.. a on ma wlasnie klucz
Nina2> kazde doswiadczenie uczy
Nina2> sami mamy > ale tak wolimy
666> no tak

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio. Promyczek.

11 wrz

Mo (9:14) mamy w polsce dzien „otworzcie drzwi schizofrenii” i u nas w t… jest tez organizowany
Mo (9:14) moj lekarz jest jednym z tworcow programu
Mo (9:14) i mam zamiar sie wybrac ) z transparentem
Ja (9:16) twoj lekarz dobry i madry – czytalam kiedys artykul
Ja (9:16) ale najlepsza byla definicja : „chorzy na brak Boga”
Mo (9:18) wczoraj bog mi dal o sobie znac
Ja (9:18) he?
Mo (9:19) dal kropelke
Ja (9:19) aha ) bo ile mozna zniesc
Mo (9:19) hehe medytowalem pol dnia
Ja (9:19) o!
Mo (9: 19) i doprowadzilem sie tylko do napiec i glupich mysli
Mo (9:20) w koncu w nocy nie moglem zasnac
Ja (9:20) jak to robisz? na prosty grzbiet? bo to wazne
Mo (9:20) i mysle sobie „boze chociaz kropelke do tej studni pelnej glupot”
Ja (9:20) i?
Mo (9:20)
heheh i dostalem taki spokoj i radosc ze usnąlem i snily mi sie laki i slonce
Mo (9:21) a codziennie sni mi sie ze jestem szalony
Ja (9:21) o, … ! jestes na goracej linii z Nim
Ja (9:21) uwazaj by prosic madrze
Mo (9:22) no ale to dopiero wtedy kiedy pomyslalem sobie jakie glupie sa medytacje, skomplikowane systemy i pierdoly
Ja (9:22) innym pomaga
Mo (9:22) a bog tak naprawde smieje sie z tego wszystkiego
Ja (9:22) no tak, to dla nas
Mo (9:22) zalezy jak patrzysz
Ja (9:22) bog nie potrzebuje niczego
Mo (9:23) medytacja moze byc wyzwoleniem, albo tylko robieniem sobie przestrzeni w i tak zamknietej klatce
Ja (9:23) jak patrzec prawidlowo?
Ja (9:23) u mnie ostatnio to drugie a ty wolny
Mo (9:23) najlepiej nie patrzec , robic mu miejsce
Ja (9:23) wow! thx
Mo (9:23) ale nie na sile ) sam wlezie jak bedzie chcial
Mo (9:24) a jak nie to znaczy ze nie ma miejsca ) heheheh
Ja (9:24) wiem, (gdzies to juz slyszalam, chyba Mistrz Eckhart)
Mo (9:24) nie znam
Ja (9:25) najlepszy z wysokich orlow
Mo (9:25) e to dla mnie czarna magia
Mo (9:25) mi wystarczy cieniutki promyczek nic wiecej
Ja (9:25) mi pomaga – ty chyba nie musisz
Ja (9:25) ten promyczek najwazniejszy
Mo (9:26) i tak juz wystarczajaco nabroilem
Ja (9:26) )) ) naprawisz
Ja (9:27) bogowie sa wyrozumiali i lagodni
Ja (9:27) ale wsrod ludzi dziala prawo karmy
Mo (9:27) juz sie nie moge doczekac jutrzejszego dnia

Mo (9:27) poznam duzo wspanialych ludzi
Ja (9:27) a jutro co? ) aha, fajnie! ))
Mo (9:27) no ta impreza ) wszystkich „chorych na brak boga”
Ja (9:28) doszlo, skojarzylam – tez bym chciala tam byc
Ja (9:28) genialne
Mo (9:28) w calej polsce
Mo (9:28) i nawet w takiej dupie jak t… sa moi bracia i siostry
Ja (9:28) w realu niektorym za bardzo odbija, zbyt niecierpliwi i strasza innych i to jest to
Ja (9:29) i i jesli sie boi to etykietka ze chory, inaczej mistyk
Ja (9:29) tez wielu ma podswiadomosc jeszcze nie wyczyszczona
Ja (9:30) jak brudy w srodku to sie do przekazu domieszaja
Mo (9:29) ok ide na kawke ) dobrego dnia!
Ja (9:30) pa ) kochany mo

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Pisklątko się jebło.

08 wrz

1/9/2004
Ja (9:43) piekny dzien
XX (9:43) a no fajny ) kac nawet nie doskwiera
Ja (9:43) nie pij ) nam nie wypada kaca miec
Ja (9:48) nikomu z picia nic, tobie tez
XX (9:48) no zgadza sie tym bardziej ze robie bardzo kiepskie rzeczy po pijaku
XX (9:48) ludzie mnie za to nienawidza
XX (9:48) ostatnio (…)) z kumplem
Ja (9:49) wiesz co? to straszne
Ja (9:49) horror! ) tobie nie wolno!
XX (9:49) heheheh
Ja (9:49) my za to zaraz zaplacimy! ) dla nas inaczej!
XX (9:49) ja rzeczywiscie tak jest
XX (9:49) wszystko wraca do mnie ) takie jakie wyslalem
XX (9:50) masz w 100% racje
Ja (9:50) a jesli po pijaku tak robisz to znaczy ze tam duzo jeszcze nieoczyszczone!
Ja (9:50) nam uwazac na kazdym kroku!
Ja (9:50) ani po pijaku, ani we snie! ) zadnej zlej akcji!
XX (9:50) poprostu nie czuje zadnych ograniczen
Ja (9:51) ale karma istnieje i nam bardzo predko!

