| ciotolubkablog |
| ::księga
gości:: 2012 maj marzec luty 2011 listopad październik wrzesień sierpień lipiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj marzec luty styczeń 2008 grudzień wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec {smscontact} |
Krzywda Z pewnych powodów zachciałam przeczytać na nowo "Lalkę". Nie mam w bibliotece a moim miasteczku trochę o nią trudno? Ale że "miałam życzenie" – od razu mi się spełniło. Znalazłam na http://literat.ug.edu.pl/lalka/ . Świetnie się czyta! Warszawa w połowie XIXw, a problemy współczesne! Widzę, że omówienia w szkole (na ściądze) były robione na "odwalane". To należałoby zupełnie inaczej omówić i naświetlić inne problemy. Co się zmieniło w Polsce od tamtych czasów a co nie? Jakie są ceny, zarobki, długość dnia pracy? Problemy bezrobocia, brak ubezpiecze społecznych, emerytur, obowiązku szkolnego... Prus gorzko pisze o paskudnym charakterze Polaków i braku organizacji w porównaniu z Paryżem. Brak kultu pracy a nawet (wtedy tylko u arystokracji?) pogarda pracy, przede wszystkim fizycznej. Kastowość, antysemityzm (ten się nie zmienil). Robię sobie cytaty, gdybym chciała napisać o tym więcej. Co jeszcze przez 150 lat nie uległo zmianie? Badania nad ludzkim umysłem: na temat mediumizmu, hipnozy itp wiemy dziś tyleż, co za czasów Prusa. Ale, że znam nieco buddyzm, czytam nieraz zastanawiając się, jak by to widział buddysta. I aż mnie uderzyło : pojęcie krzywdy. - Kiedy kto chce dobrowolnie stanąć ze swoją krzywdą przed boskim sądem, nie zatrzymuj go... – mówi uratowany Wokulski. Jaka "krzywda"? Utracił złudzenia (co do ukochanej), a "utrata złudzeń jest bolesna" – mówił mistrz Zenu. Czy jest tu czyjaś "wina"? Wszyscy nieoświeceni tkwią w "niewiedzy pierwotnej co do natury umysłu". A niewiedza, pożądanie i odpychanie – powodują cierpienie. Wszyscy, nie rozróżniając "tego, co jest", tworzą sobie różne złudzenia i potem cierpią, gdy rzeczywistość nie zgadza się z ich wyobrażeniem. Lecz – cierpienie było w umyśle, a z jego powodu Wokulski chciał zabić ciało. (Marnotrawstwo i pomieszanie z poplątaniem.)
Dostałam niedawno opa na #budyźmie (od Valgarda, potem sobie zdjęłam), ale wyłożyłam im, co wiem o "natychmiastowym przebaczeniu". Wszystkim, wszystkiego, hurtem, jak Chrystus, co na krzyżu przebaczył oprawcom. Kościóm to zaleca, lecz nie podaje metody JAK to robić. A że w buddyźmie wiedza (pradżnia) i prawidłowe metody (upaya) równo ważne, posłuvchajmy: Rozumiejąc karmę (prawo przyczyn i skutków) wiem, że "każdy ma to, na co zasługuje". I nawet nie kiedyś po śmierci, ale już tu zaraz. (A "po śmierci będzie ten sam matrix co teraz, tylko przyjemniejszy" – mówi 11k.) Wobec tego, jeżeli mi jakaś cegła spada na głowę, wnioskuję, że na to zasłużyłam jakimś moim wcześniejszym przeskrobaniem. A wiedząc to, staram się na przyszłość nie powtórzyć błędu, ale "nagrać sobie" trochę lepszej karmy. (Jestem kowalem własnego losu.) To MOJA "gra z karmą" – a upierdliwy los czy bliźni był tu tylko narzędziem. Jeśli przez nieuwagę rozbiję sobie kolano – czyż gniewam się na kamień? To dlatego moi buddyjscy nauczyciele mówią, że ten, kto o nas źle mówi czy nam szkodzi – jest naszym nauczycielem, bo pokazuje, co w nas jeszcze niedopracowane. Ale, tak rozumiejąc karmę – nie mam do nikogo żadnej pretensji! O nic. Nawet (jak zauważył Valgard) "nie ma nic do wybaczenia". A także (chyba 11k): "przestaję czuć się ofiarą". I, jak zauważyłam czytając "Lalkę" – znika w ogóle poczucie "krzywdy". (Na razie lokalnie, dla mnie. Inni mogą i pewnie sobie nadal myślą jacy to oni pokrzywdzeni. To dlatego buddyjscy nauczyciele nauczają – by usuwać "zasłony" czy czy "iluzje" czy "nieprawidłowe stany umysłu" .