Ja (9:52) nigdy nie wierz ) mysl sam
Ja (9:52) nie szalej ) napraw ) ale to trudne
Ja (9:53) latwo zepsuc naprawic trudno
XX (9:53) e tam dwa (…) i troche syfu nie czynia ze mnie jeszcze bandyty
Ja (9:53) tylko co? ) ale obciazaja karme ) i u ciebie duzo bardziej
XX (9:53) na biezaco wszystko do mnie wraca
Ja (9:54) o kurwa ) teraz naprawiaj ) bo mozna
XX (9:54) wszyscy sie ode mnie odwrocili
Ja (9:54) wolno im
Ja (9:54) a za co maja cie kochac?
Ja (9:55) jak przestanie na tobie swiecic?
Ja (9:55) o to mamy dbac
Ja (9:55) widzisz?
Ja (9:55) wybrudziles sie – napraw
XX (9:55) nie mam w sobie milosci ) ani wspolczucia ) ani radosci
Ja (9:55) bo takie akcje odcinaja polaczenie
Ja (9:56) napraw
XX (9:56) no to co mam kolesiowi (…)?
Ja (9:56) jasne

XX (9:57) ludzie to tez chuje nie zapominaj
Ja (9:57) napraw natychmiast!
Ja (9:57) ale ty masz pilnowac wlasnych piorek ) wlasnego swiatla
Ja (9:58) za innych bedziesz odpowiedzialny jak bedziesz guru
Ja (9:59) masz brac przyklad z gory
XX (9:59) skomplikowane to strasznie
Ja (9:59) nie
Ja (9:59) proste
Ja (9:59) jest tylko tak i nie
XX (10:00) bo widzisz
XX (10:00) nie przeplywa przeze mnie nic dobrego
Ja (10:00) o?
XX (10:00) co dalo by mi chec ) do robienia dobrych rzeczy
Ja (10:00) bos sam ucial
Ja (10:00) polacz sie na nowo
Ja (10:00) to upadek w raju
Ja (10:01) od nas zalezy tez – tu wolna wola dziala
XX (10:01 ) no jak upadek aniola, kosztuje teraz wszystkiego co zle, nienawidze bardziej niz kiedykowliek
XX (10:01) i nie mam zadnego poczucia winy )z tego powodu
Ja (10:01) wyjdz z tego, bo to boli
Ja (10:02) ale ludzmi mamy sie opiekowac a nie szkodzic
XX (10:02) how?
Ja (10:02) mamy isc w bogi nie w demony
Ja (10:02) wyzsi od nas ludzi kochali (J.Ch)
Ja (10:02) bierz przyklad z gory
XX (10:03 ) co jezeli nie ma powrotu
Ja (10:03) z gorszych jest
XX (10:03) w biblii pisali
Ja (10:03) lamy ucza inaczej

XX (10:04) no ale byli tez tacy co (…)
XX (10:04) i juz nie bylo im nigdy dane ogladac swiatelka
Ja (10:05) nie marudz tylko przemysl jak teraz naprawic
Ja (10:05) tamtych pokuta byla ciezsza
Ja (10:05) a za wszystko nam przyjdzie zaplacic
XX (10:05) co jezeli bede probowal i wroci do mnie ciemnosc
Ja (10:05) w pieklach jest nieprzyjemnie
Ja (10:06) wiec wylaz poki mozesz
XX (10:05) nie chce ogladac swojej czarnej duszy
Ja (10:06) to oczysc
XX (10:06) how?
Ja (10:06) kurwa, XX, nie wyglupiaj sie!
Ja (10:06) napraw jak mozesz!
XX (10:06) ok
Ja (10:06) no to
XX (10:08) thx pokontempluje nad tym
Ja (10:09) nie ma co, juz jasne
Ja (10:10) najgorszym cierpieniem sa wyrzuty sumienia i utrata swiatla
XX (10:11) czuje w sobie smole, czuje sie brudny w srodku (ale to chyba przez papierosy)
Ja (10:11) teraz nas czekaja lata czyszczenia ) kazdego ) wiec do roboty
XX (10:12) chce guru ) sam to se moge pogrzebac wiesz gdzie
Ja (10:12) to znajdz
XX (10:12) znowu wpadne w maliny
Ja (10:12) masz Dona
XX (10:12) don daleko i nie chce nawet gadac o tym
Ja (10:12) masz tu nawet katechizm dla dzieci, skoros na tym poziomie
XX (10:13 ) heheheh
Ja (10:13) aha ) sam widzisz ) wstydzisz sie
Ja (10:13) to napraw tak, by sie chwalic a nie wstyd
XX (10:13) czemu sie wstydze?
Ja (10:13) bo glupia akcja glupiego ) a nie tego co juz widzial swiatlo
XX (10:14) no tak.. pijacka typowo