Mam imieniny, piękny słoneczny dzień, znowu dostaję na nowo mój świat w prezencie – nikt nigdy mnie na nim nie skrzywdzi, cały świat uśmiecha się do mnie. ciotolubka 2012-05-16 13:29:51 skomentuj (1) Imieniny Mam imieniny. Mogę sobie kupić jakiś prezent. Nowy długopis? Albo nowy elektryczny dzbanek (poprzedni się niedawno przepalił). Przepychacz do zlewu (widziałam u Chińczyka) też się przyda... ciotolubka 2012-05-16 13:28:26 skomentuj (0) Potrzeba duchowości Z bloga siostry Małgorzaty Chmielewskiej (9 maja 2012):: O potrzebie duchowości we wspólnocie, bez której żadna się nie utrzyma, a zarówno prowadzący jak i mieszkańcy tracą sens bycia razem. "Jakie to mądre a zarazem oczywiste! Rodzina też jest wspólnotą, naszą pierwszą. Młodych łączy miłość ( i ekonomia), lecza gdy przyjdą dzieci? W monoreligijnej i monokulturowej Polsce – wiele rzeczy się chwytało " z powietrza", Dopiero na emigracji, w ubogiej mieszaninie ras i kultur, widać, jak bardzo trzeba dzieciom dać bazę własnej etyki i kultury. I wszystko wyraźnie powiedzieć słowami! Powtarzając- powtarzanie jest nauczaniem. Wiele dzieci już tego w domu rodzinnym nie dostaje. Chowane jak zwierzątka, rodzice dbają tylko o ich brzuch i ciało. Zresztą – kto ma zadbać? Rodziny niepełne i zapracowane, na babcie brak miejsca lub dawno wymarły...Potrzeba duchowości! Jak bardzo mi jej brakowało! Wysokich rozmów w kręgu najbliższej rodziny! Wspomnienie z wczesnego dzieciństwa: Przyszli jacyś goście. Ja z siostrą bawimy się, schowane obrusem, pod stołem (takie byłyśmy małe). - Dzieci, nie przeszkadzajcie – prosi mama. - Przeszkadzaj! – mówię do siostry, oburzona, że mądrzy dorośli, zamiast rozważać tajemnice istnienia, cel życia itp – mówią o plotkach, "o kafelkach w łazience". Dziecko jeszcze nie umie wyrazić słowami swoich potrzeb. Wtedy zachowaniem – niegrzecznością – wyraża swój sprzeciw.