Ja (10:15) naprawic w realu ) uczucia i slowa sie tu nie licza
XX (10:16) ok wybadam co da sie zrobic
XX (10:16) wszystko delikatnie trzeba
Ja (10:16) byle szybko
XX (10:17) do zobaczenia
Ja (10:17) uhum
2004-09-02
Ja (13:19) jak zalatwiles z (..)? dalo sie naprawic?
XX (13:19) nie , (…), za to zalatwilem troche innych spraw
Ja (13:20) aha ) a (…) jakie klopoty ma?
XX (13:20) no napewno ma przejebane bo teraz (…) ) pozatym (…)
Ja (13:22) a karma i tak spadnie na was
Ja (13:22) tego sie dla ciebie boje
XX (13: 22) nadrobie w inny sposob
Ja (13:22) tja ) no, mozna
Ja (13:23) nawet gorsze rzeczy mozna, tu nikt nie zginal
XX (13:24) blad moj, teraz jak na to patrze , widze jak zapieprzylem
XX (13:24) mnostwo problemow ) stworzylem kolesiowi
Ja (13:24) i sobie
Ja (13:24) syf, no ) opoznienie na drodze
XX (13:24) mi sie wroci w (…)
Ja (13:25) przeciez, do cholery, my mamy isc w swietosc, i myslalam ze sam to wiesz!
Ja (13:25) a te katechizmy z kazdej religii to nasz kodeks drogowy i tyle!
Ja (13:25) żeby wypadkow z karma nie bylo!
XX (13:25) whatever, nie musze isc nigdzie
Ja (13:26) pfff! ) (z tej drogi nie ma odwrotu – mowia)
Ja (13:27) no i nieprzyjemnie w pieklach – a to wszystko sa stany psychiczne

XX (13:26) no to taka legenda o wiezy z kretymi schodami
Ja (13:27) nie znam historii o wiezy, opowiedz, pls
XX (13:27) jeden stopien i poprzedni znika a za nim czarna otchlan
Ja (13:27) to Zen jakis?
XX (13:27) nie patrz za siebie jednym slowem
Ja (13:28) aha, Zen ) jak walisz prosto w oswiecenie
Ja (13:28) ale jak zyjesz w swiecie, to karma nadal dziala
XX (13:29) dojrzalosci wiecej mi trzeba niz oswiecenia, do tego jeszcze daleko
Ja (13:29) pfff.. powtorz se katechizm
Ja (13:29) (i idz z Bogiem, LOL!)
XX (13:30) piekla tez trzeba skosztowac
Ja (13:30) ok, kocham cie, XX
Ja (13:31) juz tam bylismy
Ja (13:31) nie dla nas
Ja (13:31) bo ty
Ja (13:31) masz bardzo wysoko latac, a tu takie zagrania
XX (13: 32) im glebiej na dnie tym wyzej sie odbijesz
Ja (13:32) nie z obciazeniem karmicznym
Ja (13:33) karma ma byc wyczyszczona
XX (13:33) naprawie jak sie da
Ja (13:33) ok, to chce uslyszec
Ja (13:33) jak nie tam, to innym
Ja (13:33) (bo dlugi, niestety, sie placi, nawet z poprzednich zyc)
Ja (13:34) dobrego dnia, love
XX (13:34) dzieki…

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Rozmowy z przyjacielem

06 wrz

666 (2-09-2004 23:34) co to za mlode piskle rabnelo dziobem o ziemie?
666 () (… … …. ) ?

666 (5-09-2004 19:21) co tam?
Ja ( Adas 2 dni mi siedzial na kompie
Ja () smutno
Ja () mi smutno – przyniosl ludzkie uczucia:
Ja () samotnosc
Ja () chec milosci, przytulenia sie
Ja () ciepla
Ja () on sam i wsrod obcych

Ja (2-09-2004 17:48) LOVE ))
666 () witaj
666 () nie czuje jej nina
666) czuje sie pusty i jakby wypalony
Ja () czego nie czujesz?
666 ) love
666 () wypalila sie? () czy to mozliwe?
Ja () LOL! nie szkodzi, wroci
666 () na pewno?
Ja (2) tak
666 () kiedy?
Ja (2) to tez tylko emocja () ale najwspanialsza
666 ) ale czy milosc do NIEGO mi wroci?
Ja () moze przez to ze zbyt obserwatorsko podchodzisz do rzeczy?
666 () a moze ciagle jest tylko chwilowo nie czuje jej?
666 () a moze przezylem to juz w glowie
666 () a moze za wolno sie posuwamy w tym wszystkim () i zgaslo
666 () plomien trzeba podsycac
Ja () moze chciales tylko swoj wdziek uwodzacy sprawdzic? (bo ja tak czesto)
666 ) nie, nie lubie uwodzic, to nie ja
Ja () a takze () moze to z niego szlo? to on ” chcial byc kochany”?
Ja (sure? ja tak nieraz reaguje
Ja () oni nadaja „kochaj mnie” i sie zakochuje
Ja () (jak z Adasiem)
666 () nie () to nie to
666 () pytanie podstawowe brzmi! czy sie skonczylo czy tylko mi sie zdaje ze sie skonczylo!
666 ) czy ja naprawde przestalem kochac czy to tylko taka zmyla? i zaraz wszystko wroci jeszcze mocniej?
Ja () wait & see
666 () heh ) right
Ja () no to chwilowo zajmij sie czyms innym
666 () ale mnie wkurza, myslalem ze on bardziej konkretny
666 () i ze inicjatywe przejmnie
Ja () podchodzisz do wlasnych uczuc jak badacz z mikroskopem
666 () no wiem, to zle?
666 () spuscic je ze smyczy i niech szaleja? () w samopas?
Ja () LOL! teraz chcesz czysty sexik? (wroc do roberta, on chetnie)
666 () nie chce seksu
Ja () tylko co chcesz?
Ja () zeby cie pozadano do bialej goraczki?
666 ) ch w () nie, ja chce pozadac do bialej goraczki!
666 () z odwzajemnieniem
Ja () no ale go teraz nie ma
Ja () a wczoraj opowiadales ze chcesz powoli smakowac

666 () ale nie czuje, ze kocham
666 () a nie wiem juz nic
666 () boje sie ze nie kocham juz
666 () ze zgaslo
666 () tego sie boje

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

K(2) dc

06 wrz

Lekarza wtedy olałam. (Jakie znowu hornony? Scisła wegetariańska dietka i dużo medytacji. Pewnie nic nie wie a ja nie chcę być jego królikiem doświadczalnym. I z czego mam te analizy zapłacić? Byliśmy zupełnie goli.
Choć potem gdzieś w książkach znalazłam, że to wali prosto w przysadkę mózgową, a ona zarządza innymi hormonami. Więc coś tam lekarzowi świtało.)

Teraz sobie przypominam, że w przeddzień zżarłam dużo australijskiej taniej baraniny (choć czułam wyraźnie że zabronione jedzenie.)
No tak, przecież wiemy że dietka, medytacje, asceza tzn prawidłowy tryb życia akumulują tę energię w ciele. W końcu już jej tyle, że tracimy kontrolę i byle co wystarczy by wybuchła i rozwaliła przeszkody w czakramach. Tantryczny rytuał pięciu (afrodzyzjaków) na M – Eliade podaje. W rytuale Czöd na Karma-Lingu też symbolizowany.
LOL! Informacja w religii zakodowana. Odczyta kto zrozumie – a reszta, choć nie rozumie, przeniesie jak najwierniej. Dlatego drugim zadaniem lamów (tych nieoświeconych) jest przekaz informacji tj słowa Buddy.

Poziomy informacji! Co znaczy np znak Krzyża Sw. kiedy się żegnamy? Kto go wymyślił? (Nie Jezus.) Każdy od dziecka powtarza nie zastanawiając się (przenosi info). Raz słyszałam na jakiejś konferencji interpretację dra Larchera (to poprzedni szef IMI – Institut Métapsychique International). On jest lekarzem, więc ma zawodowe podejście. „Dotykam mózgu, serca, „drzewa płuc” – powiedział. – Trzech organów najważniejszych. Wystarczy ich najmniejsze zatrzymanie – a człowiek umiera.”
Myśmy poszli dalej. Mam zsynchronizować rytm serca, oddechu i mózgu (EEG joginów podczas medytacji wykazuje pełną synchronizację obu półkul – badania Teresy Brosse.). ( Na zwolnienie serca jest khecari.) – Stan fizjologiczny podczas samadhi w znaku Krzyża Sw zakodowany.
Z pewnością jest także wiele innych interpretacji.

Ale – jak śpiewamy na Karma-Ling – (wtedy) każdy dźwięk staje sie mantrą a każdy gest – mudrą. Gdy już przekraczam drugą rzeczywistość. A końcu zależy ode mnie, gdzie jestem i jak na świat patrzę.

Eeee, skip, wystarczy. (Boję się!) ;-)) Don’t take anything seriously.

Ale co mi wtedy , hm, zmieniło w ciele i co w psychice się działo (bo tam najważniejsze), o tym do dzisiaj nie pisnę. Nadal opory. Zbyt prywatne. Może tylko temu, kto sam to przeszedł i też wie.
Najogólniej: usuwa blokady ego. I do dzisiaj wstyd mi, jakim byłam ograniczonym samolubnym człowiekiem przedtem.