"Kafelki w łazience" – to inne wspomnienie. Wróciłam z Chodzieży, gdzie był zlot mniejszości religijnych (w ramach chrześcijaństwa? ale był i przedstawiciel Tatarów polskich). "Ksiądz proboszcz" który to organizował, choć w sutannie, miał na ścianie portrety Jana Husa (heretyka wg katolików) i Websleya a w rozmowie wspomniał o (zmarłej) żonie. Była to dla mnie nowość – pierwszy raz się spotkałam z możliwościami wyboru – że katolicyzm nie jest jedyną możliwą religią. Poznałam tam Ojca Jakuba (przełożonego Adasia Milczka, co bardzo wcześnie wstąpił do ich klasztoru), jacyś unici sprzed rozdziału chrześcijaństwa na kościół rzymski i prawosławie – starzec piękny jak Ojcowie Kościoła z pustyni, a mistyka od niego aż biła. Nazajutrz obyła się wspólna Msza Święta –a gdy rozentuzjazmowa wróciłam do domu i chciałam opowiedzieć, podzielić się moim odkryciem ze znajomymi – nikt nie chciał słuchać, rozmawiano o kafelkach w łazience – i nawet dla miłej gospodyni domu ciekawszy był inny temat. Czy potrzeba duchowości u ludzi jest różna, czy tylko ja byłam tak bardzo jej spragniona? Jak my właściwie zaspokajamy nasze potrzeby duchowe?
ciotolubka 2012-05-10 10:05:11 skomentuj (1) Harnaquage Dziś próbowano ( i prawie się udało) mnie zharnakować przez internet: zastałam w mailu list od przyjaciółki, Lamy Mamô: "Proszę cię o pomoc" Otwieram, ucieszona że wiadomość od niej, nieco zdziwiona także. "Znalazłam się w trudnej sytuacji, liczę na Twoją pomoc (a także na dyskrecję), jestem poza krajem (dokładniej: w Afryce) i wpadłam w sytuację nie do opisania, to naprawdę delikatne. Liczę na twoją pożyczkę, którą oczywiście po powrocie zwrócę. Mogę się skomunikować tylko przez internet, to dlatego się w ten sposób zwracam. Nie mam tu telefonu. Czekam pilnie na odpowiedź. Mamo " Co się stało? Ale to moja siostra z sanghi, spod tego samego Yidamu. Odpowiadam: Ile i jak wysłać? 100 euro łatwo, 400 – możliwe. I prawie natychmiast przychodzi odpowiedź: "Dziękuję za odpowiedź, niezbędna pożyczka przekracza te 400 euro, niemniej twój gest mnie wzruszył. Podaję ci moje parametry na mandat Western Union: imię, nazwisko, adres: w Abijanie, Wybrzeże Kości Słoniowej. Czekam na referencje trasferu: kod MTCN, nazwisko nadawcy i wysokość przesyłki. Także na nowiny od Ciebie, nie zapominając, że zwrócę ci to po powrocie. " Jeszcze pytam, czy nie można przesłać taniej, np PayPalem (Western Union strasznie dużo zdziera). Ale nie. Sprawdzam w googlach. Wybrzeże Kości Słoniowej, niedawno był tam zamach stanu, toczy się wojna z Ghaną... Gdzie tam zaniosło i co tam spotkało moją Mamô? Już chcę lecieć na pocztę, ale okazuje się, że mogę przez internet. Zapisuję się na to W.U. Ale, ostrożni, chcą tyle potwierdzeń, sprawdzań, na końcu kodu, który mi prześlą SMS-em na komórkę... Nie mam! Tzn mam komórkę, ale na roamingu przez Polskę, działa różnie, czasem dobrze, czasem nawet z kilkugodzinnym opóźnieniem, czasem odpowiada: nie ma takiego numeru... A już się zastanawiałam czy wziąć drugi telefonik na Francję czy już trudno, olać. No to podaję telefon stały i kod przychodzi pocztą głosową. Ale że – by nie pomylić, odsłuchuję go kilkakrotnie – Western Union przerywa transakcję. A jeszcze jedno sprawdzenie: odbiorca musi odpowiedzieć na pytanie nadawcy, na które tylko on zna odpowiedź – nowość czy tylko w Afryce (ze