Ależ skiiip już….

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kundalini

04 wrz

Mailnęłam do dra Jourdana, że kumple mają kłopoty z Kundalini. Gdzie info? Dostalam adres stronki Jean-Michel Jutge : http://www.eltair.net/jmjutge/pages/ac.html i Jourdan poleca, że solidny, pewny. Z opisem doświadczenia. (Pewnie go zna osobiście. Te szamany się znają.)
Dr Jean-Pierre Jourdan jest chyba najlepszym z nielicznych francuskich specjalistów od. Był jeszcze w pierwszej ekipie IANDS-France (tych co za dr Moodym zajmują się OBE) i z jego tekstu w ich książce zbiorowej można wywnioskować, iż wie więcej niż pisze. Też zbiera doświadczenia.
(Wygląda jak koreański szaman. To w jego prowansalskim ogródku raz spałam pod oliwką a córeczka grała mi Chopina. Tam swojsko.)

Zaglądam na stronkę. Długa. Cwiczył jogę. Opis raczej przypomina wspaniały trip na psychodelach. O, odkrył znaczenie prostego grzbietu gdy na głowę wali ta Niagara energii. A dalej? No tak, też nadwrażłiwość. Zatarcie granic ego, za dużo się widzi. Jest się (czy można być) każdym czy każdego można znać od środka. Skutki? Porzucił medycynę. Nie mógł, za mocno czuł w sobie cierpienia pacjentów. Dziś wykłada jogę. (Niedlługo będzie w Paryżu.).
Ten jeszcze miał szczęście (lub był bardziej milosierny), że wszystko mu się widziało wspaniałe. Ludzie to nie wiedzące o sobie anioły. Przechadzają się we wspaniałej aurze i mają wspóluczestniczyć w dziele stworzenia.
A nas odrzucało. Z obrzydzenia. Do tego, co widzimy na większości ludzi. Brak wspólczucia. (Strach/niechęć przed zbyt silnym współczuciem aż do stopienia się z nimi? Przecież to było nowe! Nie umieliśmy jeszcze tego kontrolować. Do dzisiaj nikt nie umie lub tylko częściowo. )

Przecież Stan kiedyś miesiąc z domu nie wychodził! Też jedno z dziwniejszych doświadczeń, jak mu przy mnie wywaliło nagle przez cztery czakramy. Miał bardzo przegrzane czoło i serce. (I – prawie stygmaty. W każdym razie przegrzania na stopach i dłoniach, bo coś tam z Chrystusem miał niezałatwione (czy to ze względu na Stana Prawdziwe Imię?))
A te dziwne mudry, co jego dłonie wykonywały! (Bo w takich wypadkach ciało automatycznie wie samo.) Na splocie słonecznym straszna, aż się przestraszylam – ale na końcu, na ostatni, dłonie jak w Zen medytacji. Uspokoiło.
Gdy potem spytałam „dlaczego?” – usłyszałam: „Inaczej by mnie rozerwało.”

Dość, że po wszystkim, gdy wyszłam po czyste sattviczne jedzenie – miód, winogrona i takie tam, bo u Stana w garnku był cassoulet, teraz absolutnie niejadalny, i stanęłam w drzwiach objuczona siatkami i na siebie spojrzeliśmy. Była całkowita przeźroczystość. Znaliśmy wszystkie swoje myśli (i wzajemne opinie o sobie). I świadomość, że drugie też o tym wie. Bez słowa postawiłam siatki na ziemi i trzasnęłam drzwiami. Odezwałam się dopiero po trzech dniach. Tzn zadzwoniłam, czy żyje, bo takie doświadczenia zawsze nam serce rozregulowują i czy tam czego nie potrzebuje, żeby zostawić pod drzwiami.
To wtedy Stan przez miesiąc nie wychodził z domu. W końcu zbił wszystko alkoholem (alkohol is down), bo powecież trzeba wyjść do ludzi i zapracować na chlebek. (Ale szkoda!)

Tak to bywało z nami paskudami. Czakramy za szybko prochami nadwerężone a podświadomość jeszcze brudna. No i potem wypadki.

Bo to wali jak piorun (wadżra to piorun w tybetańskim). Piorun piorunochronu nie uszkodzi, ale gdy jakieś przeszkody czy opory to zniszczy i wypala. Tak samo jest z nami. Ma przejść bez przeszkód przez psychikę i ciało. (A nikt z nas przecież nie jest doskonały.) Serca nam zawsze rozwala. W ciele też są (przejściowe na szczęście) zmiany i tu żaden lekarz nie poradzi. Już lepszy wtedy szaman (healer czy biopsychocośtam). No bo do kogo idzie się ze stygmatami?
Mi też, jak mi przy Luku serce otworzyło, to lekarz nic nie rozumiał: – Hormony pani brała? O analizę krwi prosił. Olałam. Pomógł, dużo później, w Polsce healer.