względu na % analfabetów)? Lecę na pocztę. Wysyłam. W domu zastaję parę nowych maili. Podaję nr MTCN i prawidłową odpowiedź, a tu pytają na jakie nazwisko wysłałam. - Przecież na to, jakie mi podałaś? Proszą o podanie wszystkiego jeszcze raz. Tu coś mnie tknęło. Zwlekam. Przypomniało mi się, że gdy widiałyśmy się we wrześniu, Mamô skarżyła się, że ukradziono jej laptopa a także wszystkie papiery osobiste. Próbuję dodzwonić się na stare telefony Mamô – niestety już nieaktualne. Ale miły lama Lhundroup, nasz wspólny znajomy, jest na Karma-Lingu, podnosi słuchawkę. - Nina? Otrzymałem twój list w sprawie tych brakujących liter w stupie... Nie, Mamô jest we Francji, na pewno nie w Afryce. To harnaquage, od Karma-Lingu też już próbowali... Nie mogę za długo mówić, masz mój mail? Napisz, odpowiem. O cholera! Wyłudzanie pieniędzy przez internet! Jej laptop ukradziony jesienią w Alpach pod Chambery znalazł się w Afryce i tam został odczytany. A teraz do wszystkich jej kontaktów lecą podobne wezwania. Wysłanych pieniędzy jeszcze nie podjęli – przynaglają mailami, by podać im jeszcze raz wszystkie parametry. Należy zablokować przesyłkę. Dzwonię do mojego banku – niestety, nie mogą nic zrobić. Na pocztę – nie mogę się dodzwonić. Do Western Union na internecie także nie znajduję telefonu – a niech to! (Potem znalazłam – i nawet prędko zgłosił się ich doradca.) Trudno – lecę jeszcze raz na pocztę osobiście. I byłam po ponad godzinie. - Chce pani anulować ten transfer? Można, o ile jeszcze pieniędze nie podjęte. Proszę tu podpisać (prośbę o zwrot pieniędzy) a po pieniądze przyjść jutro. Dobrze. Wtedy stracę tylko 32 euro za transfer (przez internet wysłanie 400 euro do Afryki kosztowałoby 25 €.) W domu wyciągam maile na drukarkę i lecę na policję: - Chciałam zgłosić wyłudzenie przez internet. - (Nic pilnego? bo było już po 19-tej) Proszę wziąć RDV, jutro o 16:30. Ma pani telefon? Także, jeszcze przed pójściem na policję, znalazłam telefon W.U. i zadzowniłam do nich. Już wiedzieli, poczta już ich poinformowała i transfer został wstrzymany. Uff...
ciotolubka 2012-03-30 01:46:44 skomentuj (1) Wiosna 2012 Wiosna. Jestem zakochana. Dziś jadę na randkę. (Z uczuciami szczęśliwej dwudziestolatki.) ciotolubka 2012-03-24 14:43:59 skomentuj (2) Frederick Lloyd-Rossakovsky Napisałam dziś na Facebooku: podobają mi się wiersze i proza Fredericka Lloyda. Dostałam przesyłkę przed tygodniem – dwie książki gaydaka, w prezencie. Pierwsze blogi gaydaka (druga-strona-odwrotnosci, brazowa-kuleczka, wieczorne-zapiski, już nie istnieją, ale jeszcze można obejrzeć http://krolewiczow-dwoch.blog.onet.pl/ (ukończony 13.09.2009) i aktualny http://www.krolewiczow-dwoch.blogspot.com/ - gdzie nawet galeria zdjęć z ich ślubu w Londynie. Teraz to blog wspólny Fredericka i Martina. Nazwisko też mają wspólne. Na malarstwie się nie znam, ale pióro Fredericka bardzo dobre. Wiersze w wydźwięku buddyjskie, a jego proza szarpie za emocje. ciotolubka 2012-03-03 01:06:11 skomentuj (1) 24/2/2012 Piękny wiosenny dzień. Widziałam na pustym pomoście dla jachtów na Marnie kormorana siedzącego z gromadką mew. Smukły jak czapla, tylko te krótkie łapki. Kaczki były w lśniących godowych piórkach, a później, już z mostu, para nisko lecących nad wodą łabędzi. Zanosi się na piękną wiosnę. Odnawiam stare znajomości. Xavier i François to już dorośli mężczyźni. Dostałam od Xaviera telefon ich taty . "To mu sprawi przyjemność." Od Marie-Christine nowy adres Moniki... Wyślę masę życzeń wielkanocnych tego roku. Wracając, w Lidlu były tanio barquettes z 10 sadzonkami prymulek we wszystkich kolorach. Wzięłam dwie, wysadzę w tym roku na balkonie. Byliśmy w Paryżu w sobotę – dostałam kawę w barze "Wolf", gdzie mnie nie obsłużą samej. (Tam w zeszłym roku na tarasie dwóch starszych mężczyzn się całowało.) Lecz w pociągu na trasie między Chelles a Paryżem ogarrnął mnie (jak zwykle) smutek. I piosenka, kicz ostatni, szarpie za serce. W domu sprawdzam w googlach: śpiewa Jean Ferrat, słowa Louisa Aragona: "...Aussi longtemps que tu voudras nous dormirons ensemble... " ciotolubka 2012-02-25 05:16:32 skomentuj (2) Co było w międzyczasie Co było w międzyczasie , tj od października do teraz? A więc wizytka Durghimów. Dwa tygodnie latali sobie po Paryżu. Jacek obronił pracę magisterską (przysłał mi) o św. Janie od Krzyża. Tylko ja byłam jakaś dziwnie zmęczona czy osłabiona po tym wyjeździe i zamiast zwiedzać z nimi, siedziałam na kompie. W tym roku oboje są wegetarianinami i Ewka robiła nam hinduskie jedzenie. Ale najlepsze były ich poranne zwyczaje (co sobie zaraz przyswoiłam). A więc rano szczotkowanie całego ciała na sucho (skuteczniejsze niz pod prysznicem), potem krótki prysznic (ich zimny, mój tylko zakończony zimnym), trochę gimnastyki rozciągającej mięśnie, pół godziny medytacji i 10 minut wizualizacji. (To ostatnie olałam – nie rozumiem po co i tu jestem antytalent.) - Co to za metody? Skąd to znacie? - Hermetyzm. Pokazałam im Harameina na http://swietageometria.info/przekroczyc-horyzont-zdarzen - byli zainteresowani, oglądaliśmy wieczorami razem. Obok jest forum jemu poświęcone http://forum.swietageometria.info/index.php . Tylko co do logiki czterowartościowej nadal się nie gadzamy. Jacek, jako świeżo upieczony mgr filozofii, twierdzi, że taka nie istnieje. A ja, przeciwnie, zamieściłam na salonie24 notkę o niej pt "Paradoks fryzjera" http://nina2.salon24.pl/321255,paradoks-fryzjera . "Skoro w naszej dwuwartościowej logice Arystotelesa (z wyłączonym środkiem) istnieją paradoksy, to IMHO świadczy, że ta logika jest niewystarczająca. Nie zawsze jest najlepszym narzędziem do badania rzeczywistości." Także na salonie24, specjalnie by zdenerwować pewnego homofoba, zamieściłam z 6 notek o homoseksualiźmie, niektóre dobre. W pierwszej , "Homoseksualizm? Jestem za!" http://nina2.salon24.pl/320042,homoseksualizm-jestem-za-1 jest moje sprawozdanie z paryskiej parady, a nr 4 "Homoseksualizm – ilustracje cd (4) " http://nina2.salon24.pl/323142,homoseksualizm-ilustracje-cd-4 , ilustrowany linkami do Niklasa i YT, też uważam za bardzo udany. No, i na salonie24 poznałam najmądrzejszą Wiedźmę Margo. Był to czas bardzo naukowo-poznawczy. Aż nie nadążałam notować. ciotolubka 2012-02-18 02:47:04 skomentuj (0) Książka o Charlu Dopiero dziś wysłałam do Romarica dwa egzeplarze mojej książki, którą 10 lat temu napisałam o Charlesie. Rozsyłam prywatnie, swoim. Wszystko tam prawdziwe, nawet imiona – ale i tak nikt postronny nie uwierzy. Pierwsze wydanie, 10 lat temu, dostali Thierry i Charles. Trzecią odbitkę wysłałam, nadprogramowo, do J.