Ja nadal unikam ludzi. To „współczucie dla wszystkich żyjących istot” doklejono na moją osobowość na Karma-Lingu pewną inicjacją (na Czenrezi). (Niezbyt zgodne z moim Prawdziwym Imieniem (choć i je rozszerzono.))
Przyjmuje się powoli. Zobaczymy co dalej.

Ale to, że w końcu mogę o tym pisnąć, znaczy że już przekroczone. Już spoko. No to OK. (Bo dawniej to mogliśmy pisnąć o tych sprawach tylko gdy byliśmy już baardzo pijani…)
Zobaczymy co dalej.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nieprawdopodobne !

02 wrz

Tylko dwie medytacje a zaraz taka zmiana. Piękna wiosenna pogoda, lekkie ciało. Pełno planów – aż życia nie strarczy na nie… Ale czasu też pełno.

Jest cudowne światło a świat jest zupełnie nowy. Kwitna różne kwiaty. Pod moimi oknami park zakładają. Zimą był goły kwadrat z ogromną kałużą. W lutym wyrównali, nawieźli ziemi i dźwigiem wsadzali dorosłe 6-metrowe drzewa, z drenami by podlewać głęboko do korzeni. Wszystkie się przyjęły (niektóre trochę krzywo).
Teraz tam kwitną białe i różowe hortensje, jest kawal świeżutkiego trawnika, a po ogrodzeniu wspina się wiciowiec (jak na mojej altance) i kwiatami pachnie.

Wszystko jest w porządku. Dziś w windzie pogłaskałam po łebku małe Murzyniątko. (Dziecko mnie potrąciło i tatuś je karcił.)

Pogoda? Czy zmiana diety (bom teraz végétarienne)? Przeszło to podziębienie? Czy może… A to szczęście przy stupie, gdy zbierałam bukiecik fiołków dla Kalu? Były tam trzy gatunki: ciemnoniebieskie, biale i – koloru spranych dżinsów. I tylko te blade pachniały!

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Osel

02 wrz

Osel – to po tybetańsku znaczy właśnie to Białe Swiatło, które tak kochamy. Bezpośrednia Obecność oraz przypomnienie. Ze Bóg istnieje, tuż zaraz, widzi nas i my Jego widzimy.
Pełna nazwa : Jasne Swiatło Czystej Rzeczywistości – jak podaje Bardo.

Książka o Lamie Yeshe i Oselu, który jest jego kontynuacją. Łatwo i prosto pisana, stylem felietonu od siebie, nie żadne ciężkie dzieło naukowe. Dla szerokiego czytelnika. O tym, że cuda istnieją; dzisiaj i tuż obok. Ku pokrzepieniu serc i przeciw wszelkim depresjom. O naszych (przyszłych) możliwościach.

Chodzi o to białe pełne miłości światło, które zobaczymy umierając (albo w wysokiej medytacji). Mówia o Nim w OBE. A lamy już nam dały o tym informację, w tekstach do recytacji zapisali. Trzeba tylko rozumieć.

W «Emaho» śpiewamy :

Om ! Cudowny Budda Swiatłości Nieskończonej.
Po prawej – Pan Wielkiej Milości (tzn Czenrezi (skrt ) Avalokiteśvara, Boddhisattva Wspólczucia, uosobienie milosierdzia wszystkich buddów),
Po lewej – Zwycięzca o ogromnej potędze
Otoczeni niezliczonymi buddami i boddhisattvami.

To opis także ołtarza Karma-Lingu. Jako że klasztor założył Kalu, po lewej stoi jego zdjęcie. To ze wspaniałym spojrzeniem, które nawet teraz ludzi przyciąga. Powiedziało mi paru tam spotkanych : « Przybyłem tu, bo zobaczyłem to zdjęcie. Kalu mnie przyciągnął.» Dla mnie też ważne być w jego linii. Razem tworzymy ezoteryczny nurt Karma-Lingu.
Zwycięzca – bo zwyciężył przeszkody samsary. A potęga ? Wszyscy mówią, że « Kalu byl silny w paranormalu ». No, super-Kalu !

A te buddy i bodhisattvy to mamy być my. Czyśmy tacy niezliczeni ? Te azjatyckie teksty religijne chyba strasznie przesadzają…

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio.