-P. Schnetzlera, fundatora Karma-Lingu i Karma Migyur-Ling za Grenoble, gdzie osiadł jako dyrektor administracyjny. Podobno był zainteresowany, chciał się z nami spotkać... Niestety, u Thierrego się rozpadło, mnie wcięło w kompa, stary Schnetzler umarł... Nadejdą nowi bogowie i nowa ziemia. Także udało nam się odszukać Jacka Wilewskiego i Leona Cierniakowskiego – przyjaciół z czasów młodości. Dana zaalarmowała filmikiem czy dwoma: http://www.youtube.com/watch?v=qbzPFWKaVNo i http://www.rp.pl/artykul/230143.html . Wystarczyło parę SMS-ów do Polski i dostałam namiary, i telefony okazały się aktualne. Będziemy w kontakcie. ciotolubka 2012-02-18 00:17:43 skomentuj (0) Mamô Dzwoniła Mamô. Mój list list się zadział, czy pomylono, czy ona była na odosobnieniu; tak, że dostała go dopiero teraz. Nawijała chyba z 10 minut. Że jest wzruszona propozycją i dziękuje za ofertę, że naprawdę miło z mojej strony, ale jest szczęśliwa na Montagne i ma tam i w okolicy masę obowiązków. I że chyba nie zniesie mieszkania w bloku, potrzebuje chodzić, być w ruchu. (Racja, przecież ona z małym plecaczkiem włóczyła się sama po Tybecie. A w maju to ja prawie padłam idąc za nią na skróty do Tséringa, podczas gdy ona biegła przodem jak góralka.) I że nawet gdy jest w mieście, w apartamencie starej matki, musi obniżyć temperaturę do max 19°. (Straszne! W takiej to ja zamarzam, jak jaszczurka, drętwieję z zimna przed kompem. Przecież u mnie poprzedniej zimy regulując ogrzewanie zmierzyli 28°. Aż się dziwili, jak to znoszę. Ależ świetnie! Cenię sobie możliwość siedzenia zimą w podkoszulku przy stale otwartym oknie. Moi egzotyczni afrykańscy sąsiedzi też raczej się nie skarżą. I w dodatku z geotermii czyli za darmo!) A Mamô spędza dnie na świeżym (alpejskim! tam nawet powietrze pachnie ) powietrzu, więc zahartowana. No i ja palę jak komin a ona wcale. Jeszcze jedna upierdliwość dla niej. Durghimy, co teraz przyjechali, też trzymali stale otwarte oba okna. No ale, jak uczy Tséring, najważniejsza jest intencja i "ogrzanie serca". A Mamô wie, że ma jeszcze jeden sznureczek w tej siatce ratunkowej przyjaciół, na wypadek jakiegoś nieszczęścia. A co do spania, to na zimę może spać na trzecim piętrze, gdzie ma komputer do pracy przy réseau Sanghi i robi transkrypty Lamy. Także remontują dla niej jej stary domek przy męskim centrum obosobnienia (co miał już 29 lat i się zawalił). Zresztą w starej olbrzymiej i dobrze ogrzewanej chartreuse jest wygodnych miejsc do spania pełno wszędzie. Nieraz dotarłwszy tam nocą, przesypiałam do rana na kanapie w bibliotece. I raz nawet ktoś, nie budząc mnie, opatulił mnie kocem. (Kanapy na dole są zapchlone przez koty.) Można też spać w sali do medytacji, zsunąwszy dwie maty. Miejsca pełno, raczej chodzi o to, by mieć kawałek miejsca specjalnie dla siebie. W Dewachenie stały personel ma dla siebie pokoik albo dwa z łazienką i ze wspaniałym widokiem na olbrzymie plateau, ważniejsi lamowie mieszkają w odobnych szaletach. Więc dlaczego nie Mamô, która jest tam, od kiedy ją pamiętam? Bawi się w "joginię wędrowną" tak jak ja? Czy zarzuciła mi, że gdy się spotykamy, niewiele ze sobą gadamy? Ale o czym tu gadać, gdy się jest spod tego samego yidamu? Psychiki takie podobne, że nasze reakcje na wszystko będą identyczne. Wystarczy spojrzenie w oczy, jak z Charlem. Ale wobec tego tu wszystko w porzadku? Wszyscy są zadowoleni i każdy jest na swoim miejscu.
Coś tam ciekawego dla mnie ma się dziać pod koniec miesiąca na Karma-Lingu. Ale na razie świetnie się bawię na kompie (bo walki pokojów), że nawet od tego nocnego siedzenia czas mi się przestawil i śpię do południa. Więc raczej nie pojadę. Nie poderwę się na dwonek ciemną nocą na ranną medytację. (A warto...) Zaoszczędzone pieniądze prześlę do Polski: znowu na kogoś padło, jest już po operacji, ale rokowanie paskudne, na lekarstwa będzie trzeba robić zrzutkę... Jak mówi Słońce : "już biorą z naszych półek". On go znał, jemu smutno. Ja tylko raz słyszałam jego miły głos w telefonie. ciotolubka 2011-11-24 07:53:34 skomentuj (0) |
2012 siostramalgorzata2 (od 2012) gaydak Libia chodzi o banki pytania agoravox Prasa Next-up cnic.jp Salon24 crashdebug ostry! kokopelli rense podolski wolne media PL Alex Higgins Aadivaahan sint Lucas Whitefield Bistro Bar dissident Takashi Uesugi Japan Today Jean Pierre Petit Allain Jules les moutons enrages NHK radio Japan Chiny Astromaria nowy Bein cartoradiations radio blue linki Japan Times Japan Focus rue89 Głasność o Fukushima cd Fukushima story Paul Keirn Fukushima story od 4/4/11 cenzura Energy News Gazette Nucléaire naukowcy Liberation centpapiers CA hln Japan na biezaco Kyodo News po ang, JA Kopp niezalezne media DE Passerelle niezalezne media FR rsn niezalezne media USA science&avenir agoravox.fr niezalezne media Radioactivity dzieci po uranie mocne! Alex from Tokyo Dzieci Czernobyla photos Quake Japan webcam Fuku Centrale Europy CRIIRAD monitoring JA Tsukuba radiation JA różne źródła monitor polski CLOR Polska powietrze monitoring Niemcy mapa french-revolution grypa666 (paranoja?) Japan Radiation levels target map monitoring Japonia monitoring Niemcy niezalezny, wisniewski monitoring Polska Bielsko-Biala monitoring Polska umcs.lublin.pl id=2 monitoring Polska umcs.lublin.pl id=1 monitoring Polska umcs.lublin.pl id=0 monitoring Polska mapa monitoring Niemcy station 812 monitoring Niemcy station 303 monitoring Francja mapa monitoring Japonia astral-projection niezalezne media PL obnie niezalezne media Kraftwerk 2011 zapiski po drodze zrodlo8 syti Nature trutu zyciebear Poznan ifigenia ex-agniusza Maruń dla równowagi 1 maly krok Allais Kofta siostramalgorzata 2010 Moczydlo lepszy świat jest możliwy. Poznań lepszy świat ksWojciech stany w USA zimno zabie oko macondo she is a lady 2009 umieranie czysta kraina stronka Krzysia Przebudzenie forum maszyny zaden Wedrowiec Pustyni nie rowny drugiemu... Mjuzik Wim Mertens - Often a bird + Fibonacci I'm sodomised (I'm so delicious) Kraftwerk Kelus - fiat 126p Kelus - Pytania, ktorych nie zadam (1976) Kelus - Przypowiesc o jezach Kelus - Sentymentalna panna S. Kelus - o rzeczach bialych Kelus – 600 mil od nikąd Kelus - Różan (1972) Kelus – Wyprowadzka (1977) Super Mario Bros - 2010 Spine Song A frightened boy you got owned Gay Bar Corka Ciemnosci Galerie YAOI, hentai Niklas & friends Kummel pare twarzy Rick player Tom of Finland Marc Ming Chan Kirwan FORUM anty-psychiatria bonus1 karma-kagyu - 2010 ziola jesze - budda metta vipassana psychotrop rajama Wiara NPL fokus Kundalini Budda ekumenizm schizofrenia2 gaylife satan oom malolaty schizofrenia1 wow! NZ-niewyjasnione zjawiska psychologia mile bla-bla astraldynamics smierc furje agniusza mignona Gry dschini ruchliwe banki kamienie questionaut po ang Samorost-2 samorost-1 psychokineza jelly-blocks planowanie banki jeja cronix Caiman download puzzles minigry jebnij pingwina z baseballa kurnik szachy i literaki on-line Kontakt Moje gg: 3216796 moj email: nina_koral@hotmail.com Nie geje bratt kolega znajomego genuine tonieja piotr Suliga - CTUD catmandu kalevala jestem bartuk Kulki analne - to stan umyslu a nie dupy wscieklizna macicy niedoskonala ? ale najmadrzejsza bibliotekarka dzielna kobieta w Polsce Nie moje swiaty donde-vas zdrada madry porn hetero Lektury Przebudzenie okultura dik misu Irina yogin alpha - smierc Jakie oblesne rzeczy robia wasi faceci? (hetero) For hetero men - II czyli jak zdobyc kazda babe dry hyperreal Przemoc emocjonalna homiki madry Kosciol O samobojstwie For hetero men (bo geje wiedza) Gotyckie czarowniczki rotten - dlaczego? Czarny aniol izis Nieba gdzie wypoczac niebo-aniola pax tibi turiel Tomcio clocks pax-vobiscum INRI Astralny wedrowiec Madre geje the-fallen-angel Poznan wieczorne-zapiski gaydak shit gaydak antek queerowy gejowski II gay and the city emigrant 2 krolewiczow dwoch blogspot gaydak 3 krolewiczow dwoch onet (gaydak 2) noah wyginam cialo smialo bradshaw neurotomania myslaca dusiciel anestezjolog zapoznany emigrant foch chwast ordinary normalna para brian w darkroomie grubianski malowane inaczej smokgrzes aktywny jazz sailaya koosie rasko 11k tesco gaydak stand lara zonata marginalny gej rafcio prawie brunet kasztanski jakies to-to inne takie blog-rysunkowy schwul drewno osiecki w Paryzu pedalski chariot hardox Jowita manny pedal 666 normalny pedal ortopedal podgladaczka super! gotycki gecko salma -ya-salama onanista i swietny porn - niestety na haslo Pani Brovary gównem i krwią pisany ten blog... i kocham go! gejowski Inne swiry (nie zawsze gej) Amber przyjaciel Tu milo i cieplo ejja dr-lecter piferko babcia-malgosia kobieta-domowa Niuniencja wektor zycie-z-kobieta matka-mnie-opierniczyla A007 sex i przemoc to jest to ;-) gnusio stara panna tesciowa Madre dzieci maly brat god future nymphadora Harry Potter perfect-drug teolog qyon obakemono oczy chlopca Buddha by Durghim restroy taoista w szkole i-i genialny Snape o Harrym Potterze niech-mnie -ktos-przytuli nevannon siakas dziwna biseksualista 404 w podstawowce jeszcze mother nie chce rutyny szaman lubi Tolkiena gingers ma rybki i psa bogumily podniebny lamerka z rodziny? demoniczka Max celne slowo i luxusowa gejowna |