01 wrz

Mo (31-08-2004 17:36) co robic zeby karme naprawic,….
Mo () bo mam strasznie zla
Mo () jestem zdruzgotany
Mo () stracilem wszystkie znajomosci
Mo () ludzie mnie nienawidza
Mo () laski krzywo na mnie patrza
Mo () wszystkie stosunki z ludzmi sa chujowe
Ja () love
Ja () to nie to
Ja () to chwilowa depresja w tobie
Ja () znam ) tez tydzien temu w to wpadlam
Ja () trzeba wylezc () wylezc jak najpredzej
Mo ) dzis koles z ktorym znam sie od 14 lat powiedzial zebym wypierdalal do roboty zamiast zebrac o papierosa
Ja () aha ) syf z powodu braku forsy ?
Ja () tez znam…
Mo ) a robie wszystko zeby pracowac
Ja () no ja tez, ale taka karma, to juz nie dla nas
Ja () i ten okres przejsciowy jest ciezki
Ja () dach i jesc i umyć sie masz
Ja () fajek brak?
Mo ) no hehe
Ja () w polsce jeszcze tanie, tu to majatek, ja jade na zwijanym bo tanszy
Ja () a wysocy guru sa wolni od takich nalogow i przywiazan
Mo ) no hehehe ) zwitki nawet lepsze
Mo ) chce to rzucic boze musze stad uciekac
Mo () i zaczac wszystko od nowa
Ja () wszedzie tak samo, nawet gorzej
Ja () a slonce swieci wszedzie
Mo ) wiem ale tu juz jestem spalony
Ja () nie ) zawsze mozna odkrecic
Ja () a kumplowi tez biednie
Mo ) co ty nie to
Mo () po chuju mu biednie… rodzina w stanach, sam na mieszkaniu , praca po ojcu
Mo () chcialbym byc tak biedny ) jak on
Ja () ej
Mo () no?
Ja () nie zazdrosc i nie zaluj
Mo () nie zaazdroszcze
Ja () a jak prawidlowo poprosisz to wszystko dostaniesz
Ja () ale, kurwa, nikt nie ma obowiazku nas kochac
Mo () nie wazne.. nie bedziemy rozprawiac na temat jednego papierosa… w kazdym razie pewne uklady padaja
Ja ( bos dzis zdenerwowany
Mo) uswiadomilem sobie poprostu
Mo() ze nie ma na swiecie bliskich
Ja () 1 papieros to typowa sytuacja
Mo ) ani dalekich
Ja () pff ) sam masz zaczac
Ja () byc bliskim dla wszystkich
Ja () teraz my mamy dawac
Ja () bosmy wiecej dostali
Ja () sam mowiles
Ja () daj im radosc
Mo () sam nie mam.. mam tylko dziadostwo w glowie
Mo () kogo moge ucieszyc
Mo () jak sam glupi jestem
Ja () no sam widzisz ze twoj blad
Ja () w glowie masz miec szczescie
Ja () i to ty masz dbac o higiene umyslu (tak jak o zeby)
Mo () jestem dzis po prostu smutny, ale to dobrze nie smucilem sie juz dawno
Ja () ale nie siej tym
Mo () ok sorry
Ja () popatrz na niebo i wspomnij co ci dalo
Ja () duzo wiecej niz innym
Ja () to co najwazniejsze
Ja () dostep do Najwyzszego Szczescia
Ja () coz znaczy 1 papieros!
Mo () hehehe
Ja () hehe
Mo () thx
Mo () zmykam , moze siostra okaze sie chociaz raz tak kochana i pozyczy 3.50 zl
Ja () pa, kochany Mo
Mo () dzieki Ninko
Ja () za co?
Mo () zreperowalas mnie
Mo () czuje sie szczesliwy naprawde!
Ja () heh, tu bylo latwiej
Ja () tydzien temu ty mnie

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dobre i złe nowiny

01 wrz

Wczoraj dobra (że Cs czuje się świetnie), dziś smutna: jedno z młodych pisklątek rąbnelo dziobkiem o ziemię. Pozbiera się, ale jak to i długo i trudno…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Amore mio. Lama Yeshe.

30 sie

Mo (18:41) jak tam oswiecona? bo na mnie swieci lampka nocna i jest calkiem przyjemnie
Ja (18:42) hej ) dobrze
Ja (18:42) kiedy bedziesz u Dona? ) Bo ja moze tez
Mo (18:42) no wlasnie… kurwa
Ja (18:42) tu tez ) opory ) ale kiedys
Mo (18:42) spalila mi sie plyta glowna w kompie
Ja (18:43) a to jak gadasz? ) i jak to mozliwe? ) wentylatorek siadl?
Mo (18:43) i musialem rozjebac kase… a bez kompa nie bylem w stanie sie umowic
Ja (18:43) aha ) kasy brak
Ja (18:43) no mi tez ) taki juz nasz los
Mo (18:43) taka karma pieprzona
Mo (18:43) ale to przez to ze pije
Ja (18:43) spytajmy Dona jak on
Ja (18:43) a ja ze pale
Ja (18:44) i robic mi sie byle czego nie kce
Ja (18:44) jestesmy niedoskonali ) i taka kara
Mo (18:44) a mialo byc tak fajnie
Ja (18:44) no zalezy od nas… ; – )
Ja (18:44) i moze byc fajniej i wiemy
Mo (18:45) no tak i od kasy… mialem 150 zl a teraz nie mam nawet na fajki
Ja (18:45) no coz ) (syf)
Mo (18:45) robilem 3 dni zeby wypieprzyc na komp…
Mo (18:45) nawet na wakacjach nie bylem
Ja (18:45) tak zawsze jest
Ja (18:45) moze jeszcze nie czas
Mo (18:45) no moze…
Mo (18:45) ale gadalem z donem przez tel heheh
Mo (18:45) choc tyle
Ja (18:45) tu okolicznosci sa koincydencja
Ja (18:46) mnie tez zatrzymuje ten Paris
Ja (18:46) jak muche w pajeczynie
Mo (18:46) hehehe
Mo (18:46) zamiast byc wielkim tlustym pajakiem
Ja (18:46) tja
Ja (18:46) no niestety ) jakos sflaczalam
Mo (18:46) hehehe
Ja (18:46) bo medytowac mi sie nie kce
Mo (18:47) ty mi tez cos nie
Ja (18:47) chujnia
Mo (18:47) jakos mi zbrzydlo
Ja (18:47) to idzie falami
Mo (18:47) ale to przejsciowe
Ja (18:47) wiem
Ja (18:47) brak mi dyscypliny

Mo (18:47) http://www.lamayeshe.com/lamayeshe/
Mo (18:47) dobry lubie go
Mo (18:47) fajny lama dobrze pisze
Mo (18:48) wlasnie czytalem
Ja (18:49) to ten co umarl w Kali i wrocil jako ten hiszpanski chlopiec? Wlasnie mam ksiazke o nim
Mo (18:49) ooo
Ja (18:49) ten co z lama Zopa?
Mo (18:49) nie nie wiedzialem
Ja (18:49) przetlumaczyc? swietna
Mo (18:49) no jest tu jakis zopa
Ja (18:49) to ON ! hura!
Ja (18:49) trzymaj linka!
Mo (18:50) czyli zopa to tez jeshe
Ja (18:50) wiec on teraz ma z 10 lat i nazywa sie Osel Hita Torres
Mo (18:50) ?
Mo (18:50) acha
Mo (18:50) hehhe
Ja (18:50) to przyjaciele od wielu zyc
Mo (18:50) to niezly magister
Ja (18:51) uznany i rozpoznany jako bebe
Ja (18:51) mam super ksiazke, po fr ale po ang tez jest
Mo (18:51) tytul? ) moze zamowie gdzies
Ja (18:51) Vicky Mackenzie
Ja (18:51) zobacz w google
Ja (18:52) przetlumacze w 3 tygodnie jak sie wezme!
Ja (18:52) latwa i swietna i wlasnie to!
Mo (18:52) kurwa
Ja (18:52) co?
Mo (18:52) czuje malutki orgazm w mozgu
Ja (18:52) ja tez!
Ja (18:53) wychodzimy z marazmu!
Mo (18:53) ostatnio mam w ogole problemy z libido
Ja (18:53) tja, przejsciowe ) energii za duzo
Ja (18:53) jakos tam sobie poradzisz
Mo (18:53) nie moge spac
Ja (18:53) nie szkodzi ) to pisz i czytaj
Ja (18:54) albo obiegnij miasto z kolegami
Mo (18:54) jak to mowi moj kumpel „czlowiek nie taki co by se nie poradzil”
Ja (18:54) no, nie prob
Mo (18:54) czytalem o kolesiu
Mo (18:54) co bawil sie kundalini, poszedl do psychologa i kazal mu rabac drewno i biegac
Mo (18:55) bo kolo nie spal kilka dni z rzedu
Ja (18:55) fakt, zmeczenie fizyczne fajnie uspokaja
Mo (18:55) i w koncu przeszlo
Ja (18:55) ja tez raz nie spalam, 6 nocy walilo na glowe
Mo (18:55) uuu nie dobrze
Ja (18:55) w koncu koles przynisl wino i to zbilam
Ja (18:56) szkoda, bo duzo info stracone ale juz zbyt meczylo
Mo (18:56) mozna powaznie sie pokrzywic,,, serce itd w ogole nawet umrzec uwazaj na to
Ja (18:56) serce to tam zawsze po takich doswiadcz, ale zyjemy
Ja (18:57) aha, z tym sercem , jak zupelnie otwarte to wytrzyma, ale i u swietych sa przegrzania i
Ja (18:57) cos dziwnego z sercem
Mo (18:57) no de mello zgasl na zawal
Ja (18:57) ale zyjemy
Ja (18:57) a jak umiera wysoki, to serce 3 dni cieple choc oddech juz ustal
Ja (18:58) a serce sw teresy sie nie psuje od wiekow
Mo (18:58) hehe
Ja (18:58) tja
Ja (18:58) uczmy sie ) na wlasnych doswiadcz
Mo (18:58) nie widzialem serca sw teresy
Ja (18:59) tez mam ksiazke o tym, jak mistykom zmienia sie cialo
Ja (18:59) no, powinnam tlumaczyc a nie w bzdurki sie bawic
Ja (18:59) to ok, do roboty then
Mo (19:00) ok milego
Ja (19:00) tobie tez
Mo (19:00) do kiedys
Ja (19:00) do next

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii